nasze dzieci a zlobki / przedszkola

28.06.05, 08:33
Dlaczego nie???
No wlasnie...

Zostalam samotna matka i troche jest mi ciezko. A eks twierdzi, ze skoro
sobie nie radze powinnam oddac dziecko do zlobka. Ja wiem, ze nie jest to
wskazane. Ale dlaczego???
Myszol nie siusia do nocnika.
    • julamimi Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 10:04
      madziulec, ja poki co teoretyzuje, bo julke do zlobka zamierzam dac dopiero w
      przyszlym roku, ale robilam male rozeznanie w temacie i tak mysle, ze to nie
      tak, ze zlobek z definicji jest do niczego. Troche nie umiem sie odniesc do
      tego, jak zlobki traktuja refluksiakow (szukalam info glownie a propos
      alergii), ale jedno wiem - zlobek zlobkowi nierowny. Fakt, trzeba sie dokladnie
      wywiedziec i w samym zlobku, i podpytac mamy w okolicznych piaskownicach,
      troche z tym zabiegu jest, ale sa zlobki, z ktorych dzieci wracaja
      zadowolone smile i do ktorych chetnie chodza. I jesli zdecydujesz sie na zlobek,
      to wlasnie takiego przyjaznego smile))) serdecznie Ci zycze.
      pozdr
    • joln Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 10:57
      wiesz, kiedys mi sie wydawalo, ze nie oddalabym Igi do zlobka, ale teraz jak
      czytam gdzies albo widze te "nanie" na spacerach, to wydaje mi sie, ze zlobek
      nie jest najgorszym rozwiazaniem.
      kwestia higieny, no coz, umyc pupsko po kupce (pewnie 1xdziennie) i przewinac
      dziecko co 2 godz, wydaje mi sie, ze jest to kwestia pogadania z "paniami" w
      zlobku i wytlumaczeniu problemu,
      oczywiscie sa zlobki i zlobki, ale to juz twoja robota znalezc ten najlepszysmilesmile
    • mami7 Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 11:38
      To, że nie siusia do nocnika to jest jalby normalne w jego wieku. Owszem w przedszkolach, PUBLICZNYCH, wymaga się, żeby dziecko, które idzie do przedszkola potrafiło samo się "obsłużyć" z wytarciem pupy po kupie włącznie, więc na cuda nie lićzcie raczej wink, ale żłobek to co innego. Do przedszkola posyła się dzieci, które skończyły conajmniej 3 lata.
      To tak "a porno" nocnika.

      Ja jestem żłobkom przeciwna z zasady, bo dziecko przez pierwsze lata powinno się wychowywać z rodzicami, w miejscu, które znają i czują się w nim bezpiecznie. Sporo mozna pisać i poczytac na temat, polecam.
      Jesli z jakiegoś powodu (życie wink, nie ma możliwości pozostania z maluchem w domu, to trzeba mu stworzyć bezpieczne zaplecze.
      Nie wydaje mi się, żeby w żlobku opiekunka, która ma kilkoro dzieci conajmniej na glowie była w stanie pokazać temu dziecku świat i dać poczucie stabilności.
      Dlatego jestm zwolenniczka przemyślanego wyboru dobrej opiekunki.
      Co tu ukrywac, która zastąpi matkę wink)))

      Obserwuję różne niańki oczywiście. I wiem jaki trudny to jest wybór.
      Ale spotkałam kilka tak cudownych, w różnych miejscach, że szokiem było dla mnie, iż nie są matkami tych dzieci. A poobserwować i pouczyć się mogłam sporo wink)))

      Rozumiem, że opieka dziadków juz nie wchodzi w grę w Twoim przypadku?
      • madziulec Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 12:25
        Opieka dziadkow wchodzi w gre, ale ojciec dziecka nie zyczy sobie opieki "tych
        ludzi" Kochanka nie zyczy sobie...
        Wiesz.. tak to jest jak ojcu odbija...
        • ziuta74 Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 12:47
          no wlasnie. moje przemyslenie po watku madamek i glorii bylo takie ze ciezko
          jest wejsc w czyjesc buty i doradzac w tak delikatnych kwestiach.
          teraz odpowiedz madziulca tylko to potwierdza - to sa bardzo idywidualne i
          prywatne kwestie - generalnie jak cale wychowanie dziecka.
          a wracajac do madziulca - co to znaczy ze sobie nie zyczy? to sa dziadkowie
          jego dziecka. tego nie zmieni i nie ma prawa ograniczac tych kontaktow.
          • madziulec Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 13:56
            Nie zyczy sobie i juz. A wlaczac sie w wychowanie i opieke tez nie ma zamiaru..
            Wiesz.. fajniej jest ogolnie korzystac z zycia ile sie da, wysypaic sie w nocy
            albo robic mile rzeczy a nie wstawac po kilak razy czy nawet kilkanascie, jak
            dziecko zabkuje...
            Nie martwic sie jego dolegliwosciami...
            Po co to wszystko???
            Dlatego pytam, czy na przyklad zlobek nie jest krzywdzeniem dziecka...
            • ziuta74 Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 14:20
              "Dlatego pytam, czy na przyklad zlobek nie jest krzywdzeniem dziecka..."

              sama to bedziesz wiedziala. podejmij probe. rozejrzyj sie, zrob wywiad. na
              pewno wyczujesz czy ktos szczerze lubi prace z dziecmi czy robi to dla kasy.
              mnie podbudowal watek madamek. pisze ze gloria pieknie sie rozwija (spiewa,
              tanczy, liczy, rysuje - przeciez to brzmi jak bajka, bo dziecko ma 18m).
              najgorsze ze musiz podjac decyzje sama. na pewno nie wysylalbym dziecka do
              zlobka bo tak chce ojciec. natomiast jesli twoi rodzice z jakichs przyczyn nie
              moga lub nie chca to wtedy rzeczywiscie temat zlobka powroci. teraz musisz
              myslesc tylko o sobie i o dziecku. nie o tym co mysli flama twojego ex.
        • julamimi Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 12:58
          to niech ojciec dziecka Ci pomoze, skoro sobie 'nie zyczy'.
          Skoro sie na Was wypial, to wybacz, ale masz prawo sama zdecydowac, kto sie
          bedzie zajmowal dzieckiem, a juz na pewno on nie ma prawa 'nie zyczyc sobie'
          opieki ze strony dziadkow (rozumiem, ze chodzi o Twoich rodzicow?)
          pozdr
          • madziulec Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 13:54
            To moze to jemu powiesz? Bo jednym z jego pomyslow bylo odebranie mi dziecka i
            zawiezienie do jego rodzicow, ktorzy mnieszkaja w domu bez lazienki.. Jak
            widzisz wtedy opieke nad dzieckiem, ktore wymaga troche wiekszej higieny????
            Aha.. chcialam powiedziec, ze mialabym do dziecka ledwo 170 km w jedna strone ;-
            ))))
            • julamimi Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 14:03
              madziulec, przepraszam, nie chcialam sprawic Ci przykrosci sad
              po prostu gotuje sie we mnie, jak on smie. Ale nic, dosc nerwow masz pewnie bez
              dodatkowego nakrecania.
              Latwo mi powiedziec, ze nie ma prawa, ale w praktyce to pewnie nie takie
              proste...
              pozdr
              • madziulec Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 14:58
                Nie, nei sprawiasz przykrosci wink))
                Ja szukam teraz zdrowotnego potwierdzenia, ze dziecko nei powinno... I juz
        • mami7 Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 13:13
          madziulec napisała:

          > Opieka dziadkow wchodzi w gre, ale ojciec dziecka nie zyczy sobie opieki "tych
          > ludzi" Kochanka nie zyczy sobie...
          > Wiesz.. tak to jest jak ojcu odbija...


          Znasz moje zdanie wink Dziwię się, że w tej kwestii przejmujesz się jego słowami.
          • madziulec Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 13:57
            Bo jest ojcem dziecka - w mysl kodeksu rodzinnego mamy narazie rowne prawa.
            Narazie nie moge mu ograniczac prawa do dziecka... Szkoda, ze on nie podejmuje
            sie na rowni obowiazkow, ale na to nic nie poradze.
            • mami7 Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 15:22
              Wiesz, ale prawa prawami, ale są tez obowiązki.
              To jego "widzimisie". Poszukaj zatem opiekunki sama, żeby nie była "szpiegiem", ale niech on ja opłaca.
              Nie wydaje mi się, żeby Myszol, ze swoimi przypadłościami, małymi, ale jednak wymagającymi uwagi, byl dobrym materiałem do żłobka.

              Ziuta,
              jasne, że są różne żłobki. Ale, to, że Gloria rozwija się tak, a nie inaczej to jej indywidualna zasługa. Pewnie, gdyby była z mamą w domu, wyglądałoby to tak samo. Może tez faktycznie dziecku cos ten żłobek daje, ale w tym wieku te bodźce. Uspołecznia sie przedszkolaki, a uczy od zerówki wink))

              Acha, nie smiałabym nikogo krytykować. ŻŁobek, czy opiekunka, czy też siedzenie z dzieckiem w domu, to wybór każdego indywidualnie. Wyrażam własne zdanie.
              A dla jasności, zamierzałam wrócić do pracy jak Patryk skończył 1,5 roku. Dziecko miało zostać pod opieką opiekunki.
              Tak się nie stało, bo ważniejsza była praca męża i przeprowadzki wink))
              • madziulec Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 28.06.05, 15:46
                Problem, gdy ojciec nie ma zamiaru placic za nic.. Wolalabym opiekunke...
                I to jakas z sensem.. Mam sasiadke, ktora widzialabym w tej roli, dziewczyna po
                pedagogice, inteligentna i mysle, ze by sie nadawala...
    • magdalena.podlaska Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 29.06.05, 22:47
      Moja kumpela oddała dwulatka do żłobka i jest zachwycony. Kiedy Asia odprowadza
      małego, on mówi "no idź już mama"wink A jak leżał chory w domu, to wciąż pytał
      babcię, kiedy wróci do żłobka.
      Ja się zdecydowałam na opiekunkę... Jutro idę do pracy, opiekunka była u nas 3
      razy, Nince się b. spodobała... Na razie będzie z nimi moja mama (mama nie może
      się małą opiekować, bo nie wolno jej dźwigać nic, co waży więcej niż 1 kg).
      Kobieta wydaje się b. fajna, ale nachodzą mnie wciąż dziwne myśli. Ileż się
      nasłuchałam od znajomych o nianiach-psycholkachcrying
      Zdaje się, że wszystko zależy od tego, jacy ludzie zajmą się dzieckiem.
      Myślę, że warto odrobinę olać drogiego eks, skoro jedyne na co go stać, to
      komenderowanie. Raczej nikt nie pozwoli mu zabrać dziecka od jednych dziadków,
      żeby je zawieźć do drugich, u których brak kibelkawink
      Trzymam kciuki za Ciebie i nas wszystkie - mamy zmuszone oddać swe bobasy pod
      opiekę innym... i oczywiście przede wszystkim nasze maleństwawink
      Magda
      • maniakow Re: nasze dzieci a zlobki / przedszkola 30.06.05, 11:38
        Ja sie właśnie przymierzam do szukania pracy - więc córcia pójdzie do żłobka
        (dziadkowie pracują a do emeytury jeszcze im brakuje), zdecydowałam sie na
        żłobek ze względów finansowych - opiekunka to koszt ok. 400 - 500 zł, a złobek -
        200 zł. Póki mieszkamy u rodziców i za nic nie płacimy to jakoś dajemy radę,
        ale we wrzesniu być może pójdziemy już na swoje i pensja męża na życie nam nie
        wystarczy sad - szkoda, bo ja mogłabym być z córcią cały czas. Na szczęście
        Emilka woła na nocnik - coraz częściej udaje nam się mieć suchą pieluchę prawie
        cały dzień - siusia jeszcze jak śpi.
Pełna wersja