Dodaj do ulubionych

Uniwersytet III Wieku...

07.08.05, 17:12
Czy ktos z odwiedzajacych to forum nalezy do UIIIW?A moze Wasi znajomi?Prosze
o kilka slow.Pozdr.
Obserwuj wątek
    • magdam33 Re: Uniwersytet III Wieku... 12.08.05, 19:13
      refleks mam straszny,ale polecam .Jestem po po I roku UTW UJ.Na poczatku
      myslalam co ja tutaj robie wsrod tych "dziadkow"/przepraszam mam tez 50+/Po
      wspanialych w wiekszosci wykladach zobaczylam ile czlowiek jeszcze nie wie i
      czego jest nieswiadomy.Ruch "zwojami"spowodowal nowe zainteresowania i poznanie
      w/m dziadkow czesto wspanialych ludzi.
    • bryza102 Re: Uniwersytet III Wieku... 12.08.05, 23:23
      Witam pięćdziesiątaków!trochę czasu się nie odzwałam,ale byłam zajęta.Widzę
      kilka wpisów;dzięki za zainteresowanie!Mam pytanie do studiującej już
      forumowiczki;słyszałam,że warunkiem dostania się na UTW,jest bycie rencistą lub
      emerytką.Pewnie chodzi tu o pobieranie świadczeń ZUS...no i właśnie..jeśli ja
      pracowałam tylko 5 lat,nie pobieram żadnych świadczeń,tylko wiek mam
      odpowiedni/55/,czy mam szanse się dostać?Wiecie coś na ten temat?Pozdr.
      • magdam33 Re: Uniwersytet III Wieku... 13.08.05, 08:49
        Prawdopodobnie w roznych UTW inne warunki przyjecia w zaleznosci od ilosci
        zainteresowanych.U mnie mniej wiecej wiek conajmniej srednie wyksztalcenie
        ochota i otwartosc na nowe wyzwania.Jak masz mozliwosc gdzies w poblizu sie
        zalapac to trzeba sprobowac to nic nie kosztuje zawsze mozna
        zrezygnowac.Podobno na dobra starosc pracuje sie cale zycie.Powodzenia
      • jaganocka Re: Uniwersytet III Wieku... 29.10.05, 21:55
        Nie ma takiego warunku, że musi być emerytura bądź renta trzeba być "wiekowym"
        emerytem tzn mieć stosowny wiek. Tak przynajmniej jest w Lublinie ale o ile
        wiem to w innych miadstach też! Spróbuj koniecznie!
    • bryza102 Re: Uniwersytet III Wieku... 13.08.05, 16:29
      Dziękuję wszystkimza podpowiedzi!No,to wydaje mi się,że jestem uratowana,bo
      jeśli tak jak się doczytałam a-propo wymagań,to znaczy że śmiało mogę złożyć
      podanie.WrOcę do domu,od razu walę na Uniwerek(jak to ładnie brzmi!)Pozdt.
    • jakte Re: Uniwersytet III Wieku... 25.08.05, 22:23
      A ja się nie chcę już edukować. Przez całe dotychczasowe życie się uczę,nawet
      niedawno skończyłam jakieś tam podyplomowe studia a teraz powiedziałam sobie
      sobie STPOP. Czas zluzować.Bajery rowery zaśmiał się hrabia po francusku. Teraz
      czas na używanie tylko tego co sprawia mi przyjemność /ale tylko wyjątkową/.Mon
      dieu.
      • kryzar Re: Uniwersytet III Wieku... 25.08.05, 22:38
        Ale ja traktuję to jak przyjemność.Nie muszę nic zaliczać,lecz słucham
        mądrzejszych od siebie.Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy o Gdyni
        Gdańsku,Malborku.Nigdy dotąd nie widziałam tylu fotek starego GdaNska jeszcze z
        19-ego wieku.No nauczyłam się też obsługiwać moją "piekielną"
        maszynę/komputer/.
          • maria73 Re: Uniwersytet III Wieku... 12.09.05, 14:35
            no - podanie złożyłam,klamka zapadła !
            Podań jest ok.140 - przyjmują jeszcze dwa dni.-Mejsc ok 40.
            Teraz weryfikacja podań - wyniki 30-go.
            Jeśli przez to sito przecisne się jakos to 3-6 .10.05 rozmowa kwalifikacyjna!!
            Trzymajcie za mnie kciuki.Proszę!!
            Cóż jak mnie nie przyjmą bedzie mi przykro,ale w przyszłym roku spróbuję znowu.
            Jeśli i wtedy się nie dostanę uznam żem głąb !!
            Zawsze zostanie mi wolontariat / już złożylam deklarację/.

