do madziulca

07.03.07, 09:10
Witam.Przeczytałam w Twojej odpowiedzi do szeniaa[i] ,że jest link
kobieta-venus i dziewczyna wie dużo o refluksie i moczeniu.ja walczę z córcią
z tymi problemami już ponad 5 lat i chętnie bym wymieniła doświadczenia z
innymi. Założyłam forum pt. moczenie pierwotne ale jakoś nikt nie
pisze.Wchodziłam na www.moczenienocne.pl iinne tego typu w epacjent ale tam są
przeważnie problemy nastolatków i dorosłych a moja zuzia ma 7 lat
    • madziulec Re: do madziulca 07.03.07, 09:34
      Nie link, a osoba wink
      Napewno sie odezwie, zreszta w tamtym watku sie odezwala.
    • annakamila Re: do madziulca 07.03.07, 13:13

      Nie wiem nic z doswiadczenia o refluksie (cystografia wyszla pomyslnie) ale
      moge cos napisac o moczeniu pierwotnym nocnym.
      Moja coreczka do 4 roku nie miala ani razu suchej pieluszki zalozonej na noc.
      Natomiast w ciagu dnia - generalnie porzadeczek. Od ukonczonych 4 urodzin do
      dzis kiedy ma niespelna 5 latek "walczymy" z tematem.
      Poczatkowo bylo stale mokre lozko i nasz strach ze sie od tego przeziebi bo
      wcale sie nie budzila. Wysadzalismy wtedy ale corka podczas tej czynnosci spala
      smacznie i byla noszona przez meza na rekach. Po jakims czasie zmienilismy
      system i mala z zamknietymi oczami ale swiadoma idzie do toalety trzymana
      przeze mnie lub meza. Pediatra nam poradzila by normalnie zapalac swiatlo,
      mowic ze idziemy zrobic siusiu. To dalo rewelacyjne efekty. Czestokroc sama
      wstaje, idzie sie wysiusiac i wraca do lozka bo stalo sie to nawykiem czyli
      musi isc a potem robic siku.
      Nasza rola jest nastawienie budzika na 1 w nocy i wysadzenie jej.

      Opracowalismy system i teraz wysadzanie jest o 9.30 (1,5 godziny po zasnieciu),
      o 1 w nocy i rano o 6 gdy wszyscy wstajemy corczka idzie zrobic poranne siusiu.
      Dzieki temu od pol roku jest swietnie, od 2 miesiecy nie bylo zadnej wpadki.
      Oczywiscie ja chwalimy, a jak cos jest nie tak poprostu zmieniamy posciel.

      W naszym przypadku przyczyna lezy w malym objetosciowo pecherzu. Mocz jest
      dobrze zageszczony. Czasami czytalam ze wysadzanie utrwala nawyk moczenia. Moze
      czasem tak jest, ale w naszym przypadku to straszna bzdura. Dzieki wysadzaniu
      dziecko ma sucho, nie przeziebia sie, uczy sie kontroli pecherza i w zasadzie
      nie mamy z moczeniem nocnym problemu.

      Anna Kamila
      • ezuza1 Re: do madziulca 07.03.07, 18:47
        Dziękuję za odpowiedż.przerabialiśmy z Zuzią budzenie w nocy na siusiu po kilka
        razy przez 3 mies.Siusiała przez sen ,używaliśmy też alarm
        wilgotnościowy,dzwonił 5-6 razy w nocy,na śpiąco prowadziłam córę do toalety
        ,rano nic nie pamiętała.Zuza ma trochę mniejszą pojemność pęcherza w stos. do
        wieku refluks ustąpił w 2005 a moczenie zostało.próbowaliśmy leków :minirin,
        ditropan ,imipramin -bez efektów.Ostatni ZUM był w kwietniu 2005 .Bad. ogólne i
        posiew robimy co miesiąc-wszystko w normie-najwięcej suchych nocy to 5 w
        miesiącu.na koniec marca zaczynamy terapię w por. psychosomatycznej -może to coś
        da.Córcia ma jeszcze alergię wziewną,skórną i pokarmową oraz astmę ,cały czas
        jest na sterydach.W styczniu miała usuwane migdały ,bo było 6-8 angin na
        rok.Może to wszystko na siebie się nakłada i siedzimy w błędnym kole.W tym roku
        założyłam internet to jestem jeszcze zielona i mylę pojęcia [link i odpowiedż]
        ale dobrze że Jesteście to będę miała z kim pogadać.Dziękuję i pozdrawiam,Ela
        • annakamila Re: do madziulca 08.03.07, 08:34
          Witaj Ezuza1

          Najwyrazniej pewne metody dzialaja na jednych a na drugich nie, tak samo jak z
          metodami leczniczymi.
          Wydaje mi sie ze to bardzo prawdopodobne ze alergia, w tym pokarmowa powoduje
          szybsze usuwanie moczu. Z dwoch powodow, po pierwsze wieksza wrazliwosc blon
          sluzowych w tym pecherza a po drugie podawanie lekow zwiazanych z alergia moze
          powodowac wieksze wydzielanie moczu. Organizm wydzielajac mocz i usuwajac go
          pozbywa sie przeciez toksyn, w tym pozostalosci lekow.

          Pan Dr Gastol poradzil nam by ostatnie picie bylo 1,5 godziny przed snem, by
          dziecko zaczynalo sen po wysiusianiu tego plynu ktory wypilo na kolacje.
          Dodatkowo kolacja jak najlatwiej przyswajalna, jesli to mozliwe bez lekow.
          Czesto ziola moga powodowac wieksze wydzielanie moczu. U nas tak dzialal
          rumianek.Do picia wieczorem corenka dostaje jedynie wode.

          Jesli chodzi o coreczke to my stosowalismy rowniez motywacje naklejkami i
          suszonymi zorawinkami. Za kazda sucha noc ( dzieki wysadzaniu) dostawala rano
          naklejke ktora sobie przyklejala na sciane kolo lozka. Wiem ze u was generalnie
          przewaza moczenie wiec trudno o zastosowanie nagrod, ale moze warto nagradzac
          za male kroczki. Wiesz na poczatku gdy coreczka miala 4 latka i zdjelismy
          pieluche mialam wrazenie ze ona tez wogole nie czuje ze sie posiusiala, ze nie
          ma co liczyc na wspolprace z dzieckiem w tym temacie. Potem jednak okazalo sie
          ze gdy zaczely przychodzic sukcesy z suchym lozkiem, coreczka wspolpracuje,
          nawet zaczela odczuwac ze sie posiusiala i wolala w nocy ze sie zsiusiala.
          By nie dopuscic do jej lezenia w mokrym wymyslilam ze najlepiej to kontrolowac
          kladac ja do lozka z nami. Gdy lezala obok mnie czulam jak sie cos dzialo i
          bylo to dla mnei sygnalem by coreczke wysadzic, badz przebrac w suche rzeczy.
          Troche to bylo meczace na poczatku ale bylo warto.

          Istotne jest oczywiscie by dziecko pilo przez caly dzien a nie nadrabialo
          wieczorem.
          Moze zastosujcie budzenie coreczki, w tym sensie by mowic do niej ze wstajemy
          zrobic siusiu, ze jest zuchem ze siusiamy doipiero jak usiadzie na sedesie.
          Mozesz eksperymentalnie wysadzac co 2 godziny przez tydzien zobaczysz jaki ma
          rytm produkcji moczu. Wtedy te przerwy mozna wydluzyc. A jak czesto
          wysadzaliscie corcie na siusiu podczas tych 3 miesiecy?

          Anna Kamila




          • ezuza1 Re: do madziulca 08.03.07, 14:27
            Witaj Annakamila.
            Moja córcia ma bilans płynów, w ciagu dnia musi wypić 1,7 do 2 litrów .Wieczór
            kończy 100 mll. do popicia leków -3 tabletki +sterydy wziewne ok. 22-ej.siusia
            ,zasypia , między 24 a 01 jest już mokro.Budziłam ją co półtorej godziny,za
            każdym razem trochę siusiała-na śpiąco,chyba wyrobiłam jej odruch Pawłowa- pupa
            na desce i się leje ale co z tego jak robi to bez samokontroli. I tak
            wytrzymałam 3 miesiące i odpuściłam, bo już nie miałam siły.Mokre łóżko i piżama
            wcale Zuzi nie przeszkadzają w spaniu,Mamy kalendarz moczenia dla nefrologa
            codziennie rysuje słoneczko lub chmurkę [z dużą przewagą chmurek] .Nagrody za
            suche noce są ,myślę że to po lekach śpi jak kamień próbowaliśmy innych ale
            miała ataki duszności i bezdechy więc zostało mniejsze zło -czyli
            moczenie.Dzięki za list.Pozdrawiam,Ela
            • annakamila Re: do madziulca 08.03.07, 15:50
              No to widze ze rzeczywiscie zrobiliscie wszystko co przychodzilo mi do glowy.

              Ale wyjasnij mi prosze przy tym wysadzaniu co 1,5 godziny noc byla sucha?
              Bo wiesz moja mala tez jak usiadzie w nocy na sedes to siusia ( w sumie to
              kazdy czlowiek plci zenskiej ktory kozysta z sedesu ma taki odruch )Moze to
              pozornie wyglada ze bez samokontroli ale jednak jesli decyduje o tym to znaczy
              ze to kontroluje. Moze jak corke w nocy prowadzisz to mow do niej co robicie,
              zapal swiatlo. Mimo zamknietych oczu cos do niej dociera.

              Wiesz tak sie zastanawiam czy taki kalendarz na ktorym wychodzi ze ciagle sa
              chmurki jest narzedziem mobilizujacym dla dzieciaczka. Raczej deprymujacym.
              Moze metoda mniejszych krokow czyli np porownywanie ze dzis w nocy byly 2
              wpadki a wczoraj 4 i ze to lepszy wynik.

              Zdaje sobie sprawe ze leki moga dzilac roznorako, ze musisz wybierac mniejsze
              zlo i ze oczywistym jest ze zagrozenie oddechu jest priorytetem.

              A czy dieta moze miec Twoim zdaniem wplyw na to jak corka duzo siusia. Chodzi
              mi o to ze pewne pokarmy moga ja podrazniac i organizm brobniac sie przed
              alergenami moze je wydalac. Moze warto z tym pokombinowac.
              A czy wchodzi w rachube odstawienie tych 3 tabletek na np 3 testowe dni i
              sprawdzenie czy to ma wplyw?

              Na poczatku naszej drogi tez mialam wrazenie ze spanie w mokrym lozku mojej
              corci wcale nie przeszkadza. Dopiero jak nauczyla sie ze moze byc inaczej czyli
              doswiadczyla suchych nocy bez pieluchy to zaczela alarmowac i to tak ze czesc
              dosikiwala na sedesie. Ale to bylo stopniowe, nie z dnia na dzien.

              Zycze Wam powodzenia bo gleboko wierze (w oparciu o wlasne doswiadczenia) ze
              sytuacja sie poprawi.

              Anna Kamila
    • kobieta_wenus Do ezuza 11.03.07, 11:55
      Witam,

      Z opisu Twoich doświadczeń z alarmem wybudzeniwym wynika, iż zrobiłaś bład
      polegający na wysadzaniu nie w pełni obudznego dziecka, podczas gdy podstawowym
      założeniem kuracji bazującej na wykorzystaniu alarmów - jest dopilnowanie aby
      dziecko było w pełni obudzone i świadome podczas nocnej wizyty w toalecie.

      Faktem jest, iż niektóre dzieci, zwłaszcza te, które zapdają w głębki sen w
      początkowej fazie kuracji nie słyszą alarmu, podczas gdy innych domowników
      stawia na równe nogi. Zadaniem rodzica jest pomóc dziecku się dobudzić, tzn.
      nie wyłączając alarmu - zapalić światło w pokoju, w którym śpi dziecko,
      delikatnie poklepać po policzku, mówić do dziecka. W zdecydowanej wiekszości
      przypadków po 3-4 dniach takiego pomagania - dziecko zaczyna budzi się samo na
      sygnał alarmu. Zasada jest taka: alarm powinien dzwonić tak długo dopóki
      dziecko się nie obudzi i najlepiej jest, gdy ono samo wyłączy alarm po
      obudzeniu się.

      Zdarzają się, dość rzadko przypadki, kiedy mimo to dziecko nie budzi się -
      potrzebny jest wtedy tzw. trening za dnia, kiedy wformie zabawy-cwiczenia
      udajemy z dzieckiem, iż kładziemy się spać z alarmem i mocząc sondę w wodzie
      wywołujemy alarm. Wówczas dziecko udaje, że się budzi, wstaje z łożka, idzie do
      łazienki i dopiero wtedy wyłącza alarm i udaje że opróżnia pęcherz w toalecie.
      (Brzmi mi to może trochę niedorzecznie, czy dziwnie - ale taki trening za dnia
      przynosi naprawdę rezultaty w nocy. Więcej info znajdziesz w jęz.angielskim na
      stronie:
      www.dri-sleeper.com
      • ezuza1 Re: Do ezuza 15.03.07, 14:07
        dzięki za odpowiedż,niestety Zuzia nie daje się wybudzić ,głaskać mogłabym ją do
        rana .Jak włączał się alarm to próbowałam dodatkowo:1-nastawiać budzik 2-włączać
        piosenkę -i nic.światło w wc pali się całą noc,,jak idziemy to mówię ,gdzie i
        po co-rano nic nie pamięta.spróbujemy trenować w dzień.Pozdrawiam,Ela
Pełna wersja