Dodaj do ulubionych

Pogotujmy jesiennie

10.10.05, 11:00
Ja robie dzisiaj placki ziemniaczane. A co tam poswiece sie, ale nie do konca.
Nie bedzie tarcia. Mase na placki mam kupina juz gotowa tylko bez dodatkow.
Dodam jajo i oliwke i usmaze na beztluszczowej i do tego mus jablkowy i
naturalny cukier. Mniam,mniam.
Aha i mam 4 male dynie na nastepne jesinne gotowania. Bedzie kiedys zupa i
cos jeszcze.
Obserwuj wątek
    • roza511 Re: Pogotujmy jesiennie 10.10.05, 11:45
      Ja na dzisiaj przygotowuje ziemniaczki pieczone z gzikiem(biały serek z
      cebulkąi przyprawami)Umyte ziemniaki w mundurkach zawijam w folię alum.i
      wkładam do piekarnika na ok 40min.Biały ser pół.tłusty,rozcieńczam jogurtem
      nat,może też być śmietanka..ale wtedy jedzonko jest bardziej
      kaloryczne...dodaje sól,pieprz szczypiorek szczypte estragonu,ząbek
      czosnku.podaje na tależu wyłożonym cząstkami pomidorów,posypuje
      szczypiotkiem .do pieczonych ziemniaczków oczywiście masełko i sól.Mówie wam
      pychotka,mniam,mniam,Delikatny obiadek po niedzielnym pieczystym :))
        • kryzar Re: Pogotujmy jesiennie 12.10.05, 14:06
          Papryka zapiekana dla wege to najlepiej pszenica i pieczarki- ja lubię bez sosu
          dla wszystkozernych to dobre mielone/ mało/ i reszta jak dla wege. Zapieczone w
          piekarniku lub prodiżu. Można też gotować na palniku w garnku. Papryki to dla
          lubiących proste dania, a dla pracowitych pyszne są gołąbki z farszami jak
          wyżej w liściach kapusty włoskiej. Jak kto lubi sosy to może być własny lub
          pieczarkowy a nawet pomidorowy. Farsz można zrobić też z grzybami suszonymi,
          dla mnie to jest potrawa wigilijna. Można zamiast pszenicy lub kaszy
          jęczniennej grubej/pęczak/ dac kaszę gryczaną, ale mnie i mojej rodzinie
          najbardziej smakuje z pszenicą.To do roboty i smacznego
          • dama-kanaliowa Re: Dobre bylo. 12.10.05, 14:20
            Zupe wg tutaj prezentowanego przepisu (odrobine zmienionego) - jako
            jednogarnkowe danko, pozarlismy. Pychota! Mleko bylo 0,3 tluszczu, odrobinka
            galki muszkatulowej. Porcja zmniejszona o polowe, do ciasta (porcja wg
            przepisu, bo lubimy kluchy) na kluseczki dodalam 3 male lyzeczki imbiru
            sproszkowanego. Cukru wcale, tylko 2 krople slodziku w plynie. Posypana juz na
            talerzu sprazonymi pestkami dyni i platkami migdalow. Dosyc proste i szybkie
            danko.
    • framberg Re: Pogotujmy jesiennie 12.10.05, 21:43
      Proponuję coś takiego:
      - szynkę (może być wędzona, może być gotowana) pokroić na coś na kształt frytek
      - obtoczyć w roztrzepanym jajku i w mące dwa razy
      - usmażyć na oliwie na złoto
      - odsączyć na bibule
      - w patelni (może zostać resztka oliwy, aby mało) skarmelizować miód
      ! teraz problem: jeśli miód będzie złoty lub brązowy to źle - wyjdzie coś co
      nieuki podają w restauracjach; jeśli przypalicie za bardzo i zacznie czernieć
      to też źle - będzie gorzkie
      - karmel musi być czerwony lub ciemno czerwonawy (gdy zacznie czernieć wstawcie
      patelnie na chwilę dnem w zimną wodę nalaną do zlewu lub większego garnka)
      - obtaczajcie w gorącym karmelu szynkowe frytki (wcześniej panierowane)

