Czy Wy tez,

02.10.05, 23:08
Czy Wasze zycie tez sie tak ulozylo, ze z Waszej (moze nie tylko) winy, braku
woli, nie wazne jakby to nazwac, stracilyscie kontakt z dawnymi
przyjaciolmi?Teraz po latach jest pustka, chcialybyscie to zapelnic?
    • margo.pf Re: Czy Wy tez, 03.10.05, 00:58
      Od prawdziwych przyjaciol moze dzielic przestrzen nie czas. Dlatego nie
      stracilam nigdy kontaktu, choc czasami widujemy sie raz na 10 lat. Z tym, ze
      ten przedzial czasowy nie ma zadnego znaczenia.
      • dziewczynka15 Re: Czy Wy tez, 03.10.05, 01:12
        Chcesz przez to powiedziec, ze nic sie nie zmienilo, macie sobie tyle do
        powiedzenia? U mnie tego nie ma, jest przepasc. Jestesmy siebie ciekawi przez 5
        minut.Pewnie jest to kwestia mojego charakteru.Moj maz(30pare lat ze mna)pojdzie
        zywcem do nieba.
        • dama-kanaliowa Re: Czy Wy tez, 03.10.05, 10:07
          Tak jest i u mnie. Kontakty sa ale powierzchowne, niecalkiem szczere i takie
          jak piszesz na 5 minut. Ale moze tak bylo zawsze tylko tego nie zauwazalismy?
          Gorzej, bo i z rodzina i krewnymi tak sie dzieje. Czas i odleglosc pokazal
          wartosc tych kontaktow? Moze tak. Winna sie nie czuje.
          • kendo Re: Czy Wy tez, 03.10.05, 10:10
            niestety odleglosc od siebie wplywna na dawne kontakty,
            niemniej jednak prawdziwy przyjaciel nim bedzie,
            dawna zanjomosci tylko z samej ciekawosci pozostaje.
            • jednapani Re: Czy Wy tez, 03.10.05, 12:01
              No coz, ludzie sie zmieniaja.
              Zmienily sie nasze kolezanki i zmienilysmy sie my.
              Taki jest skutek czasu ktory plynie nieublagalnie ...
    • del.wa.57 Re: Czy Wy tez, 07.10.05, 21:41
      dziewczynka15 napisała:

      > Czy Wasze zycie tez sie tak ulozylo, ze z Waszej (moze nie tylko) winy, braku
      > woli, nie wazne jakby to nazwac, stracilyscie kontakt z dawnymi
      > przyjaciolmi?Teraz po latach jest pustka, chcialybyscie to zapelnic?
      Ja miałam wielu znajomych aprzyjaciółkę miałam jedną z która
      mieszkałysmy /drzwi w drzwi/przez blisko 15 lat,potem wyjechałam, ale jak tylko
      byłam w kraju bieglam do niej na pogaduszki,potem Ona rozeszła sie z
      męzem,wyprowadziła sie do(nowego)pana i juz do niej tak nie biegałam jak
      przedtem,nie zyczyłasobie tego była(zajęta),dzisiaj szczerze...nie chciałabym z
      nią mieć jakis kontakt i wcale mi tego nie żal,dziewczyna pije zbyt duzo jak na
      mój gust..mam innych znajomych,przyjaciół..jest okey..
      • luszu Re: Czy Wy tez, 07.10.05, 22:43
        Moją najlepszą przyjaciółką jest moja koleżanka z technikum, znamy się więc 37
        lat.Dla moich synów zawsze była ciocią, jej mąż jest ojcem chrzestnym mojego
        najmłodszego.Odwiedzamy się przy każdej okazji, choć dzieli nas 250 km.Było
        oczywiście kilka takich wakacji, kiedy nam sie to nie udawało, ale zostawał
        Sylwester, czy ferie. Mysle, że już zawsze będziemu sobie bliskie.
Pełna wersja