Pytanie o potrawę - kto zna

06.11.05, 22:54
Kiedyś, w metrze paryskim, biegliśmy z dziewczyną do pociągu i dosłownie w
przelocie kupiliśmy "coś". To coś to przekąska, która mi bardzo smakowała.
Nie jestem pewien jak się ją robi. Czy ktoś zna przepis (i nazwę)?

Wielkości pączka, nieco jaśniejsze, ciasto racuchowe (chyba) ale nie słodkie
tylko neutralne lub lekko słonawe a w środku krewetka.

Jak nie znajdę przepisu to będę eksperymentował ale może ktoś to robił?
    • ania1022 Re: Pytanie o potrawę - kto zna 06.11.05, 23:59
      Nie bylo to calsone czy cos w tym rodzaju..
      • ania1022 Re: Pytanie o potrawę - kto zna 07.11.05, 00:21
        calzone- mialo byc
        • framberg Re: Pytanie o potrawę - kto zna 07.11.05, 01:54
          Chyba nie calzone. Przynajmniej nie takie które jadłem. A czy robi się takie z
          krewetkami, okrąglutkie? Nie mam zbyt dużego doświadczenia...
          • ania1022 Re: Pytanie o potrawę - kto zna 07.11.05, 16:44
            No 100% nie jestem pewna. Kalzone jakie tutaj jadlam zawieraly rozne "wkladki",
            ser, mieso, lub warzywa. Dlatego mysle ze krewetkami tez mozna je nadziac.
            Czasem kupuje takie we wloskim sklepie, Podejrzewam ze wkaldaja tam wszystki
            pozostalosci z wczorajszego obiadu. Te ktore ja jadlam byly pieczone w piecu i
            wygladaly raczej jak bulki nadziewane roznosciami ale moj znajomy ktory spedzil
            kilka lat w Wloszech mowil mi ze w Rzymie mozna kupic na ulicy takie okragole
            jak paczki i smazone w glebokim oleju.
            • framberg Re: Pytanie o potrawę - kto zna 07.11.05, 19:42
              A jak sie robi ciasto do calzone smażonego na głębokim oleju?
              • ania1022 Re: Pytanie o potrawę - kto zna 07.11.05, 20:42
                Ha, dobre pytanie. Niestety nie wiem. Znalazlam strone z przepisami na calzone
                jest ich ponad sto ale wszystko jest pieczone w piekarniku.
                Oto adres strony, moze cos znajdziesz ciekawgo. Strona jest po angielsku.
                www.cooks.com/rec/search/0,1-0,calzone,FF.html
                • margo.pf Re: Pytanie o potrawę - kto zna 08.11.05, 02:06
                  Mysle,ze chodzi o beignets aux crevettes. Postaram sie znalezc przepis na
                  ciasto. W kazdym razie jest to bardzo prosty przepis
                  • margo.pf Re: Pytanie o potrawę - kto zna 08.11.05, 02:17
                    Znalazlam przepis i na ciasto i na krewetki. Tlumaczenie wkleje dzis wieczorem
                    (wasze rano).
                    • framberg Re: Pytanie o potrawę - kto zna 08.11.05, 03:06
                      Dzięki
                      • margo.pf Re: Pytanie o potrawę - kto zna 08.11.05, 22:21
                        Smacznego , frambergu :))))))
                        Ciasto : czas wykonania 30 min, przepis latwy
                        Skladniki: 240 gram maki, 2 cale jajka lub 4 zoltka, 50 gram masla, 100 gram
                        mleka, 150 gram piwa, 10 gram drozdzy piekarskich, 5 gram soli, 4 bialka.
                        Wykonanie:
                        W miscke do robienia ciasta wsypac make i zrobic w jej w stozku dziurke. Dodac
                        sol, rozpuszczone w letnim mleku drozdze i jajka.
                        Wymieszac wszystko taka by uzyskac gladkie ciasto.
                        Delikatnie mieszajac dodac piwo. Dodac stopione maslo i pozostawic ciasto na
                        30 min – godzine w temperaturze pokojowej.
                        Ubic piane z bialek i dodac ja delikatnie do ciasta.

                        Krewetki : czas – 30 min; stopien trudnosci - latwy
                        ilosc dowolna
                        Skladniki: gotowane krewetki, ciasto, sol, pieprz, Tabasco.
                        Obrac krewetki tak by zostalo troche pancerza na koncu ogonka.
                        Zanurzac trzymane za koniec ogonka krewetki w ciescie i wrzucac je na goracy
                        olej. Smazyc do uzyskania jednolitego koloru; jesli trzeba odwracac je.
                        Po usmazeniu wyjac na bibule by ociekly z tluszczu.
                        Podawac gorace.
                        • framberg Re: Pytanie o potrawę - kto zna 08.11.05, 22:44
                          Wielkie dzięki. Na pewno przyrządzę je.
                          Zajrzałem na podaną przez Ciebie stronę, - wyglądają bardzo apetycznie.
                          Chociaż nie przypominają pączków ;-))
                          Może będą lepsze, biegnę do kuchni.
                          Jeszcze raz dzięki.
                    • ania1022 Re: Pytanie o potrawę - kto zna 08.11.05, 14:26
                      Dla mnie moze byc po francusku, mozesz wkleic adres strony ?
                      • margo.pf Re: Pytanie o potrawę - kto zna 08.11.05, 22:05
                        aniu1022,
                        Bardzo prosze i smacznego:)) wklejam adres jak umiem z nadzieja ze znajdziesz
                        inne smacznosci.
                        www.meilleurduchef.com/cgi/mdc/rech/fr?t=all&kw=beignets+aux+crevettes&x=15&y=6
                        • ania1022 Re: Pytanie o potrawę - kto zna 08.11.05, 22:37
                          Dziekuje, wyglada dobrze, smakowicie mam na mysli :)
                          Zrobie moze cos takiego na wigilie, tylko zmodifikuje troche ciasto.
                          Mysle ze takie ciasto w jakim sie zanurza jablko czyli troche gesciejsze niz
                          nalesnikowe mogloby tez byc.
                          Jeszcze raz dziki wielki!
                        • framberg Re: Pytanie o potrawę - kto zna 10.11.05, 00:49
                          Zjadłem, rewelacja.
                          To nie te, na które natknąłem się w Paryżu ale chyba lepsze. Dzieki margo.
                          Trzeba kupować spore krewetki - najlepiej "królewskie". Ja kupiłem średnie i
                          sporo się namachałem zanim zapełniłem talerzyk ;-)


                          Z tamtymi poeksperymentuję. Zrobię ciasto takie jak na racuchy (mało wyrośnięte
                          drożdżowe) zlepię w kulkę z krewetką w środku, odstawię do wyrośnięcia i na
                          tłuszcz. Zobaczymy.
                          • margo.pf Re: Pytanie o potrawę - kto zna 10.11.05, 08:09
                            Bravo frambergu !!! Sluchaj, czy ty zgodzisz sie na sklonowanie ciebie i
                            wszczepienie genow kucharzenia mojemu malzonkowi? bo on nawet wode przypala :))
                            A co do ciasta na racuchy to masz racje. Jutro rano pojde lapac krewetki w
                            strumyku ktory plynie wzdluz mojego plotu. opowiem
                            • framberg Re: Pytanie o potrawę - kto zna 12.11.05, 00:23
                              Dzięki za słowa uznania. Myślę, że mnie przceniasz. Czasami lubię coś zrobić
                              ale to nie to co dobra gospodyni, dobra kucharka. Różnicę widzę zwłaszcza w
                              sferze przygotowań: Ja wymyślam potrawę i potem sprawdzam czy mam do nie
                              wszystko. Jak czegoś brakuje to muszę kupić albo próbować wymyslić inną
                              potrawę. Czasami z równie mizernym skutkiem. Zauważyłem, że osoba dobrze
                              czująca sie w kuchni ma inną optykę: wie czym dysponuje i to jej rysuje
                              możliwości - potrawa taka, taka, i jeszcze taka. U mnie proces myślowy jest
                              odwrotny: potrawa - później zapotrzebowanie. To dość nieporadne, świadczy o
                              braku wprawy.
                              Co do klonowania OK, w ten sposób jakaś część wyląduje na Tahiti ;-)
                              Fajnie masz ze strumykiem, w którym łapiesz krewetki. To jakieś słodkowodne?
                              W przyszłym roku zamierzam przeprowadzić renowację stawu (kiedyś był ale został
                              zasypany). Może też coś będę w nim łapał?
                              • grenka1 Re: Pytanie o potrawę - kto zna 12.11.05, 16:16
                                W swoim stawie podejrzewam, że złapiesz tylko jakąś żabę, o ile Cię bocian nie
                                ubiegnie. A gdyby tak udka żabie zawinąć w to ciasto, lub jakiegoś winniczka?
                                To też by pod Francję podchodziło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja