sulla
09.10.08, 20:05
Moja córeczka ma 4,5 miesiąca. W 40 tc na USG lekarz zobaczył płyn w
miedniczce nerkowej, tuż po urodzeniu powtórzono USG i nic nie zauważono.
Kazano nam powtórzyć USG jeszcze za dwa miesiące i wtedy kolejny lekarz
zauważył poszerzoną miedniczkę - powiedział, że może to być taka budowa nerek
i pewnie tak jest, ale żeby zrobić badania moczu, bo może być refluks.
Pierwsze badania lekarz kazał powtórzyć i zrobić posiew, dziś odebrałam posiew
- mamy E.coli w moczu 10^4

Córa nie ma żadnych objawów - gorączek, biegunek, wymiotów, rośnie ładnie. Ale
domyślam się, ze wynik USG + coli w moczu to wskazanie do cystografii.
Teraz będę chciała jak najszybciej wcisnąć się do pediatry oraz zapisać do
nefrologa.
Moje pytanie - jak bardzo jest to wszystko niebezpieczne?
Czy mam czas, żeby czekać w kolejce do państwowego nefrologa, czy musze pędzić
do prywatnego? Mój pediatra przyjmuje dopiero w poniedziałek - czy taka zwłoka
nam bardzo zaszkodzi?
Boję się też, ze jak pójdę z córką do dzieci chorych to jeszcze jej się coś
przyplącze, a jest dopiero tydzień po szczepieniu. Mogłabym pójść bez niej, z
samymi wynikami badań - ale dopiero w środę. Co robić?