Szansa na sukces

26.10.05, 17:03
Jak to w praktyce sprawdzic czyli jak zaczac. Mala, nierentowna,
jednoosobowa firma ale bez obciazen - handel winami. Zaniedbana klientela
byla obslugiwana wylacznie wysylkowo - prawie nie do odtworzenia, zerowy
marketing i reklama, przestarzala strategia a lepiej pasywnosc handlowa no i
obecna ciezka sytuacja rynkowa w ogolnosci, moje skromne albo poczatkowe
wiadomosci biznesowe i branzowe (wina), skromne mozliwosci finansowe. Aktywa
to -
ze przejme dzialalnosc na poczatek jako pracownik bez obciazen jakie wynikaja
z wiadomo czego, dobra renoma u dostawcow - bezposredni import, mozliwosc
solidnych i uczciwych informacji branzowych u wlasciciela (starszy czlowiek,
prowadzil firme wiele lat).
Jak zreanimowac biznes i jak zrealizowac swoje marzenie o wlasnym,
rentownym przedsiewzieciu.
Dziekuje za zainteresowanie i ewentualne pomysly.
Pomyslalam, ze na tym FORUM moze znajda sie osoby doswiadczone w podobnych
przedsiewzieciach i cos mi doradza. Pozdrawiam

    • maria73 Re: Szansa na sukces 26.10.05, 17:29
      jeśli znasz rynek to wiesz jakie wina schodzą.
      Nie wiem na jakim terenie chcesz działać i jakie masz fundusze.
      Ja bym zaczęła od dostaw do sklepów w terenie win w kartonach
      /jedne z tanszych/ powinnaś zarobić a w miedzyczasie zlapiesz oddech.
      Jeśli chcesz z gornejpółki to musisz mieć solidny biznes plan ,ale konkurencja
      ci nie odpusci.Znajdż niszę.Wszystko zależy od regionu.
      • margo.pf Re: Szansa na sukces 27.10.05, 01:32
        To zalezy jaka klientela cie interesuje. Na twoim miejscu wybralabym ta, ktora
        dysponuje skromniejszymi srodkami ale lubi wino i umie je docenic. Nastepnie
        wybierz sie do Francji i poszukaj dostawcow posrod malych winnic lub
        kooperatyw sasiadujacych z wielkimi chateaux. Wina sa doskonale, ceny dostepne.
        Polecam appellation Fronton. Win w kartonach nie polecam.
        zycze powodzenia :))
        • margo.pf Re: Szansa na sukces 27.10.05, 01:35
          zapomnialam dodac, ze francuzi powitaja cie z otwartymi ramionami. Konkurencja
          win australijckich i chilijskich sprawila, ze maja spore zapasy. Mowa
          oczywiscie o malych producentach. A i nawet duzi narzekaja, wiec jest to
          odpowiedni moment.
    • framberg Re: Szansa na sukces 27.10.05, 09:48
      Piszesz, że masz dostawców ale brakuje marketingu. Czyli to musisz zrobić.
      Zaplanuj wszystko tak aby było tanio i jednolicie (logo, wizytówki, oferta,
      papier firmowy). Bo "pierwsze wrażenie wywierasz tylko pierwszy raz".
      Ludzie nie znoszą być lekceważeni. Musisz więc ruszyć w teren by nawiązać
      kontakty sprzedażowe. Dowiedz się czy twoi dostawcy mają próbki reklamowe i
      mogą ci je dostarczyć. Poproś również dostawców o zwykłe (papierowe) materiały
      reklamowe, certyfikaty producenckie dla ciebie jako ich przedstawiciela itp.
      Mat. reklamowe wykorzystaj do zrobienia swoich (nie używaj oryginalnych bo
      odbiorcy mogą cię pominąć i nawiązać kontakt bezpośrednio z producentem.
      W terenie pracuj tak: Każdą wizytę, rozmowę, spotkanie wpisuj do prowadzonego
      alfabetycznie zeszytu notując dane identyfikacyjne (nazwisko, funkcja, nr tel),
      spostrzeżenia (co lubi, daty imienin, imiona członków rodziny, inne - to ci się
      przyda w dalszym prowadzeniu rozmów; pytanko - jak się udały imieniny córki: -
      tworzy osobistą więź) i uzgodnienia (co uzgodniono a czego nie, kiedy
      spotkanie, rodzaj planowanego kontaktu [osobisty, tel, mail], na co się
      powołać). Potem umówiony kontakt wpisuj do dużego kalendarza (najlepszy jest
      taki w którym tydzień jest na dwóch kartkach rozkładówki). W ten sposób dalsza
      praca (marketing) będzie ci się sama układać.
      Pamiętaj o namiarach na siebie: podaj nr tel kom, tel/fax stacjonarny (fax ci
      się przyda do szybkiej wysyłki dokumentów, wstępnych ofert itd oraz zastąpi na
      początku ksero. W mojej opinii ten z papierem termo piszącym jest dużo tańszy w
      użytkowaniu), podaj adres mailowy. Jeśli masz taką możliwość to załóż ztronę
      internetową firmy. Wtedy adres mailowy musi współgrać z adresem strony.
      Wizualna forma strony musi współgrać z twoimi wyzytówkami, papierem firmowych
      itd. Merytorycznie: powinna być łatwa w nawigacji, powinna się łatwo
      obsługiwać, powinna się szybko wgrywać, musi zawirać 3 - 4 linijki o firmie,
      podstronę o historii wina, podstronę o rodzajach win (najlepiej tych które masz
      w ofercie) i do czego się je pije, podstronę oferta, podstronę kontakt,
      dodatkowe np. poezja o winie lub z winem, zdjęcia piwnic, winnic (ale tylko
      ładne), ciekawostki itd.
      Gdziekolwiek jest wymienione wino, które masz w ofercie - kliknięcie na nazwę
      musi stwarzać możliwość zamówienia go (z podaniem ceny netto, brutto, porto,
      ilości, rabaty od ilości, termin dostawy).

      W komórce i na faxie zlikwidu prywatne komunikaty typu: przepraszamy, nie
      możemy teraz... Raczej wgraj: przepraszamy, linia zajęta, oddzwonimy do
      poństwa...

      Jak wszystko rozkręcisz, to najmiesz do tego ludzi.

      Na jakim etapie jesteś i co konkretnie cię interesuje?
      • merianna Re: Szansa na sukces 27.10.05, 15:10
        Jestescie super i kochani. Nie ludzilam sie z tak mila reakcja i checia pomocy.
        To co czytam gruntuje moja koncepcje. Mam duzo do zrobienia przed duzymi
        swietami. Chce jak najszybciej uruchomic takze internetowa prezentacje w formie
        sklepu. Z tym chyba nie dam rady niestety do tego czasu. I to jest maly problem
        jak pogodzic akcje przedswiateczna z brakiem takiego adresu. Na sprzedaz w
        necie nie licze bardzo ale moze moze bedzie zwracal rowniez inwestycje zwiazane
        z fachowa instalacja. W mojej ofercie chce uwzglednic rzeczywiscie srednich z
        dobrym gustem smakowym.(Bardzo wymagajaca grupa!)Ale to niestety nie nisza. I
        tego mi nadal brakuje. Mam wyprobowanych dostawcow, ktorzy nawet male nagrody
        juz tu i tam w skali miedzynarodowej zdobyli. Sklep byl w pewnych kregach znany
        i nie stracil marki ze wzgledu na niesolidnosc czy zly towar a poprostu
        przysnal w zwiazku z wiekiem i choroba wlasciciela. Byly kontakty w dyplomacji
        i wsrod dziennikarzy i wzmianki w fachowej prasie i ksiazkach winiarskich o
        dobrych poleceniach sprzedawcy ale niestety to jest w obecnym punkcie mila
        przeszlosc. Kazda rada jest dla mnie cenna. Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje
        wszystkim, ktorzy zechcieli dodac swoje uwagi.
        • merianna Re: Szansa na sukces 27.10.05, 19:22
          Robie analize bylych klientow i dotarlam do ponad 300 adresow. Bylych, bo przez
          ostatni rok a niektorzy nawet od 2-3lat prawie zadnych zakupow nie robili.
          Musze wykorzystac te kontakty i zrobic dobre i nowe wrazenie, moze niektore
          uratuje. Wlasnie jestem przy tym zadaniu. Trudno, bo malo danych o klientach i
          ich winnych gustach. Rachunki, gdzie nie zawsze jest wymienione dokladne
          zamowienie. W sobote beda rozwazania o uruchomieniu stron internetowych z
          fachowcem. Ile to moze kosztowac? Wizytowki, papier firmowy, oferta, samochod -
          kazde z innym logo. Graficznie i estetycznie nawet dobre kazde z osobna, ale
          taki groch z kapusta. Och tak sie wypisalam w przerwie, wybaczcie. Mam odrobine
          pomocy zapewniona od wlasciciela. Na najblizszy tydzien delegowalam go odwaznie
          do 4 malych zadan wg mojego schematu. Zobaczymy co w ciagu najblizszych dni sie
          nowego wydarzy. Milego wieczoru.
          • kendo Re: Szansa na sukces 27.10.05, 20:02
            marianno!
            ZYCZE P O W O D Z E N I A
            i trzymam kciuki:-))
            nie lada projekt....
            • jowitta17 Re: Szansa na sukces 27.10.05, 21:51
              ja również życzę powodzenia!
              napewno Twoje starania przyniosą efekt
              a potem po lampce!"za zdrowie dam na zdrowie"
          • framberg Re: Szansa na sukces 27.10.05, 23:11
            1. Logo musi być jedno, jednakowa kolorystyka. To daje efekt przypominania.
            (Informacja z którą się zetnęłaś raz jest zapamiętywana w 10%, By ja zapamiętać
            w 90% musisz się z nią zetknąć 6 razy). Z tego wniosek, że jednolita forma
            twych materiałów ułatwi zapamiętanie firmy.
            2. Zrobienie strony i jej konserwacja przez rok kosztuje ok 600 - 700 złotych
            (oczywiście są i tacy, którzy chcą dziesięć razy tyle). Za 600 - 700 zrobi ci
            ją student niefachowiec, mający to w małym palcu. Nie wiem gdzie operujesz, w
            jakiej części kraju, w kieleckim lub okolicach mógłbym kogoś znaleźć. Jednak to
            ty musisz wiedzieć co ma być na tej stronie i jak ona ma działać. Informatyk to
            wyrobnik - on po prostu zrobi to co ty chcesz tam mieć.
            Ważne by mu zaznaczyć, że w ciągu roku konserwacji strony (umieszczanie nowych
            informacji, drobne przebudowy) ma cię nauczyć ja przebudowywać. Musisz sobie
            zagwarantować na piśmie, że adres internetowy jest twoją własnością (najlepiej
            wykup własną domenę + adres internetowy związany z tą domeną = 120 zł na rok ),
            zagwarantuj sobie również roczną naukę przebudowywania strony oraz przekazanie
            kompletu informacji na temat jej budowy i programów urzytych do konstruowania.
            chodzi o to żeby po roku wraz z rozwiązaniem umowy z informatykiem strona nagle
            nie zniknęła - zagwarantuj sobie trwałość strony na piśmie.
      • margo.pf Re: Szansa na sukces 28.10.05, 13:24
        framberg'u zazwyczaj dobrze radzisz, ale dzis nie we wszystkim zgodze sie z
        toba, czyli:
        - karnet owszem, ale pytania o imieniny corki to stary numer marketingowy i
        gdybys z tym do mnie przyszedl, to tylko na 5 minut :) czyli, do kazdego
        indywidualne podejscie. Dlaczego tylko 5 minut ? Bo nie mam zaufania do ludzi
        bez inwencji i osobowosci, bo wiem ze gdy cos odbiegnie od normy to nie bede
        mogla liczyc na to ze ruszy glowa zamiast szukac w podrecznikach co i jak
        (widzialam takich :))
        - fax termo jest tanszy, owszem, dokumentacja na papierze termo po roku-dwoch
        skladowania w temp pokojowej blaknie i jest nieczytelna
        - twoj karnet zamienic nalezy na kajet w ktory wpisywac wszystkie spotkania i
        ich wyniki. Jesli nie ma wynikow to notowac na czym negocjacie zablokowaly sie
        i jaki nastroj panowal. Zdarzylo mi sie odblokowac takie spotkania po dwoch
        latach i uzyskac moje ceny.
        Teraz do autorki watku.
        Jesli sprowadzasz z Francji nie zapomnij, ze powszechnie stosowany tam termin
        platnosci to 90 dni od daty otrzymania przez ciebie towaru.
        i to by bylo na tyle, powodzenia

        • framberg Re: Do margo 29.10.05, 00:31
          Hej, hej, nie tak napisałem. Też bym nie rozmawiał z osobą wypytującą mnie o
          moje sprawy rodzinne. Napisałem, żeby takie (przykładowo) inf. zanotować; a nie
          pytać o nie. W rozmowie ludzie wspominają czasami o różnych sprawach, te
          zasłyszane inf są pomocne w tworzeniu atmosfery rozmów. Nie oznacza to
          oczywiście, że je musimy wykorzystać. Jednak jeśli rozmowa się tak potoczy, że
          wspomnimy o sprawie związanej z rozmówcą to on poczuje się potraktowany
          indywidualnie. To mogą być różne informacje, że ktoś interesuje się
          myśliwstwem, jakiego ma psa, gdzie był na wakacjach itd. O córce rozmówcy
          wspomniałem bo kiedyś mi się przydarzył korzystny kontrakt w miłej atmosferze
          po zaręczynach córki interlokutora. Pamiętałem (a właściwie miałem zanotowane)
          o jej uroczystych zaręczynach.
          Na marginesie, zastanawiałem się do jakiego stopnia jest to manipulowanie
          rozmówcą. Trochę chyba jest, z drugiej strony nie można pamiętać wszystkiego a
          mnie też było przyjemnie np. złożyć komuś życzenia. Daty swoich bliskich też
          mam zapisane, zerkam do kalendarza i wiem co będę robił (spotkania zwodowe,
          prywatne, życzenia, zaplanowane telefony). Przy nieuregulowanym trybie życia to
          konieczne.
          Z czasem zauważyłem, że coraz lepiej znam swoich współpracowników i
          kontrahentów. Z czasem okazało się, że zeszyt stał się nie źródłem informacji a
          jedynie potwierdzenieniem, że wszystko pamiętam.
          Teraz nie pracuję już w sprzedaży (od 10 lat), i nie mam zeszytu jednak z
          notesu ciągle korzystam. A niektóre znajomości nawiązane zawodowo stały się z
          czasem przyjaźnią.
          Co do faxu, faktycznie do dokumentowania jest lepszy zwykły papier bo termo
          płowieje. Zakładam jednak, że umowy i inne dokumenty podpisywane, są na zwykłym
          papierze a reszta jest archiwizowana w komputerze i wypalana co jakiś czas na
          CD. Nieliczne faxy, które chcę zachować kseruję (ostatni może dwa lata temu?).

          Na pewno jest tak, że każdy z problemów można rozwiązać na różne sposoby. I
          konkretny przypadek rozwiązuje indywidualnie modyfikując własne doświadczenie i
          wiedzę ten, kto się z owym przypadkiem styka. Dobrze byłoby wybrać najlepszy
          sposób, skąd jednak wiedzieć, że najlepiej postąpić właśnie tak a nie inaczej? -
          doświadczenie i wiedza grają rolę nie tylko jako ścisły wzorzec postępowania.
          Mogą podsuwać rozwiązanie na zasadzie analogii lub metafory.
    • ziuta49 Re: Szansa na sukces 27.10.05, 22:30
      Próbuj wynegocjować u dostawców możliwie długie terminy zapłaty albo przyjmuj
      towar "w komis" tzn. towar jest własnością dostawcy, płacisz stopniowo w miarę
      sprzedaży.
      Czy będziesz prowadzić sprzedaż wysyłkową?
      Może nie tylko ja będę Twoją klientką. I pamiętaj "nie święci garnki lepią". Na
      pewno dasz sobie radę.
      • grenka1 Re: Szansa na sukces 27.10.05, 22:42
        Ja też prowadzę małą wysyłkową firmę internetową.
        Musisz w tego rodzaju działalności liczyć się ze stratami, ponieważ nasza PP
        niezbyt delikatnie obchodzi się z przesyłkami, a znów przesyłki z
        uwagami "uwaga ostrożnie" są dość drogie.
        Zaryzykuj odnowienie starych kontaktów i poprzez dystrybutorów pozyskanie
        nowych.
        Trzymam kciuki !!!
        Tylko nie dziękuj, bo to przynosi pecha.
        Pozdrówki.
        • merianna Re: Szansa na sukces 28.10.05, 18:04
          Co rozumiesz przez pozyskiwanie nowych adresow przez dystrybutorow grenka1?
          Ja nie jestem wielkim hurtownikiem ani producentem-sprzedawca wina. Jestem
          handlowcem-posrednikiem, ktory je pozyskal od producenta i zarabiam na handlu
          bezposrednim. Wiec jesli dam je w sprzedaz dalej to musze dac szanse zarobku
          czyli moj zarobek bedzie bardzo minimalny albo musialby byc sprzedana ogromna
          ilosc zeby sie obu posrednikom oplacilo. Ale pewnie czegos nie zrozumialam.
          Framberg - poczytalam uwaznie twoje uwagi i sporo sobie przemyslalam. Do
          rozmowy w sobote z komputerowcem sie przyda, co napisales. Na czas do
          instalacji podwiesze sie do strony jednego z producentow z moim adresem - dal
          na to zgode.
          Czy w dobie komputerow sa jeszcze alfabetyczne rejestry w formie zeszytu-
          ksiazki klientow? To fajny pomysl, ale zajzalam do dwoch miejsc i nic nie mogli
          zaoferowac. Nie dziekuje za rada grenki1, zeby nie zapeszyc, ale mysle o was
          wszystkich cieplusio. Grenka1 powodzenia zycze w Twoim malym biznesie.
Pełna wersja