terra-magica
05.08.05, 18:30
Fascynuja mnie historie zwiazane z osobami, ktore ekstremalnie pozno odwazyly
sie na realizacje jakiegos zyciowego, niespelnionego przedsiewziecia - nie
marzenia o malowaniu, czytaniu, pisaniu wspomnien, podrozach, ktore to zwykle
odklada sie na czas zycia mniej aktywny. Przyklad - ktos pisze interesujaca
ksiazke - swiatowy bestseler, x- latek startuje w maratonie, 60 latek
podejmuje studia i je konczy, ktos inny uruchamia interes, fabryke, dokonuje
odkrycia czegos waznego...itd.
U mnie prawo jazdy lezalo gleboko w szufladzie - od zawsze. Po przekroczeniu
magicznej 50-tki wzielam jazdy, odswiezylam teorie, kupilam pojazd uzywany w
dobrym stanie - taki na 2-3 sezony dla poczatkujacych i jezdze od kilku lat
samodzielnie.
A co u innych, co mniej lub bardziej "szalonego" chodzi Wam po glowie?