basia553
25.01.05, 08:45
usmialam sie. mialam jechac na Komunie do Katowic, w maju. Termin zostal
przez ksiedza przesuniety o tydzien do tylu i möj ukochany siostrzeniec
(ojciec "komunistki") oswiadczyl, ze dla mnie to nie bedzie przeciez problem,
bo jestem emerytka. Taki niby nowoczesny i zna mnie niezle, a myslal ze
siedze tylko w domu? Przeciez dopiero od paru miesiecy nie pracuje i mam
tyyyle do nadgonienia! Na komunie nie jade, bo przed tym terminem lece i tak
do Krakowa, a po tym terminie lece do Budapesztu. A przed i po tych terminach
mam inne wyjazdy. Tak, tak, musialam siostrzencowi uswiadomic, ze jestem
emerytka DU, Dauernd-unterwegs, czyli stale w drodze!