Dodaj do ulubionych

rodzinna przeszlosc - szukanie korzeni

20.08.05, 16:48
W watku o wspomnieniach bardzo ciekawie pisze roines o szukaniu sladow ze
swojej rodzinnej historii. I mnie ten temat interesuje. Dzisiaj znalazlam cos
calkiem nowego, co moze okazac sie dla poszukiwaczy przydatne. Duzo
informacji, linki do innych miejsc, forum. A jesli znacie inne pomocne i
bezplatne adresy w necie to podzielcie sie prosze.

www.genpol.com/index.php
Obserwuj wątek
    • dama-kanaliowa Re: Rodzinna tajemnica 16.10.05, 15:41
      Rodzinna przeszlosc - akurat nie interesuje mnie jej odtwarzanie. Ale cos
      innego, czyli "rodzinna tajemnica". Wiemy z rodzenstwiem, ze nasz tato mial
      przed slubem z mama inna zone(chyba) albo, ze byl z kims w bardzo bliskim
      zwiazku, ale raczej chodzilo o malzenstwo.
      Wiemy ze mieli dziecko. Wiemy, ze nigdy nikt o tym nic glosno i jasno nie
      mowil, ze jedynie mama napadala ojca ostrymi polslowkami - znali sie jeszcze na
      dlugo przed slubem. Bylo jakies zdjecie (zdjecia) tamtej kobiety, ktore gdzies
      w domu rodzicow sie zdematerializowaly. Rekonstruujac, kobieta zniknela z zycia
      ojca razem z dzieckiem (czas przed-lub-wojenny) i absolutnie zadnych kontaktow,
      sladow. Teraz nie zyja oboje (moi rodzice), tylko my i krewni z naszej
      generacji albo i mlodsi z ktorymi prawie nie mamy kontaktu. Mnie to od zawsze
      nie dawalo spokoju, ale po smierci mamy slysze przy spotkaniach, ze i
      rodzenstwo o tym mowi. Tylko czy wypada wchodzic - moze z butami w taka
      historie i probowac odgrzebywac? A moze to tylko nasza glupia ciekawosc? A
      gdzie szukac i czego - nastepne autopytanie?
      • framberg Re: Rodzinna tajemnica 16.10.05, 16:49
        Myślę, że wypada pytać o historię rodziny. To Twoja rodzina i Twoja historia. W
        jakimś sensie jest Twoją własnością. Jeśli osoby z tej "drugiej" części rodziny
        nie będą chciały nawiązać znajomości to trzeba to uszanować. Jednak zupełnie
        czymś innym jest zbieranie informacji o własnej rodzinie. To tak samo ich jak i
        Twoja własność.
        Co do genealogii: szkoda, że ta gałąź wiedzy tak podupadła. Ileż żywsza,
        ciekawsza byłaby nauka historii gdyby z wydarzeniami tzw. historycznymi
        przeplatały się dzieje naszych rodzin. Po utracie wiedzy o historii rodziny,
        zaczęła ona (najbliższa rodzina bo o starszej zazwyczaj nic nie wiemy) żyć na
        marginesie bytu narodowego. Ten zaś stał się czymś o czym się czyta, czego się
        uczy, stał się bytem z książek i kronik, bytem tak ogólnym że nieomal martwym.
        Czytając o powstaniach, wojnach, o zagospodarowywaniu nowych ziem, o ważnych
        zdarzeniach w życiu narodu czytamy o innych, o obcych. A przecież na przeciągu
        dziejów jacyś nasi przodkowie brali w tym udział. Tyle, że nic (często) o tym
        nie wiemy. Nasz (nas urodzonych po wojnie) stosunek do historii bardzo się
        zmienił. Historia umarła, stała się tylko nauką.
          • framberg Re: Rodzinna tajemnica 16.10.05, 21:07
            Być może obawiasz się niepochlebych, niechlubnych dla rodziny informacji.
            Myślę, że niesłusznie. Ciekawa (i pouczająca) była pod tym względem postawa
            szlachty polskiej. Wszelkie zaszłości rodzinne, niechlubne zarówno dla osoby
            jak i dla rodu czy narodu, traktowano jako przeszłość nie mającą wpływu na
            teraźniejszość. Nie liczyły się w chwili obecnej. Znaczącym przykładem takiej
            postwy jest uwidacznianie w herbie czynu niegodnego (przez uszczerbienie herbu)
            lub wręcz jego nazwa (np. Zdrada). Przeszłe fakty, uwidocznione w ten czy inny
            sposób, nie miały jakiegokolwiek wpływu na dostojeństwo i godność osobistą a
            uszczerbiony herb, legenda herbowa opisującą czyn niegodny (jednak częściej
            legendy przedstawiały zdażenia pozytywne lub neutralne) czy nazwa herbu nie
            miały wpływu na jego zaszczytność.
            Jeśli potraktujesz rodzinne dochodzenie jak historyczne badania wyjaśniające
            ludzkie losy, losy rodziny, to może odkryjesz namiętności i tragiczne losy na
            miarę Wichrów Wojny, Przeminęło z wiatrem? Zawsze podejrzewałem, że w
            przeszłości naszych rodzin jest wiele historii na miarę antycznych tragedii lub
            chociaż na miarę tych filmowych.
            • dama-kanaliowa Re: Rodzinna tajemnica 08.11.05, 16:42
              Wczoraj dojrzalam do dzialania. Postanowilam odezwac sie do troche starszych w
              rodzinie i zaczac wietrzyc stare historie. Ale sie zdziwia, a moze beda dalej
              milczec? Zobaczymy. W kazdym razie dzieki Framberg, bo wlasciwie Twoje posty
              mnie tak do konca, co do moich racji przekonaly. Ta tajemnica bardzo gleboko
              tkwi w mojej psychice i jak mi kiedys powiedziala terapeutka nieswiadomie bojac
              sie jej odkrycia staram sie ukryc wszystko. Na zewnatrz wyglada to fajnie, taka
              dyskretna, tajemnicza troche osobowosc ale prawda jest nieco inna.
              • framberg Re: Rodzinna tajemnica 08.11.05, 17:18
                Miło mi, że pod moim wpływem się zdecydowałaś (taki mam wpływ ho, ho). Mam
                nadzieję, że się nie zawiedziesz.
                Ja chcę trochę poszperać alb dobija mnie brak czasu. Tym niemniej niektóre
                historie znam, tyle że muszę uzupełnić luki. Gdyby się udało przejść z XIX do
                XVII w (dokumentami, bo tradycja ustna istnieje) to sięgnąłbym wczesnych
                Piastów (ok XIII w.).
                Fajne są te historie, - po kądzieli - hrabianka Maliszewska zakochała się w
                forysiu. To taki, który jechał na lewym cugowym koniu wierzchem pomagając
                powozić poszóstną karetę. później często forysie siedzieli z przody na koźle
                obok woźnicy, otwierali drzwi i schodki. Zakochała się więc ją wygnano, jego
                wywalono z pracy, żyli biednie w małej chałupie jako chłopi. Jednak gdy
                rozchorowało się dziecko drzwi się uchyliły a ręka lokaja, który nie wszedł do
                środka rzuciła mieszek z pieniędzmi na dziecko.
                Fajna historia, prawda?
                Inny (po mieczu) wygrał w karty, w jednym rozdaniu !!! Korsuń i starostwo
                Korsuńskie. To największa wygrana w karty w jednym rozdaniu (w całej rogrywce
                nie) w historii Polski. Głupio mu było (starostwa były dziedziczne i przynosiły
                spore dochody) i zaproponował spłatę w ratach zatrzymując starostwo i jego
                dochody do czasu spłaty (sześć czy siedem lat).
                Jeszcze inny, uczestnik powstania wielkopolskiego i ślaskiego, wcześniej
                walczył w pruskim wojsku pod Verdun. Twierdził: "wygralibyśmy (mówił w
                pierwszej osobie), mieliśmy jeszcze siły, ale Ameryka przystąpiła do wojny i
                nas dosłownie zalali. Tylu ich było."
                Jednak najpiękniejsze były opowieści mołdawskie. Radość, kobiety, seks, słońce,
                wino, owoce.
                Muszę jednak się zmobilizować i trochę poszukać.
    • kryzar Re: rodzinna przeszlosc - szukanie korzeni 09.11.05, 08:54
      Teraz udało się wstawić niżej podaną listę w sprawie własnych korzeni .
      Może komuś się przyda

      www.deportacje.org/
      genealog.home.pl/
      www.herbreder.republika.pl/stronygen.html
      www.ornatowski.com/board/index.htm
      www.brozbar.webpark.pl/poczta.html
      yakipl.republika.pl/
      www.kresy.webpark.pl/
      www.kresy.cc.pl/wilno/
      www.forumnobilium.net/nobilitacje_w_galicji.htm
      akromer.republika.pl/polska.html
      rzecz-pospolita.com/
      www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=szukam1
      www.kresowianie.prv.pl/
      www.famclan.ru/

    • kryzar Re: rodzinna przeszlosc - szukanie korzeni 09.11.05, 08:58

      jeszcze raz
      www.deportacje.org/
      genealog.home.pl/
      www.herbreder.republika.pl/stronygen.html
      www.ornatowski.com/board/index.htm
      www.brozbar.webpark.pl/poczta.html
      yakipl.republika.pl/
      www.kresy.webpark.pl/
      www.kresy.cc.pl/wilno/
      www.forumnobilium.net/nobilitacje_w_galicji.htm
      akromer.republika.pl/polska.html
      rzecz-pospolita.com/
      www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=szukam1
      www.kresowianie.prv.pl/
      www.famclan.ru/
    • kryzar Re: rodzinna przeszlosc - szukanie korzeni 09.11.05, 09:25

      www.deportacje.org/
      genealog.home.pl/
      www.herbreder.republika.pl/stronygen.html
      www.ornatowski.com/board/index.htm
      www.brozbar.webpark.pl/poczta.html
      yakipl.republika.pl/
      www.kresy.webpark.pl/
      www.kresy.cc.pl/wilno/
      www.forumnobilium.net/nobilitacje_w_galicji.htm
      akromer.republika.pl/polska.html
      rzecz-pospolita.com/
      www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=szukam1
      www.kresowianie.prv.pl/
      www.famclan.ru/
      może teraz się uda
    • graga21 Re: rodzinna przeszlosc - szukanie korzeni 09.11.05, 09:49
      Jestescie niesamowici!!!! Od dluzszego czasu sledze wasze spotkania, 4x
      chcialam zalogowac sie, lecz framberg pieknie wyluszczal, co ja chcialam
      zrobic, wiec nie bylo juz po co. Dzisiaj jak zwykle usiadlam przy PC z poranna
      kawka, przejrzalam strony ornatowskiego (zreszta i tak juz przeze mnie
      przewertowane w te i nazad) i na koniec - hop! - do was, bo a nuz cos nowego?
      No i nie uwierzycie, jak wysoko podskoczylam z radosci na widok nowego tematu.
      Od lat zbieram dane o rodzinie mojego ojca, mam juz od roku 1505 do roku 1760,
      potem z konkretnymi datami dopiero od 1892. Brakuje mi 130 lat. Sa tylko
      imiona, lecz nie wiadomo, kto od kogo i gdzie. Szukam caly czas, a od 2 dni
      trace na to cale godziny, a tu prosze, Wy jakby na zamowienie rozpoczeliscie
      ten watek. A tak nawiasem, to juz rozwazalam opcje zwrocenia sie o pomoc do
      framberga, ktory pzeciez wszystko wie... Wielkie dzieki za adresy, zaraz zaczne
      je wertowac.
      • kryzar Re: rodzinna przeszlosc - szukanie korzeni 09.11.05, 19:29
        jeszcze jeden link
        www.nienaltowski.net/CiekaweLinki.htm



        graga21 napisała:

        > Jestescie niesamowici!!!! Od dluzszego czasu sledze wasze spotkania, 4x
        > chcialam zalogowac sie, lecz framberg pieknie wyluszczal, co ja chcialam
        > zrobic, wiec nie bylo juz po co. Dzisiaj jak zwykle usiadlam przy PC z
        poranna
        > kawka, przejrzalam strony ornatowskiego (zreszta i tak juz przeze mnie
        > przewertowane w te i nazad) i na koniec - hop! - do was, bo a nuz cos nowego?
        > No i nie uwierzycie, jak wysoko podskoczylam z radosci na widok nowego
        tematu.
        > Od lat zbieram dane o rodzinie mojego ojca, mam juz od roku 1505 do roku
        1760,
        > potem z konkretnymi datami dopiero od 1892. Brakuje mi 130 lat. Sa tylko
        > imiona, lecz nie wiadomo, kto od kogo i gdzie. Szukam caly czas, a od 2 dni
        > trace na to cale godziny, a tu prosze, Wy jakby na zamowienie rozpoczeliscie
        > ten watek. A tak nawiasem, to juz rozwazalam opcje zwrocenia sie o pomoc do
        > framberga, ktory pzeciez wszystko wie... Wielkie dzieki za adresy, zaraz
        zaczne
        >
        > je wertowac.
    • dama-kanaliowa Re: ksiazka telefoniczna 13.11.05, 11:25
      Kryzar dzieki za kopalnie adresowych linkow. Nie jestem z wysokourodzonych
      czyli herbowych ale w ksiazce telefonicznej Warszawy znalazlam dokladne slady
      rodzinne. Dzieki.
      I tutaj mam pytanie, czy wie ktos o podobnej prezentacji w internecie ksiazki
      telefonicznej lodzkiej z okresu przedwojennego?
    • smok74 Re: jestem dziennikarka-szukam 18.11.05, 11:15
      witam jestem dziennikarka jednego z tygodnikow
      szukam rozmowcow, bohaterow do mojego artykulu
      dot odkrywania tajemnnic rodzinnych, niekoniecznie tych jasnych

      prosze o kontakt
      moj mai
      smok74@gazeta.pl

      bardzo dziekuje
      pozdrawiam
        • dama-kanaliowa Re: poszukiwanie rodziny 23.05.06, 17:05
          W tym watku pisalam kiedys, ze usiluje nawiazac kontakt z kims z rodziny. No i
          klapa. Ze zdjecia i zyciorysu wiem, ze ta osoba jest ta wlasciwa. Bardzo
          delikatnie napisalam, ze jestem ta i ta i ze poprzez to nazwisko jestesmy
          prawdopodobnie spokrewnieni i ze bardzo na nawiazaniu kontaktu mi zalezy, bo
          rodzina jest bardzo juz mini itd. Krotko, testowo. I zadnego odzewu. Przyznaje,
          ze wyslalam to e-poczta i moze to w Polsce jeszcze do normalnego/dobrego tonu
          nie nalezy, albo nie dotarlo, bo adres nie jest prywatny? Zostawic? Miotam sie
          strasznie.
          • tadeuszx Re: poszukiwanie rodziny 23.05.06, 17:12
            Nie zostawiać! Nie zostawiać bo będziesz miała skrupuły, może nawet wyrzuty
            sumiena, że mogłaś, a nie zrobiłaś. Nie, nie, nie! Walcz, szukaj. Bardziej
            otwarcie, stanowczo. Żądaj wręcz odpowiedzi.
            --
            pzkwV.
          • kryzar do damy-... 23.05.06, 18:37
            a nie masz możliwości zdobycia telefonu lub adresu? Czy podałaś swój nr
            telefonu, bo czasami łatwiej zadzwonić niż pisać. A jak adres nie jest
            prywatny, to mogło nie dotrzeć
            Mnie się prawie udało. Szukałam kogo innego a z dwóch róznych kontynentów mnie
            znaleźli i mam całkiem miły regularny kontakt. I w lecie mam już umówione
            spotkanie. Tych co poszukiwałam niestety nie odnalazłam, ale wierzę, że się uda.
            Życzę udanych poszukiwań Kr
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka