cystografia w Poznaniu

03.08.08, 20:35
Witam !

Synek będzie musiał mieć zrobione CUM.
Zwracam się do osób których dzieci miały to badanie w Poznaniu, aby poradziły
gdzie najlepiej wykonać to badanie. Pytam bo z tego co się dowiedziałam na
ul. Szpitalnej wykonują je tylko po znieczuleniu miejscowym, bo ponoć tak
lepiej dzieci siusiają, a na Krysiewicza dodatkowo podają syrop uspokajający.
Nie wiem gdzie się udać.
I w ogóle jestem przerażona, ale staram się myśleć, że skoro wykonują badanie
bez większego znieczulenia to nie może być bardzo bolesne.
Chciałabym aby nie nabrał jakiegoś urazu i nie przeżył źle tego badania

dziękuję za odpowiedzi
    • madziulec Re: cystografia w Poznaniu 03.08.08, 23:24
      Co prawda nie jestem z Poznania ale chcialabym sprostowac jedna rzecz.
      Cystografia nie jest badaniem, ktore wykonuje sie w znieczuleniu.
      To, co pewnie okreslono znieczuleniem, to po prostu nalozenie zelu
      znieczulajacego z lignokaina na cewnik, by to zakladanie cewnika nie bolalo.
      Nic wiecej.
      Nikt nie usypia dzieic i usypiac do cystografii nie bedzie.

      Aha. W wyjatkowych przypadkach (sama mam taki "wyjatkowy przypadek") moga zrobic
      cos co sie nazywa wlew doodbytniczy. Ale szczerze Ci powiem: milion razy
      wolalabym, by maly wtedy nie mial tego "uspokajacza", bo potem pol dnia sie
      slanial i musialam mu wszystkie przeszkody z drogi sprzatac bo sie obijal i
      padal jak mucha.
      • kat-ada Re: cystografia w Poznaniu 28.08.08, 22:03
        witaj,
        moj synek 3 miesieczny mial cystografie robiona na krysiewicza. dali mu syrop
        uspokajajacy po ktorym zle sie czul nie chcial jesc itd ale z tego co wiem
        wszedzie jest tak samo. POza tym ze na krysiewicza panie sa bardzo mile i
        pomocne, nie wypuszcza cie dopoki nie beda pewne ze z dzieckiem wszytsko ok.,
        pozdrawiam
    • medykonline Re: cystografia w Poznaniu 28.08.08, 22:56
      To ja tez coś sprostuję.

      1. Znieczulenie
      - zawsze przy wprowadzeniu cewnika do pęcherza pokrywa się do żelem
      z lignokainą, która działa miejscowo znieczulająco (to taki sam lek
      jak używany przez stomatologów lub obecny na przykład w kremie emla)

      2. Uspokojenie
      - w wielu ośrodkach podaje się syropy uspokajające, może być to na
      przykład hydroksyzyna lub dormicum, po tym drugim czasem dziecko
      może być nieco oszołomione do końca dnia, ale daje on niepamięć
      (dziecko nie będzie dokładnie pamiętać badania); leki te zwłaszcza
      polecane są dla starszych dzieci

      3. Usypianie
      - były i są prowadzone próby znieczulenia ogólnego (uśpienia)
      dziecka do cystografii, na pewno oszczędza to wielu stresów dzieciom
      i rodzicom, badanie jest szybkie i bezbolesne, obecnie używane leki
      są bardzo bezpieczne; metody te nie są jednak wprowadzane do
      powszechnego użytku ze względu na niechęć rodziców
      • bobimax Re: cystografia w Poznaniu 29.08.08, 12:47
        My jesteś po CUM i bez żadnych syropków uspokajających. Mała trochę
        płakała ale bardziej przez to że ją musieliśmy trzymać. Po badaniu
        zaraz wszystko wróciło do normy, dlatego ja bym nie dawała żadnych
        uspokajaczy. Założenie cewnika robione przez chirurga dziecięcego
        trwało minutkę. Więcej strachu niż bólu.
    • goodday.ok Re: cystografia w Poznaniu 03.09.08, 14:55
      Witam i dzięki za odpowiedzi !

      Jesteśmy na świeżo po zabiegu CUM, więc odetchnęłam z ulgą i opiszę jak to
      wyglądało. Zabieg był wykonany prywatnie w Poznaniu na Szpitalnej. Nasz lekarz z
      tamtego szpitala dostarczył nam syrop uspokajający. Mały nie chciał go przyjąć
      ale na szczęście się udało. Przed przyjęciem syropu synalek był tak żwawy i
      ruchliwy, szpital traktował jak plac zabaw. Gdy syrop zadziałał zrobił się taki
      akurat dobry do badania - wyciszony ale nie padnięty. Osobiście polecam środki
      uspokajające u nas dobrze się sprawdziły.
      Potem poszliśmy na salę, z lekkim oporem mały położył się na stół i z
      zaskoczenia szybko wyjęłam nową zabawkę z głośnymi bajerami. Ledwo zdążył się z
      nią zaznajomić a już słyszę, że cewnik w środku. Ale się ucieszyłam, bo nie
      poszło źle. Tylko przy wkładaniu i wyjmowaniu lekko się skrzywił. Już w trakcie
      podawania kontrastu wszystko było wiadomo, bo wyszedł refluks bierny. Tak więc
      po badaniu miał się wysiusiać żeby się pozbyć kontrastu.
      No i wtedy zaczęło się. Nie chciał siusiu nic a nic. Nie był padnięty bo szybko
      doszedł do siebie, latał, bawił się. Zwiedziliśmy szpital, bar , mały przespał
      się a siuisiu nie ma. Więc decyzja lekarza - do wieczora siuisiu albo ...
      cewnikowanie. Drugi raz w tym samym dniu (....)Tak więc poiliśmy go ile się
      dało. W końcu zrobił z wielkim krzykiem co trzeba a my nigdy cieszyliśmy się jak
      nigdy z tych siuisów. Oczywiście potem kontrola ostatnia RTG i wszystko ok.
      Gdyby nie to, że czekanie na siusianie zabieg byłby całkiem ok.
      Na drugi dzień po zabiegu synalek już nie płacze przy siusianiu, a cum jest
      wspomnieniem. Teraz pewnie dopiero za rok

      pozdrawiam
      • mundzio12 prośba o radę w kwestii CUM ważne 22.09.08, 14:38
        Witam wszystkich.
        Proszę o poradę lub wsparcie oczywiście w kwestii CUM. Mamy umówioną
        wizytę na Krysiewicza. Problem w tym, że nasza 3 letnia córeczka
        bardzo boi się lekarzy. Nie będę rozpisywać się dlaczego tak się
        stało, że na widok białego fartucha mała trzęsie się i wyje w
        niebogłosy. Parę razy po prostu trafiła na świetnych pediatrów z
        prawdziwego powołania, ale nie omieszkam wspomnieć i ostrzec innych
        rodziców przed jedną panią ginekolog z poradni Sw. Rodziny w
        Poznaniu. Tak, jak szpital Sw. Rodziny jest w porządku - rodziłam
        tam 2 moje córeczki, tak poradnia z ginekologią dziecięcą to jakaś
        farsa. Całe szczęście dla tej pani, że nie pamiętam jej nazwiska. W
        każdym razie córka miała sklejone wargi sromowe i chodziło tylko o
        rozklejenie. Ale córka po tym krótkim zabiegu tak się boi, że nawet
        mi - własnej mamie nie chce pokazać tyłeczka. No i własnie dlatego
        tak bardzo boimy się z mężem o nią przy tym badaniu. Wiemy na jego
        temat dużo, że jest bezbolesne - ale tu nawet nie chodzi o ból. Czy
        jesteście w stanie poradzić nam co powinniśmy w tej sytuacji zrobić.
        Czy wymagać od lekarzy znieczulenia ogólnego - czy w ogóle ktoś na
        to pójdzie. Czy ten tzw. rózowy syrop faktycznie pomaga małym
        pacjentom w przebrnięciu tego badania. Nie chciałabym aby nasza
        córka w przyszłosci miała problem - wiadomo przecież że te sprawy
        wymagają olbrzymiej delikatności. Pozdrawiam wszystkich.
        • goodday.ok Re: prośba o radę w kwestii CUM ważne 01.10.08, 21:55
          u nas syrop dobrze zadziałał, po podaniu mały leżał i nawet nie musieliśmy mu
          przytrzymywać ani rączek ani nóżek, mieliśmy potem porównanie jak się zachowuje
          po dojściu do siebie bo długo czekaliśmy aż się wysiuisia i musieliśmy go na
          chwilę pary razy kłaść a stole rtg i różnica była duża, w przypadku mojego syna
          nie wyobrażam sobie przeprowadzenia cum bez syropu
Pełna wersja