cos strasznego

24.10.05, 19:13
Czy macie takie koszmarki gdzies gleboko w szufladzie, szafie, piwnicy,
sejfie i Bozia wie tylko gdzie zakonspirowane, ktore to dostaliscie w
prezencie albo, co gorsza w totalnym oglupieniu sprawiliscie sobie sami, jako
pamiatke z egzotycznej lub mniej egzotycznej podrozy, zachcianke etc.?
Do takich super udanych, zaliczam (daaaawno nieistniejacy)szlafroczek w
kolorze burdelowo-czerwonym, podarowany mi jako slubny prezent przez jedna z
przyjaciolek. Byl jeszcze obraz, zawieszany na okolicznosc wizyty tesciow. A
co u was?
    • kendo Re: cos strasznego 24.10.05, 19:34
      no,! dama,ja szlafroczek taki bym zatrzymala;))))))))))))

      mialam mase takich "pierdulek"sama tez impulsywnie zakupilam doniczki,
      pewnego dnia,wszystko w pudla spakowalam i na aukcje wywioslam,
      i zdziebko jednak sie spieniezylo;))
      teraz nic nie kupuje z zadnych ozdobek,nawet serwetki pochowalam,
      lepiej/latwiej przez wygodnictwo sie sprzata.
      • dama-kanaliowa Re: cos strasznego 24.10.05, 20:30
        Jak i gdzie to badziewie piwniczne sprzedac? Napisz cos o tych aukcjach przy
        okazji Kendo.
        • kendo Re: cos strasznego 24.10.05, 21:30
          w miescie sa chyba trzy takie,gdzie sprzedaja roznosci strychowe,
          przy oddawaniu,spisuja kazda rzecz i dostaje sie kopie,
          po sprzedaniu,dzwoni sie czy wszystko "zeszlo" jedziedzie sie po pieniachy,
          placac "haracz w 25%" zato ,ze sprzedali.
          w moim przypadku nie zeszly dwie rzeczy,zabralam do domu i kubel wyrzucilam.

          jezeli sie ma malo wartosciowe rzeczy i po pare sztuk,to sprzedaja to
          jako "jeden objekt"wszystko lezy w kartonie i wywoluja cene,zaiteresowani
          np.tym "kartonem" obnizaja lub podbijaja cene;)),
          zalezy kto sie trawi i bedzie chetny na te duperelki.
          chyba ze rzeczy sa naprawde do bani to mowia wprost,ze to nie przejdzie,albo
          sie nieoplaca te 25% haraczu zaplacic.

          na aukcji mozna sprzedac wszystko,od "szmat" po antyki,
          wtedy jak duzo naprzyjmowali antykow lub wartosciowych rzeczy,anonsuja w
          mediach,ze odbedzie sie extra aukcja,a tak jest /byla raz w miesiacu-dawno nie
          bylam,wiec niewiem jak jest teraz.
        • framberg Re: cos strasznego 24.10.05, 21:33
          Moi znajomi chcieli dla żartu dać coś maksymalnie głupiego na prezent ślubny
          (innym, naszym znajomym). Dali szklaną rybę z informacją, że do postawienia na
          telewizorze - pomysł kolegi, zadeklarowanego antyfeministy, który widział coś
          takiego w NRD. Jakiż było ich zdumienie gdy dostali tą samą rybę jako prezent
          na swoim ślubie (pomysłodawca umierał ze smiechu). Ryba przewędrowała pięć
          ślubów aż wreszcie dostała się pomysłodawcy z informacją, że to prezent ślubny
          więc wyrzucić nie może, i że jest to ryba - rodzaj żeński. Nikt się już nie
          żenił a temu koledze (zadeklarowanemu antyfeminiście) urodziły się trzy córki.
          Chcieliśmy podarować mu suczkę i kotkę ale nas litość zdjęła. Ryba jest u niego
          do dzisiaj.
          • kendo Re: cos strasznego 24.10.05, 21:38
            ale wesola historyjka losowa;))
            moze dac jednej z corek na perzentowy jako dodatek premiowy;))))))))))

            a te rybki szklane pamietam....
            u kolezanki rowniez stala na TV;)))))))))))))))))) .
            lub u innej na honorowym miejcu w salonie na stole;))
            • framberg Re: cos strasznego 24.10.05, 22:08
              Coś takiego: wielki kapeć z filcu (to się laczek chyba nazywa) - w nim pięć par
              kapci dla gości).
              Dodam, że u mnie się chodzi normalnie, w butach (tylko psy boso, do ogrodu i z
              powrotem, i jeszcze raz).
              Czort wie co z tym wielgachnym kapciem zrobić - prezent.
              • dama-kanaliowa Re: cos strasznego 24.10.05, 22:53
                Zaproponuj moze jako dar dla jakiegos muzeum.
                • maria73 Re: cos strasznego 25.10.05, 09:07
                  potraktuj go jako podkład kompozycji z suchych kwiatów i ziól i powieś przy
                  wejściu.Jeżeli ciekawie ziele i kwiaty skomponujesz może być całkiem
                  interesującą ozdobą.No a znajomi jak przyjdą to poczuja się dowartościowani.
                  Kiedyś wszystko pokryje sie kurzem,straci kolory i problem sie rozwiąże ....
                  • framberg Re: cos strasznego 25.10.05, 22:38
                    Zbliża się sezon grzewczy ;-))))
            • del.wa.57 Re: cos strasznego 25.10.05, 17:28
              Taka rybkę miałam rówież,której nie mogłam sie pozbyć bo to był prezent od
              rodziców,a mieszkalismy wtedy nie daleko siebie,dopiero jak sie
              wyprowadziliśmy,mogłam wyrzucić/ten skarb rodzinny/a rybka....potłukła się w
              czasie przeprowadzki-ta wersja była dla rodziców;))




              • dama-kanaliowa Re: cos strasznego 25.10.05, 19:47
                Te rybki to dzisiaj na targach staroci z klasa mozna spotkac. Udaja czasem
                nawet skutecznie szklo z Murano. Taka kolorowa rybka w super nowoczesnym (szklo-
                biel-metal), troche sterylnym wnetrzu to nawet niezly obiekt dekoracyjny. Moze
                zbyt pochopnie sie tej rybci pozbylas.:)))
                • del.wa.57 Re: cos strasznego 26.10.05, 12:51
                  Tak masz racje damo,widziałam takie rybki na flomarkach tu u nas,ale nie
                  chciałabym jej miec ponownie-nie mój gust.A lubie chodzic na te /targi
                  staroci/mozna tam zawsze coś wyszukac ciekawego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja