A myśmy mieli zjazd koleżeński na 55-urodziny

04.10.05, 23:03
I było cudnie! Wynajęliśmy porządną restaurację, była kolacja przy świecach,
tort...Ale przede wszystkim ludzie! Moi kochani koledzy i koleżanki z
ogólniaka, razem zdawaliśmy maturę! Tyle rozmów, tyle spraw do obgadania,
tyle pytań, smiechow, krzyków!! Na koniec obiecalismy sobie, że następny
zjazd będzie na 40-lecie matury, a potem będziemy się spotykać co roku.
Już nie moge doczekać się kolejnego spotkania.
A Wy, spotykacie się z przyjaciółmi?

Super_Ela


    • maria285 Re: A myśmy mieli zjazd koleżeński na 55-urodziny 05.10.05, 08:40
      Niestety moi gdzieś poznikali.Nikogo nie udaje mi się spotkać.
      • kendo Re: A myśmy mieli zjazd koleżeński na 55-urodziny 05.10.05, 10:13
        zjazdu kolezenskiego nie mialam,spotykam sie sporadycznie z poszczegolnymi
        osobami z kalasy,
        niemniej bylam na zlocie forumowym pare razy i bylo swietnie,
        nawiazaly sie przyjaznie i nawet trzy dni bardzo mile spedzilam
        u przyjaciolki forumowej.
        • jednapani Re: A myśmy mieli zjazd koleżeński na 55-urodziny 05.10.05, 11:18
          Jeszcze niedawno mialam kontakt z kolezanka z ktora chodzilam do szkoly
          od 6 roku zycia az do matury...

          Mieszkalysmy w tej samej okolicy, wiec i potem widywalysmy sie dosc czesto.
          On byla zawsze troche inna, nie miala chlopakow tak jak ja, nie wyszla nigdy
          zamaz i na koniec zycia stala sie dewotka...
          Teraz sie nie widujemy i nie wiem nawet czy zyje.
      • del.wa.57 Re: A myśmy mieli zjazd koleżeński na 55-urodziny 07.10.05, 21:15
        maria285 napisała:

        > Niestety moi gdzieś poznikali.Nikogo nie udaje mi się spotkać.
        Podobnie jest u mnie,drogi nasze sie rozeszły...proza zycia.Chociaz nie wiem
        jak bym zareagowała,gdybym spotkała kogoś ze szkolnej ławy..dlaczego? a mniałam
        takie niemiłe (doswiadczenie)naście lat temu,mieszkalam wtedy jeszcze w
        Polsce,idac z pracy zauwazylam moją szkolną kolezankę,przyspieszam
        kroku,/dopadam/dziewczynę ,smiech na twarzy(mojej)szczera radość,krzyczę jak
        głupia /Danuska--kopę lat itd./A ona patrzy na mnie z góry i.....ja pani nie
        znam....stałam jak wryta i myslę sobie Ty....że nie skończę.Smutne ale
        prawdziwe.
        • kendo Re: A myśmy mieli zjazd koleżeński na 55-urodziny 07.10.05, 21:23
          del.wa.
          moze Cie nie poznala,bo ja tez niektore kolezanki pozapominalam,
          po prostu nie "sarzalam" sie z nimi co dzien sie widxzac,
          slad mlodosci "wyrasta" i stajemy sie inni na zewnatrz, i wewnatrz tez.
        • grenka1 Del.wa.57 07.10.05, 21:27
          Ojejku !!! Skąd ja to znam.
          W podstawówce miałam koleżankę, z którą siedziałam w jednej ławce.
          Potem ja poszłam do ogólniaka, ale ona się nie dostała i poszła do liceum
          pedagogicznego. Zaczęłam pracować w Prezydium i ona przysłała do mnie swego
          brata, ponieważ pracowałam w Wydz.Zatrudnienia, abym mu załatwiła prace, co też
          zrobiłam.
          Teraz kiedyś spotykam ją przypadkowo i zaczepiam: Zeniu, jak żyjesz, tyle lat
          się nie widziałyśmy !!!
          A Zenia do mnie: Chyba się Pani pomyliła i wzięła mnie za kogoś innego.
          To co sobie pomyślałam na jej temat to przechodzi ludzkie pojęcie.
          Nauczka do końca życia.
          • del.wa.57 Re: Del.wa.57 07.10.05, 22:14
            Dokładnie.Nauczka do końca życia masz racje Grenka,a moja kolezanka poznala
            mnie napewno,to jedna z tych co to (wyzej....jak ma)nie bede się
            wyrazać......delikatnie mówiąc kicham na takie przyjaciółki,znajome.Atak na
            marginesie;Grenka wyczuwam w Tobie (bratnią mi duszę)chociaz sie nie znamy.
    • jowitta17 Re: A myśmy mieli zjazd koleżeński na 55-urodziny 07.10.05, 21:29
      ja również nie mam kontaktów z nikim ze szklonych lat
      ale niedawno spotkala mnie przygoda w autobusie: odkąd wsiadła zauważyłam
      że przygląda mi się facet,ale nikogo mi nie przypomina więc odwracam wzrok
      kiedy facet z żoną wysiada mówi do mnie że nie widzieliśmy się od 40lat
      i rzuca w drzwiach autobusu swoje nazwisko. Zupełnie nie kojarzyłam
      go z chłopakiem z podstawówki
      • kendo Re: A myśmy mieli zjazd koleżeński na 55-urodziny 07.10.05, 21:32
        roznie sie reaguje na takie spotkanie po latach,
        mi Mama zawsze objasnia co to za osoba,gdy ludzie sie klaniaja,
        a mi az glupio z tego powodu,odklonie sie
        a pozniej nastepuje Mamiman relacja;))
Pełna wersja