marzek2
30.05.05, 09:15
Więc tak - jakiś czas temu za Waszą poradą (dzięki dziewczyny!) zrobiłam
synkowi posiew moczu, pomimo dobrych wyników ogólnych. Wyszła Ensch coli w
mianie - większe od 10 do 5 - więc infekcja. Dostał na to Furaginę, potem
nawet Bactrim. Nie zdążyłam zrobić kontrolnego badania moczu, bo zaczęły się
nam cyrki z nawracającą gorączką przez tydzień. W końcu trafiliśmy na szpitala
na 1 dzień na przebadanie się, bo spanikowałam. Wyniki były nieciekawe, znaczy
wskazywały ewidentnie na infekcję (podwyższone bardzo OB i wysokie CRP) - nie
czekąc na wynik posiewu dostał jakiś kobylasty antybiotyk, od tej pory jest
lepiej. W piątek dostałam telefon od lekarki - w posiewie wyszła nadal Ensch
coli ale w głupim mianie - 10 do 4 - więc albo zanieczyszczenie, albo infekcja
nadal jest, tylko została "zbita" przez Furaginę i Bactrim itp.
PO przeleczeniu antybiotykiem oczywiście zrobię kontrolny posiew tylko...
Moja starsza córa miała refluks. Już chwała Bogu wyrosła, ale wiem, że u
rodzeństwa lubi się powtarzać. No bo skąd mam wiedzieć, czy u synka była to
jednorazowa infekcja, czy nie był to objaw refluksu? Czy z taką historią
robiłybyście cystografię, czy po prostu poczekać i zobaczyć, czy te infekcje
będą wracać? Mam dylemat - pomóżcie...