julamimi
10.10.05, 09:01
witam,
w ubieglym tygodniu strasznie sie zezloscilam. Poltora tygodnia polowalam z
jalowym pojemniczkiem na siusiu julki, w koncu we wtorek zlapalam. W
laboratorium pytaja mnie, czemu nie mam dwoch pojemnikow, bo ten zwykly to
jest dobry na ogolne, a nie na posiew. Mowie, ze pojemnik jest jalowy.
Dotychczas ZAWSZE oddawalam w jednym, jalowym pojemniku i mialam i badanie
ogolne, i posiew.
No dobrze, jak jalowy, to pani przyjmie rowniez na posiew (wtorek rano).
Wtorek wieczorem mam badanie ogolne, posiewu brak. Sroda - posiewu
brak "pewnie cos rosnie". Czwartek to samo. Piatek po poludniu: "a tak,
dzwonila do nas laborantka, ze tego posiewu nie bedzie, bo mocz byl oddany w
jednym pojemniku,a musi byc w dwoch".
No wiec jak to jest - czy wystarczy jeden jalowy pojemniczek? czy musza byc
dwa, zeby zrobic ogolne i posiew?
pozdr