Dodaj do ulubionych

na frasunek dobry trunek...

07.08.05, 19:58
Ulubione i sprawdzone szlachetne trunki na szczegolne okazje:
-kieliszek a moze wiecej tokaju wystarzonego, wytrawnego - po powrocie z
koncertu, teatru,
-mini kieliszek gnieznienskiej-gorzkiej-zoladkowej do popoludniowej,
poobiedniej niedzielnej kawki,
-dobrze schlodzone wino muskatowe - wytrawne do wieczornych letnich
pogaduszek na tarasie.
- na zimowe ciemne i zimne wieczory szwedzki grzaniec z ikei - doprawiam
dodatkowo gozdzikami,cynamonem,kolendrom.
Obserwuj wątek
      • bgp2001 Re: na frasunek dobry trunek... 07.08.05, 22:12
        Nie wiem czy tabu, może każdy ma swoje ulubione ...ja i tak lubię St Emilion z
        dobrego rocznika, również białe wytrawne - bywają w Polsce. Czasami tylko źle
        przechowywane niestety czuć korkiem. Ale nic to.... od czego jest wyobraźnia!
        POzdrawiam.
        PS aaaaaaaa! robię nalewki! a na specjalne okazje czasami do lodów w
        szczególności(!!!) likier jajeczny lub cacao choix.
      • jakte Re: na frasunek dobry trunek... 14.11.05, 20:52
        terra-magica napisał:

        > Czy alkohol to temat tabu na tym forum? A myslalam, ze pojawia sie nowe
        > inspiracje.
        facet.interia.pl/news?inf=684346
        właśnie się pojawiają, i dobrze.

        --
        Każdy myśli o sobie
        tylko ja myślę o mnie
    • molekula Re: na frasunek dobry trunek... 10.08.05, 10:11
      Należę do osób, które nie gardzą słodyczami w umiarkowanych ilościach i dlatego
      smakuje mi ADVOCAT. Dodaję go jako polewka do lodów ( pycha!).
      Poza tym czasem robię sobie drinka "uśmiech damy":
      sok pomarańczowy + advocat w proporcji 1:1
      kostka lodu
      plasterek pomarańczy
      Polecam nie tylko paniom. Smacznego!
          • kendo Re: na frasunek dobry trunek... 05.10.05, 17:32
            ostanio rosmakowalismy sie w trojniaku,
            i juz na liste wciagnelam by go zakupic.

            a lubie tez likier z kawa i bita smietana,
            zawsze robimy gdy mamay gosci.

            do kieliszeczka "naparstka" wlac
            - pol kieliszka likieru
            - pozniej goracej kawy tyle samo co likieru,-wlewac powoli po lyzecze
            przytknietej do scianek kieliszka,utworza sie dwie kolorowe warstwy,
            - na to psiknac smietany klik i wypic od razu.
                  • jakte Re: na frasunek dobry trunek... 11.11.05, 20:20
                    W sklepach Zabka można kupić Honey Pepper firmy Nemiroff, dobry trunek na
                    jesienną nostalgię, jest to wódka ukraińska, jeden kieliszek stawia na nogi po
                    najbardziej męczącym dniu. Może ktoś zna. Innym polecam "wściekłego psa" - do
                    kieliszka wódki wlej do połowy sok malinowy, następnie weż łyżeczkę przyłóż do
                    Sciany kieliszka tak aby po wypukłej części nalać wódki / 50 /nie mieszając z
                    sokiem.Na końcu dodaj kilka kropel tabasco.Miłego sączenia.
                    --
                    Każdy myśli o sobie
                    tylko ja myślę o mnie
                    • grenka1 Re: na frasunek dobry trunek... 11.11.05, 20:49
                      No tak:whisky, adwokat (piłam łyżeczką-nie radzę), grzaniec, koniak, miód
                      pitny, różne nalewki, żubrówka i jakieś inne zagraniczne świństewka -
                      wszystkiego tego próbowałam, ale nie ma jak nasz rodzimy PKWN.
                      (Polski Koniak Wyrabiany Nocą), lub Uśmiech sołtysa, Tuptuś.


