Prawa seniorów ???

17.09.05, 11:04
W Polsce i nie tylko funkcjonuje Karta Praw Pacjenta, mamy Konwencje Praw
Dziecka..Czy myslicie, ze seniorzy wymagaja zagwarantowanych praw do...ochrony
godnosci, samostanowienia, rownego traktowania etc. A moze ludzie starsi nie
sa dyskryminowani ?
    • jednapani Re: Prawa seniorów ??? 17.09.05, 12:15
      Wystarczy zalozyc partie seniorow, wejsc do sejmu i bronic swoich praw...
      • wrobelka2005 Re: Prawa seniorów ??? 17.09.05, 13:03
        tzn. jakich praw? Prawa do siedzacego miejsca w tramwaju?
    • jakte Re: Prawa seniorów ??? 17.09.05, 12:52
      wrobelka2005 napisała:


      . A moze ludzie starsi nie
      > sa dyskryminowani ?
      Vide wątek Dyskryminacja wiekowa.
      • wrobelka2005 Re: Prawa seniorów ??? 17.09.05, 13:06
        wątek "dyskryminacja wiekowa" mowi wylacznie o nierownym traktowaniu...
        • jednapani Re: Prawa seniorów ??? 17.09.05, 14:12
          A Ty chcesz specjalnych przywilejow dla seniorow, wrobelko?

          Moze wytlumaczysz konkretnie o co Ci chodzi... bo przeciez seniorzy sa takze
          np. pacjentami, wiec swoja Karte juz maja ...

          Zreszta od jakiego wieku zaczynaja sie SENIORZY?
          Z wpisow tutaj wyglada, ze nawet ci zblizajacy sie do piecdziesiatki!
          W innych krajach byliby jeszcze dlugo nie-seniorami, bo tam wiek emerytalny
          jest 65 lat.
          • wrobelka2005 Re: Prawa seniorów ??? 17.09.05, 15:35
            Trudno mi powiedziec czy chce specjalnych praw dla seniorow. Z jednej strony
            nie, poniewaz specjalne prawa przyznajemy grupom slabszym pod jakimkolwiek
            wzgledem, a z drugiej strony jak widze gimnazjalistow w autobusach, ktorzy
            siedza z wyciagnietymi nogami tamujac przejscie i obok stojaca staruszke o
            kulach, to przyslowiowy noz w kieszeni mi sie otwiera. Nie chcialabym zeby
            ludzie starsi ( zaluzmy ze po 75 r.z. ale to umowna granica) musieli byc grupa
            o specjalnym statusie, niemniej jednak czesto sa oni spychani na plan dalszy,sa
            traktowani w sposob lekcewazacy, protekcjonalny. Jezeli mowimy o prawach
            pacjentow, to tez widzimy roznice w traktowaniu ludzi ze wzgledu na ich wiek,
            pomimo ze karta praw pacjentow nic nie mowi o wieku ludzi korzystajacych z
            uslug medycznych. Znam swoje zdanie na ten temat, ciekawa natomiast bylam jak
            wy na to patrzycie. Otwierajac watek o prawach seniorow widzialam ten problem
            jako alter ego watku o dyskryminacji ( gdzie opisane sa jaskrawe przyklady
            ageizmu)
            • maria73 Re: Prawa seniorów ??? 17.09.05, 16:21
              to o czym piszesz to bardzie sprawa naszej i naszych dzieci,kultury,dobrych
              obyczajów,taktu.
              Nie zmusisz mlodego człowieka "kartą praw seniora" do ustapienia np.miejsca w
              tramwaju czy okazywania szacunku starszym.
              Nie dziwmy sie że to co nas otacza wygląda smutnie!
              A czy my sami nie przyczyniamy sie do tego ?
              tolerujemy chamstwo /bo sie boimy,bo nam nie przeszkadza/,jestesmy obojetni na
              krzywdę drugiego człowieka /bo nie dotyczy nas/, staramy sie zdmuchiwać pyłki
              spod pup naszych milusińskich /bo jak dorosna to zrozumieja/.
              Potem dopada nas trzeci wiek i jesteśmy zdziwieni otaczajacym nas światem.
              Czy na niego nie zapracowalismy czasem???
              • maria73 Re: Prawa seniorów ??? 17.09.05, 16:24
                a tak wogóle -
                -to ze względu na wiek nie chcę zadnych przw czy przywilejów,
                -oczekuję że jako czlowiek bedę przyzwoicie traktowana i będę miała prawo
                do korzystania z przysługujących mi praw bez żadnych ograniczeń!
                • wrobelka2005 Re: Prawa seniorów ??? 17.09.05, 17:39
                  I tak byc powinno, traktowanie przyzwoite, bez przywilejow ale i bez
                  ograniczania jakichkolwiek praw z racji bycia czlowiekiem. Ale wedlug mnie nie
                  jest. I tu tkwi problem.
                  • grenka1 Re: Prawa seniorów ??? 17.09.05, 17:49
                    Problem tkwi w nas samych. Przypomnij sobie to przysłowie "czego Jaś się nie
                    nauczy, tego Jan nie będzie umiał".
                    To my powinniśmy nasze potomstwo uczyć odpowiedniego zachowania, żeby na widok
                    starszej osoby nie dostawało prawo- lub lewo-skrętu szyi (w zależności z której
                    strony jest okno w autobusie).
            • grenka1 Oj naiwna, naiwna wróbelko 17.09.05, 16:26
        • grenka1 Oj naiwna, naiwna wróbelko 17.09.05, 16:46
          znów klapłam nie w ten klawisz, ale kończę swą myśl.
          Co Ty sądzisz, że dożyjesz do 75 lat ??? OPTYMISTKA !!! Przy obecnym stanie
          finansowym NFZ ???
          Ciesz się jak dożyjesz do 70.
          A jako seniorów określiłabym wiek tak od 60 roku życia u kobiet i 65 u
          mężczyzn, tzn. wtedy kiedy przestają być aktywni zawodowo.
          A co powiesz na temat rencistów po 50 roku życia z niewidocznymi lecz poważnymi
          schorzeniami typu nadciśnienie, dyskopatia, czy stan pozawałowy ???
          A może by ich jakoś specjalnie oznaczyć, jakieś opaski na ramię czy emblemat
          naszyty na wierzchnią odzież ???
          Przecież wszystko zależy od młodszych od nas - naszych dzieci, wnuków.
          Przecież to myśmy ich wychowywali i jeszcze wychowujemy.
          Ostatnio widziałam taki obrazek: młody człowiek ustąpił w autobusie miejsce
          siedzące starszej pani, która jechała z wnuczkiem w wieku około 5 lat. Owszem
          pani podziękowała, ale na to miejsce posadziła wnuczka, a sama dalej stała. A
          przecież DEBILKA mogła usiąść, a wnusia wziąć na kolana.
          W przyszłości ten wnuczek będzie uważał, że miejsce siedzące jemu się należy, a
          nie komuś starszemu i za chińskiego króla nie ustąpi.
          • wrobelka2005 Re: Oj naiwna, naiwna wróbelko 17.09.05, 17:37
            :) to a propos naiwnosci wrobelki :)) a nawiasem mowiac taki obrazek z babcia
            sadzajaco calkiem sporego wnuczka zdarza sie czesto, niestety
    • wrobelka2005 Re: Prawa seniorów ??? 29.11.05, 07:47
      a propos dzisiaj cos takiego znalazlam
      wiadomosci.onet.pl/1297528,242,kioskart.html
      • dama-kanaliowa Re:szare pantery 29.11.05, 09:29
        Prawa kazdy ma i nie sadze, ze chodzi o ustanawianie nowych dla seniorow.
        Chodzi o mozliwosc kontroli i pomocy tym, ktorzy ze wzgledu na slabosc zwiazana
        z wiekiem sami nie moga. Jesli lekarz nie chce leczyc, zapisywac lekow ze
        wzgledu na wiek pacjenta, jezeli z checi zysku rodzina pozbawia matke-ojca
        majatku, bo niby sam nie potrafi o te sprawy rozsadnie zadbac. Ze w domu
        starcow, ktory powinien zapewnic pomoc w codziennym zyciu
        pensjonarjuszowi/pensjonarjuszce stosuje sie przemoc. Jesli bank ze wzgledu na
        wiek odmawia kredytu, zalozenia konta. Mysle, ze o takie rzeczy w tych prawach
        chodzi? No to sa na swiecie takie organizacje - chyba szare pantery (od siwych
        wlosow), ktore tym sie zajmuja. I sa baaardzo mocne i aktyvne. A prawa ma sie
        takie jak wszyscy. Przynajmiej ja tak czuje. Tramwaj czy tez kolejka to kultura
        lub jej brak.
        • wrobelka2005 Re:szare pantery 29.11.05, 16:44
          Zgadzam sie calkowicie.
      • nijaki20 Re: Prawa seniorów w Hiszpanii 29.11.05, 15:36
        "... dręczenie starszych ludzi przybiera czasem specyficzną formę. Może być to
        zaniedbanie (zła opieka sanitarna, nieodpowiednia higiena itp.) albo nadużycie
        ekonomiczne – przywłaszczenie dóbr, wpływanie na treść testamentu, by zdobyć
        spadek. „Bardzo częsta w Hiszpanii jest również kradzież emerytur” – komentuje
        Isabel. Do tego dochodzi maltretowanie fizyczne, emocjonalne i seksualne...

        Tego nie spodziewalem sie po katolickiej Hiszpanii ...
        • wrobelka2005 Re: Prawa seniorów w Hiszpanii 29.11.05, 16:43
          Wedlug mnie tak jest w kazdym kraju tylko nie mowi sie o tym glosno.
          • framberg Re: Prawa seniorów w Hiszpanii 01.12.05, 01:15
            Wydaje mi się, że wprowadzenie praw specjalnych stworzyłoby wymówkę pracownikom
            administracji:
            macie swojego rzecznika - proszę się tam udać
            macie swoją ustawę - ta ogólna was nie dotyczy
            macie swój urząd - wynocha
            prawa są dla normalnych ludzi - wy macie swoje prawa

            Już tak było w chwili gdy urząd do spraw równego statusu mężczyzn i kobiet stał
            się w praktyce urzędem do spraw kobiet. Najpierw został zmarginalizowany
            (sprawy, którymi się zajmował przy okazji też), później został zlikwidowany.

            W Polsce uchwala sią prawa nie przeprowadzając symulacji skutków. Efekty są
            opłakane. W dodatku często prawa są uchwalane na zamówienie gróp społecznych,
            którym się wydaje, że prawa szczególne to wielkie dobrodziejstwo.

            Podam przykład - wg mnie zawierający problem nierozwiązywalny. Nie wolno
            zwolnić z pracy kobiety (chyba, że drastycznie narusza regulamin pracy - ale
            takie rzeczy są nie do udowodnienia) jeśli jest w ciąży dłużej niż 3 miesiące.
            Nawet jeśli ta pani była zatrudniona na czas określony i umowa się po prostu
            kończy to i tak trzeba jej wypisać nową umowę do czasu rozwiązania.
            Jednocześnie, jeśli ta wypisana pod prawnym przymusem umowa na czas określony
            (do czasu rozwiązania) jest trzecia z kolei to automatycznie staje sie umową na
            czas nieoznaczony (wchodzą w grę wtedy przepisy dotyczące 1, 2, lub 3
            miesięcznego wypowiedzenia, różne odszkoia itp.) Stało się tak, że
            przedsiębiorcy (bez względu na swą płeć) nie chcą zatrudniać młodych kobiet.
            Podobnie ochrona na rok czy dwa przed emeryturą. Ponieważ pracownik gdy wie, że
            go bardzo trudno zwolnić a w razie zwolnienia sąd pracy i tak go do niej
            przywróci zazwyczaj pracuje mniej wydajnie. Pracodawcy bronią sie przed tym
            zjawiskiem zwalniając pracowników na dwa i pół roku przed osiągnięciem wieku
            emerytalnego. Wtedy to oni juz kompletnie nie mogą znaleźć pracy.
            Te przykłady różnych ochron, które teraz bokiem wyłażą chronionym można mnożyć
            (młodociani, kobiety z małymi dziećmi, samotni rodzice itd)
            A to wszystko i tak nie ma znacenia gdy prawo nie jest egzekwowane.
            Tworzenie różnych praw dla różnych grup powoduje, że ich prawa są jeszcze mniej
            egzekwowane.
            Uważam, że fakt otrzymania pracy i się w niej utrzymania zależy od tego ile
            jest się w stanie dla pracodawcy wypracować (ile się jest wart) oraz jak
            rzadkie na rynku pracy są posiadane umiejętności (ile się jest wartym).

            emeryt nic nie jest wart dla rynku pracy. Liczy sie ewentualnie podczas
            wyborów. To smutne. W tej sytuacji uważam, że należy twrdo bronić praw
            zagwarantowanych jako prawa każdego obywatela. By nie było tak, że prawo jest
            nie egzekwowane tylko ze względu na wiek. Tworzenie nowych, specjalnych,
            grupowych praw, moim zdaniem doprowadzi do klęski.

            Nie interesują mnie kolejne prawa dla kobiet - nie jestem kobietą. Jeśli chcą
            mogą się domagać kolejnych.
            Moim zdaniem pwinny, jako prawa szczególne, istnieć tylko te związane z
            macierzyństwem - urlop macieżyński, wycowawczy (płatne), ulgi związane z
            dziećmi. Kolejne prawa szczególne tylko zaszkodzą ale to nie moja sprawa, nie
            da się uszczęśliwoać na siłę.
            Natomiast ewentualne prawa emeryckie mogą mnie dotyczyć. Dlatego nie chcę by
            coś majstrowano przy tych przepisach.
            Z drugiej strony mężczyźni raczej nie idą na emeryturę. Umierają.
            Sprawiedliwie, - dłużej o pięć lat od kobiet pracują, za to pięć lat krócej
            żyją ;-)
            Jak jest w waszym otoczeniu? -dużo facetów dożyło 65 lat?
            • wrobelka2005 Re: Prawa seniorów w Hiszpanii 02.12.05, 18:24
              1)No, coz :) Wokol mnie jest troche mezczyzn, ktorzy w zdrowiu dozyli 65 i
              wiecej lat, ale prawda tez jest, ze przewaznie to kobiety zyja dluzej. Przyczyny
              tego stanu sa dosc zlozone, mysle, ze ocieramy sie tu o pytanie o jakosc zycia.
              Co jest lepsze, zycie stonowane i dluzsze czy krotsze a bogatsze w wydarzenia,
              emocje, rozrywki etc? 2)Zgadzam sie,ze zapisy prawne nie rozwiazuja zadnego
              problemu zwiazanego z dyskryminacja zwiazana z wiekiem, plcia, rasa. Zwlaszcza w
              naszym kraju.Wazniejsza jest praktyka postepowania,szacunek do kazdego czlowieka
              bez wgledu na wiek, dostrzeganie jego godnosci, udzielenie pomocy gdy tego
              potrzebuje Wazne jest zeby ludzie sie dobrze czuli w swoim towarzystwie, zeby
              ludzie starsi nie czuli sie wyobcowani wsrod swoich dzieci, wnukow i ich
              kolegow... I tak dalej, i tak dalej...Mam nadzieje ze udalo mi sie wlasciwie
              wyrazic swoje zdanie, chociaz po wyslaniu tego postu pewnie okaze sie ze czegos
              nie dopisalam, albo nieprecyzyjnie wyrazilam. Czesto mi sie to zdarza, tak wiec
              prosze o wyrozumialosc.
              • framberg Re: Prawa seniorów w Hiszpanii 02.12.05, 23:05
                To co napisałaś jest najważniejsze.
                Co do zapisów prawnych - sądzę, że one są, wspólne dla wszystkich ale
                uwzględniające potrzeby starszych. Trzeba je egzekwować.

                Jeśli się ich nie egzekwuje ograniczając starszych ludzi (na różne sposoby) to
                dlaczego kolejne przepisy miały by coś zmienić na plus?

                I jeszcze to - jeśli jest prawo, które jest stosowane to wyegzekwowanie go jest
                łatwiesze. Prawo specjalne, dla jednej grupy jest stosowane o ile ta grupa ma
                odpowiednią siłę przebicia. Ekonomiczną, polityczną, wyrażającą się w zdolności
                do samoorganizacji, kulturową. Starsi ludzie taką grupą, niestety, nie są.
                Kiedyś liczyli sią bardzo w społeczeństwie ze względu na przekazywanie wiedzy i
                trening zachowań społecznych. jednak teraz świat zmienia się tak szybko, że
                trudno czegoś nauczyć młodszych ludzi. Starsi to ekonomicznie to słaba grupa,
                politycznie średnia ale zróżnicowana pod względem poglądów.
                Jeśli będzie miała swoje prawo to będzie ono egzekwowane rzadko, egzekucja
                prawa będzie traktowana jako wielka łaska a korzystanie z praw ogólnych będzie
                utrudnione bo będzie istniał argument - "macie przecież swoje prawo".

                Rodzina to bardzo ważne oparcie jeśli jest na miejscu. Córka wyjechała za
                granicę z wnuczką, syn być może również wyjedzie. Jeśli wyjedzie i młodszy syn
                to trudno będzie oczekiwać wsparcia z ich strony. Zamierzam więc twardo
                egzekwować przysługujące mi prawa.

                Jednak to idiotyczne. Nie powinno być tak, że trzeba walczyć, wykłócać się o to
                co nam się należy (zgodnie z prawem).
                • wrobelka2005 Re: Prawa seniorów w Hiszpanii 03.12.05, 15:21
                  Zgadzam sie i wobec tego coz... Trudno dyskutowac z pogladami co do ktorych nie
                  mam watpliwosci, ze sa zgodne z moimi.Zreszta tak naprawde temat naruszania praw
                  czlowieka slabszego ze wzgledu na wiek dotyczy przewaznie ludzi na tyle chorych
                  (ch.Altzeimera, niepelnosprawnosc w stopniu ograniczajacym samodzielnosc) czy
                  bezradnych spolecznie a nie nas osobiscie. A ci ludzie na pewno nie stworza
                  wlasnego lobby. Natomiast my, tak okolo plus minus piecdziesiatki jeszcze
                  radzimy sobie swietnie, wydaje mi sie ze sa to najlepsze nasze lata, kiedy mamy
                  swiadomosc swoich potrzeb, mozliwosci, niewiele nas ogranicza. Jeszcze
                  stosunkowo zdrowi, stosunkowo aktywni, samowystarczalni materialnie. I tylko
                  zeby to zachowac na zawsze. Czego sobie i wszystkim zycze z calego serca :)
        • kryzar Re: Prawa seniorów w Hiszpanii 01.12.05, 07:03
          A w katolickiej Polsce wcale nie jest lepiej.
    • sabina1956 Re: Prawa seniorów ??? 10.12.05, 16:26
      Najgorsza jest dyskryminacja seniorów na rynku pracy, a seniorami w tej materii
      są juz ludzie co ledwie przekroczyli 40.
      • framberg Re: Prawa seniorów ??? 10.12.05, 18:40
        I tak, i nie. Z jednej strony panuje opinia (nie wnikam czy uzasadniona), że
        starszy już się nic nie nauczy, z drugiej strony młodziak nawet po studiach
        niewiele umie.
        Osobie starszej niby trudno znaleźć pracę, z drugiej strony - przy średnim
        bezrobociu w Polsce wynoszącym 17,8% bezrobocie absolwentów różnych szczebli
        wynosi 40%. Najmniejsze jest w grupie wiekowej 40 - 58 lat.

        Myślę, że osoby w wieku 40 - 50 lat mogą być dość spokojne. Rzadko tracą pracę,
        jednak jeśli to się zdaży to trudno im ją znaleźć (również z tego powodu, że
        mają opory przed aktywnym jej poszukiwaniem).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja