Dodaj do ulubionych

Dyskryminacja wiekowa.

16.09.05, 13:43
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2918821.html
Przyznam , że ten list zwyczajnie mnie wkurzył, za parę lat ten problem i
mnie dosięgnie i co wtedy już nie kupię biletu na samolot aby odwiedzić
bliskich, nie kupię na Allegro koniec . A dajmy na to będę chora i zechcę
zrobić zakupy codzienne w internecie - nic z tego bank odbierze mi wypukłe
karty. Nie zgadzam się na takie traktowanie ludzi przecież. Banki stosujące
dyskryminację powinniśmy omijać i lokować tam gdzie tego nie robią, ale jak
to sprawdzić. Co Wy na to?.
Obserwuj wątek
    • maria73 Re: Dyskryminacja wiekowa. 16.09.05, 14:55
      zeczywiście z tymi bankami cos zaczyna sie dziać.np.
      np kartę "partner" /wypuklą/znieniono mi na "Visa Regata"/plaską/ - nie
      informując jakie to pociągnie za soba konsekwencje /np.nie zapłacę nia za bilet
      lotniczy/.Nie korzystałam z ni8ej przez ostatni ro i byłam zaskoczona kiedy
      próbowalam przy jej pomocy zplacic za bilet lotnicz.
      A co by było gdzybym tę czynność próbowała wykonać za granicą??
      mam lokatę w m.banku - chciałam uruchomić linię kre4dytową - musi być zgoda
      współmałżonka1To co ja mam zrobić jeżeli mieszkamy o9sobno??
      Chciałam przenieść linię kredytową z PKO S.A. do m.banku to9 samo.
      Klientem PKO S.A jestem wieloletnik i wiarygodnym a traktuje się mnie...... bo
      jestem na emeryturze4?? bo jestem ubezwłasnowolniona??

      Druga SPRAWA - PROBLEM BADAŃ.
      pROWADZI SIE U NAS CYKL KOMPLEKSOWYCH BADA:KARDIOLOGICZNE ,KRWI ITP. ALE DLA
      LUDZI W OKREŚLONEJ GRUPIE WIEKO0WEJ /ZDAJE SIE DO 55 LAT/.
      A my to co o do kasacji??
      Wczoraj w przychodni rozmawiałam z pacjentem ktory poprosił lekarza pierwszego
      kontaktu o skierowanie na wynki - lekarz który leczył go prywatnie kierował go
      na podobne badania co 3 miesiące- usłyszał że w jego wieku7 to raz na rok
      wystarczy!!
      I co wy na to ?
      • jakte Re: Dyskryminacja wiekowa. 16.09.05, 16:38
        Masz rację Mario, też czytałam w prasie informacje o badaniach bezpłatnych z
        podanym limitem wieku to jakiś absurd, przecież seniorzy płacą składki na
        NFZ.Tak między nami mówiąc zaczyna to pachnieć nieładnie, to jakaś odmiana
        rasizmu.Może wypowiedzą się osoby z innych krajów jak to u nich jest.
        Pozdrawiam.
    • basia553 Re: Dyskryminacja wiekowa. 16.09.05, 17:10
      ale wstyd!!!! I ja möwie: przepraszam, ze zyje! Akurat im starsza jestem, tym
      czesciej korzystajm z kart kredytowych, zakupöw przez internet itepe. Az strach
      pomyslec, ze moze mi to ktos odebrac. Powinno sie pöjsc na barykady, oglosic
      jakis protest przeciwko takim bankom, pisac o tym, ganic, sama nie wiem co,
      ale nie powinno sie tego pominac milczeniem. Takie przepisy wymaslaja
      göwniarze, ktöre dzieki nam zyja jak zyja i korzystaja z tego, o co "staszy"
      walczyli. Moze by im czesciej o tym przypominac?????
    • grenka1 Re: Dyskryminacja wiekowa. 16.09.05, 19:32
      Miałam też problem, nie mogłam otrzymać skierowania na rehabilitację, tylko
      lekarz walił we mnie receptami na środki przeciwbólowe.
      Trwało to dotąd, dopóki mu nie uświadomiłam podniesionym głosem i niezbyt
      wybrednymi słowami, że część jego pensji pochodzi z mojej kieszeni i on mi
      żadnej łaski nie robi, jego obowiązkiem jest zapewnić pacjentowi konieczne
      badania.
      Ach jaki się zrobił pokorniutki - zaraz dostałam skierowanie do Poradni
      Rehabilitacyjnej.
      A jak wy nic się nie odzywacie, to do kogo macie pretensje?
      Roztwierajcie te buziuchny trochę szerzej, upominajcie się o swoje, nikt Wam do
      diabła łaski nie robi.
      Zawsze mi mówiono, że pokorne ciele dwie matki ssie, a to g....o prawda.
      Spróbujcie chociaż raz mojej metody - wyjdziecie na nieokrzesanego chama, ale
      swoje osiągniecie.
      • jakte Re: Dyskryminacja wiekowa. 16.09.05, 21:08
        Oj Grenko, zawsze tak działam i wiem,że to skutkuje , ale trzeba wiedzieć jak
        się odezać i jakich argumentów użyć. Tak było gdy musiałam interweniować w
        sprawie syna po wypadku, gdyby nie ta interwencja do dzisiaj byłby inwalidą.
        Mnie nurtuje pytanie dlaczego tak jest, że jak nie znamy swoich praw jesteśmy
        na pozycji straconej. To że olewają nas lekarze gdy nie znamy tematu/ ja nim
        poszłam na rozmowę spędziłam wiele godzin w bibiotece tematycznej/ i dlatego
        wykazałam ich braki w temacie leczenia oraz błędy i zagroziłam procesem,
        dopiero wtedy wzięli się do "pracy" i naprawili to wcześniej spaprali.Dobrze,
        ze mój syn jest sprawny. Ale wielu z nas nie ma takich możliwości i to mnie
        zasmuca. Tak nie powinno być.
        • grenka1 Re: Dyskryminacja wiekowa. 16.09.05, 22:06
          No już mam jeden głos poparcia, "jakte" ty to zrobiłaś na spokojnie, a mnie
          puściły nerwy, bo 3 m-ce prosiłam, dopiero gdy rozdarłam japę to dostałam to co
          mi się słusznie należało. A to nie jedyny przypadek gdy tak postąpiłam.
          Kiedy idę coś załatwiać do Urzędu Miasta, to zawsze zdarza mi się jakaś
          przygoda. Może napiszę jakiś felieton. Tytuł już mam: "Idzie baba do Urzędu
          Miasta".
          Po prostu tkwią w nas jeszcze nawyki z PRL, gdzie to co powiedział ksiądz,
          doktor i sołtys to było święte.

          LUDZISKA WALCZCIE O SWOJE, NIKT NAM ŻADNEJ ŁACHY NIE ROBI - TO MY
          IM ROBIMY, TO ZA NASZE PIENIĄDZE PRACUJĄ URZĘDNICY, LEKARZE I ICH
          OBOWIĄZKIEM JEST TRAKTOWAĆ NAS JAKO PRACODAWCÓW.
          A PRZEDEWSZYSTKIM TRAKTOWAĆ JAKO LUDZI, BO ZA NASZE PIENIĄDZE SIĘ
          WYKSZTAŁCILI PO TO ABY NAM SŁUŻYĆ RADĄ I POMOCĄ.
            • grenka1 Re: Dyskryminacja wiekowa. 17.09.05, 08:30
              Zaraz wyłożę Ci jak chłop krowie na granicy co chciałam powiedzieć?
              Ano to, że w owych czasach nauka była bezpłatna, nikt szkole czesnego nie
              płacił, a przecież dyrektor, personel pedagogiczny i nie pedagogiczny pensje
              (mam w rodzinie 3 nauczycielki) niemałe brał, czynszu za mieszkania nie płacił.
              Personel pomocniczy jak sprzątaczka, palacz itp. również. Utrzymanie samych
              budynków też kosztuje, a pieniążki na drzewach nie rosną.
              Skądś trzeba było je brać prawda? Nasi przyjaciele ze wschodu chyba nam ich nie
              dawali !!!
              Powiesz, że były koszty w postaci kupna podręczników, pomocy naukowych do
              własnego użytku, opłaty za stancje, wyżywienia nie liczę, bo w domu również się
              je, ale to są znikome koszty w porównaniu do rzeczywistych.
              Dziś poważny odsetek studentów studiuje na studiach płatnych, gdzie co miesiąc
              musi określoną kwotę i to nie małą wpłacić na konto uczelni.
              Za granicą nauka już w szkole średniej jest płatna. A studia na Oxfordzie,
              Cambridge czy też Yale od dawien dawna były płatne, nikt nikomu żadnych
              prezentów nie robił i nie robi, tam już po narodzinach dziecka rezerwuje się
              miejsce dla przyszłego ucznia i studenta, a Ty o czymś takim słyszałaś?
          • margo.pf Re: Dyskryminacja wiekowa. 17.09.05, 08:20
            Przyznam sie , ze zglupialam po przeczytaniu artykulu i waszych komentarzy. I
            to mimo tego, ze doskonale znam zbojnickie metody polskich bankow w dziedzinie
            obrotow miedzynarodowych (np dziesieciodniowe obracanie platnosciami
            przelanymi "swiftem"(natychmiastowym przelewem z konta na konto w ciagu 24
            godz) - roczna strata dla polskiej firmy ok 25 tys zl - koszty francuskiej
            firmy ok. 4 tys euro)).
            Glupota polskich bankow polega na tym, ze nawet przy niewielkich emeryturach
            emeryci sa bardzo interesujacym klientem. Banki zyja z takich sredniaczkow bez
            problemow.
            No i co to za historia? bo jakos nie rozumiem? Od lat mam Eurocard mastercard
            ale nie jest to karta kredytowa. To jest karta bankowa za pomoca ktorej
            wyciagam pieniadze z mojego biezacego konta bankowego. Wciskaja wam na sily
            kary na oprocentowane kredyty i jeszcze wybrzydzaja.
            Ludzie, oni sobie kpiny robia na kazdym kroku. Przeciez to rozboj w bialy dzien
            i na dodatek rasizm. W Europie idzie sie za to siedziec !! Za to oraz za to co
            powszechnie nazywa sie " la publicité mensongère" czyli klamliwa reklama.
              • mytany.m Re: grenka1 17.09.05, 15:36
                Ja uwazam, ze bezplatne w Polsce nie bylo nic, wiem ile wyrzeczen kosztowalo
                moich rodzicow wyksztalcenie mnie i mojej siostry. Doskonale pamietam, jak
                wmawiano nam, ze wszystko mamy za darmo i ile to panstwo doplaca nam do chleba,
                mleka itp.Zapomniano tylko napomknac, ze nie placono ludziom za prace, moj
                ojciec zarabial w przeliczeniu okolo 20$ miesiecznie. Jak wyglada zdobycie
                wyksztalcenia za granica wiem z autopsji i mysle, ze ten system jest zdrowszy.
                Mozemy podyskutowac.
                • maria73 Re: grenka1 17.09.05, 16:38
                  a ile teraz płaci sie ludziom za pracę??
                  jakt to wygląda w regionach objetych strukturalnym bezrobociem?
                  ile dużych firm funduje stypendia dla studentów??
                  to akurat znam z autopsji!
                  wiem -są kredyty dla studentów,tylko czy każdy ma gwarancje że bedzie miał
                  pracę i ten kredyt splaci /najwyżej spłacą rodzice nieprawdaż? /
                  za komuny /zeby było jasne - nie jestem jej zwolennikiem/nie zarabi8ałam dużo
                  ale moje obie córki skończyły wyższe studia - stać mnie było bo jedna dostawala
                  stypendium fundowane druga - stypendium naukowe i sportowe.
                  Ta druga studiuje obecnie w Kanadzie /MBA/ i wiem ile to kosztuje.
                  Mialy szczęście że urodziły się w odpowiednim czasie,bo wiele dzieci moich
                  znajomych nie porywa sie nawet na studia choć niezle się uczą.
                  Raz ze ich rodzice boją się że mogą zostać bez pracy,dwa dochody w rodzinie są
                  jakie są.
                  Cóż można powiedzieć ze są mało operatywni.......

                  Możemy wieszać psy na czasach które minęły ale kiedyś byliśmy krajem ludzi
                  uczących się w solidnych uczelniach a dzisiaj...

                  Oj pewnie wsadzilam kij w mrowisko ;))
                  • mytany.m Re: grenka1 17.09.05, 17:07
                    W Polsce bylo, jest i chyba jeszcz dlugo bedzie zle. Ale nie mozna oskarzac
                    ludzi ,ze wyksztalcenie maja za "moje, twoje" pieniadze.Moje wyksztalcenie, to
                    praca moich rodzicow i moja, nikt mi nigdy nic nie dal. Odpracowalam moje studia
                    w Polsce(kilkanascie) lat, zarabiajac jak moj tata, w przeliczeniu 20$. Maria73,
                    ja nie tesknie za przeszloscia,za krajem ludzi uczacych sie, ale bez
                    przyszlosci.Piszesz, ze wiesz ile kosztuja studia, to pewnie wiesz ile kosztuje
                    wyksztalcenie lekarza w US (trzech lekarzy!!!).Wyobrazasz sobie jak dumna jestem.
                    • grenka1 Mytany 17.09.05, 17:44
                      No cóż nie każdy urodził się w odpowiednim czasie, nie każdy miał swoich
                      przodków, jak na owe czasy, pewnych ideologicznie, nie każdy chciał się zgodzić
                      z przewodnią rolą partii.
                      Moje pokolenie jest najbardziej pokrzywdzone.
                      Normalne dzieciństwo zabrała nam wojna, lata młodości poprzedni ustrój, a teraz
                      co? Emerytura ??? Toż to datek, za dużo żeby umrzeć, a za mało żeby godnie żyć.
                      A może mi odpowiesz z czego jesteś taka dumna?
                • grenka1 Mytany 17.09.05, 17:31
                  A co mają powiedzieć ci którzy nie studiowali, ani ich dzieci, a też mieli
                  pensje mizerne. Na co szły te zarobione przez nich pieniądze, a im nie
                  wypłacane?
                  Czy z tych pieniędzy nie były opłacane studia dzieci z innych rodzin?
                  Twoi rodzice nieraz wyrzekali się zakupu potrzebnych im rzeczy, bo przecież Ty
                  studentka nie mogłaś chodzić w byle czym, nie mogłaś odstawać od poziomu.
                  Za samą naukę nie płaciłaś czesnego, akademik miałaś za grosze, a to co dali ci
                  rodzice to z pewnościa przeznaczałaś na podręczniki, pomoce i przyjemności.
                  Ja byłam półsierotą (nie wiem czy znasz to określenie już dziś niemodne), nie
                  mogłam sobie pozwolić na studia, bo po zdaniu matury już w lipcu musiałam iść
                  do pracy, aby pomóc finansowo matce i ja już wtedy dofinansowywałam Twoje
                  studia (jeśli nie Twoje, to kogoś innego, a potem ten ktoś inny Twoje) więc mam
                  pełne prawo powiedzieć, że studiowałaś za moje pieniądze.

                  Ja obecnie jestem już na emeryturze, która po 31 latach pracy wynosi na rękę
                  495,- zł z groszami - oblicz sobie ile ja mogłam wtedy zarabiać.

                  Syn mój skończył studia zaoczne, płatne - pracował i wziął kredyt studencki -
                  obecnie go spłaca, nie narzeka, wręcz przeciwnie, ponieważ pracując zdobył
                  doświadczenie i przyjęto go do pracy z otwartymi ramionami.
                  A co jest po studiach dziennych? Teoria owszem owszem, ale gorzej z praktyką.
                  W/g mnie jeżeli ktoś chce studiować w obecnych czasach powinien płacić za swoją
                  naukę.
                  Przecież z moich podatków tam jakaś cząstka idzie na szkolnictwo, a dlaczego ja
                  mam pokrywać koszty czyjegoś wykształcenia, kiedy on po skończeniu studiów
                  będzie nas ludzi niewykształconych traktował jak zło konieczne.
                  • mytany.m Re: Mytany 17.09.05, 17:55
                    Grenka, o podatkach w tamtych czasach sie nie mowilo, bo to byl wymysl
                    kapitalizmu, zreszta podatki trzeba miec z czego zciagac[jak BK(BK= Boga kocham)
                    nie wiem jak sie to pisze], z tych 20$? . Mowisz o ludziach, ktorzy mieli
                    mizerne pensje, kto wtedy ich nie mial. Lekarz zarabial 100zl wiecej od
                    sprzataczki, a chyba widzisz roznice wkladu i odpowiedzialnosci.Moze my mowimy o
                    innych czasach, rzeczach.Mysle, ze to ja mam problem porozumiewac sie z ludzmi .
                    Pozdrawiam. Mam nadzieje, ze nie jest to pozegnanie z tym forum.
                    • mytany.m Re: Grenka 17.09.05, 18:04
                      Przodkow, co to jest, zeby miec z tego profit? Moi przodkowie- tylko ja ich znam
                      i jestem z nich dumna.Nauczyli mnie uczciwosci. Twoje pokolenie jest najbardziej
                      pokrzywdzone? Obawiam sie, ze Twoje pokolenie, to moje pokolenie.
                      • grenka1 Re: Grenka 17.09.05, 18:44
                        mytany.m napisała:

                        > Przodkow, co to jest, zeby miec z tego profit? Moi przodkowie- tylko ja ich
                        zna
                        > m
                        > i jestem z nich dumna.Nauczyli mnie uczciwosci. Twoje pokolenie jest
                        najbardzie
                        > j
                        > pokrzywdzone? Obawiam sie, ze Twoje pokolenie, to moje pokolenie.

                        Piszesz "przodków, co to jest, żeby mieć z tego profit?"
                        Czyżbyś tym zwrotem przeliczała wartość przodków na pieniądze?
                        A ich poświęcenie dla Ojczyzny, która przez 60 lat nie wspomniała słowem o ich
                        zasługach, o krwi przelanej w obronie naszej polskości?
                        W/g mnie, może głupio mówię, powinna nas obowiązywać jakaś lojalność wobec
                        nich, a tacy ludzie byli po wojnie prześladowani przez system.
                        Piszesz, że moje pokolenie jest Twoim pokoleniem.
                        A napisz ile razy budzono Cię w dzieciństwie (tak 8 - 10 lat)w nocy, aby
                        przeprowadzić rewizję?
                        • mytany.m Re: Grenka 17.09.05, 18:58
                          Ja nie jestem pewna, czy my rozmawiamy w tym samym jezyku.Czego bronisz? Ja znam
                          wszystko(?), moj tata byl w partii, on wierzyl.Nikt mnie nigdy nie budzil, ja
                          nie podskakiwalam. Napisz o tym, to jest ciekawsze niz "kolorowych sno zycze".
                          • grenka1 Re: Grenka 17.09.05, 19:22
                            Znasz wszystko? Szczerze wątpię.
                            Słyszłaś o traktowaniu polskich kobiet przez rosjan po tzw. "wyzwoleniu" ?
                            O zbiorowych gwałtach popełnianych na kobietach przez "wyzwolicieli"?

                            Twój tata był w partii tzn, popierał okupanta i jego dążenia. Przeczytaj
                            sobie "Archipelag Gułag", gdyby Stalin żył trochę dłużej to my tak jak i
                            Czeczeni byliśmy przeznaczeni do eksterminacji.
                            A i jeszcze do tej lektury dorzuć książki Surowowa, też ciekawie opisuje realia
                            panujące w ówczesnym ZSRR.
                            Nie musiałaś podskakiwać, wystaczyło, że Twój dziadek, czy ktoś z rodziny po
                            wojnie pozostał za granicą, przed wojną walczył z rosjanami, brał udział w
                            walkach pod wodzą Piłsudzkiego, ewentualnie brał udział w walkach pod
                            sztandarami AK.
                            Czy wiesz, że za posiadanie dolarów, czy też słuchanie "Radia Wolna Europa"
                            groziło więzienie?
                            Czy Ciebie w szkole uczyli czegokolwiek na ten temat. Bardzo wątpię.
                            Ciekawa jestem czy w szkole na porannym apelu śpiewałaś "Sziraka strana maja
                            radnaja...", czy już ten okres przeszedł?
                              • grenka1 Re: Grenka 17.09.05, 19:58
                                Ja nie mówię, że Ty walczyłaś w AK, ale wystarczyło, że ktoś z Twojej rodziny
                                był uczestnikiem tych walk.
                                A co ma chęć utopienia dziecka do zbiorowego gwałtu przez pijanych żołdaków?

                                Czego Ty bronisz? I mylisz się, to Ty jesteś tam, a ja tu gdzie groby moich
                                przodków, gdzie pomniki naszych bohaterów.
                                Dla Ciebie liczy się szmal i status życia, a dla mnie inne sprawy również są
                                ważne.
                                Wykształciłaś się, tak jak pisałam za nasze pieniądze, a gdy miałaś możliwość
                                to uciekłaś, bo bałaś się realiów życia codziennego w Polsce i z tego jesteś
                                dumna?
                                Naprawdę żal mi Ciebie.
                                Niestety wybacz, ja nie mogłabym zostawić miejsca rodzinnego i wyjechać. Mnie
                                by tęsknota zżarła za Ojczyzną, chociaż ona dla mnie bardziej jak macocha niż
                                matka, ale ja ją kocham.
                                A zresztą co ja będę z Tobą pisać na ten temat, Ty nigdy, ale to nigdy tego nie
                                zrozumiesz, tej przeklętej słowiańskiej duszy, która tęskni do... (tu wstaw
                                sobie odpowiedni dla Ciebie fragment poezji A.Mickiewicza, o ile ją jeszcze
                                pamiętasz) chociaż bardzo wątpię.
                                Myślimy całkiem, ale to całkiem odmiennymi kategoriami. Żegnam.
                              • dama-kanaliowa Re: Grenka 17.09.05, 20:02
                                A co chcesz zaakcentowac stanem Twojego konta/portfela? Kogo to obchodzi?
                                Widzisz Ty z $$$$$$$ inni z innymi "waznymi" walutami klikamy sobie razem tutaj
                                bez pozwolenia partyjnych dobrodziei i to jest dopiero fajne.
                                • mytany.m Re: Grenka 17.09.05, 20:18
                                  Moze sie myle, ale mysle ,zwalmy ten pancerz z siebie. Moje $$$$$$$$, nie jest
                                  latwe. O kartach kredytowych. !! 10 temu bylam ostatni raz w Polsce,Cala"gora'
                                  zleciala sie zeby to-to zobaczyc i zdecydowac czy jest akceptowalne.A jednak
                                  Polska to moja ojczyzna i sie tego nie wstydze.To co, moge jeszcze tu byc?
                                  • dama-kanaliowa Re: Grenka 17.09.05, 20:25
                                    To niezbyt dlugo masz te karte. Ja placilam moja w 1991 roku w takim zapyzialym
                                    orbisowskim hoteliku na polskiej prowincji. Pani recepcjonistka byla wprawdzie
                                    bardzo serio przy tych czynnosciach ale nikt sie nie dziwil. A dziesiec lat
                                    temu to placilam w wiekszosci knajpek na Wybrzezu. Bylo fajnie, bo sciagniecie
                                    z konta trwalo dluuugo. Polecam cos wzmacniajacego pamiec. A moze Twoja karta
                                    jest cos tego niepewna mimo tych "astro-dochodow".
                                  • grenka1 MYTANA 17.09.05, 20:27
                                    Łaskawie zezwalam Ci na pozostanie na niniejszym forum, ale pod warunkiem, że
                                    będziesz grzeczna.
                                    Traktowała tą przygodę z humorem i przymrużeniem oka godnym seniorki, lub tak
                                    jak ja to nazywam w stosunku do siebie godnym "babki-wariatki", która woli
                                    gapić się w ten głupi monitor zamiast zająć się czymś pożytecznym np: robieniem
                                    sweterko na drutach dla wnuczków.
                                    Pozdrówka.
    • grenka1 Re: Dyskryminacja wiekowa. 17.09.05, 20:22
      jakte napisała:

      > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2918821.html
      > Przyznam , że ten list zwyczajnie mnie wkurzył, za parę lat ten problem i
      > mnie dosięgnie i co wtedy już nie kupię biletu na samolot aby odwiedzić
      > bliskich, nie kupię na Allegro koniec . A dajmy na to będę chora i zechcę
      > zrobić zakupy codzienne w internecie - nic z tego bank odbierze mi wypukłe
      > karty. Nie zgadzam się na takie traktowanie ludzi przecież. Banki stosujące
      > dyskryminację powinniśmy omijać i lokować tam gdzie tego nie robią, ale jak
      > to sprawdzić. Co Wy na to?.

      Jakte, jak długo żyję i wchodzę na Allegro, nie widziałam, aby tam ktoś
      sprzedawał końce. Na innych aukcjach tego typu towaru też nie uświadczysz.
      A SZKODA !!!
      • jakte Re: Dyskryminacja wiekowa. 17.09.05, 21:11
        Tak długo czekałam aż ktoś się dopatrzy moich przekrętów językowych, czasem
        nawet świadomie popełniam błędy i się doczekałam. Brawo!
        Ale tak całkiem poważnie to oczekiwałam, że wątek wywoła inną reakcję, że
        spowoduje spontaniczną akcję forumowiczów np. bojkot wymienionego banku lub
        wysyłanie e-mail do tegoż z protestami, bo przecież to jest znana broń
        internetowa.A może warto się nad tym zastanowić?
        • grenka1 JAKTE 17.09.05, 21:39
          Dzięki wielkie za brawa. Miałam wcześniej o tym "końcu" pisać, ale rozwinęła
          się zażarta dyskusja z inna forumowiczką.
          Weź pod uwagę fakt, że z naszymi emeryturami nie możemy zakładać lokat, bo
          nawet nam na życie nie wystarcza po uregulowaniu opłat.
          A druga strona medalu, to wiek, którego podejrzewam żadna z nas nie doczeka.
          70 lat !!! Kobieto toż to umierają ludzie w wieku 46,60, a nawet i młodsi.
          W moim wieku czyta się już nekrologi i rzadko który jest osoby powyżej 70.
          • jakte Re: JAKTE 17.09.05, 21:53
            Ja nie myślę o sobie /palę więc statystycznie nie doczekam/ ale o tej cholernej
            dyskryminacji, dlaczego jakiś bank ma odbierać prawa obywatelskie
            zagwarantowane w konstytucji /ubezwłasnowolnić może tylko sąd/ a my tu sobie
            pogadamy i nic z tego nie wynika. Zaimponował mi ten autor, że publicznie
            podniósł kwestię i być może to spowoduje, że inne banki zastanowią się dwa razy
            nim podejmą decyzję. Tak naprawdę jest duża grupa i stanowimy niezłą grupę
            nacisku.
      • jakte Re: Dyskryminacja wiekowa. 19.09.05, 12:20
        tak jak się spowiedziewałam , glowa w piasek, chowamy się panie i panowie, Nie
        widziałam waszych postów,szkoda trzeba paplać ble,ble o pogodzie, słońci,
        księżycu to jest interesujące, ale żeby zająć stanowisko to już nie my a kto
        się pytam jak nie forum seniorów/' rozum nie taki to jest przykre to nas nie
        dotyczy , to i nni mają problemy? Ladnie tak ?Przepraszam piszę zza granicy i
        teraz wiem, że nie warto cóś podpowiedzieć, pokazać umknię to w codziennym
        plotkarskim wątku. Szkoda, miejcie się dobrze, i nie żal Was.
        • basia553 Re: Dyskryminacja wiekowa. 19.09.05, 13:03
          co sie zaraz tak denerwujesz? O tej porze malo kto tutaj zaglada.
          A ja jeszcze raz pomyslalam o wszystkim i tak mysle, ze jesli chodzi o kredyty,
          to faktycznie trudna sprawa. Nie pröbowalam wziasc kredytu, ale moze w tym
          wieku gdy sie nie otrzymuje juz regularnie pensji moze to byc problemem dla
          banku. Wiec chyba wymagaja jakiejs "hipoteki" w ogölnym tego slowa znaczeniu?
          Lub zyantöw, czy jak sie to nazywa?
          Co do karty kredytowej, to przeciez ustala sie limit do ktörego mozna ta karta
          kupowac na kredyt i ten limit jest zalezny od sytuacji finansowej klienta, wiec
          zupelnie nie rozumiem odmowy banku. No ale jak widac, banki nie sa sklonne
          udzielac blizszych informacji na ten temat.
          Ale jaka masz propozycje, co mozemy zrobic poza zoladkowaniem sie tu na forum?
          Sama nie mam pomyslu, ale tez jestem za tym, aby w jakis sposöb protestowac.
          • jednapani Re: Dyskryminacja wiekowa. 19.09.05, 13:37
            W tym wieku nie otrzymuje sie "regularnej pensji", ale za to "regularna rente".
            Pozyczka moglaby wiec byc dostosowana do sytuacji finansowej pozyczajacego.

