teresa_55 16.10.05, 22:32 Gdzie jest basia553 czy ktoś może wie dlaczego Basia milczy. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
maria73 Re: poszukiwana 16.10.05, 22:40 znalazła pracę i ma działkę- a jesień przecież ! Odpowiedz Link
basia553 Re: poszukiwana 16.10.05, 23:09 milo teresko, ze za mna tesknisz:)))) faktycznie, mam kupe pieknej i milej pracy w ogrodzie, sporo zajec domowych, bo dzisiaj mialam calodzienne odwiedziny rodzinne. A w srode jade na 5 dni do Wenecji. ale wczoraj czy przedwczoraj wpisalam sie - choc krotko u naszej forumowej kolezanki, co sie opiekuje starsza mama (przepraszam, ze w tej chwili nie pamietam imienia). A wiec krotko mowiac: czytam codziennie wieczorem, ale nie zawsze sie wpisuje. Pozdrawiam wszystkich bardzo, bardzo serdecznie!!!! Odpowiedz Link
kendo Re: poszukiwana 17.10.05, 09:53 zatem basiu milego pobytu w Wenecji:)) ale przed tym ukonczenia prac dzialkowych. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: poszukiwana 17.10.05, 22:05 Hej..Tereso-55,nie czytałaś?Basieńka wyjezdza, albo juz wyjechała do Wenecji na 5-dni..życzmy jej miłych wrazeń.Baw sie dobrze Basiu.. Odpowiedz Link
teresa_55 Re: poszukiwana 21.10.05, 21:32 Do Basi553. Jak tylko wrócisz i odetchniesz nieco po podróży musisz koniecznie zdać nam relację ze swojego pobytu w Wenecji. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: poszukiwana 29.10.05, 21:59 A Basia wogule na tą stronke nawet nie /kukneła?/a wrociła juz dawno,oj Baśka!! jak mozesz? a gdzie wrazenia po Wenecji he? Pozdrawiam Cię Basiu553. Odpowiedz Link
maria73 Re: poszukiwana 30.10.05, 01:19 oj dziewczyny -gondolierzy takie piękne głosy maja,a kanałow w tej Wenecji dostatek -to może ona dalej na gondoli po kanałach pływa !! a Plac św.Marka i okoliczne uliczki mają takie klimaty.... o pięknej biżuterii z weneckiego szkła nie wspomne ! No i jak ma ci ona wracać do tej wirtualnej rzeczywistości??? Ale w kwestii formalnej - Basiu relacje szczegółowe cię nieminą ;) Odpowiedz Link
basia553 Re: poszukiwana 30.10.05, 12:26 hahaha, odzywalam sie w tzw. miedzyczasie na innych watkach, nie wiedzialam, ze naprawde Was moja relacja interesuje. Wenecja byla piekna jak zwykle. Choc przez jeden dzien kropilo przedziwnie, nigdy nie widzialam takiego deszczu, ale mysle ze to taki londynski: nie padalo, ale tak jakby sie dziwnie skraplala mgla. Ale bylo cieplo. W tym padajacym dniu zwiedzilysmy kilka muzeow, dzieki czemu nie bylo zle. Bylam w Wenecji juz 2 razy, ale nie wszystko widzialam, teraz tez zostaly tzw. otwarte punkty. I dobrze, bede musiala czy chce czy nie chce, jeszcze raz tam jechac:))) Gondola nie jechalam, nawet nie pytalam o cene. Gondol bylo mnostwo w drodze, pelne Japonczykow. Japonczycy fotografowali na gondolach zawziecie, ale nie otaczajace palace, lecz siebie nawzajem:)))) Jezdzilam strasznie duzo Vaporetto, bo mieszkalysmy poza Wenecja, a wiec co rana po przyjezdzie do Wenecji na Piazza Roma - czyli na koncu Canale Grande - wsiadalysmy na Vaporetto, ktorym przemierzalysmy caly Canale Grande. To cudowna podroz, ogladalam palace, zagladalam w uliczki, a wieczorami w oswietlone okna palacow wyobrazajac sobie zycie mieszkancow. Chodzilysmy tez duzo po Wenecji, mimo planow zgubilysmy sie dwa razy (ale i odnalazly), bo kretosc uliczek, ciagle skrety w lewo-prawo itd. powoduja, ze sie w pewnym momencie zupelnie nie wiem gdzie jestesmy. Cudownie. Lazac po waskich uliczkach myslalam o Smierci w Wenecji Manna, a raczej filmowej wersji ktora jakies 2-3 lata temu widzialam. W wielu momentach zalowalam, ze nie jestem sama, wolalabym to sama przezywac. Bylam po raz pierwszy na San Giorgio, wysepka naprzeciw Sw.Marka, piekny kosciol, stary chyba nieczynny klasztor i Campanilla, na ktora wjechalysmy winda. Tam nagle zaczelo swiecic slonce i mialysmy widok jak z bajki. Cale miasto, okoliczne wyspeki itd. Niestety wjechalysmy o 14.45 i to byl blad: o trzeciej zaczely bic dzwony na wysokosci naszych uszu! Ledwo to przezylam i zwracam uwage wszystkim przyszlym turystom, aby wjezdzac na gore w chwile po pelnej godzinie:)))) Tam mialysmy tez przygode, ktora chyba juz tu opisalam? Zjechalysmy na dol i idziemy w strone przystanku Vaporetto, a toto juz daje sygnal, bramka zamknieta, zaraz odbija! Krzyczymy, machamy rekami i przemily chlopak/konduktor odsuwa bramke, wola hop! hop! i wskakujemy w trojke do "tramwaju" ktory juz pare cm odbil od brzegu. To musial byc boski widok: jestesmy wszystkie w granicach 60 lat, jaka szkoda, ze nikt tego nie filmowal! Gdybym miala czas do namyslu, predzej bym umarla ze strachu, zanim bym wskoczyla, ale na szczescie czasu nie bylo:)))) Bylysmy tez na Murano, choc wlasciwie w miescie dostatecznie duzo wyrobow stamtad oraz podrobek z Dalekiego Wschodu. Kupilam kilka Absolutnie Niepotrzebnych Rzeczy, a co! To co mi sie naprawde podobalo, to byly przepiekne wazony ozdobne na Murano, z ciezkiego szkla, po kilka kg. I strasznie drogie. Niestety. Ale bede je dlugo wspominac. Oczywiscie wypilysmy kawe u Floriana na Placu Sw.Marka. Bylo pieknie, orkiestra grala caly czasy utwory von Vivaldi, moja szczegölnie ulubiona muzyka. Wbrew temu co sadzilam, nie bylo mimo pory roku pusto. A to co sie dzialo w sobote, to byl chyba znowu pelny sezon! Najlepiej tam jednak jedzdzic od poniedziualku do piatku. Przy tych cenach ktore teraz proponuje RyanAir na pewno kiedys znowu skorzystam. Zaplacilysmy od lebka tam i spowrotem 65 Euro. A gdybysmy pare dni wczesniej zamawialy, byloby jeszcze troche taniej. Jaka mala staje sie Europa przez te tanie linie lotnicze! No, rozpisalam sie w tej "kartce z Wenecji". Moglabym jeszcze godzinami o szczegolach opowiadac, ale musze isc jeszcze - mimo niedzieli - przekopac troche ogrodek, zostala mi duza, totalnie zachwaszczona grzeda. To jest tez powod, dlaczego w ostatnich dniach mniej Was tu zanudzam (wiem, wiem, jestem straszna gadula). Papa, do pozniej! Odpowiedz Link
maria73 Re: poszukiwana 30.10.05, 13:22 byłam raz w Wenecji z wycieczką.To jest tak "proszę państwa na prawo...,na lewo.... idziemy!" Udało mi sie na chwilke wyrwac i powłóczyć po zaułkach wokół Pl.św.Marka.Ale to tylko namiastka.Tak bym jeszcze chciała kiedyś tam pojechać w małej grupie i nie spiesząc sie obejrzeć co się da i posmakować klimatów.... Marzenia ,marzenia.... Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: poszukiwana 30.10.05, 17:16 Basiu,tak pieknie to wszysyko opowiedziałaś,ze przymknełam oczy imiałam wrazenie,ze /tam jestem/chociaz nigdy nie byłam w Wenecji wielkie dzieki!!! a co do ceny to rzeczywiscie /taniocha/bede musiała wybrac sie tam z męzem.Tylko nie przemęczaj sie z tym kopaniem ogrodu,pomału Basiu,unas dzisiaj jest tak pieknie,ze grzech bylo siedziec w domu,własnie niedawno wrocilismy z męzem z /łazegi/.U Ciebie Basiu tez tak pieknie? Odpowiedz Link
del.wa.57 Do Basi553 30.10.05, 17:21 Basiu mam pytanie..PFULINGEN to miejscowosć gdzies kolo Stuttgartu,daleko to od Ciebie? Odpowiedz Link
basia553 Re: Do Basi553 30.10.05, 19:17 Sprawdzilam w Michelinie: PFULLINGEN lezy 190 km ode mnie. Bedziesz tam? Na mapce widzialam, ze lezy to tuz tuz kolo Tüningen, ktore juz zawsze chcialam zobaczyc. To urocze miasteczko studenckie. Kiedy tam bedziesz? Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Do Basi553 30.10.05, 19:28 Basiu,pytałam bo moja siostra jest tam od 2-dni,załapała sie do opieki/starsi ludzie/byłam ciekawa gdzie to jest,a przypomniało mi sie,ze gdzies tam niedaleko mieszkasz,odemnie to jakies 630km. Odpowiedz Link
basia553 Re: Do Basi553 30.10.05, 19:43 slyszalam juz duzo na temat opiekunek z Polski. Maja tu bardzo dobra opinie. Mam nadzieje, ze Siostrze sie dobrze ulozy, ze ma dobre warunki. Kaz jej w wolny dzien skoczyc do tego Tübingen pozwiedzac, sadzac ze zdjec, jest to urocze miasteczko. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Do Basi553 30.10.05, 20:03 Dzieki Basienko,przekaze siostrze,a trafiła dobrze tak twierdzi przynajmniej narazie,moja siostra ma doswiadczenie,to nie pierwsza jej praca ze starszymi ludzmi. Odpowiedz Link
framberg Re: poszukiwana 30.10.05, 21:22 Co, twoim zdaniem, jest w Wenecji najbardziej zadziwiające lub charakterystyczne? -jedna rzecz, jeden obraz. Mnie zadziwiły "falujące posadzki". Odpowiedz Link
sto100 Re: poszukiwana 30.10.05, 23:08 mnie zadziwiło jedynie jedno, uśmiechy, czasami, na twarzy, pogodne, bezinteresowne. Jedynie. Odpowiedz Link
basia553 Re: poszukiwana 31.10.05, 09:10 co to sa falujace posadzki? co mnie tym razem zaskoczylo: bylam po raz pierwszy w Peggy Guggenheim Muzeum. To byla taka excentryczna Amerykanka pochodzenia szwajcarskiego, ktora przyjmowala u siebie artystow, kolekcjonowala tez sztuke wspolczesna. Nie urywam sie za malarstwem wspolczesnym, dla mnie malarstwo skonczylo sie na wspanialym impresjonizmie:)))) z ciekawosci tam bylam, nawet mi sie jeden czy drugi obraz spodobal (ale nie zachwycil), jedna plastyka byla swietna. ale dlaczego o tym pisze: peggy uwielbiala swoje psy, miala ich po kolei wiele, pochowane sa w jej malenkim ogrodku przy domu (jej palacyk stoi nad Canale Grande). Obok psow pochowana jest...sama Peggy. Normalnie nie do pomyslenia. no ale jak to bylo? wszyscy jestesmy rowni, niektorzy jednak rowniejsi. Peggy byla rowniejsza. jej sie udalo. Co dla mnie jest charakterystyczne: siadlysmy sobie w sobotnie popoludnie przy plac Sw.Marka i obserwowalysmy przewijajacy sie tlum. to byl prawdziwy Spectacolo! Tak pieknych i tak brzydkich, tak szarych i tak barwnych, tak ciekawych i nieciekawych ludzi naraz nie spotkasz nigdzie. Ten roznorodny tlum i to niekoniecznie turystow, spotkalam tylko tam. Mialysmy taki moment: przechodzi dziwnie ubrana para w srednim wieku. Ciekawie, kolorowo ubrani, ale jakby nie na miejscu. Po chwili druga taka para. Kolezanka mowi: cholera, chyba karnawal sie zaczal! Przy trzeciej i czwartej parze wiedzialysmy: to orszak weselny szedl od kosciola do lokalu. Bylo na co popatrzec. Co jeszcze mnie zaskoczylo: wracajac z Murano wysiadlysmy na przystanku "szpital". Postanowilysmy przejsc przez szpital i na przelaj uliczkami dojsc do pl.Sw.Marka, gdzie bylysmy umowione. Teren szpitala ciagnal sie tak bardzo, ze mialysmy obawy czy znajdziemy wyjscie. Budynki prawie wszystki w remoncie, stare, robily takie wrazenie, ze modlilam sie, aby tam nigdy nie wyladowac. Wreszcie dotarlysmy do wyjscia, znalazlysmy sie na placyku z kosciolem itd. Obejrzalam sie i ku mojemu zaskoczeniu stwierdzilam, ze wejscie do tego koszmarnego szpitala, to mury jakiegos niegdysiejszego palacu, piekne opakowanie oszukujace co do "zawartosci". Jak sie naucze wklejac tu zdjecia, to Wam to wszystko pokaze. Odpowiedz Link