                      .
                      --
                      Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
                      Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś.
                      (James Dean)
                      • jakte Re: na frasunek dobry trunek... 11.11.05, 21:49
                        Hmm, swojego czasu mój mąż z kolegą też byli autorami wynalazku - aparatury
                        ponoć doskonałej, mąz jako konstruktor z racji zawodu, drugi jako wykonawca
                        tejże,w celu przerabiania owoców z ogrodu. To już dzisiaj tylko wspomnienie,
                        ale mgliście sobie przypominam, że nie byłam degustatorem więc brak mi
                        porównania.
                        --
                        Każdy myśli o sobie
                        tylko ja myślę o mnie
                          • teresa_55 Re: na frasunek dobry trunek...del.wa 12.11.05, 17:58
                            Miód pitny. Czy wiecie,że Polska jest jednym z nielicznych producentów tego
                            zacnego trunku.Surowcami do produkcji miodów pitnych są miody naturalne.Z nazwy
                            miodu wynika wiele informacji dotyczących jego składu i procesu produkcji
                            np. "Miód pitny trójniak" oznacza,że w roztworze przeznaczonym do fermentacji
                            znajdowała się jedna część miodu i dwie części wody /garniec miodu dwa garnce
                            wody/ Nazwa sycony oznacza miód rozpuszczany na gorąco. Lepszy jest miód
                            niesycony rozpuszczany na zimno.Zachowuje wtedy właściwości lecznicze miodu
                            naturalnego oraz właściwy smak i zapach.Jeżeli w nazwie pojawia się słowo np
                            gruszniak,maliniak, dereniak,itd. oznacza to ,że w produkcji część wody/do
                            30%/zastąpiono sokiem z tych właśnie owoców, a jeżeli pisze,że jest to miód
                            pitny gronowy to tym sokiem jest sok z winogron.Nazwy:Bernardyński,Klasztorny
                            świadzczą o tym kto dawniej zajmował się ich wytwarzaniem. Zdrowia życzę.
        • 52ania Re: na przeziębienie też... 18.11.05, 20:47
          A ja wczoraj piłam Beaujolais Nouveau.Na przeziębienie też pomaga. Szybko
          rozgrzewa. W smaku takie sobie. Uwaga-zalecany tylko kieliszek.Lubię wina
          czerwone wytrawne. Kto z Was był wczoraj na degustacji? Czy smakowało to młode
          wino?
      • framberg Re: na przeziębienie też... 19.11.05, 00:14
        Na przeziębienie moje babcie zalecały krupnik. Krupnik to była nalewka na
        karmelizowanym miodzie z korzeniami doprawiana cytryną i miodem słodkim.
        Jeśli miało to być lekarstwo to po podgrzaniu krupnik podawano w filiżance z
        kawałeczkiem masła. Na gorącej nalewce masło się rozpuszczało, trzeba było to
        wypić. Dalej podobnie - pod kołderkę.
        • dama-kanaliowa Re: na przeziębienie też... 25.11.05, 20:51
          Az chce sie chorowac Frambergu.Ale gdzie znalezc takiego pielegniarza, ktory
          takie specyfiki serwuje?
          A ja dalam sie upic wlasnemu mezowi. Wysokiej klasy biale wino. Wbrew moim
          obyczajom, ze zima to tylko czerwone. Znow uleglam jak biala niewolnica:-))))
          • framberg Re: na przeziębienie też... 25.11.05, 21:12
            No tak, to ja muszę upić swoją ;-)))
            A krupnikiem leczono w rodzinie nawet dzieci - tak od siedmiu, ośmiu lat, -
            szkolników. Mniejsze dzieci dostawały mleko z miodem i masłem - brrrr.
            No coż ja piję tenże krupnik nawet będąc zdrowym. Ksiądz proboszcz chodząc po
            kolędzie nigdzie nie daje się namówić na kieliszek - do mnie przychodzi
            specjalnie na dwa, trzy - nalewek. Przed świętami mam podesłać dwie superiorowi
            na Świętym Krzyżu (teraz jest tam zakon oblatów, opat u oblatów to superior).

            Namów swojego pana na kurację ;-))) Niech pielęgnuje!!!
    • wikul Coś a propos 21.02.06, 22:25
      Kochać nie warto…

      "Taka noc październikowa niewierna,
      i w te okna tylko deszczu ciągły plusk
      i taka chandra się kładzie cholerna
      na głowę i na serce i na mózg.

      Już cały dzień taki był i cały tydzień,
      I będzie drugi, będzie trzeci taki sam,
      I już nie mogę, już nie wiem , już nie widzę
      Co z sobą począć, gdzie się podziać z sobą mam.

      Kochać nie warto, lubić nie warto ,
      znaleźć nie warto i zgubić nie warto,
      przysiąc nie warto, wierzyć nie warto,
      chodzić nie warto i leżeć nie warto
      pieścić nie warto , chodzić nie warto
      stracić nie warto, zarobić nie warto
      sprzedać nie warto, kupić nie warto
      jedno co warto to upić się warto.

      Przypomina się, cholera, dziewczyna,
      No to coś znowu bez niej ani rusz
      Na nich ona była jedna, jedyna
      Ani drugiej takiej mieć nie będę już.
      Podeprzeć głowę rękami obiema,
      Na siebie patrzeć chwilę tak jak obcy widz
      O co chodzi, że była? że jej nie ma?
      I co z tego ? A właśnie, że nic !

      Kochać nie warto, lubić nie warto,
      znaleźć nie warto i zgubić nie warto,
      przysiąc nie warto, wierzyć nie warto,
      chodzić nie warto i leżeć nie warto
      pieścić nie warto , chodzić nie warto
      stracić nie warto, zarobić nie warto
      sprzedać nie warto, kupić nie warto
      jedno co warto to upić się warto.

      Upić się warto, upić się warto,
      W szynku , na rynku wygłupić się warto.
      W dobrej kompanii , popić to warto,
      Czystą , kroplami zakropić to warto
      Wódkę do głów ponalewać to warto
      Siedzieć i płakać i śpiewać to warto
      Z sercem ściśniętem , z duszą otwartą
      Upić się, upić to jedno co warto."

      słowa : Marian Hemar / muzyka : Paweł Aslanowicz
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka