amparito1
12.07.07, 11:13
Witam! Zaczęło się wszystko od zakażenia układu moczowego, spędziłam z moim
dzieckiem 10 dni w szpitalu i diagnozę usłyszałam - pani synek (6 miesięcy)
ma reflux - pokazało to badanie cystografii. Pani urolog, która robiła
badanie w opisie napisała nam reflux 2 stopnia, a wczoraj na wizycie inna
pani doktor powiedziała nam, że to 3 stopnia! Jak to jest w końcu z tymi
stopniami? To ważne chyba 2 czy 3 (przynajmniej dla rodziców). Zleciła nam
kolejne badanie scyntygrafię i zastanawiam się czy jest sens aby to robić.
Przecież to tak młody i słaby organizm, po co ładować mu kolejne dawki
radioaktywnych izotopów. Co nam da informacja o stanie jego nerek? Pytałam
czy dziecko musi mieć jakiś zabieg i odpowiedziano mi, że NIE! Większość
dzieci z takim refluxem leczy się Furaginum i wyniki są zadowalające. Może to
nierozsądne, ale wydaje mi się, ze powinnam dać czas swojemu dziecku -
przecież ten cały układ moczowy dopiero mu się rozwija i choroba sama może
się cofnąć, czyż nie? Podpowiedzcie mi co mam robić, pewnie macie więcej
doświadczenia w tym temacie. Patrzę na swojego synka i serce mi pęka, wygląda
na zdrowe dziecko, jest duży i silny, ładnie przybiera na wadze (już ma
9,5kg) i apetycik mu dopisuje. Przecież gdyby był bardzo chory to chyba coś
byłoby nie tak! Pozdrawiam wszystkie mamy walczące z refluxem u swoich
skarbów!