czy sa tutaj" wredne" mamy lub tesciowe

22.09.05, 17:09
czy wylacznie idealne okazy? Moze ponarzekamy troche? No, a jesli ideal to
niech przedlozy swiadectwo. Ja pierwszy raz w zyciu nie rozmawiam z moim
dzieckiem drugi tydzien. Dziecko jest bardzo dorosle i rowniez matka dziecku.
Bylam uznawana zawsze za wzor mamy, tesciowej i nagle cos peklo. A ja nie mam
ochoty udawac, ze jest cacy.
    • jowitta17 Re: czy sa tutaj" wredne" mamy lub tesciowe 22.09.05, 17:23
      Oj! i mi zdarzyło się już być "wredną mamą i teściową" też ok 2-tydodni
      ale potem mnie przeproszono i poproszono żeby przyszła odwiedzić wnuki ,które
      najbardziej tęskniły za babcią.
      • dama-kanaliowa Re: czy sa tutaj" wredne" mamy lub tesciowe 22.09.05, 17:31
        Moj wnusio mieszka daleko, widujemy sie srednio raz na kwartal w miedzyczasie
        przez kamere i jest zbyt maly, zeby werbalizowac tesknoty.
        • jednapani Re: czy sa tutaj" wredne" mamy ................... 23.09.05, 15:28
          Jestes wspaniala mama, skoro dopiero po raz pierwszy nastapila miedzy Wami
          scysja... Mozesz sie tylko cieszyc! :)
    • jowitta17 Re: czy sa tutaj" wredne" mamy lub tesciowe 22.09.05, 17:25
      dodam jeszcze że było mi w tym czasie bardzo smutno i przykro
    • jednapani Re: czy sa tutaj" wredne" mamy?.................. 22.09.05, 18:56
      Przeciez chyba nie pierwszy raz "nie rozmawiasz" ze swoim dzieckiem?
      To ze dziecko ma juz rodzine nie musi oznaczac ze sie cos zmienilo... jesli
      przedtem byly scysje, to moga byc i teraz.
      • dama-kanaliowa Re: czy sa tutaj" wredne" mamy?.................. 22.09.05, 20:31
        Przeciez napisalam, ze jestem w lekkim szoku, bo bylo idealnie.
        • jednapani Re: czy sa tutaj" wredne" mamy?.................. 23.09.05, 13:32
          To po raz pierwszy powiedzialas co myslisz ???
    • evwi Re: czy sa tutaj" wredne" mamy lub tesciowe 22.09.05, 23:52
      Melduje się. Ja także niedawno pokazałam, że potrafię mieć pazurki.Kilka dni
      była cisza, bez telefonów, e-meili, odwiedzin. Zacięłam się , najgorsze, że
      strasznie tęskniłam za moja wnusią. A , że mam bardzo dużo zdjęć małej to
      porozstawiałam sobie po całym mieszkaniu na pocieszenie. Ale, wytrwałam, po
      około 10 dniach telefon i słodki głós syna " no, co babcia, nie tęsknisz za
      swoja wnusią, może byś nas odwiedziła , zapraszamy" Odczekałam jeszce dwa dni i
      ...wpadłam do moich dzieci.Wycałaowałam wnusię, a ze "starszymi" krótka wymiana
      zdań i cały wieczór zabawa z małą. Wyczuli, ze coś nie tak. Dopiero po 2
      godzinach "zauważyłam" ,że Oni także są obok. Zadziałało! Dzieci doszły do
      wniosku ( przypuszczm, ze wcześniej to przedyskutowali), ze jednak "wredna" mama
      i teściowa mogła zabrać głos , mimo, ze była odmiennego zdania. Z racji wieku i
      doświadczenia po prostu miałam inne zdanie w pewnej sprawie dotyczącej wnusi.
      • maria73 Re: czy sa tutaj" wredne" mamy lub tesciowe 23.09.05, 13:21
        no cóż - nie jesteście odosobnione !!
        • dama-kanaliowa Re: czy sa tutaj" wredne" mamy lub tesciowe 24.09.05, 11:37
          Dalej cisza a ja przerabiam wewnetrznie i zewnetrznie ten problem. Nagle
          zobaczylam, ze jestem i bylam prawie cale zycie tyranizowana. Wiec stop dla
          tyranow. Postanowilam dac sobie czas na te rozmyslania.
          • maria73 Re: czy sa tutaj" wredne" mamy lub tesciowe 24.09.05, 12:14
            ta cisza tak boli!!
            czasami się zastanawiałam czy warto w niej trwać,bo chyba nas boli bardziej.
            Myslę ze przejście na ton poprawny acz chłodny jest lepsze - mniej boli.
            Za póżno czasem dostrzegamy ze byłyśmy ślepe i interpretowały mylnie uczucia
            naszych dzieci.
            Bez względu na to czy mowimy o tym czy nie - idealizujemy je i kochamy
            bezwarunkowo i jak to bylo w pewnym wierszu:
            ".... najczęściej widzimy świat i ludzi tak jak ich widzieć chcemy..." i
            dotyczy to również naszych bliskich.
            A potem ,kiedy sie zbuntujemy, to nam jest przykro i jesteśmy w szoku.
            A one??? - kolejne tygodnie milczenia!
          • grenka1 Damo 24.09.05, 13:31
            jako matka i jako teściowa, nawet i "wredna" miej swój honor i nigdy pierwsza
            nie próbuj naprawiać stosunków między wami.
            Łaski jako takiej od nikogo nie potrzebujesz (mieszkanie masz, emeryturę też),
            a córka czy też synowa powinna znać swe miejsce w rodzinie.
            Moja śp. teściowa (chociaż była prostą kobieciną) kiedyś mi powiedziała,
            że "kto szanuje stół, ten powinien i uszanować jego nogi". Mieszkałyśmy 4 lata
            pod jednym dachem (bo w swoim domu ze względu na pewne sprawy chwilowo nie
            mogłam) i wierz mi, ani razu nie doszło między nami do żadnych scysji. Nawet
            jeżeli miała do mnie jakieś pretensje, to wymiana zdań odbywała się na zasadzie
            spokojnej i kulturalnej rozmowy.
            Pamiętaj, kto sam siebie nie szanuje, tego nikt nie uszanuje.
            Nie poddawaj się. Zacznij dbać jeszcze bardziej o siebie (nowa fryzurka, nowy
            ciuszek) - drobnostka, ale zauważalna
            • jowitta17 Re: Damo 26.09.05, 16:24
              Witaj! wiem że bardzo boli ,ale póki nie usłyszałam słowa
              "przepraszam" to zero kontaktu
              a ponieważ wnuczusia bardzo tęskiniła za babcią więc ich zmusiła do przeprosin
              i proszenia mnie abym odwiedziła ich.
              nie poddawaj się! życzę powodzenia!
              • dama-kanaliowa Re: miesiac trwalo milczenie 14.10.05, 15:01
                Tym, ktorzy sie w temat zaangazowali donosze, ze dzisiaj po miesiacu moje
                dziecko sie odezwalo. Naturalnie bez przeprosin, jakby nic sie nie zdarzylo.
                Wlasciwie, to nic sie nie zdarzylo, nikt nikomu nie nawymyslal, oprocz tej
                niecodziennej a wymownej przerwy w kontaktach po rozmowie w ktorej powiedzialam
                co mysle a co sie nie spodobalo. I ponoc wnusio chcial do
                babci....:)))))))))))
                • maria73 Re: miesiac trwalo milczenie 14.10.05, 15:27
                  moim zdaniem nie warto trwonić czasu jaki nam został na zapiekle milczenie.
                  Ktoś musi być mądrzejszy!!
                  Umieć wybaczać i kochac bez żadnych warunków to jest to.
                  W życiu wszystko się wraca - ja w to wierzę - kiedyś nasze dzieci zrozumieja że
                  w którymś momencie postąpiły nie taki.
                  Trzeba cieszyć się sob zachowując -"ku pamieci"- dozę poprawnej uprzejmości i
                  nieukrywanego chłodu!
                  Uważam że to w zupełności wystarczy.
                  Na milczenie i okazywanie urazy szkoda czasu.Cieszmy sie zyciem - ona tak
                  szybko przemija ;))
    • anna41 Re: czy sa tutaj" wredne" mamy lub tesciowe 14.10.05, 15:33
      Witam !
      Między mną a córką i zięciem często bywają scysje, najczęściej dotyczące metod
      wychowawczych wnuczki, ale nie kończą się one tygodniami ciszy.
      Córka kwituje moje odmienne zdanie w sprawie: " Mamo,teraz są inne czasy
      ",...... i konfliktu nie ma. Bo po cóż upierać się przy swoim, jak to jest ich
      życie,ich dziecko.Historia się powtórzy, gdy sami będą dziadkami.
      Dobrze, że mieszkają w innej miejscowości,i nasze kontakty nie są tak częste.
      Nie wiem jak by było, gdybyśmy wszyscy mieszkali pod jednym dachem.
    • basia553 Re: czy sa tutaj" wredne" mamy lub tesciowe 14.10.05, 17:01
      sama jestem "tylko" ciocia, ale od paru dni mam godzinne rozmowy z bratowa.
      Sytuacja jest taka: ja mieszkam w Niemczech, jej corka tez, ale w innym
      miescie. No i one nie rozmawiaja chwilowo z soba. Bratanica to histeryczka
      straszna, a bratowa zawsze tylko mowila ze trzeba byc wyrozumialym, bo ona
      biedna taka nerwowa utd. teraz zbiera plony swojej "wyrozumialosci". Nie mowie
      jej tego oczywiscie, slucham spokojnie, rzadko cos wtracam. Bratowa miala w
      lecie przez 6 tygodni!! wnuczke u siebie, zaobserwowala to i owo i powiedziala
      o tym przez telefon corce. Byla straszna awantura z okropnymi krzykami,
      bratanica skrzyczala najpierw swoja matke, potem swoja coreczke, dzialy sie
      podobno straszne sceny. I wie3cie co najgrosze? Bratanica powiedziala do swojej
      matki, ze jesli nie przestanie przez telefon skarzyc, to juz swojej wnuczki nie
      zobaczy. Bratowa jest zalamana. te 6 tygodni to bylo dla niej wprawdzie za
      duzo, ale kocha to dziecko - jedyna wnuczka... Dzieci potrafia byc okrutne.
      Przyjezdza toto w niedziele z rodzina do mnie, bede musiala udawac, ze o niczym
      nie wiem. Zobaczymy, jak sie odwiedziny udadza....
      • luszu Re: czy sa tutaj" wredne" mamy lub tesciowe 14.10.05, 17:14
        Nie zdążyłam być teściową, choć jestem babcią. Dziwne? Młodzi nie pobrali się i
        nie są juz razem.Wnuczek ma prawie 5 lat. Kiedy syn przywozi Nikodema do mnie,
        włos jeży mi się na głowie, ale nie ja Go wychowuje i nie ja będe zbierać
        efekty.Ale chciałam o moich dzieciach, takich dużych.Kontakty mamy super, ale
        zawsze mówiłam głosno i wyraźnie co mi się nie podoba.Często chłopcy
        protestowali podając swoje racje, ale nigdy nie było tak abyśmy się do siebie
        nie odzywali
        • maria73 Re: czy sa tutaj" wredne" mamy lub tesciowe 14.10.05, 18:25
          Basiu - moim zdaniem ty nie musisz udawać że nic nie wiesz!
          Sadzę że dla bratanicy jesteś "bezpieczną przystanią" do której od czasu do
          czasu zawija /wybacz moją szczerość/.Za dużo ma do stracenia żeby szukać z Tobą
          zwady.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja