luszu
14.10.05, 16:52
5 lat temu zlikwidowałam swoje mieszkanie, przeszłam na zasiłek
przedemerytalny i przeprowadziłam się do Rodziców.Byli już w podeszłym wieku
a Tato był bardzo chory.Mimo naszych wysiłków wkrótce zmarł.Zostałam z Mamą,
osobą raczej ponurą, wiecznie niezadowolomą i bardzo cierpiącą.I tak jest do
dziś.Mój dzień rozpoczyna się od wysłuchania wszystkich bolączek Mamy i
uwierzcie już nie moge tego słuchać.Siostra, która mieszka niedaleko wpada
raz w tygodniu na kawke i odbywa się lekcja p.t. co powinnam... Nie umiem się
odszczeknąć,ale cała ta sytuacja coraz bardziej mnie mierzi. Jestem uwiązana
w domu ( jak pies przy budzie) 24 godz. na dobe, a najstarsza siostra robi to
samo co ja tylko we Wloszech.Za euro.Nawet nie wiem za ile.Gdyby nie internet
dostałabym chyba na łeb.Wiem, że nic nie zmienie, ale....