scyntografia jeszcze raz...

01.02.08, 07:45
mam pytanie odnośnie przebiegu tego badania...
jak długo trwa i czy rzeczywiście dzieciom podawane są środki
uspokajające, przed wykonaniem tego badania?
i gdzie najlepiej w Warszawie udać sie na scyntografie.
z góry dzięki za pomoc.
    • madziulec Re: scyntografia jeszcze raz... 01.02.08, 13:06
      My co prawda mielismy scyntygrafie tylko raz. Zadnych srodkow
      uspokajajacych.
      Nie iwem, ale po raz pierwszy naprawde widzialam Michaska
      spokojnego..

      Trwa trwa to ok. chyba 30 minut.
      A wykonuja na Alpejskiej prywatnie. Nie wiem gdzie panstwowo
      • guderianka Re: scyntografia jeszcze raz... 01.02.08, 18:49
        moja córka też nie miała podanego środka uspokajającego-fakt, że
        była już kilkuletnią panną i dała radę w spokoju wyleżeć tyle czasu
        • gusia210 Re: scyntografia jeszcze raz... 01.02.08, 22:57
          mój miał wtedy 16 miesięcy i było bardzo spokojnie.Środków uspokajających nie
          dają.Robiłam prywatnie na Alpejskiej.
    • ika-3 Re: scyntografia jeszcze raz... 02.02.08, 05:14
      Gosia miała to badanie 2x. Pierwszy raz gdy miała 3 miesiące i
      okropny uraz do badań dlatego podano jej środek uspokajający -
      inaczej badaie by się nie odbyło. Kolejne badanie miała w wieku 2,5
      lat w CZD. Nie podano jej nic na uspokojenie. Płakała 10 minut a
      później się uspokoiła i zasnęła.
      pozdrawiam
      Ika-3
      • kraabik Re: scyntografia jeszcze raz... 03.02.08, 14:52
        Moja miała scyntygrafie w CZD jak miała 2 latka. Na uspokojenie nic
        nie dostała, nogi zostały w rajstopkach przyklejone tasmą klejąca,
        tata trzymał za barki i opowiadał różności. Chwilę byla niespokojna,
        na poczatku, a resztę badania spokojnie leżała. Do domur przyjechała
        zadowolona, więc się nie wystraszyła bardzo.
    • anusia_29 Re: scyntografia jeszcze raz... 04.02.08, 20:51
      Moja córka miała dwa latka, gdy robione jej to badanie. Trwało 30
      minut. Pielęgniarki zawinęły ją w prześcieradełko, tak, że od pach
      do stób była zwinięta. Ręce miała wolne. Leżała bardzo spokojnie, po
      10 minutach nawet usnęła i spała do końca badania. Na uspokojenie
      nic nie dostała.
      Dodam, zę na co dzien jest bardzo żywa i energiczna.
Pełna wersja