            Ale rozumiem tez bank, ktory uwaza ze 80-latek ma duzo mniejsze szanse
            splacic do konca pozyczke niz 40-latek!

            Tu najwazniejsze jest pytanie natury prawnej.
            Czy w razie smierci pozyczkobiorcy jego spadkobiercy maja obowiazek
            te pozyczke splacic czy nie?
            Wydaje mi sie ze nie.
            • grenka1 Spadek, a pożyczka 19.09.05, 15:19
              Źle Ci się wydaje.
              Niestety, spadkobiercy przejmując spadek po zmarłym przejmują równocześnie jego
              zobowiązania.
              Jest jeden wyjątek, jeżeli zmarły spłacał pożyczkę z tzw."ubezpieczeniem na
              wypadek śmierci", to w tym przypadku niespłacona przez zmarłego pożyczka nie
              obciąża spadkobierców.
              Patrz Regulamin GE Money Bank z siedzibą w Gdańsku ul. Elżbietańska 2 tel. inf.
              0-801 889 889 (z tel. stacjonarnego),
              lub +48 58 30 07 500 (z tel.komórkowego lub z zagranicy)
              • basia553 Re: Spadek, a pożyczka 19.09.05, 15:34
                Tak czy siak bank musi sie jakos zabezpieczyc na wypadek, gdyby pozyczkobiorca
                nie mögl dlugu splacic. Bo jesli zostawia spadek i go spadkobiercy przyjmuje (z
                tzw. dobrodziejstwem inwentarza, a wiec i z dlugami), to OK. Jesli jednak
                spadku nie ma? W takim wypadku jest na pewno jakas mozliwosc zapewnienia bankowi
                w przyszlosci splacenie dlugu.
    • basia553 a swoja droga 19.09.05, 16:08
      to sie zastanawiam, kto w wieku +/- 70 bierze wieksza pozyczke? Albo mam
      oszczedzony grosz i nie biore pozyczki, albo nie mam grosza, a renty tak malo,
      ze nie starcza na zakup, wtedy tez nie starcza na splacanie? Dlatego dla mnie
      oczywista sprawa jest karta kredytowa z limitem "na przeciaganie" w wysokosci 1-
      2 emerytur, to pozwala swobodnie dokonywac zakupöw bez zaplatania sie w kredyt
      niesplacalny.
    • basia553 Grenka a möj Tesc 19.09.05, 18:39
      Bo on tez zawsze möwil, ze mu wszystko jedno, ze mozna go w woreczek i przy
      drodze i inne takie. A jak umarl i to jeszcze nagle w drodze z ogrödka do domu,
      to tesciowa zostala sama z masa niezalatwionych spraw, co oznaczalo naturalnie,
      ze mysmy musieli do niej stale jezdzic i zalatwiac. Wiec sie nie wykrecaj
      jakoms norkom w ogrödku, tylko przestan rodzinie sprawiac klopot :))))
      • grenka1 Re: Grenka a möj Tesc 19.09.05, 18:50
        Co mogłam to pozałatwiałam.
        Kwatery na cmentarzu nie załatwiłam, trumny na stychu nie mam, no trochę
        zmartwienia muszą mieć. Jeszcze by zapomnieli, że mieli matkę.
        A teraz co, może mam się sama w ogródku zakopać???
        • maria73 Re: Grenka a möj Tesc 19.09.05, 19:50
          nie róbcie problemu - firma pogrzebowa sie tum zajmie!!
          Należności ściągnie z ZUS-u i jeszcze na tym zarobi!!!
          Co nie spotkałyście się z takim sposobem załatwiania "pożegnania drogiej
          zmarłej"??

          No widzicie - po problemie ;)
          • kendo Re: pochowek 19.09.05, 20:12
            wiecie,ze bedac na cmentarzu w kraju,
            dostalam szoku,
            co jedna mogila to wspanialsza....buduja jakies grobowce rodzinne....
            tak sobie pomyslalam,(bez obrazy nikogo) ze cmentarz upodabnia sie do bogatych
            dzielnic zamieszkania....
            • maria73 Re: pochowek 19.09.05, 21:19
              Kendo - pomnikt to dla gawiedzi materialny dowód uczucia jakim był darzony
              "drogi zmarły/a" przez pogrążoną w smutku....... /tu należy wpisać
              w/g potrzeby/
              • grenka1 Re: pochowek - jednapani 20.09.05, 12:04
                No nie, jeszcze się z tą mała na rozum nie pomijałam i grobowca NIE BĘDĘ sobie
                budować, niech się dzieci o to martwią.
                Grobowiec na działce? No nie, nie będzie mi się komponował estetycznie z
                otoczeniem.
                A zresztą po śmierci to mi będzie wszystko jedno.
            • grenka1 Re: pochowek 20.09.05, 11:41
              kendo napisała:

              > wiecie,ze bedac na cmentarzu w kraju,
              > dostalam szoku,
              > co jedna mogila to wspanialsza....buduja jakies grobowce rodzinne....
              > tak sobie pomyslalam,(bez obrazy nikogo) ze cmentarz upodabnia sie do
              bogatych
              > dzielnic zamieszkania....

              A przyjedź w dniu "Wszystkich Świętych" to zobaczysz rewię mody !!!
              Panie poubierane w nowe, modne ciuchy paradują niczym pawie bez względu na
              pogodę, bo muszą się pokazać.
              Pamiętam jedną "artystkę", która kupiłą sobie kożuch i czapkę (wtedy były
              b.modne) i w tym uroczystym dniu przy temperaturze +15 st.C spocona i zgrzana
              paradowała. Wszyscy mieli ubaw po pachy.
    • basia553 Re: Dyskryminacja wiekowa. 19.09.05, 21:36
      te groby przepyszne i slynne zastaw sie, a postaw sie, przypomina mi anegdote
      sprzed wielu lat. Möj brat mial uczennice ktörej rodzina byla wspomagana przez
      krewnych z Francji. Wielka wiec byla radosc, jak te ciotki mialy przyjechac w
      odwiedziny. Uczennica wziela wolne na tydzien, jej rodzice zlikwidowali
      ksiazeczki mieszkaniowe i na przyjazd ciotek zaczelo sie balowanie noc i dzien.
      Wozenie po pieknych okolicach, gotowanie wystawne i jedzenie bez konca.
      Podlewane. I czym sie skonczylo? Ciotki przestaly przysylac paczki bo doszly do
      wniosku, ze rodzinie w Polsce lepiej sie powodzi jak im we Francji...
      Przepraszam za skurvienie watku (wontku).
      • grenka1 Re: Dyskryminacja wiekowa - Basia 553 20.09.05, 11:57
        Ty anegdotą, to ja prawdą, którą znam z autopsji.
        Facet po wojnie pozostał w Niemczech Zachodnich, ze swoją żoną w Polsce, z
        którą miał córkę się rozwiódł. Nie ożenił się po raz drugi, ale co mógł to
        przysyłał do Polski - dla córki, która kupiła sobie dom, umeblowała go, dobrej
        jak na owe czasy marki samochód.
        Po 1989 roku postanowił odwiedzić córkę.
        Córka wraz z mężem pobrali pożyczki w zakładach pracy, aby na powitanie ojca w
        dowód wdzięczności urządzić przyjęcie.
        Tatuś przyjechał, posiedział, pojadł dobrych rzeczy, popił dobrej wódeczki,
        poobserwował i udał się w powrotną drogę do swego domu.
        Po miesiącu przysyła im gruuuby list. Córka zagląda i co .... same naklejki na
        butelki po wódce i dodatkowo list o treści: "Picie to jest życie, robota to
        głupota, to ja przez całe życie oszczędzałem każdy grosz, odejmowałem sobie od
        ust, aby wam posłać, bo wy biedni nic nie macie. Teraz ja zaczynam żyć !!!"
          • grenka1 Re: Dyskryminacja wiekowa - Chryzmatek 07.01.06, 20:15
            charyzmatek napisała:

            > Po wojnie to corka dostawala alimenty i matka tez. Mial szczescie, ze
            spepszyl
            > i obowiazku zadnego nie mial, bo by z torbami poszedl lahudra. A na starosc
            sie
            >
            > w piciu odkul, nic innego to oni za ta granica nie potrafia. Pewnie to twoj
            > znajomek byl.

            Co ty znów świrgolisz? Jakie alimenty zaraz po wojnie, za rządów Bieruta?
            Coś ci się w łebku popitoliło, albo nie znasz realiów tamtego okresu.
            To nie był mój znajomek, raczej twój, bo ty piszesz czasami jak po kielichu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka