nie jestem cudotworca...

02.11.07, 22:52
Po ostatnich kilku czy kilkunastu mailach, ktore dostalam w ostatnim czasie postanowilam to wyraznie napisac na naszym forum.
Nie jestem cudotworca. Nie odczytuje ani wynikow na odleglosc, nie stawiam diagnoz na odleglosc, a tym bardziej nie lecze dzieci an odleglosc. Nie jestem lekarzem i nigdy nie bede.
Stworzylam forum i strone po to, by ludzie tacy jak ja mogli dzielic sie swoimi doswiadczeniami, by mogli podzielic sie informacjami dotyczacymi szpitali, lekarzy, lekow itp. By mogli opowiedziec o swoich problemach, obawach, klopotach.

Nie mam dojsc do szpitali, nie wiem czy dane dziekco wyzdrowieje. nie mam szklanej kuli, nie wroze z fusow.

Blagam, nie zarzucajcie mnie mailami z prosbami o pomoc. Moja przygoda z choroba mojego dziecka sie skonczyla. Jedyna lacznosc to to forum i strona, ktora staramy sie w miare na biezaco uaktualniac.
Moje dziecko mialo refluks - nie wiem nic na temat np. wodonercza, kamicy i wielu innych chorob. Nie wiem nic i nie bede szla na studia medyczne po to, by sie dowiedziec, bo jakies dziecko cierpi. I nie wynika to z mojej ignorancji czy innych cech charakteru,a z tego, ze mam po prostu swoje zajecia i tyle.

To WY jestescie rodzicami. Nie piszcie do mnie i nie probujcie odwolywac sie do moich uczuc wyzszych powolujac sie na "dobro dziecka".
Wybaczcie, ale ja mam swoje klopoty i swoje zycie, ktorym chce zyc. Mam wlasne dziecko, ktore ma tylko mnie i musze mu sie w pelni poswiecic.

I to by bylo na tyle. Dziekuje za zrozumienie.

PS
W miare moich mozliwosci i tak staram sie pomagac na tyle ile umiem i na tyle ile mam sily i czas. I nie oczekuje podziekowan. Robie to z wlasnego przekonania.
Pełna wersja