czuk1 07.11.05, 20:26 .... dla nas Seniorow za nową władzą ? Jak Państwo sądzicie? Ale tak realnie, bez angażowania się za stronami naszej sceny politycznej (PiS bądź PO). mariusz - czuk Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kryzar Re: Jest pytanie - zagrożenia czy spokój idzie.. 07.11.05, 21:28 Na spokój to bym jednak nie liczyła. Kasa coraz bardziej zadłużona, młodzież ma małe szanse na zatrudnienie, więc i ZUS też z kasą pustą. Różowo to nie wygląda.Dolar rośnie, złoty spada, a jak złoty spada to zadłużenie rośnie i tak to się kręci. I to jest podejście bardziej optymistyczne a mniej to to nie będę się wyrażać. Pozdrawiam i liczę na cud Odpowiedz Link
dama-kanaliowa Re: jest rada... 07.11.05, 22:23 Na jesienna chandre polityczna proponuje dobra herbatke, grzaniec piwny lub winny, cieple papucie jakas muzyczka no i szkoda chyba zycia na takie rozwazania pesymistyczne. Cudu ani cudow nie oczekujmy. Odpowiedz Link
walderka Re: jest rada... 08.11.05, 07:48 I tu trafiłeś w sedno,cudów nie oczekujemy, byleby nie było gorzej. Odpowiedz Link
grenka1 Emeryci 07.11.05, 23:15 popierajcie państwo czynem Umierajcie przed terminem. ZUS nie będzie miał kłopotów finansowych, mieszkania się zwolnią dla młodych. Odpowiedz Link
framberg Re: Jest pytanie - zagrożenia czy spokój idzie.. 08.11.05, 03:18 To zależy od wieku ;-) Myślę, że nic szczególnego się w najbliższym czasie nie wydarzy. To źle, bo tzw dzietność kobiet spadła do 1,7 a to oznacza regres demograficzny. Spadek liczby ludności (zwłaszcza młodzieży) pogłębia emigracja - 7% polskiej młodzieży. Czyli przez 10 lat będzie jak jest, później gorzej (dużo emerytów, mało pacujących), za 15 lat bardzo źle. Podobno teraz na jednego emeryta przypada 5 pracujących. Za 15 lat na jednego emeryta ma przypadać 1,7 pracującego. Myślę, że sytuację mogłaby zmienić polityka prorodzinna. Niestety, do tej pory kończy się na gadaniu. Odpowiedz Link
dama-kanaliowa Re: Jest pytanie - zagrożenia czy spokój idzie.. 08.11.05, 09:10 Ten problem nie ominie i Polski chyba i to nie polska specjalnosc. W zachodniej Europie juz od wieeeelu lat bija na alarm, ze przyrost ludnosci jest na poziomie zblizonym do zera - to jeden z powaznych elementow obecnego kryzysu gospodarczego. Emerytury zagrozone od dawna i coraz realniej. Odpowiedz Link
framberg Re: Jest pytanie - zagrożenia czy spokój idzie.. 08.11.05, 16:59 Europa się starzeje. Jednak, jak piszesz, na jej zachodzie dynamika demograficzna jest bliska zeru. W Polsce nastąpił regres bez precedensu, na 2 rodziców przypada 1,7 dzieci. Szacowano, że Polaków zamieszkałych w kraju jest 38 mln. Być może nawet tyle było. jednak podczas spisu powszechnego okazało się, że na koniec roku 2004 był 32 mnl z jakimiś groszami. I nikt nie dolicza do tego regresu nowej emigracji wynoszącej wg szacunków unijnych 7% polskiej młodzieży już wyjechało. Młodzieży czyli osób w wieku rozrodczym. Licząc "na oko" należałoby skorygować dzietność z 1,7 na 1,6 - 1,55 (emigracja) i do tego dodać zaburzoną emigracją strukturę wiekową co zaskutkuje później. Wg moich szacunków "także na oko" za dziesięć lat da to 1,2 - 1,4 wraz z migracją. Wtedy władze się obudzą w szoku i stworzą świetne programy wspierania młodych małżeństw i ogólnie młodych rodziców. Dlaczego moim zdaniem dopiero za 10 lat? W tej chwili władze, polityce mają młodzież i jej potrzeby głęboko w d.... Gdyby nie miały to wygrałby Tusk. W badaniach wyszło, że na Tuska głosowała młodzież, mieszkańcy dużych mist, osoby z wyższym wykształceniem. Właśnie te osoby teraz migrują. Wygrał wybory ten kto nie rerezentuje, w rozumieniu młodzieży, ich problemów. A problemy to brak pracy (wśród absolwetów szkół srednich i wyższych 40%), niskie dochody realne nie pozwalające planować przyszłości, korupcja, kumoterstwo i nepotyzm wykluczające młodzież z rynku pracy i kariery zawodowej, zagmatwane, skomplikowane przepisy (taka "mętna woda w której grube ryby pływają" - te małe, młodzieżowe nie). Dobrym zobrazowanie tzw polityki prorodzinnej państwa (pożal się Boże) jest urlop macierzyński 12 tygodni a po drugim i następnym dziecku 16 tyg. To którko, to rodzi problemy młodych. Brak ulg za wyjątkiem zniżkowych cen komunikacji publicznej. Czyli jeśli ktoś z niej nie korzysta to guzik ma. Lepiej byłoby, gdyby dziecko (nie rodzice, rodzice odbieraliby tylko w jego imieniu) otrzymywało zasiłek państwowy. Rodzaj renty. Łatwiej żyło by się gdyby szkolnictwo było płatne (wszędzie) bonem oświatowym przypadającym na każde dziecko. Podobnie leczenie. Na razie jest tak, że młodzież ucieka. Tym więcej starszych przypada na tys mieszkańców, tym bardzie interesy starszych są respektowane. Przyszłość nie interesuje polityków - dzieci i ryby głosu nie mają. Za dzisięć lat będzie tak źle, że poltykom staną włosy dęba głowie i wtedy zaczną coś robić. Wtedy będzie dobrze (dość socjalnie) młodym rodzicom. Inni będą mieli przechlapane. Na własne życzenie (wyrażone oczekiwaniami, artykulacją żądań, wyborami). Ehhh,... Odpowiedz Link