Dodaj do ulubionych

jakie kwiatki hodujecie ?

26.10.05, 21:29
jakoś nigdy nie uodalo mi się z paprotką,
a teraz chcę spróbowac z awokado,nie mam "ręki" do kwiatów
Obserwuj wątek
    • framberg Re: jakie kwiatki hodujecie ? 26.10.05, 21:34
      Wszystko samo rośnie. W ogrodzie, w domu. Ciągle tylko wyrzucam te badyle.
      Najlepszy jest niecierpek gruczołowaty - ma kwiatki lila róż (czasami bardzie
      filoletowawe, czasami różowe), rośnie do dwóch metrów. Jego dojrzałe strączki
      po dotknięciu strzelają w dłoni. Podobno przywlekło się to do nas z Indii.
      Bardzo ciekawy jestem czy ci urośnie to awokado.
      • kendo Re: jakie kwiatki hodujecie ? 26.10.05, 21:40
        moze urosnac,kolezanka wychodowala tu na parapecie,
        nawet owoc mialo,
        przed wsadzeniem pestki moczyla ja w wodzie i pozniej wlozyla do ziemi.

        a jakie to sie -niecierpki-??

        musze miec kwiaty odporne na przesuszenie i zalanie przez slubnego,
        za kazdym razem po moim przyjezdzie biedne "chwasty" niemal kaput wszystkie:((
        letnie w donicach ,ktore staly na dworze slubne zaloalo i nieodratowalam:((
        • framberg Re: jakie kwiatki hodujecie ? 26.10.05, 22:14
          No nie wiem jak ci je opisać. sądząc po kształcie kwiatu - motylkowate. Lubią
          je pszczoły. U mnie po prostu wyrastają to tu to gdzie indziej. Nie doniczkowe -
          takie "zewnętrzne". To ekspansywna i ładna roślina. Gdybyś ją miała nie
          musiałabyś nic z nią robić - sama rośnie. Nie ma problemu z jej usunięciem. Ma
          gruby ale krótki korzeń, jak się szarpnie to cała wychodzi. Fajna jest. Pewnie
          w ogrodzie gdzieś są jeszcze strąki. Sprawdzę jutro i zawiadomię.
        • framberg Re: jakie kwiatki hodujecie ? 27.10.05, 07:58
          Byłem w ogrodzie, niecierpki mają jeszcze nasiona. Jednak te moje chyba nie
          nadają się do doniczek, są duże. Jeśli chciałabyś je do ogrodu (są bardzo
          odporne) to napisz, zbiorę dziś nasiona i jutro ci wyślę (adres na adres
          gazety). Ich zalety dla mnie to wielkość, odporność, brak uprawy (np same się
          rozsiewają), uroda.
    • mka_4 Re: jakie kwiatki hodujecie ? 27.10.05, 20:45
      U mnie paprocie też marnieją i to w tempie ekspresowym.
      Za to pochwalę się fikusem benjamina o zielonych listkach, ma już 15 lat i
      wciąż przyrasta:)
      Życzę sukcesów w hodowli awokado, ciekawe jak wygląda roślina. Zaraz poszukam
      ją na jakimś zdjęciu, bo jestem bardzo ciekawa.
      • ania1022 Re: jakie kwiatki hodujecie ? 27.10.05, 21:02
        Trzy razy probowalm hodowac avokado. Dwa razy wyrosla roslina gdzies do 30 cm
        wysoka, taki jeden badyl z liscmi ktore potem wszystkie opadly, zostaly moze
        dwa u samej gory wiec je wyrzucilam. A trzecia pestke, wsadzilam do ziemi i
        wynioslam na dwor. Wiewiorka sie do niej dobrala, wydlubala z doniczki i
        podgryzla. Chyba byla niesmaczna bo ja zostawila taka pokiereszowana.

        Rosline kiedy juz troche urosnie tak wlasnie do 30 cm, trzeba obciac w polowie
        i czekac zeby sie rozkrzewila. Mnie jakos nigdy sie nie udalo jej do konca
        wyhodowac.
          • framberg Re: ´niecierpki 28.10.05, 22:28
            To pewnie te ;-) Podobają mi się. Inne śmieszne roślinki to ogórecznik.
            Teoretycznie do jedzenia ale mnie podobają się włochate łodygi i liście i
            błękitne kwiatki. Kwiatki zrywam i kładę na tartinkach z anchovis i białym
            serem. Goście widząc kwiaty na kanapkach nie wiedzą czy to należy jeść czy to
            tylko ozdoba do odłożenia na bok przed zjedzeniem. Oczywiście jeść, czuję się
            wtedy jak stegozaur pasący się kwiatami magnolii.
            • ania1022 Re: ogorecznik 28.10.05, 23:04
              What de hell is ogorecznik?
              Pwenie znam z "widzenia", tylko nazwy nie znam.
              Zaraz poszukam na internecie :))
              A czy jadasz tez kwiaty bratkow i nasturcji?
              • ania1022 Re: ogorecznik 28.10.05, 23:13
                Pisza tutaj ze jest rakotworczy i toksyczny.

                www.biology.pl/arl/species.htm?oid=68096
                Kwiaty ma sliczne ale nie jedz !!!
                Mozesz sie tm smarowac tylko :))
              • framberg Re: ogorecznik 28.10.05, 23:59
                Jek byłem w wieku dojzewania to zalecano mi picie naparu z bratków na cerę. Nie
                jadłem ich. Marynowane pąki nasturcji były namiastką kaparów. Chyba jadłem.
                Kwiatów bratka i nasturcji w "normalnej" postaci nie jadłem. A jada się je tak?
                • ania1022 Re: ogorecznik 31.10.05, 21:47
                  Nie wiem czy sie je jada ale widzialam wiele razy ze leza na polmiskachi i w
                  salaterkach. Powinny wiec chyba byc do jedzenia.
                  A kapary sa zalazkami czego ? Bo to sa jakies "niedorozwiniete" liscie ale nie
                  pamietam czego...
                • ania1022 Re: ogorecznik 31.10.05, 22:11
                  Znalazlam, kapary to paki kwiatowe (a nie liscie) krzewu kaparowego.
                  Nastrcja podobno uzywana byla kiedys w walce ze szkorbutem u marynarzy podczas
                  dlugich podrozy morskich.
        • margo.pf avocado 28.10.05, 12:22
          Siedze sobie o 4 metry od dwoch duzych drzew avocado. Tak ze 4-5 metrow maja i
          pelno owocow. Chyba gdzies mam ich fotki. Jesli je znajde to moge je wstawic na
          forum Francja w watek o tahiti. Tam mozna wstawiac po trzy fotki do kazdego
          wpisu. Postaram sie to zrobic dzis, bo jutro wyprowadzam sie stad i z powodu
          przeniesienia nr telefonu bede kilka dni bez netu. Mam pelno fotografii
          slicznych kwiatow i roslin i za czorta nie wiem jak one sie nazywaja po polsku.
          Zreszta , po francusku i polinezyjsku tez nie wiem. Jesli ktos zna sie i lubi
          to moge je tam wklejac a wy drapcie sie po glowach.
          Milosnikow filodendronow i tzw jezykow tesciowej (tzw biurowe rosliny)
          informuje, ze sa to zwykle chwasty i pozbywam sie ich za pomoca maczety.
          Aha...po co wstawiac nasiona avocado do lodowki jesli tu najnizsza temperatura
          jaka zanotowano w ciagu ostatniego stulecia to 14°C w nocy (i to jednej
          jedynej)? Trzymajcie je raczej w wilgotnym ciepelku, z ziemia gorzej bo tu jest
          wulkaniczna.Ide wklejac te fotki
          • margo.pf Re: avocado 28.10.05, 12:41
            Fotografie avocado w stanie naturalnym wkleilam do watku: Tahiti - Polinezja
            Francuska w forum Francja w: Czas wolny, Hobby>Fotografie>Swiat. Wklejane
            fotografie musza byc zaakceptowane przez opiekuna forum. zwykle trwa to pol
            dnia, w wasz wieczor juz powinny byc do dyspozycji. Tak na wszelki wypadek
            jutro rano sfotografuje cale drzewa.
          • mka_4 Re: avocado 28.10.05, 16:03
            Jestem ciekawa drzewiastych okazów avocado:)

            Filodendron - ten zwykły chwast;) - rósł sobie kilka ładnych lat u mnie, a jego
            korzenie powietrzne wrastały pomiędzy podłogę a listwę przypodłogową! Wciąż
            trzeba było odrywać je przy wycieraniu podłóg. Rósł sobie ten chwast;) długo,
            aż pewnego dnia rozsadził donicę. Nie miałam już większego pojemnika i
            filodendron poszedł na zmarnowanie.

            Bardzo podobają mi się paprocie w mieszkaniach. Od czasu do czasu skuszę się i
            nabywam nowy egzemplarz, niestety, hoduję je bez powodzenia. Nie wiem jaki błąd
            popełniam. Zawsze już w trzecim tygodniu po przyniesieniu do domu paprotka
            urządza sobie jesień i wszystkie listki żółką na potęgę i opadają.
            Próbowałam nawet zraszać, podobno nie lubia suchego powietrza, ale nic to nie
            pomogło.
            • ania1022 Re: paprotka 28.10.05, 18:30
              Paprptki lubia wilgoc, duzo swiatala ale nie slonce bezposrednie i cieplo. Mam
              jakas licha paprotke ktora podzielilam na wiosne slabo rosnie ale rosnie.
              Zbytnio sie nia nie przejmuje bo nie mam miejsca na paprotki. Najbardziej lubie
              duze, wysokie rosliny ktore moge podtawic na podlodze. Mam juki, draceny,
              sansewierie, takie cos co wyglada jak brzoza no i oczywiscie kaktusy, fiolki,
              bluszcze, szparagusy no i oczywiscie orchidee. Roslin mam wszedzie pelno,
              nawet w lazience. Zauwazylam ze lepiej jest przesuszyc rosliny niz zalewac woda.
              Nie podlewam czesciej niz raz na tydzien, raz na dwa tygodnie
              • mka_4 Re: paprotka 29.10.05, 13:17
                hmmm, wydaje mi się, że chyba za bardzo zalewam roślinki, podlewam nawet wtedy,
                gdy ziemia jest jeszcze nieco wilgotna... Niektóre roślinki widać nie znoszą
                nadmiernej troski i chyba sama sobie powinnam wystawić te karteczki z
                napisam "co i jak podlewać";)) Fiołki całkiem nieźle mi się udają, ale i tak co
                jakiś czas, od tego podlewania, na ziemi w doniczkach tworzy się jakiś grzybny
                kożuch.
                hihi, ech, basta, rekwiruję dzbanek do podlewania i będę go sobie wydawała raz
                na tydzień, nie częściej:)
                • ania1022 Re: paprotka 31.10.05, 21:39
                  mka_4 napisała:

                  Fiołki całkiem nieźle mi się udają, ale i tak co jakiś czas, od tego
                  podlewania, na ziemi w doniczkach tworzy się jakiś grzybny
                  > kożuch.

                  Fiolka powinna sie wlewac wody do spodeczkow a nie do doniczki. Liscie nie
                  lubia byc moczone.
            • kendo Re: awokado 28.10.05, 20:05
              imageshack.us/?x=my5&myref=https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11086&w=29113560&v=2&s=2
              w tym linku mozna zdjecie zamiesci
              i zalinkowac tu na forum.
              img381.imageshack.us/my.php?image=00043lv.jpg
              tak jak zrobilam z miom psiunem:-))
              • dama-kanaliowa Re: orchidea moja milosc 29.10.05, 17:55
                Dostalam 3-4 lata temu od niezbyt lubianej osoby. Z roku na rok wiecej kwiatow,
                kwitnie kiedy jestem w dolku. Np kiedy wrocilam po operacji w styczniu miala
                wlasnie nowe pedy ktore w marcu
                na moje urodziny dokladnie oazaly pierwsze kwiaty i kwitla do sierpnia. 40
                kwiatow. Teraz miala problemy - liscie zolkly,jakas zaraza wygryzala liscie i
                bylo z nia kiepsko. Ponioslam do ogrodnika-kwiaciarzaazeby zasiegnac porady.
                Nie dawal szans na przezycie - powiedzal, ze ja utopilam w wodzie. No ale
                zarzadalam przesadzenia etc. I wiecie co? Nowy lsc a od kilku dni z godziny na
                godzine nowe 2 pedy - beda zimowe kwiaty(moze na Boze Narodzenie) Taka kochana
                roslinka.
      • framberg Re: jakie kwiatki hodujecie ? 30.10.05, 21:41
        Ile ta dracena ma lat?

        Czy podobają się wam maczki kalifornijskie - małe, delikatne, o pięknej żółtej
        barwie kwiatów? Same się wysiewają, nie lubią deszczu więc najlepiej je posiać
        przy ścianie, pod okapem domu. Są wesołe, wprawiają mnie w dobry humor.
              • zyrafa46 Re: jakie kwiatki hodujecie ? 15.11.05, 18:19
                framberg napisał:

                > Hodujesz go jako przyprawę czy ze względu na urodę?
                > Jak on właściwie wygląda? Znam tylko korzenie.

                =============
                Cooos Ty! Nie opowiadaj, ze znasz korzenie ;-). To sa bulwy. Zasadzilam je
                sobie bo bylam ciekawa jak TO wyglada NAD doniczka. Dosyc dziwnie: Z bulwy
                wyrasta nasepna (taki okragly babel maly) a z niej korzonki i zielony ped. Na
                nim listki. Kazdy listek "wykluwa sie" z nastepnego. Sa zwiniete w rurke. Wiec
                taki mlody dzielny listek musi sie wygiac nieprzyjemnie, przy "wykluwaniu".
                Czasem je odwijam, pomagam. Nie wiem tylko, czy taki "sztuczny porod" jest
                wskazany. Wszystkie liscie na tej samej lodydze ustawiaja sie wzgledem siebie -
                rownolegle. Wyglada to (musze przyznac) interesujaco. Niestety zbliza sie zima
                i juz tylko na 2 pedach sa liscie. I tyle. Ja jeszcze kurczaki (zywe!!!!!)
                wyhodowalam na ursynowskiej wodzie. Jakis czas temu. Gdy bylam piekna i mloda.
                Hi hi hi. ale kurczaki to nie rosliny. Glupio wyszlo ;-(.
                Zyrafa





                Luszu, ciekawe czy i TU mnie znajdziesz :-)))
                • framberg Re: jakie kwiatki hodujecie ? 15.11.05, 18:37
                  Bulwy to zazwyczaj kłącze, poziemna część łodygi. Widocznie się jej (im) nie
                  przyjżałem.
                  A z czego rozchodowałaś ten imbir, ze zwykłej bulwy kupionej w sklepie jako
                  przyprawa?

                  Te kurczaki he, he - na Ursynowie - w bloku?
                  • zyrafa46 Re: jakie kwiatki hodujecie ? 15.11.05, 22:03
                    Ja napisałam bulwy??? To znaczy, że wszystko sie zgadza. Jestem starszą panią i
                    juz mi się zdarza być rozkojarzoną. Oczywiście, ze to nie bulwy, tylko kłącza.
                    A właściwie Na jedno wychodzi. Prawie.
                    Swoje roślinki (trzymam je wszystkie w jednej doniczce) wyhodowałam z kawałka
                    kłącza kupionego w sklepie (za 6 zł.) Nie zjadłam go, tylko ułożyłam płasko w
                    doniczce, przykryłam ziemia i zaczęłam BARDZO DELIKATNIE podlewać. Tyle.
                    A te kurczaki to na Ursynowie, w bloku. Woda je grzała. Udało mi się
                    zrealizować jedno z marzeń z dzieciństwa. Moje dzieci miały wtedy koło 2 i 3,75
                    lat. Teraz maja troche więcej ;-).
                    Znowu zbaczam z tematu. To jakaś mania? Czy co?
                    A Luszu mnie nie znalazła, hi hi.
                    Żyrafa
                  • graga21 Re: jakie kwiatki hodujecie ? 15.11.05, 23:00
                    Czy moge dolaczyc sie do dyskusji o bulwach oraz klaczach?
                    Wystepuja 2 rodzaje bulw: korzeniowe i pedowe. Pierwsze sa de facto korzeniami
                    bocznymi lub przybyszowymi przeksztalconymi w organ sichrzowy, np. u dalii.
                    Drugie, podobnie jak klacza, sa podziemnymi lodygami, ale w odroznieniu od
                    klacza wzrost maja ograniczony, np. u ziemniaka.
                    Tak wiec imbir posiada klacze. Howk!
            • basia553 moje balkony 15.11.05, 09:05
              poniewaz w domu - ze wzgledu na koty - mam kwiaty tylko w jednym, zamykanym
              pokoju (computerowym), wiec wyzywam sie na balkonach, ktorych mam dwa.
              Obserwuje wlasnie od dwoch dni jak pieknie jeszcze kwitna geranie, ile jeszcze
              maja pakow i serce mi peka na mysl, ze lada dzien moze nastapic przymrozek i
              licho je wezmie. Mam ich kilka skrzynek. I lobelie tez jeszcze pieknie kwitna.
              Niby powinnam te geranie przeniesc do nowonabytego ogrodka, do domku, ale nie
              wiem jeszcze jaka tam temperatura jest zima i nie wiem jak te geranie i kiedy
              przyciac. Bo przeciez jeszcze nie teraz, gdy sa w pelnym rozkwicie?
              Mam tez sporo wiecznie zielonych roslinek, m.in. cos co Wam polecam: rozmaryn.
              Nieklopotliwy, wieloletni, okrywa sie conajmniej dwa razy w roku piueknymi
              niemieckimi kwiatkami.
              Poniewaz moj "przyjaciel" odskoczyl od ogrodka, zostalam z nim sama. Sama i
              zupelnie bez doswiadczenia. Kupa pracy - ale to rozwiazalam. Mlodszy kolega
              mojego Meza obiecal mi ze z synem beda ciezkie prace wykonywac. Dzis przyjda
              naprawic zaluzje w domku. Chce ten ogrodek zacjhowac za wszelka cene, bo
              zauwazylam ile radosci mi nawet ciezsza praca sprawia no i zmusi mnie to do
              czestszego przebywania na powietrzu, zamiast przy compie:)))) ale jak dlugo
              bedzie mnie to bawic samej? No i co zrobic z jakimis "plodami ziemi" - sama
              przeciez zjem pare pomidorkow i marchewek w roku..... Siostra mi poradzila,
              abym jak najwiecej kwiatow zasadzila, ktore zajmuja duzo miejsca. Np. hortensje.
              Dzielcie sie tu swoimi doswiadczeniami i powiedzcie mi jakie rosliny jeszcze
              zajmuja duzo miejsca? ogrodek jest wielki....
              • dama-kanaliowa Re: moje balkony 15.11.05, 23:47
                Zajzyj do ogrodkow sasiadow moze Ci to pomoze zlapac fito-wene a moze cos
                dostaniesz od kogos "zza miedzy", jakas sadzonke, albo moze ktos mily w poblizu
                tez samotnie cos na dzialeczce uprawia i niedoswiadczonej sasiadce pomoze? A
                ten wspolwlasciciel to malo powazny, zeby sie pisac a potem kobietke zostawic z
                problemem. Na pohybel takim rozkoszniakom.
                  • basia553 Re: moje balkony 16.11.05, 09:31
                    najpierw o bylym wspolniku: ja go troche rozumiem, nie pochwalam tylko tego,
                    jak to zrobil. Rozumiem, bo jak kiedys pisalam, nasza przyjazn byla tego
                    rodzaju, ze on mial babki do lozka, stale zmieniajace sie. No a teraz nagle
                    zakochal sie, milosc kwitnie. I wyobrazil sobie, ze ja sie z ta pania
                    zaprzyjaznie. Nie moze zrozumiec, ze trzymam sie naszej umowy ktora zawarlismy
                    w momencie nabycia PRZEZE MNIE tego ogrodka: wszystko jest wspolne, razem
                    wszystko robimy, razem sie ogrodkiem cieszymy, ale ani ja nikogo sprowadzac nie
                    bede, ani on tym bardziej swoich pan. Jego problem ze sie zakochal.
                    Pamietajcie ze to nie tylko przyjaciel (ta przyjazn i wszelka pomoc oferuje mu
                    w dalszym ciagu), ale i byly partner zyciowy. Dla mnie taka sytuacja z
                    calujacymi sie co 10 minut (jego tekst) i przytulajacymi - no nie, chyba kazdy
                    oprocz niego to zrozumie. W kazdym razie powiedzial, ze w tych warunkach
                    nie chce miec ze mna tego ogrodka. Smutne, ale dam sobie rade. Juz wczoraj
                    bylam tam z tym kolega mojego Meza, obejrzal wszystko co rozbabrane (np.
                    zepsute, wyjete okiennice) i co trzeba przed zima skonczyc. To dobry chlopak,
                    tzw. zlota raczka. W sobote jestesmy tam umowieni z nim i jego zona, ktora tez
                    mi w razie czego bedzie pomagac - sama sie oferowala. Oczywiscie bedzie mnie to
                    kosztowac - ale tak bardzo chce tego ogrodka, tak wspaniale mi sie tam jesienia
                    pracowalo. Choc wieczorami padalam wykonczona do lozka.
                    Co do roslin, to mam jeszcze czas do wiosny. Zagladac do sasiadow zagladalam
                    wiele - jeszcze z tym przyjacielem. Nie przypominam sobie niczego, co by
                    zajmowalo duzo miejsca, wymagajac przez to troche mniej pracy. Popytam jeszcze
                    na forum ogrodniczym, tam juz w ostatnich miesiacach dostalam pare dobrych rad.
                    Ale jesli komus z Was cos do glowy wpadnie: prosze meldowac!
                    Czy mowilam Wam juz, jak bardzo to forum lubie? Pozdrawiam i lece do solarium.
                    Przy tej mglistej, brzydkiej pogodzie to prawie koniecznosc.
                    • luszu Re: moje balkony 16.11.05, 11:42
                      Tak mi sie pomyślało, a nasturcja ? Jest to roślina jednoroczna co prawda, ale
                      jeśli ma dobre warunki potrafi "przykryć" sporą część ogrodu, no i ładnie
                      wygląda kiedy kwitnie.
                      • basia553 Re: moje balkony 16.11.05, 13:53
                        nasturcja to dobry pomysl, dziekuje. Ale myslalam, ze musi sie piac? Tak wiec
                        posadzilabym ja pod plotem/zywoplotem, bo zywoplot wysoki, sredniej jakosci,
                        ciagnie sie wzdluz calego ogrodu i i tak chcialam go w roznych miejscach
                        roznymi kolorowymi pnaczami upiekszyc.
                        • ania1022 Re: moje balkony 16.11.05, 14:33
                          Z kolorowych pnaczy bardzo ladnie wygladaja "morning glory", niestety nie wiem
                          jak po polsku, moze "powoj". Sa w roznych kolorach i pna sie tak wysoka jak
                          wysoko maja po czym sie piac. Latwe w uprawie, same rosna poprostu i kwitna
                          caly czas.
                          Tutaj jest zdjecie:
                          waynesword.palomar.edu/mornglor.htm
                          • basia553 Re: moje balkony 16.11.05, 14:59
                            ksiezycowe kwiaty! to po prostu ksiezycowe kwiaty! Ze tez o nich zapomnialam.
                            Nawet kiedys w Turcji zbieralam nasionka, zeby na balkonie rozsiac. Ciekawe
                            czym sie to skonczylo, bo tych kwiatow na balkonie nie pamietam. Odpisalam
                            sobie lacinska nazwe - ipomoea tricolor, poszukam tu nasion.
                            Na ogrodzie przypomniano mi o irysach i floksach. Dziewczyny! (i chlopcy:))))
                            moj ogrod zaczyna nabierac kolorow, a ja sie juz wiosny doczekac nie moge.
                            Zapraszam w lecie na forum do Mannheim, z pobytem w ogrodku:)))))
                            • luszu Re: moje balkony 16.11.05, 15:24
                              Przypomniał mi się jeszcze rdest, najszybciej rosnące pnącze,(ale z tego co
                              wiem jest dość wrażliwy na mróz), jego przyrosty roczne sięgają kilku
                              metrów.Jeżeli byłabyś zainteresowana, poszukam i podam dokładne dane.
                              • basia553 Re: moje balkony 16.11.05, 16:04
                                dziekuje za nasiona - narazie. rozejrze sie u nas, a jak nie bedzie to Cie
                                poprosze.
                                Co do pnacza, to ciekawa jestem jak sie nazywa po lacinie, to bym znalazla
                                jak sie u nas nazywaja. Nie mierzylam jeszcze tego zywoplotu, ale skoro dzialka
                                ma ponad 300 m, a jest raczej podluzna, to mozecie sobie wyobrazic, jakie mam
                                mozliwosci. Szkoda, ze nie potrafie tu wklejac zdjec. Jeszcze pare tygodni temu
                                obfotografowalam ogrodek, choc juz jesienny. Jest fajny, do tego ma ladne
                                polozenie: jest ostatni w rzedzie, wiecc mam tylko jedenych sasiadow
                                (przemilego Wlocha ze zmieniajacymi sie "zonami"), a za zywoplotem taka
                                bardziej wiejska droga, a przy niej np. wielopietrowa, historyczna stodola do
                                suszenia tabaki, ktora w moim rejonie jest uprawiana. Nie wiem jak teraz, ale
                                jeszcze 2-3 tygodnie temu poznym wieczorem nad ogrodem przelatywal - co
                                wieczora - klucz dzikich gesi, ktore w jednych kepach nad Renem urzedowaly za
                                dnia, a na noc lecialy do pobliskiej miejscowosci, gdzie byla dzika wyspa - ich
                                noclegowe miejsce. Piekne to wszystko.
                                No, jak sie juz rozpisuje o ogrodku: siostra mi dzisiaj przypomniala, ze
                                poltora roku temu mialam miec operacje stawu barkowego, bo nie moglam juz
                                podniesc prawej reki. Nie zgodzilam sie na operacje, robilam rozne bolesne
                                zabiegi, jakos sie to zaleczylo, mozna bylo z tym zyc. A teraz? Pare tygodni
                                pracy "na roli", a ja jestem zdrowa jak rydz!
                                • luszu Re: moje balkony 16.11.05, 16:59
                                  To ja o tym rdeście.-Polygonum aubertii - rdest Auberta krzew pnący, o
                                  długich,cienkich,zielonych i nagich pędach owijajacych się silnie wokół róznych
                                  podpór,jednoroczne pędy osiągają długość do 8 metrów,Kwiaty drobne,białe
                                  zebrane w luzne wiechy, kwitnie od lipca do pażdziernika,najlepiej rośnie na
                                  żyznych glebach w miejscach słonecznych lub słabo zacienionych, jest wrażliwy
                                  na niskie temperatury, pędy przemarzają, lecz szybko odrastają nowe,nadaje się
                                  do pokrywania ogrodzeń (zwłaszcza parkanów), ścian i murów, altan i
                                  pergoli,podpory muszą być przystosowane do obwijania się pędów, rozmnaża się z
                                  sadzonek zielnych i zdrewniałych oraz przez odkłady.
                                  • ania1022 Re: moje balkony 16.11.05, 17:31
                                    Ojej jaka to piekna roslina. Ja znam rdest taki co rosnie na lace jak chwast, a
                                    takiego nigdy nie widzialam.
                                    Tutaj wkleilam zdjecie, ktore znalazlam w internecie:
                                    img144.imageshack.us/my.php?image=polygonum20aubertii8vz.jpg
                                    • luszu Re: moje balkony 16.11.05, 17:44
                                      Posadziłam kiedyś dwa, jeden w "super miejscu", ale tym cieszyłam się tylko
                                      przez dwa lata, bo własnie zmarzł mi zupełnie, choć bardzo był mi tam potrzebny
                                      (zasłaniał brzydką posesję sąsiada), a drugi w miejscu "byle jakim" i ten
                                      rośnie jak szalony. Muszę koniecznie w przyszłym roku rozmnożyć rdest i jeszcze
                                      raz posadzę go tam gdzie chciałam go mieć.
    • basia553 rdest 16.11.05, 20:16
      wiec po niemiecku to Schlingknöterich (dzieki za lacinska nazwe), znane mi toto
      i juz mysle intensywnie gdzie posadzic. Bo pisze w internecie, ze
      niewymagajaca, ale dziko rozrastajaca sie roslina. Musze dobrze przemyslec
      gdzie posadzic, zebym nie musiala potem ogrodu karczowac:)))) Nie znalazlam
      nigdzie zdjecia, jak to wyglada zima. U nas kwitnie od lipca do pazdziernika -
      Mannheim ma lagodny klimat. Bede musiala bardzo rozwaznie sadzic te wszystkie
      pnacza, zeby sie nie gryzly optycznie, tylko byly ozdoba ogrodu.
        • basia553 Re: rdest 16.11.05, 22:21
          dzieki za informacje. To znaczy ze faktycznie najlepiej nadaje sie do dekoracji
          tego nieciekawego zywopülotu, nie beda sie badyle w zimie rzucac w oczy.
          To teraz wymyslcie czym obsadzic drewniana sciane-plot do sasiada. Jest chyba
          na 2 m wysoki. Moze chyba bluszczem? Bedzie cala zime zielony, a to lubie.
          • luszu Re: rdest 17.11.05, 11:07
            No to chyba Hedera Helix - bluszcz pospolity, nie rośnie on może za szybko
            (może na lepszej ziemi rośnie szybciej, bo u nas ziemia kiepska) ale jak juz
            urosnie to efekt jest.
            • basia553 Re: rdest 17.11.05, 12:45
              Przede wszystkim wybaczcie, ze zamienilam ten watek na moj prywatny o ogrodzie.
              Z bluszczem jest tak: poniewaz ogrod jest dlugi, w polowie poprzednicy zrobili
              co w rodzaju parawanu, ktory jest grubo porosniety wlasnie bluszczem. I ladnie
              to wyglada. Poniewaz bluszcz sie rozrosl i ma pelno koncowek z korzeniami, bede
              go mogla po prostu rozsadzic. Natomiast pomysl bylego wspolnika (ktory sie
              wczoraj kajal, ze powiedzial to tylko w zlosci) obsadzenia bluszczem domku, aby
              go nie musiec malowac, odrzucilam. Domek jest zolty i na szczescie pomalowany
              taka farba, ktora mozna myc. Wiec tak juz zostawie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka