Pedantka wychodzi za maz za balaganiarza lub odwro

02.10.05, 18:10
No wlasnie, dawniej mlodzi ludzie nie mieli mozliwosci dobrze
poznac sie przed slubem, bo spotykali sie w kawiarniach
czy w domu rodzicow.
Dopiero po wspolnym zamieszkaniu dowiadywali sie, ze pod tym wzgledem
absolutnie nie pasuja... Tragedia?

Jakie macie doswiadczenia w tym kierunku?
    • jowitta17 Re: Pedantka wychodzi za maz za balaganiarza lub 02.10.05, 18:56
      W moim związku to raczej ja byłam balaganiarą mi zdarzalo się czasem cosik
      rzucić na fotelu ,a Mój mąż zawsze wszysto wieszał w szafiedokładnie na kancik
      pozdrówka!
      • pia.ed Re: Pedantka wychodzi za maz za balaganiarza lub 02.10.05, 19:10
        Moj ojciec byl wielkim pedanten, na koszt innych,
        bo sam palcem nie ruszyl,
        a mama brala zycie dosc lekko, w kazdym razie nie przepracowywala sie... tak
        jak ja...
        Rozeszli sie kiedy mialam 5 lat, ale nie z powodu porzadku,
        tylko moj ojciec spotkal inna kobiete.
        Ta byla urodzona gospodyni, miala wzorowy porzadek w domu.
        Przezyli razem kilkadziesiat lat, az do smierci ojca.
        • kendo Re: Pedantka wychodzi za maz za balaganiarza lub 02.10.05, 19:36
          ech nie lubie "pedantnych domow",
          szkoda mi nawet osob,kotrzy sa napietnowiani ta cecha,
          dom/mieszkanie ma byc dla ludzi a nie na wystawe,
          oczywiscie balaganu nieznosze,wszystko ma swe miejsce i tam ma spoczywac.
          • jednapani Re: Pedantka wychodzi za maz za balaganiarza lub 03.10.05, 00:14
            Spotkalam sie z domami, gdzie "salon" byl zamkniety na klucz
            i otwierany tylko na wielkie okazje.
            • jednapani Re: Pedantka wychodzi za maz za balaganiarza lub 03.10.05, 12:11
              Kiedys zatrzymala sie u mnie pare dni moja siostra cioteczna
              ze swoim narzeczonym.
              Z rozbawieniem patrzylam jak on zbieral rozrzucone wszedzie majtki, rajstopy,
              reczniki, kosmetyki. Typowa PANNA.

              Moja siostra cioteczna jest ze znaku, ktory z natury
              jest "nieuporzadkowany", RYBA.

              Do malzenstwa nie doszlo mimo dlugiej znajomosci, ale nie z powodu
              balaganiarstwa, tylko z moja siostra cioteczna nikt dlugo nie wytrzymywal,
              mimo ze meczyzni lgneli do niej jak do miodu,
              bo byla sliczna i miala w sobie to "cos" - odziedziczone po matce.
Pełna wersja