            Czy ja nie mogę starzeć się spokojnie ????? ;))
            • wrobelka2005 Re: Uniwersytet III Wieku... 12.09.05, 14:48
              Bede Ci kibicowac. A kciuki az mi zbieleja z dlugotrwalego wysilku :).Pewnie
              bedziesz pytana czego oczekujesz od UTW i co mozesz zaoferowac innym uczestnikow
              UTW ( ludzie maja rozne przydatne innym umiejetnosci lub wiedze, jedni
              haftuja,inni byli lekarzami lub nauczycielami). Napisz prosze jak ci poszlo, ok?
              • maria73 Re: Uniwersytet III Wieku... 12.09.05, 21:18
                do wrobelki 2005 - w podaniu napisalam co robiłam i co mnie interesuje /grupy
                seminaryjne,zajecia w sekcjach,warsztaty/.
                Wiem co chcialabym robic ,może to mi pomoże.
                Tylko trochę mi brakuje do tych granicznych 60 lat/ale to troszeczkę!!/.
                Zaklinam los.Moze mi sie uda.
                Cóż - kto nie ryzykuje ten nie wygrywa!!
      • kryzar Re: UTW w Sopocie ? nie tu Gdynia 12.09.05, 15:34
        A u nas w Gdyni w ubiegłym roku było normalnie, tz bez kolejki przyjmowano
        chętnych na zajęcia. A dziś ,gdy "dyrekcja" się zmieniła rozpoczęło się
        szaleństwo zapisów. Chętnych dużo, a zajęć mniej.Upał i ogon po odbiór
        deklaracji, a potem następny aby wpłacić 20 zł. Można wybrać tylko 3
        przedmioty /w ubiegłym roku 5 + fakultety / .W roku szkolnym 2004/2005 można
        było jeszcze korzystać z dodatkowych wykładów z różnych dziedzin, a teraz jest
        oszczędniej .
        Wprowadzono także ograniczenia wiekowe i żaden młokos przed 60/ panie panowie
        65/ się nie przeciśnie. Szkoda, bo było miło.
    • bryza102 Re: Uniwersytet III Wieku... 12.09.05, 22:35
      Witanko!
      Jak się okazało,nie spełniam kryteriów,niestety,nie rencistka,nie emerytka,za
      młoda.No nic,ale mam inny pomysł.Zawsze chciałam podszkolić swój warsztat
      malarski,może coś zrobię w tym kierunku...
      A może orientujecie się,jakie są inne możliwości kształcenia się,wyłączjąc
      studia zaoczne.Coś takiego ,gdzie nie wymagają spełniania powyższych kryteriów?
      W zasadzie,mogłam zapytać w sekretariacie U.,ale nie wpadłam na to,gapa ze mnie
      i tyle!
    • teresa_55 Re: Uniwersytet III Wieku... 13.09.05, 21:36
      Też mam w planie poszerzyć krąg słuchaczy tegoż uniwersytetu chociaż moja
      znajoma,która tam uczęszczała stwierdziła,że najbardziej drażniła ją atmosera
      tytułomanii powszechnie tam uprawiana.Jej zdaniem było to targowisko próżności
      na kórym rozmowy rozpoczynano od licytacji zasług własnych i
      współmałżonków.Rozmowy prowadzono tak głośno żeby osoby przypadkowe wiedziały z
      kim mają do czynienia.A najwięcej do powiedzenia miały byłe sekretarki.
        • margo.pf Re: à propos tytulomanii :) 15.09.05, 05:42
          Kilka lat temu, jako tlumacz, mialam (niejeden zreszta raz) obowiazek zajecia
          sie grupa polskich parlamentarzystow i pracownikow ministerstw. Same szychy,
          tzn tak im sie wydawalo. Mialam ich na karku trzy dni. Pierwszego dnia rano na
          zbiorce okazalo sie,z e jest ich 16 sztuk zywizny. Stanelam sobie kurdupelek w
          srodku koleczka, przedstawilam i zapytalam: a jak panstwu na imie? Cisza. W
          koncu jeden zaczyna: Jestem szefem gabinetu jakiegos tam ministra itp.
          Wysluchalam, a jakze i odrzeklam, ze tym kim oni sa, jaki kto ma dyplom i
          stanowisko zawodowe to oni sami doskonale wiedza i nie musze im o tym
          przypominac co slowo. Za to fakt znania ich imion bardzo mi sie przyda w
          nawolywaniu ich do autokaru, do knajpy i do sklepu, bo wlasnie tacy niezalezni
          i tytulowani maja najwieksze tendencje do rozlazenia sie. Zrobilo sie troche
          sztywno i poszlismy zwiedzac. Wierzcie mi, wieczorem byli juz zupelnie normalni
          i naturalni. Spedzilismy bardzo udane trzy dni.
          • maria73 Re: à propos tytulomanii :) 15.09.05, 07:38
            myślę ze w Polsce kiedyś do tego dojdziemy,bedzie to obowiazujący standart.
            To jeszcze grzechy przeszłości !
            Ja obserwowałam np.u lekarzy nst.prawidlowość - profesor rozmawiał z pacjentem
            normalnie jak z człowiekiem,prowincjonalny lekarz o bardzo przeciętnej marce
            pokazywał swoją wyzszośc i dowartościowywał się jak umiał.
              • maria73 Re: emeryci na uniwerkach 20.10.05, 23:44

                a Wrocławski Uniwersytet IIIWieku obchodzi w tym roku trzydziestolecie!!!
                Na wykładach ludzi tłumy,wszyscy /no prawie wszyscy/ pilnie notują zadają
                pytania,polemizują.
                A wiecie dlaczego należy pić wodę??? Nie po to aby schudnąć wyplókać toksyny
                czy cos w tym rodzaju.
                Woda jest nośnikiem tlenu dla mózgu ,który w 90%składa się z wody,a dotleniony
                mózg to łatwiejsza komunikacja między nim a poszczególnymi narządami.
                Ile należy pić wody?
                To wynika z nst.wzoru : waga ciała : 11 = X
                X to ilość szklanek wody którą należy wypić w ciągu dnia - nie zalicza się do
                tego soków,kawy czy herbaty.To ma byc czysta niegazowana woda
                ewent.przegotoqana kranówa.
                Po wypiciu szklanki kawy należy wypić szklankę ww.wody.
                We Wrocławiu na Pl.Solnym już podają do kawy wodę!!!
                ____
                %
                • dama-kanaliowa Re: wodny bilans 21.10.05, 11:41
                  Cos dziwnie malo tej wody Mario. Jezeli ktos wazy ca 60 kg to znaczy, ze wedlug
                  podanego wzoru powinien wypijac 5,5 szklanki. Szklanka to ca 200ml czyli litr
                  wody i troche. To bardzo malo a jesli ktos np regularnie bierze leki to powinno
                  byc jeszcze wiecej, w czasie sportu lub upalow rowniez. Przy chorobach
                  krazeniowych tez inne zapotrzebowanie - troche zmniejszone, zeby nie obciazac .
                  Co do herbatek to slyszalam i czytalam, ze herbatki owocowe i ziolowe, ale nie
                  lecznicze sa brane do bilansu tak jak woda. Ja pije 8 szklanek dziennie -
                  staram sie.(Latwo sie zapomina) W tym 2-3 to herbatki bez teiny, tzn zadna
                  zielona,czerwona,czarna. Takie to juz uzywki.
          • framberg Re: à propos tytulomanii :) 21.10.05, 09:43
            Są różne szkoły. tytułować też można z wdziękiem. Kiedyś oglądałem wywiad
            telewizyjny z byłym premierem Olechowskim i pani zapytała czy ma tytułować go
            premierem skoro już nim nie jest (jednak taki zwyczaj istnieje). Ten na to, że
            pochodzi z Galicji wię tytułować premierem do końca życia. Jednocześnie ten
            facet to niesamowity luzak. W tym co mówi brak jakiejkolwiek pompy, zadęcia.
            Rozbawił mnie wtedy.
            Mnie osobiście tytułowanie nie przeszkadza, przeszkadza domaganie się tego.
            Najbardziej denerwuje mnie (może raczej budzi niesmak) gdy ktoś przedstawiając,
            po wymienieniu tytulatury kontynuuje "szanowny, drogi, niezastąpiony, spotkał
            nas niebywały zaszczyt". A wazelina cieknie, wazelina się aż rozlewa.
            Nudne to i zabiera czas.
    • jaganocka Re: Uniwersytet III Wieku... 27.10.05, 19:47
      bryza102 napisała:

      > Czy ktos z odwiedzajacych to forum nalezy do UIIIW?A moze Wasi znajomi?Prosze
      > o kilka slow.Pozdr.

