jakte 06.11.05, 15:56 kobieta.interia.pl/news?inf=682711, mam przyjaciółki z młodych lat, na które zawsze mogę liczyć, przyjażnie póżniej zawarte nie przetrwały próby czasu i odległości. Obecne to koleżanki i znajome ale już nie przyjaciółki. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jakte Re: Przyjażń. 06.11.05, 16:08 kobieta.interia.pl/news?inf=682711, jeszcze raz wklejam, może tym razem się uda. Odpowiedz Link
jakte Re: Przyjażń. 06.11.05, 19:53 Czy może istnieć przyjażń między kobietą a mężczyzną. Ja mam takiego przyjaciela, znamy się od dawna , choć nieraz mam wrażenie, że jego żona jest jakby leciutko zazdrosna o te nasze wspólne sprawy. Co o tym sądzicie? Odpowiedz Link
framberg Re: Przyjażń. 06.11.05, 23:01 Pewnie owa żona nie wierzy w przyjaźń między kobietą i mężczyzną. Ja sam nie jestem pewien jak to jest z tą przyjaźnią. Dlatego, że z facetami jest trochę inaczej - z przyjaciółką (nie z "miłością") też można wylądować w łóżku. Dla faceta sex to sex i przyjaźń w tym nie przeszkadza. Mam wiele dobrych znajomych, z którymi utrzymuję przyjacielskie stosunki. Z niektórymi łączyło mnie kiedyś coś więcej i mam wrażenie, że odbieram je obecnie tak samo jak te , z którymi mnie wcześniej nic nie łączyło. Więc może jest możliwa taka przyjaźń. W każdym bądź razie nic to w porównaniu do przyjaźni między facetami. Tak myślę. Odpowiedz Link
jakte Re: Przyjażń. 06.11.05, 23:23 Babska przyjażń /prawdziwa/zastępuje psychoanalityka. A co do mojego znajomego to nie tylko znamy się jak łyse konie ale łączą nas sprawy czysto zawodowe, i nic więcej. Odpowiedz Link
ania1022 Re: Przyjażń. 07.11.05, 00:07 Uwazam ze to mnozliwe,sama mam dwoch przyjaciol mezczyzn, z ktorymi sie znam od 15 lat. Nigdy poza przyjaznia miedzy nami nic nie bylo. Odpowiedz Link
jaganocka Re: Przyjażń. 15.11.05, 22:12 Być może zdarza się przyjaźń między kobietą i mężczyzną, ale według mnie nad taką przyjacielską parą często unosi się mgiełka erotyzmu chociaż nie znaczy to, że coś z tego koniecznie musi wyniknąć. Taka mgiełka erotyzmu podnosi atrakcyjność tej znajomości. W takiej męsko-damskiej przyjaźni widzę same korzyści (jeśli to przyjaźń), a więc fajnie mieć zaufanego faceta, który z męskiego punktu widzenia oceni nasze babskie rozterki w chwilach dla nas trudnych, a i trochę ciepełka można uszczknąć dla siebie a czasem zwrócić (też z przyjemnością) Odpowiedz Link
jakte Re: Przyjażń. 06.11.05, 16:23 Adminie ratuj , skasuj dwa ostatnie posty, coś mi nie wyszło. Odpowiedz Link
jakte Re: do jakte 06.11.05, 19:10 landslajt napisał: > > Czy tak sobie zyczylas? Po problemie? Pozdr. Tak.Pozdr. Odpowiedz Link
luszu Re: Przyjażń. 06.11.05, 17:20 Mam przyjaciółke z która chodziłam do technikum, znamy sie więc ho ho albo jeszcze dłużej. Przezyłysmy nasze śluby, narodziny dzieci,zostałyśmy babciami i nadal możemy gadac do rana. Myslę, że to jest naprawde przyjażń. Odpowiedz Link
walderka Re: Przyjażń. 07.11.05, 07:39 Ja też mam przyjaciółkę od I klasy szkoły podstawowej, razem zdawałyśmy maturę,potem nasze drogi się trochę rozeszły, była wymiana listów, spotkania nieco rzadsze, po 5latach nasze drogi znowu się zeszły.Ona pierwsza wyszła za mąż, ja dokładnie rok później (wzajemnie sobie świadkowaliśmy). Nasi mężowie też się zaprzyjaźnili (nie mieli wyjścia).Obie mamy po dwoje dzieci (dziś już dorosłe, z własnymi rodzinami).Niestety dzieci między sobą nie mają tak bliskich kontaktów, ale my z nimi mamy.Po prostu jesteśmy ciociami, wujkami, a nawet chrzesnymi i to cementuje te związki.Na chwilę obecną dzieli nas ponad 30km, ale przynajmniej 2razy w mcu się spotykamy, a rozmowy telefoniczne to niemal codzienny rytuał. Mimo, że każda z nas ma własne rodzeństwo, grono przyjaciół poznanych w późniejszym okresie nasza przyjażń jest niezawodna.Wiem, że możemy na siebie liczyć bardziej niż na biologiczne rodzeństwo.Nadmienię jeszcze, że charaktery mamy całkowicie różne, ja - bardziej flegmatyczny sangwinik, ona z kolei melancholijny choleryk.Jeden z profesorów powiedział, że jesteśmy jak siostry syjamskie, wzajemnie się uzupełniamy i na swoich lekcjach zawsze starał się nas posadzić jak najdalej od siebie.A my siłą telepatii potrafiłyśmy przekazywać sobie wiadomości :D).Wraz z upływem lat jesteśmy wobec siebie coraz bardziej wyrozumiałe, no cóż "starzejemy" się równo, bez kompleksów, co wśród rodzeństwa (z wyjątkiem bliźniaków) się nie zdarza. Odpowiedz Link
anna41 Re: Przyjażń. 06.11.05, 23:20 Coś w tym jest, że przyjaźnie ze szkolnej ławy są najtrwalsze. Też mam parę takich przyjaciółek, którym mogę o wszystkim powiedzieć,......spotykamy się raz na jakiś czas w kawiarni lub pubie i zwierzamy się ze swoich codziennych kłopotów, ale przede wszystkim .......wspominamy, wspominamy. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Przyjażń. 08.11.05, 11:39 Mozna pogratulowac Ci Anno41,takich przyjazni.Niestety u mnie jest inaczej,te ze szkolnej ławy rozjechały sie po świecie,albo nie chca ''cie poznawac''pisałam juz chyba o tam na forum,a te/nowe/ przyjaznie??? różnie z nimi bywa,mam oczywiscie przyjaciółkę tutaj gdzie mieszkam /jedna/z która mozemy o wszystkim pogadac,choc nie spotykamy sie za czesto,moze to i dobrze?? tak szczerze to boje sie troche,mam niezbyt miłe doswiadczenia(własnie tutaj gdzie mieszkam)z naszymi rodakami,szukałam,chciałam sie zaprzyjaznić,ale nie mam zamiaru byc niania do dzieci,bo mam duzo czasu wolnego,czynajlepiej to u mnie przesiadywac bo mam zawsze cos smacznego do jedzenia itd,mogłabym tu wymieniac...nie chce takich /znajomosci/,smutne ale prawdziwe-niestety. Odpowiedz Link
ania1022 Re: Przyjażń. 07.11.05, 00:05 Ja tez mam przyjaciolki z lat szkolnych z ktorymi do tej pory utrzymuje kontakt. Z kazdej szkoly zostaly mi przyjaznie a najwiecej ze studiow. Mam tez jedna przyjaciolke z pracy. Mimo lat i odleglosci jaka nas dzieli, przyjazn przetrwala i rozumiemy sie lepiej niz z moim przyjaciolkami z ktorymi spotykam sie teraz na codzien. Ale w moim przypadku nie mam zabardzo wyboru tzn musialam wybrac z tego co tutaj jest... Odpowiedz Link
walderka Re: do Jakte 07.11.05, 07:48 jakte napisała: > kobieta.interia.pl/news?inf=682711, Intryguje mnie dlaczego wstawiłaś ten link, domyślam się, że miał tam być jakiś ciekawy artykuł, niestety ile razy otwieram tę stronę wyświetla mi się serwis interii-kobiety, ale miejsce w środku jest puste.Możesz wyjaśnić? Odpowiedz Link
jakte Re: do Jakte 07.11.05, 08:23 Też nie wiem dlaczego pusty, może cosik pokićkałam, ale kliknij po otwarciu w pasku na kobietę i znajdż artykuł o kobiecej przyjażni. Przyjemnej lektury.Pozdrawiam z nad porannej kawy z cynamonem. Odpowiedz Link
walderka Re: do Jakte 08.11.05, 07:43 No, wreszcie znalazłam artykuł i przeczytałam.Moim zdaniem jest to bardzo ogólnikowe zdanie autorki artykułu na temat przyjaźni między kobietami.W życiu bywa bardzo różnie.Opisałam swoją przyjaźń która trwa od wielu lat, ale nie jest jedyną. Lubię poznawać ludzi i zawsze jestem nastawiona przyjaźnie.Owszem zdarza się, że po jakimś czasie dostrzegam szereg cech, które mi nie leżą i wtedy nie moralizuję ani nie próbuję komentować pewnych zachowań tylko ograniczam kontakty z daną osobą przechodząc na bliższą lub dalszą znajomość. Natomiast nie zdarzyło mi się zauważyć, by któraś z bliskich koleżanek (przyjaciółek)próbowała "startować" do mojego męża choć często jest tak,że jedziemy gdzieś w "trójkę"z koleżanką "singlem", ale w tym przypadku mam pełne zaufanie do własnego męża (34lata wspólnego życia), a jeśli nawet coś się przydarzyło (mam przystojnego męża :D i znam życie)w przeszłości to uznaję zasadę :" co oczy nie widzą, tego sercu nie żal".Ale jestem zgodna z autorką artykułu, że przyjaźnie między kobietami są potrzebne.Jeśli chodzi o przyjaźń między kobietą i mężczyzną to może być ale na zasadzie wyłączności.To znaczy ani ten mężczyzna, ani ta kobieta nie będą poza swoją przyjaźnią tkwić w innych związkach męsko-damskich bo dla mnie byłaby to po prostu zdrada. Odpowiedz Link
jakte Re: Przyjażń. 11.11.05, 21:40 Gdzieś wyczytałam, że przyjaciele są jak anioły, które nas podnoszą, gdy nasze skrzydła mają kłopoty z przypomnieniem sobie jak się lata. Pięknie powiedziane. Odpowiedz Link
52ania1 Re: Przyjażń. 11.11.05, 22:34 Przyjaźń to piękna rzecz. Ja mam dużo koleżanek ale przyjaciółkę miałam tylko jedną w liceum. Po maturze drogi się rozeszły. Pozostały życzenia świąteczne i kilka słów " co słychac". Mam natomiast wspaniałego przyjaciela. Wie o mnie wszystko.Jest mało rozmowny, za to potrafi słuchac. Pomagał i pomaga rozwiązywac problemy. Jest wyrozumiały i bardzo kochany. Koleżance bałabym się o pewnych rzeczach powiedziec. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Przyjażń. 12.11.05, 23:53 Takie przyjaznie Aniu52,zdarzają sie rzadko,masz szczęscie dziewczyno,ze masz takiego powiernika to bardzo wazne w zyciu,pielegnuj tą przyjazń oby trwala jak najdłuzej,szczęsciarko;))) Odpowiedz Link
52ania1 Re: Przyjażń. 14.11.05, 15:19 Pielęgnuję już 32 lata. Życzę wszystkim takiej przyjaźni.W przyjaźni najważniejsze to umiec drugiego wysłuchac. Nie wygłaszac swojej opinii, nie krytykowac. Nie narzucac się ze swoją pomocą. Jest to trudne, ale możliwe. Odpowiedz Link
dama-kanaliowa Re: trzy punkty dla przyjazni 16.11.05, 09:01 Nic dodac nic ujac - najtrudniejsze sprawy utrzymujace przyjazn lub bliski zwiazek to wlasnie te trzy jak pisze Ania. Ja niestety, czesto podpadam pod drugi zarzut - wyglaszam (niepotrzebnie wiem, swoja opinie). Dlatego niewinnie i z przyjemnoscia trenuje sobie tutaj. Chyba moge? Odpowiedz Link
ania1022 Re: trzy punkty dla przyjazni 16.11.05, 14:43 Tylko po czesci zgadzam sie z wami. Wazne jest napewno umiec sluchac (i nie przerywac:))ale jak najbardziej powinno powiedziec sie to co sie mysli, podzielic sie swoja opinia, skrytykowac i czasem porzadnie opiericzyc jak jest za co. W koncu kto ma to zrobic jak nie przyjaciel. Co to za przyjazn gdzie ja mam tylko sluchac i przyklaskiwac? Odpowiedz Link
framberg Re: Przyjażń. 17.11.05, 01:06 Hmm, mam przyjaciela, z którym poznałem się w pierwszy dzień szkoły - liceum; w odniesiemu do niego wszystko się zgadza w Twym opisie przyjaźni za wyjątkiem wygłaszania opinii. Często się nimi wymieniamy i nie zawsze nasze poglądy są jednakowe. Dbamy o precyzję zdania i o to by mówić od siebie i za siebie - "ja tak myślę", "to moja opinia". Nie narzucamy sobie poglądów i nie wygłaszamy ich za innych. Spotkania z nim są ważne dla mnie również intelektualnie ale nie o to chodzi. Przede wszystkim kolega jest przyjacielem. Był moim świadkiem na ślubie, jest ojcem chrzesnym młodszego syna. Poza tym - tak jak u Ciebie ;-) Odpowiedz Link