Łapanie moczu na posiew - katorga!

31.03.06, 13:02
Mamy z tym duży problem, im Zuzia większa (9m), tym jest gorzej. Już drugi
raz wychodzi nam ogólne w porządku, posiew niejałowy (łapiemy na leżąco,
podstawiamy pojemnik pod strużkę moczu). Dodam, że dzieciak nie wykazuje
żadnych absolutnie objawów chorobowych. Czy któraś z Was ma dobry patent na
złapanie moczu do pojemniczka? Bo mi już ręce opadają....
    • olczam Re: Łapanie moczu na posiew - katorga! 31.03.06, 13:38
      Ja nie łapię do pojemniczka tylko bezpośrednio na płytkę. Trwa to różnie od 5.
      do 40min. Najpierwo daję małej śniadanie - kaszka z mlekiem na 210ml wody.
      Czekam jakieś pół godziny, oczywiście myję małą, przecieram rivanolem i sadzam
      tacie na kolanach. Tata ma nogi rozsuniętę więc pupa Małej częściowo wisi w
      powietrzu, a juz na pewno "newralgiczne miejsca". Ja siedzę na podłodze i
      wpatruję się, gdzie trzeba. W pogotowiu trzymam płytkę i pojemniczek na mocz
      ogólny. Podaję Oli przygotowane wcześniej różne zabawki i dopajam jeszcze
      soczkiem. Najczęściej udaje nam się złapać próbki na oba badania jednocześnie.
      Podobno sprawę przyspiesza włóżenie nóżek dziecka do wody.
      Pozdr.
    • outoflife Re: Łapanie moczu na posiew - katorga! 31.03.06, 20:32
      Czy łapiecie mocz jak dziecko leży i siusia po sobie? jezeli nie sika do gory
      tak jak chłopczyksmile to w ten sposob nie mozna brac moczu na posiew. Mocz
      spływający po skórze zawsze będzie zanieczyszczony mimo przemywania. Musi
      leciec bezposrednio do pojemnika tak jak napisala moja poprzedniczka czyli
      trzeba trzymac dziecko pionowo i łapać siuśki jak lecą w dół.
    • madziulec Re: Łapanie moczu na posiew - katorga! 03.04.06, 10:45
      Dokladnie to samo.
      Im Myszol starszy tym trudniej.
      Jak byl maly - 20 minut i juz.
      W sobote rekord - 5 godzin i nic. Bylo wsadzanie do wanny, suszarka.. wszystko...
      A po zalozeniu pieluchy zmoczyl ja od razu....

      Juz mi sie nie chce myslec.
      • tusia21 Re: Łapanie moczu na posiew - katorga! 03.04.06, 10:58
        Ja już 4 dni łapię i nic sad
        Jutro musi się udać.
        Dziewczynki robią na leżąco troszkę do góry. Ciężko to wytłumaczyć(chodzi o to,
        że jest pod pewnym ciśnieniem i dlatego nie spływa), ale taki mocz jest ok.
    • anula_w Re: Łapanie moczu na posiew - katorga! 03.04.06, 14:29
      u nas to samo
      im Zosia starsza tym gorzej
      wcześniej to było 2-3 godziny
      a ostatnio czekaliśmy ponad 5 godzin i nic.
      Już nam dr Rutka kazał w woreczek łapać.
      Jak pech to pech, okazało się, że woreczek
      jakoś tak był przyklejony, że wszystko wyleciało.
      Ja już spać nie mogę przez te siuśki.
      A złapać w końcu muszę, bo coś dziecko apetyt straciło
      i doszukujemy się przyczyny.
      O nocnikowaniu nawet nie marzę, bo jak tylko zdejmę pieluchę
      to Zosia tak się blokuje, że potrafi nie sikać nawet 10 godzin.
      Już mi ręce opadają.

      • blizniaczka1 Re: Łapanie moczu na posiew - katorga! 22.04.06, 20:38
        Przyłączam się do ogólnego lamentu.
        Ja mam chłopca.
        Zero objawów zakażenia, badania w normie, i krwi i moczu ogólne, a na posiewie
        co chwila E-coli.
        Już nawet zaczęliśmy antybiotyk, którego mały doustnie nie chciał przyjmować i
        przy przepisywaniu na zastrzyki lekarka zwątpiła i kazała zrobić dwa posiewy i
        badanie ogólne. Też mi się te siuśki po nocy śnią. Jak nie będzie mocz jałowy,
        to nas wsadzą chyba do szpitala.
        Do poradni trzeba czekać minimum do lipca.
        Nie wiem, czy iść do nefrologa prywatnie, skoro nie mogę dziecku pobrać moczu?
        Mały nie uleży na plecach więcej niż 15 minut. A do tego rano zawsze robi
        kupę ;-( albo dwie, albo trzy... Zaczął 9 miesiąc.
        • marta-21 Re: Łapanie moczu na posiew - katorga! 28.04.06, 09:04
          witam
          Ja julke najpierw dokladnie myje pod prysznicem pozniej wycieram jeszcze
          chusteczkami,nastepnie myje woda przygotowana,kolejny jest rivanol i pozniej
          daje jej pic idziemy do łazienki i puszczam wode i czekamy jakies 20 minut i
          robi siku.Jak niechce za długo sikac to ja okrywam cieplym kocem a jak sciagam
          to leci samo.A chciałąm dodać że albo robi do kubeczka bezposrednio albo
          zakładam jej worek jak to dłużęj trwa.Najdłużej taka operacja tongue_out trwa 2 godz a
          czasami wyrobimy sie do 30 minut.teraz od 3 tygodni ma super wyniki Ma 10
          miesiecy a tak dobrych wynikow to praktycznie nie miala,chyba oprawie je w
          ramki smile.Pozdrawiam mama julki
    • beata.marek Re: Łapanie moczu na posiew - katorga! 25.04.06, 18:51
      Przerabiałam już z Lilianką trzymanie nad miską , łapanie w biegu ,puszczanie
      wody w wannie. Wczoraj zainspirowała mnie olczam. Teraz budzę małą ok. pół
      godziny przed jej normalną pobudką ,woda ,rivanol ,sadzam ją na rozsuniętych
      kolanach [pupa goła] a pod spodem stawiam dużą miskę. Jedną ręką trzymam
      kubeczek[pod swoją nogą] druga do obsługi : książeczka ,lala ,pilot do tv i
      obowiązkowo poranna butla z mlekiem[żeby w brzuszku było ciasno].Chyba
      najłatwiej złapać poranny mocz ,trudno wytrzymać z pełnym pęcherzem. Dodam że
      Lilianka ma 15 miesięcy i od urodzenia jedną nerkę dysplastyczną i torbielowatą.
    • aniab_24 Sposób na 100% skuteczny 25.04.06, 22:38
      Mam chłopca (a to ma znaczenie), wiec o takiej sytuacji będę pisać. W łapaniu
      moczu bardzo pomocne są specjalne jałowe woreczki foliowe dostępne w aptece -
      wersja dla chłopców i dziewczynek. Podkleja sie je - trzeba to zrobic bardzo
      dokładnie na sucha skórę. Oczywiście skóra musi byc czysta, choc stosowanie
      rivanolu uwazam za przesadę. W przypadku chłopców sprawa jest względnie prosta,
      a w przypadku dziewczynek trzeba to zrobic baaardzo staranie, bo woreczek lubi
      się odklejać. Jak dzieciaczek używa pampersów to go z tym woreczkiem zawijamy i
      czekamy. Dziecko można nosic, moze lezeć (choc lepiej nie na brzuszku), siedzieć
      - no byle się za mocno nie wierciło. Mój młodszy synek ma teraz 11 mieś. i
      gdzieś od 7m. sadzam go rano na nocniczek i jest jeszcze wygodniej z tym
      woreczkiem. I nawet jak robi kupke to mocz jest "bezpieczny" w woreczku. Trzeba
      uwazac zeby przypadkiem nie zakazic go rękami.
      Sposób ten nigdy mnie nie zawiódł. Mocz łapałam tak wiiiiieeeele razy, bo
      problemy urologiczne miał i starszy i młodszy syn.
      • ms32 Re: Sposób na 100% skuteczny 26.04.06, 17:22
        Niestety, lekarze odradzają łapanie moczu na posiew w woreczki, należy to robić
        do aseptycznych pojemników i w tym jest problem...
        • aniab_24 Re: Sposób na 100% skuteczny 26.04.06, 21:19
          Posiewy wykonuje od ośmiu lat u starszego syna, a młodszy ma 11 miesiecy i tez
          często robimy to badanie. Zawsze korzystam z woreczków i nigdy nie było
          problemu. Pamietam tylko o odpowiedniej higienie, myję siusiaka bardzo dokładnie
          również pod napletkiem. Co więcej bedąc w szpitalu lekarze również zlecając
          posiew mówili: Prosze podkleić woreczek.
          • tusia21 Re: Sposób na 100% skuteczny 26.04.06, 22:14
            woreczek na badanie ogolne to jeszcze, ale do posiewu zdecydowanie nie
            • magdalena.podlaska Re: Sposób na 100% skuteczny 26.04.06, 23:26
              A ja, jak zwykle, występuję w obronie woreczków: ani razu nawet podwyższone
              leukocyty z woreczka nam nie wyszły, ani żadne bakterie. Niestety, Ninka
              ostatnio się zbuntowała i nawet do woreczka nie chce siusiać... A tak w ogóle,
              to ani do nocniczka, ani do woreczka, ani do kubeczka... Tylko "pielusia". Jak
              ją przestawić? Blokadę jakąś masad
          • kurs1974 Re: Sposób na 100% skuteczny 27.04.06, 08:28
            Ja też mam chłopca 15 miesięcy, ostatnio wsadzam go do wanny myje, przecieram
            rivanolem i prosze żeby siusiał. Ale jeszcze kilka miesięcy temu (jak Alek miał
            10-12 m-cy) to faktycznie używałam woreczka, bo wiercił się niemiłosiernie na
            przeiwjaku. W szpitalach też używają woreczków po umyciu i dezynfekcji, więc
            chyba te woreczki nie są tak do końca złe.
            • madziulec Re: Sposób na 100% skuteczny 28.04.06, 09:27
              A w szpitalu ktos ma czas, by sie "rozwodzic" na dtwoim dzieckiem i czekac az laskawie przez 20 minut bedzie robic siusiu? Nie. Bo tych dzieci do pobrania moczu jest kilka, czasem nawet kilkanascie.
    • arjeta Re: Łapanie moczu na posiew - katorga! 29.04.06, 22:42
      Nasza córka ma 3 lata. Mocz łapiemy od 9 miesiąca. Najpierw były woreczki, to
      była pestka. Obecnie córka woreczka nie da sobie założyć. Do kubeczka nie chce
      sikać. Potrafi nie nasikać ani kropelki przez 5 godzin. Mocz łapiemy nawet
      kilka dni. Nigdy w domu. Rano mycie riwanolem itp zabiegi wsiadamy do auta
      jedziemy pod przychodnię chodzimy po sklepach i co 30 minut wchodzimy do
      bocznych uliczek i próbujemy coś złapać. jak narazie to jest jedyny sposób na
      szczęście teraz mamy badania co pół roku bo zimą to ragedia. Teraz gdy jest
      ciepło to trudno niektórzy ludzie troszeczkę dziwnie się patrzą ale nas to nic
      nie obchodzi. My zbieramy siusiu biegiem do laboratorium.
Pełna wersja