      Już drugi rok jestem słuchaczka Uniwersytetu III wieku. Po roku oceniam, że
      moja decyzja była słuszna a nawet bardzo, bardzo słuszna!!Oto ocena sytuacji, a
      napisałam to do naszego lubelskiego informatora LUTW

      „Nie mijaj obojętnie otwartych na oścież drzwi”



      „Nie mijaj obojętnie otwartych na oścież drzwi” - we wrześniu ubiegłego roku
      wzięłam sobie mocno do serca tę sentencję kiedy przeczytałam informację o
      zapisach na Lubelski Uniwersytet Trzeciego Wieku.
      Pokonałam opory wewnętrzne, zdobyłam informacje o terminie i miejscu zapisów,
      przygotowałam niezbędne pieniądze na wpisowe, fotografię i ... przez kilka dni
      zastanawiałam się czy warto iść w tłum nieznajomych ludzi pewno tak samo
      sfrustrowanych własnymi przeżyciami jak ja, zastanawiałam się czy tyle starości
      w jednym miejscu i jednym czasie może mnie do czegokolwiek pobudzić,
      zmobilizować i poprawić moje samopoczucie. Zapisałam się bo wstyd mi było przed
      samą sobą, że okrutnie rozczulam się nad sobą ale czekam, no właśnie na co
      czekam, że ktoś za mnie zmieni moje życie... Przecież to absurd, moje życie
      mogę zmienić ja sama i sama sobie muszę dać szansę.
      Dostałam do ręki informator, który czytałam i czytałam jakbym między wierszami
      spodziewała się znaleźć odpowiedź na własne pytanie – co wyniknie z mojej
      decyzji? Z pewnym niepokojem i podnieceniem czekałam na inaugurację
      nowego roku akademickiego. Miejsce inauguracji - Centrum Kongresowe Akademii
      Rolniczej - nobilitujące uroczystość i jej uczestników. Przyszłam pół godziny
      przed określonym czasem, a w holu było pusto, pomyślałam – po co się tak
      spieszyłam. Wchodzę na salę, a sala pełna ludzi. A więc inni też nie mogli się
      doczekać... Znalazłam dla siebie miejsce na balkonie i mogłam bez skrępowania
      przez długi czas przyglądać się uczestnikom tej uroczystości. Szukałam jakiejś
      znajomej twarzy, bez rezultatu. Ale zgromadzeni nieznajomi (kilkaset osób)
      zrobili na mnie ogólnie miłe wrażenie. Estetyka bez zarzutu, jakaś dziwna
      radość w oczach sprawiała, że twarze wydawały się młodsze niż wynikałoby ze
      statusu obecnych. Zapragnęłam bardzo mocno przeżywać to spotkanie tak jak oni.
      Bardzo chciałam być jedną z nich.
      Dzisiaj jako „absolwentka” pierwszego roku wiem, że:
      - to bardzo dobrze, że nie spotkałam nikogo znajomego, bo zaczęłam
      budować moje relacje z ludźmi bez obciążeń i oglądania się do tyłu,
      - starałam się od pierwszego dnia zbliżyć do innych ale i innym
      pozwalałam zbliżyć się do siebie,
      - wśród rówieśników zapominałam o własnej metryce urodzenia, a nawet
      czułam się znów młodą kobietą, bo bez zbędnych konwenansów zaczęłam zwracać się
      do innych, obcych ludzi po imieniu, a oni rewanżowali się tym samym,
      - pilnie uczęszczałam na wykłady, bo tematy były interesujące i
      mobilizowały mnie do wyjścia z domu bez względu na pogodę,
      - miejsce dla siebie może znaleźć bierny uczestnik Uniwersytetu, ale
      przede wszystkim ci, którzy ciągle chcą być potrzebni innym,
      - Uniwersytet daje ogromne możliwości wszystkim - można być animatorem
      wszelakiej działalności, prezentować własne hobby i poznać hobby innych,
      pogłębić swoje wiadomości ogólne i w wybranych dziedzinach,
      - atmosfera Uniwersytetu ułatwia otwarcie się na innych ludzi ale także
      pozwala zobaczyć jak inni radzą sobie ze swoimi problemami, bo przecież są one
      obecne w naszym codziennym życiu.
      Dzisiaj znów niecierpliwie czekam na inaugurację nowego roku akademickiego. Nie
      będę z niepewnością wypatrywać znajomych bo wiem, że ich spotkam. Nie mogę
      doczekać się spotkania po przerwie wakacyjnej. Wiem, że razem będziemy
      kontynuować działania podjęte przed rokiem. Chyba będziemy mieli mnóstwo nowych
      pomysłów, a ich realizacja da nam wiele radości i satysfakcji.
      Wiem, że to jakie będzie moje życie zależy ode mnie. Każdy z nas otrzymuje na
      świecie jakąś cząstkę szczęścia, ale być szczęśliwym – trzeba się nauczyć. Rok
      temu dałam sobie szansę i ją wykorzystałam. Spróbujcie ... może za rok ktoś po
      mnie powtórzy te słowa „dałam sobie szansę..”


      • maria73 Re: Uniwersytet III Wieku... 27.10.05, 23:05
        myślą przewodnią naszego UTW są słowa Jana Pawła II:
        "Człowiek jest wielki
        nie przez to, co posiada
        lecz przez to,kim jest;
        nie przez to ,co ma,
        lecz przez to,czym dzieli sie z innymi".

        Po przejściu na emeryturę przyjechalam do Wrocławia,nie znalam tu nikogo.Biala
        plama.
        Decyzję o zapisaniu się na UTW uważam za absolutnie słuszną.Emocji było sporo
        bo z uwagi na dużą ilość kandydatów o przyjęciu decydowały rozmowy
        kwalifikacyjne z Komisją.
        Wybrałam sobie zajęcia i tematy które mnie interesują.Fantastyczne są warsztaty
        andragogiczne.Ostatnio rozpoczął się cykl wykładów"Doswiadczenie
        śmierci" .Temat tabu o którym się na ogół nie mówi.Ciekawe sa wykłady z
        psychologii.O zajęciach rehabilitacyjnych ,w tym gimnastyce mózgu ,nie wspomnę.
        Nawiazałam nowe znajomości,bez obciążeń minionych lat.Chodzimy w góry bądż na
        wycieczki w pobliżu Wrocławia.Nie sposób btrać udział we wszystkich
        zajęciach.Wychodzę rano wracam po poludniu zmęczona ale zadowolona.Znajduję
        jeszcze czas na czytaniei internet"odstawiłam TV". Czuję się znacznie lepiej
        tak fizycznie jak i psychicznie.Polecam każdemu kto ma na to ochotę
        • anka125 Re: Uniwersytet III Wieku... 28.10.05, 14:29
          Witajcie,mam takie pytanie: jakie są kryteria wiekowe i co jest wymagane aby
          zostać słuchaczem UIII Wieku? Konkretnie chodzi mi o Lublin.Obawiam się,że w
          tym roku akademickim to już jest za póżno?
          • jaganocka Re: Uniwersytet III Wieku... 29.10.05, 22:10
            Jestem juz po "pierwszym roku studiów" właśnie na Lubelskim Uniwersytecie III
            wieku.Zapisy na pierwszy rok były we wrześniu ale można było zapisać się
            jeszcze w paxdzierniku. Spróbuj moze jeszcze będziesz mogla dołączyć do tego
            grona program dla pierwszoroczniaków jest bardzo, bardzo fajny. sekretariat
            mieści się na Politologii na Placu Litewskim pozdrawiam!
              • jaganocka Re: Uniwersytet III Wieku... 01.11.05, 10:43
                prosta.tutka napisała:

                > jaganocka, jestes po pierwszym roku ,no i co?

                uniwersytet zmobilizował mnie do aktywności fizycznej i intelektualnej.
                Poznałam fajnych ludzi ciepłych serdecznych i samotnych tak jak ja. Razem
                łatwiej radzimy sobie z tymi problemami. to fantastyczne, że w tym wieku mam
                szansę na nowe przyjaźnie. A przecież mieć bratnią duszę to coś co w życiu
                liczy się najbardziej. A poza tym wiem "co w trawie piszczy" - jakie filmy
                graja, kto koncertuje i niektóre imprezy zaliczam.Napisz do mnie!
          • jaganocka Re: Uniwersytet III Wieku... 01.11.05, 10:49
            anka125 napisała:

            > Witajcie,mam takie pytanie: jakie są kryteria wiekowe i co jest wymagane aby
            > zostać słuchaczem UIII Wieku? Konkretnie chodzi mi o Lublin.Obawiam się,że w
            > tym roku akademickim to już jest za póżno?

            przeczytaj co napisała jaganocka. w jej poczcie jest cała informacja (chociaz
            na raty)ona też jest z Lublina.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka