mistrzowie mieszania herbat

21.09.05, 19:51
w czasach kiedy dobre herbaty byly w PRL nieznane, mnogosc gatunkow prawie
zerowa (junan zielony i czarny, assam, cejlon, ulung, gruzinska,
erlgray??????) byly osoby w moim kregu znajomych i przyjaciol, ktore
sporzadzaly wspaniale mieszanki przy tych skromnych mozlwosciach . Mnie sie
nigdy nie udawalo. Dlatego pilam herbate na smyczy. Teraz kupuje rozne
mieszanki uspakajajace lub podniecajace w zaleznosci od stanu ducha i ciala.
Ale marzy mi sie taka dobra herbatka wymieszana wlasnorecznie. Znacie sie na
sztuce mieszania herbat?
    • kendo Re: mistrzowie mieszania herbat 21.09.05, 19:58
      z mieszankami wlasnego pomyslu,trzeba dojsc samemu do smaku,
      poniewaz moja mieszanka moze Ci niesmakowa,
      pamietam,kiedys pomieszalam erlgray z jaks rodzynkowa-byla taka sobie,
      pozniej znow elrgray(ja uzywalam za baze mieszankowa)chyba z rabarbarowa-
      niezachwycila mnie,
      mieszalam pare razy kilka sortow,ale nie trafilam na Favorita.
      • dama-kanaliowa Re: mistrzowie mieszania herbat 21.09.05, 20:04
        Wiesz mnie chodzi najbardziej o te dawne hity PRL-owskie. Z ta wiara i z ta
        nadzieja o tym pisalam. Moze sobie ktos przypomni i sie odezwie.
        • kendo Re: mistrzowie mieszania herbat 21.09.05, 20:17
          bedac na urlopie zakupilam swieta herbate(mi bardzo smakuje)
          w torebce:ROOIBOS=herbata zycia
          • dama-kanaliowa Re: mistrzowie mieszania herbat 21.09.05, 20:21
            Znam - rooibos to herbaty bez zawartosci teiny - znakomite. Najbardziej lubie
            wersje karmelowa albo smietankowa.
        • pamfil Re: mistrzowie mieszania herbat 21.09.05, 20:44
          Ulung?
          • gunnera Re: mistrzowie mieszania herbat 21.09.05, 21:19
            W czasach Ulunga i Gruzińskiej wrzucałam do blaszanego pudełka z herbatą kilka
            goździków, co znacznie poprawiało zapach.
        • hasanet Re: mistrzowie mieszania herbat 22.09.05, 21:45
          Gruboliściasta yunan niczym niepaprana. To było to! Pół szklanki liści, drugie
          pół wrzątku. Trzeba było dość długo czekać, aż się zaparzy.
    • grenka1 Damo 21.09.05, 22:29
      o ile jeszcze pamiętam to brałam równe ilości: popularnej, five o clock, junana
      czarnego, madras, assam, cejlon, ulung i toto wszystko mieszałam. Gatunków
      musiało być conajmniej 5 i wszystkie liściaste. Żadnych granulowanych.

      Gruzińskiej ze względów smakowych (wyżęty zmywak), oraz earl gray - z domieszką
      cytryny nie stosowałam, bo w/g mnie zabijał smak innych herbat.
      • kendo Remieszanki herbaciane.... 22.09.05, 10:57
        ostatnio rosmakowalam sie w czarnej pozeczce,
        bez zadnych domieszek innych:-)

        pamietam,jak Mama mieszala -madras i innymi -
        dowiem sie niebawem jakie,bedac w kraju na WS.
        • maria73 Re: Remieszanki herbaciane.... 22.09.05, 11:10
          a kto pił herbatę anyżkową??
          nie ma koloru i wygląda raczej nieciekawie
          ale zapach i efekty daje znakomite.
          • dama-kanaliowa Re:kendo podpytaj 22.09.05, 20:37
            mame koniecznie. Z gory dzieki i fajnego pobytu w Polsce.
          • hasanet Re: Remieszanki herbaciane.... 22.09.05, 21:47
            To dla niemowląt.
      • dama-kanaliowa Re: Damo 22.09.05, 20:41
        five o´clock chyba nie istnieje obecnie, ale idac tym tropem popatrze, co mozna
        do tego 5 skladnikowego zestawu. Gruzinska i Ulung byly bezplciowe i smakowo
        beznadziejne a nawet powiem podejrzane.
        • teresa_55 Re: Damo 22.09.05, 21:21
          Dziwię się,że przy tak bogatej ofercie herbat chce się wam jeszcze
          eksperymentować z domową produkcją mieszanek. Przecież u producentów robią to
          fachowcy którzy znają się na herbatach, mają dostęp do różnych jej gatunków;
          należy im zaufać i drogą prób wybrać herbatę która najbardziej odpowiada.
          Osobiście nie piję herbat aromatyzowanych bo mi nie smakują. Lubię mocne
          herbaty w ich parzeniu przestrzegam zasady: jedna łyżeczka herbaty suchej na
          filiżankę naparu plus łyżeczka na czajniczek. Herbatki ziołowe i owocowe pijam
          od czasu do czasu.
          • dama-kanaliowa Re: Damo 22.09.05, 21:37
            Tak rzecz upraszczajac mozna pytac dlaczego uzywacie samowara, dlaczego
            wypiekacie wg starych skomplikowanych przepisow, dlaczego pieczecie w domu
            chleb. Poprostu dla przyjemnosci w odmiennosci.
            • teresa_55 Re: Damo 22.09.05, 21:50
              Masz rację. Pozdrawiam.
          • hasanet Re: Damo 22.09.05, 21:52
            teresa_55 napisała:

            > Osobiście nie piję herbat aromatyzowanych bo mi nie smakują. Lubię mocne
            > herbaty w ich parzeniu przestrzegam zasady: jedna łyżeczka herbaty suchej na
            > filiżankę naparu plus łyżeczka na czajniczek.
            W czajniczki to ja się nie bawię.
            > Herbatki ziołowe i owocowe pijam
            > od czasu do czasu.
            Wyłącznie gdy muszę. Ale jak się zaprę, przełknę nawet miętową, ale to już
            ostateczność.
            • dankarol Re: Damo 22.09.05, 22:42
              w czasach kiedy było kilka gatunków herbat to mieszankę można było zrobić, ale
              gdy w sklepach można było dostać tylko popularną w 5 lub 10 dekówkach to była
              sztuka zrobić dla gości dobrą herbatę. Wtedy były w użyciu i goździki i
              cynamon, cukier waniliowy, skórka z cytryny, imbir i inne takie. Od tego czasu
              nie piję herbat smakowych, ziołowych ani owocowych.
Pełna wersja