      Jeść można na gorąco lub później - na zimno. W tych na zimno zaczyna roztapiać
      się karmel i trochę ciec, smakowi to nie przeszkadza.
      W smaku szynka nie powinna być ani słodka (nawet trochę) ani gorzka. Swoista ;-)
      • dama-kanaliowa Re: Pogotujmy jesiennie 15.10.05, 13:30
        A z czym podac szyneczke - bulka,grzanki? Wyglada oryginalnie, dosc prosto do
        przyzadzenia i smakowicie. Jestes gotujacym mezczyzna?

        A ja wlasnie mam w piekarniku polowki posolonych sola ziolowa ziemniakow na
        wysmarowanej oliwa, posypanej ziarnem sezamu blaszce. (lupinka do gory) Beda
        sie piekly 45 min w tem 200-180. Do tego salatka, taka jak mizeria - ogorki i
        duzo koperku tylko dressing z lekkiego octu odrobiny miodu, pieprzu i soli
        Wkrotce sie okaze, co z tego wyszlo - nowy przepis.
        • kendo Re: Pogotujmy jesiennie 15.10.05, 14:53
          *framberg,
          na takie papusianie szyneczkowo-frytkowe,ta ja chetnie bym sie wprosila,
          nie widze sie w roli,stania przy misce i panierowania kazdego szynkowo-
          frytkowego kawaleczka,to strasznie pracochlonne,choc czyta sie ze slinotokiem;))
          ale pasuje chyba do kameljowej pieczonych kartofelkow....
          to dobrze,laczcie michy ,nakrywajcie stol a ja chetnie sie poczestuje;))
          i zeby nie bylo marudzenia,ze nie wlozylam zadnego wkladu w obiad,
          dostawie deser w postacie uproszczonej szarlotki z sosem waniljowym;)))
          • dama-kanaliowa Re: Pogotujmy jesiennie 15.10.05, 17:42
            Skandynawska szarlotka i jeszcze ten waniliowy sos. Tez dostaje slinotoku. A na
            cieplo czy na zimno ta szarlotka bedzie?

            Kartofelki byly super - takie pasterskie jadlo mozna rzec. Ale dodalismy serek
            smietanowo-czosnkowy zeby bylo troche konkretniej. Ale z szyneczka to swietny
            pomysl.
            • framberg Re: Pogotujmy jesiennie 15.10.05, 19:16
              Szynki w miodzie są rodzajem przystawki. Można jeść je same, można z
              ziemniaczkami.
              Nie są pracochłonne w przygotowaniu. Kroi się szybko a obtacza hurtem. Po
              prostu wrzucam wszystkie do rozmieszanego jajka, później wszystkie na raz do
              miseczki z mąką, trochę nimi poruszam i na patelnię. Jeden ruch i pół patelni
              zapełnione.

              Lubię ziemniaki pieczone w piekarniku obtoczone w kminku. Zadziwiająco kminek
              pasuje do pieczonych ziemniaków. Często piekę ziemniaki bez dodatków. Jeśli są
              duże kawałki to kroję na pół. Mimo, że włączam termoobieg to przewracam je po
              połowie godziny i dopiekam ok. 20 min. Jem normalnie, jak z ogniska tzn. z
              masłem (masłem nie mixem olejowo maślanym) i solą.

              Czy jestem gotującym mężczyzną? Chyba nie, po prostu jestem dość samodzielny.
              Duźi chłopcy tak mają (nie jestem duży ;-)
              • kendo Re: Pogotujmy jesiennie 15.10.05, 20:20
                a pro´po kartofelkow,robie w mikrofali-szybciej,
                nakrajam je-nie do konca,
                w naciecia wkladam szczepki liscia laurowego/pieprze/polewam odrobina oleju,
                wkladam do miseczki z woda i na full w mikro w zaleznosci od wielkosci / ilosci
                okolo 10 min,-to na dwie male kartofelki lunchowe;)
                wyciagam i zajadam z jogurtem ziolowym

                *szarlotke ta mozna jesc na zimno jak i na cieplo,
                wtedy dokladam lody gruszkowo/waniljowo/truskawkowe,ta kompozycja smaku
                najbardziej mi odpowiada.

                *szyneczke wyprobuje przy najblizszych checiach kucharzenia.
                • framberg Re: Przepis zdecydowanie jesienny 15.10.05, 20:52
                  Śliwki węgierki duże nadkrajamy tak by wyjąć pestki, ale żeby pozostało coś w
                  rodzaju kieszonki (obie połówki muszą się trzymać razem). Lekko podsuszamy na
                  blasze - tyle żeby zmiękły. Do środka wkładamy połówki orzechów włoskich. Całe
                  nie wejdą, więc trzeba po obraniu połamać na ćwiartki i wkładać do śliwki po
                  dwie ćwiartki. Niektórzy to suszą i takie jedzą. Orginalnie trzeba podsuszone,
                  ale miękkie wciskać do flaka (do takiego jelita jak na kiełbasy) przez bardzo
                  szeroki lejek (musi być szeroki by przeszły orzechy). Co jakiś czas zakręca się
                  flak (tak jak na kiełbasach) i suszy (można nawet na kaloryferze). Po
                  wysuszeniu tnie się kawałki tuż przed spożyciem. Z dzieciństwa najmilej
                  pamiętam podkradane rodzicom, łamane kawałki ;-). W tych wsiach, z których
                  pochodzi ten przpis nazywały się czurkhiełe. To oczywiście zapis fonetyczny,
                  nie mam pojęcia jak to się pisało.
                  • dama-kanaliowa Re: Przepis zdecydowanie jesienny 16.10.05, 10:09
                    Niestety po swiezych wegierkach juz tylko wspomnienia w tym sezonie. Ale ten
                    pomysl przechowam. A gdzie ta wioska - pewnie gdzies kresowo-lwowskie tereny?
                    Ja kiedys raz jeden suszylam sliwki z kminkiem. Pogryzalismy zima. Dobre byly
                    ale zadna rewelacja. Do takich specjalow trzeba dorosnac. Teraz sobie nagle
                    przypomnialam, ze bylismy w takiej egzotycznej knajpce-zajezdzie pod Lowiczem.
                    Bylo dojezdzanie tam z Warszawy w modzie kilka lat temu. I mieli takie z
                    ksztaltu bardzo podobne "slodkosci" do tych sliwkowych "kielbasek". Ale nie
                    pamietam jak smakowaly, nazwy tez nie.
                    • framberg Re: Przepis zdecydowanie jesienny 16.10.05, 13:13
                      Przepis faktycznie pochodzi z kresów. Pradziadkowie powiedzieliby, że z tych
                      prawdziwych a nie przedwojennych (uważali, że kresy straciliśmy na skutek
                      ustaleń pokoju w Rydze). Dziś byłaby to chyba Mołdawia. Dokładnej lokalizacji
                      nie znam bo wioski miały inne nazwy (i te pewnie się zachowały) a dwór i cały
                      majątek inną (i po tej nie pozostał ślad). Podobne sposoby przygotowywania
                      śliwek istnieją na Kaukazie. Myślę, że to zasługa słońca - mogą suszyć co tylko
                      zechcą.
    • bdx65 imbirowa zupa z dyni 15.10.05, 20:42
      weź: świeży korzeń imbiru, pół selera, 25 dag pokrojonej w kostkę dyni, tyleż
      ziemniaków, 2 łyżki masła, trochę oleju, pieprz, sól, gałkę muszkatołową,
      suszoną włoszczyznę np. z firmy PRYMAT.
      wykonaj: w garnku o grubym dnie rozpuść masło z olejem i wrzuć starty drobno
      korzeń imbiru (1,5 łyżki), mieszaj ok. minuty, dorzuć pokrojone w kostkę
      warzywa, mieszając odczekaj 1-2 min. i zalej litrem przegotowanej wody; gotuj
      ok. 40 min. dodaj sól, pieprz i startą gałkę. Część warzyw włożyć na talerz, a
      część zmiksować albo całość zmiksować, posypać suszonymi na patelni nasionami
      dyni i zieloną pietruszką.
      BON APETIT!
        • luszu Re: moja zupa z dyni 16.10.05, 11:25
          Aleście mnie ta zupą z dyni rozgrzały! Ale bym sobie zjadła! Niestety nie
          posiałam w tym roku dyni w ogródku więc nie pojem. Ja mam przepis od mamy,
          bardzo prosty.Dynie kroje drobno.W garnku gotuje wode posolona oczywiście.Dynie
          rozgotowuję, albo rozcieram ugotowaną( zależy ile mam czasu), zalewam
          mlekiem.Robie kluseczki z wody,jajka i mąki.Koniecznie dużo.Zupę słodzę dość
          mocno, taką lubimy. Smacznego!
              • framberg Re: moja zupa z dyni 21.10.05, 23:32
                Żabie udka, dziczyzna (to z innego postu) - dla odmiany coś prostego. Znajomy
                wyjechał do Australii, wrócił, był leniem więc robił taką zupę krem:
                - na dno garnka oliwa (tak by zakryła dno)
                - na oliwę pokrojona w kostkę cebula (tak by zakryła oliwę), smażyć na złoto
                - na cebulkę ziemniaki pokrojone w kostkę (tak by zakryły cebulkę)
                - na ziemniaki woda (tak by zakryła ziemniaki), gotować do miękkości
                - na to wszystko cukinię (tak by grubo zakryła to co poniżej)
                - zagotować 10 - 15 min, sól i pieprz, zmiksować w tym garnku
                Podawać z grzankami.
                Lenistwo kumpla wyrażało się w organizacji pracy (świetnej). Zaczynał od
                obierania ziemniaków, w połowie obranych przygotowywał cebulę. Jak się smażyła
                to obierał resztę ziemniaków. W czasie gotowania kartofli obierał i kroił
                cukinię i smażył grzanki. W czasie gotowania cukinii rozstawiał talerze.
                • ania1022 Re: moja zupa z dyni 24.10.05, 01:59
                  framberg napisał:

                  > Znajomy wyjechał do Australii, wrócił, był leniem więc robił taką zupę krem:
                  > - na dno garnka oliwa (tak by zakryła dno)
                  > - na oliwę pokrojona w kostkę cebula (tak by zakryła oliwę), smażyć na złoto
                  > - na cebulkę ziemniaki pokrojone w kostkę (tak by zakryły cebulkę)
                  > - na ziemniaki woda (tak by zakryła ziemniaki), gotować do miękkości
                  > - na to wszystko cukinię (tak by grubo zakryła to co poniżej)
                  > - zagotować 10 - 15 min, sól i pieprz, zmiksować w tym garnku
                  > Podawać z grzankami.
                  Przepis wyglada smakowicie.
                  Chcialam zrobic te zupe Twojego leniwego znajomego :))) nawet kupilam cukinie
                  ale przez te wielka kapuste, z ktorej wyszlo jedzenia na caly tydzien dla
                  armii, musialam zrezygnowac. Rodzine mam malutka i nie przejedlibysmy tego.
                  Inna raza bedzie zupa :))
      • del.wa.57 Re: Pogotujmy jesiennie 31.10.05, 16:50
        Gołabki zjedzone,,,,pycha,teraz wziełam sie za robienie pierogów(ruskie)z
        ziemniakami i twarogiem,tylko tu gdzie mieszkam trudno o dobry twaróg,ale i tak
        zawsze mi /wyjda/pyszne,no i mam zamiar zrobic pierozki z kapusta i grzybkami
        (chodza za mną)zawsze zrobie wiecej i zamroze,pyszne z podsmazaną cebulką.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka