evwi 12.11.05, 00:14 magiczne liczby,amulet - talizman. Jakie jest wasze zdanie na ten temat. Czy byłyście u wróżki? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
framberg Re: tarot, karty, szczypta magii, 12.11.05, 00:33 Tarot, księga wróżb i cing, drobne przesądy tak, ale bez przesady. Raczej na zasadzie rytuału czy zabawy niż z przywiązywaniem do nich wagi. Natomiast wróżka - no cóż jestem facetem - to nie działa. Na zaproszenie, wręcz prośbę znajomych kobiet, poszedłam dwa razy. Takich banialuków w życiu nie słyszałem. Albo ogólniki pasujące do każdego, albo rzeczy oczywiste, albo kulą w płot. Czasami sprawiało mi to przyjemność - albo wpuszczanie rzeczonych wróżek w maliny, albo doprowadzenie do określenia wieku. To było szczególnie przyjemne - wyglądam 10 - 15 lat młodziej. Oczywiście się myliły sprawiając mi przyjemność (nie określały dokładnie lecz ogólnikowo ale spory błąd i tak był oczywisty). Jednak nie mam nic przeciwko wierzącym w talizmany, przesądy i tym podobne niesamowitości. Odpowiedz Link
margo.pf Re: tarot, karty, szczypta magii, 12.11.05, 01:53 Kto wierzy w gusla temu d..a uschla - tak mawia ludowe przyslowie z ktorym zgadzam sie calkowicie. U wrozki nie bylam nigdy. Wyreczyla mnie w tym moja mama ktora wybrala sie do jakiej slynnej Pellegrinni czy jakos tak. Wrocila z papierkiem na ktorym, oprocz przewidywan na najblizsze 10 lat z ktorych zadne nie sprawdzilo sie, napisano jak byk na maszynie, ze bede miala trzech mezow. Pytanie. Co mam zrobic ze Stefciem Burczymucha? Chlop porzadny, dobry maz, zony slucha, domator, nie pije, nie pali (to ze strachu a nie z porzadnosci), porzadny do obrzydzenia sie zrobil i co? mam dobic, bo wrozka tak chce? No i kto mi zagwarantuje, ze ten trzeci da sie wychowac? Im starsze tym bardziej narowiste. No to ja juz Stefcia przy zyciu zachowam, a wy sie bawiuchnajcie w guselka :)) milej zabawy :)) Odpowiedz Link
dama-kanaliowa Re: tarot, karty, szczypta magii, 12.11.05, 09:41 W ciezkich zyciowych okresach biegalam do wrozki, tak jak pewnie teraz biega sie do terapeutow - moze niektorym daje to konfesjonal - nie wiem. Taki masaz dla psychiki i duszy. Teraz nie mam takiej potrzeby. Amuletow nie stosuje ale mam takie przedmioty, z ktorymi dobrze sie czuje. Moja corka, kobieta baaardzo wyemancypowana i baardzo wyksztalcona chodzi regularnie do wrozek. Ma dwie zaufane i do jednej jezdzi do innego, odleglego miasta - taki relaks z pobytem w hotelu, odwiedzinami u przyjaciolki - urywa sie z domu. Ja do moich chadzalam zawsze z przyjaciolka, ktora zimnym okiem i neutralnym uchem odbierala przeslania. Mojej sie wiele trafnie przepowiedzialo. Aha i kupuje Wrozke ale nieregularnie. No i mam juz wspaniale, uskrzydlajace wyobraznie dwa horoskopy na przyszly roczek, ktore czytam sobie przed zasnieciem. Odpowiedz Link
grenka1 Re: tarot, karty, szczypta magii, 12.11.05, 11:21 Byłam 3 razy u wróżki. Do dwu zaciągnęła mnie koleżanka, a do trzeciej poszłam sama. 1 - Nie powiedziała mi nic konkretnego, takie klituś-bajduś. 2 - Wydawała mnie za mąż, za człowieka zza wielkiej wody (a w domu mąż i synek). A 3 - Od niej wyszłam zaszokowana. Było to w innym mieście. Wróżka, jeżeli chodzi o przeszłość wróżyła mi z ręki, opowiedziała mi bardzo dokładnie moje dotychczasowe życie łącznie z dzieciństwem, warunkami w jakich się wychowywałam itp. Byłam już po rozwodzie, ale założyłam obrączkę jakbym była mężatką - kazała mi ją przełożyć na drugą rękę, twierdząc że już jestem po rozwodzie, mam syna itd.... Przyszłość przepowiedziała mi z kart. Pierwsza przepowiednia spełniła się po miesiącu czasu, druga po upływie 3 lat, trzecia po 6 latach, następna po 13 od chwili wróżenia, a teraz czekam na spełnienie tej ostatniej. Zadałam jej na koniec jedno pytanie: czy Pani wie ile będę mieć lat w chwili śmierci? Jej odpowiedź brzmiała: wiem, ale tego nie wolno mi powiedzieć. P.s.Nie była to cyganka. Odpowiedz Link
gunnera Re: tarot, karty, szczypta magii, 12.11.05, 11:40 Grenka, ja też chcę do wróżki !! Zdradź proszę "adres tej co wie wszystko". 35 lat temu też byłam u "wróża" i też mi prawdę powiedział, ale niestety już nie żyje... Odpowiedz Link
grenka1 Re: tarot, karty, szczypta magii - gunnera 12.11.05, 12:30 Ta o której pisałam też niestety już nie żyje od conajmniej 30 lat. Ja byłam u niej w 1970 r., wtedy już miała około 70 lat. Zmarła bezpotomnie i nikomu nie pozostawiła w spadku swojej wiedzy, a może nie mogła? Mieszkała w Teofilowie (miejscowość pomiędzy Spałą a Inowłodzem). Odpowiedz Link
framberg Re: tarot, karty, szczypta magii, 12.11.05, 12:39 Mojej, dwunastoletniej wtedy, babci wróżyła cyganka. Oprawa świetna - tabor na skraju lasu, panny wymykające się przez okno do cyganów, skrzypce. Babcia twierdzi, że wszystko się jej sprawdzało, ale nie sposób samemu sprawdzić bo to raczej ogólniki. Wywróżyła jej również długość życia - 84 lata. Babcia żyje, ma 94 lata, od dziesięciu ciągle mówi, że zaraz umrze bo tak cyganka mówiła. Spóźnia się poprostu. Odpowiedz Link
grenka1 Re: tarot, karty, szczypta magii, 12.11.05, 16:21 A nie idzie dobić babci? Bo cyganka jej wywróżyła tylko 84 lata. To sprawdziłyby się jej wróżby. Odpowiedz Link
teresa_55 Re: tarot, karty, szczypta magii, 12.11.05, 16:52 U wróżki byłam raz ,jedyny raz.Zdaniem mojej teściowej jej wróżby zawsze się spełniały.Wróżka była starą kobietą,która wróżyła tylko osobom przeprowadzonym przez kogoś. Co mi powiedziała- nie wszystko pamiętam bo moje nastawienie do tej wizyty było od początku negatywne. Wiem tylko,że przewidziała mój rozwód. Wtedy było to dla mnie zaskakujące i nieprawdopodobne wszak miłość była w fazie rozkwitu. Po długich latach, dokładnie po 19-tu wróżba stała się rzeczywistością.Pamiętam również to,że wróżka powiedziała " ale nie martw się bo będzie Ci dobrze". I to też się spełniło. I co Wy na to. Odpowiedz Link
52ania1 Re: tarot, karty, szczypta magii, 12.11.05, 21:50 U wróżki nie byłam nigdy. Wróżę sobie z 24 kart lub z tarota. Zapisuję to co wyczytam i właściwie sprawdza się. Moja koleżanka była u wróżki przed podjęciem decyzji, czy przystąpic do konkursu na dyrektora. Posłuchała wróżki i dzisiaj ma wysoką emeryturę. A moje wygrane wciąż są niskie. Wierzyc trzeba, wiara czyni cuda. Pytanie w co :)) Odpowiedz Link
framberg Re: tarot, karty, szczypta magii, 12.11.05, 22:26 Już za późno, wróżba i tak się nie sprawdziła. Poza tym ciężko by było. Twarda jest. W wieku 74 lat wybrała się, jak twierdziła, autostopem nad morze. Trochę autostopem, z Warszawy do Koszalina samolotem, pociągami. Od Łeby dokądś tam szła piechotą, plażą. Dzięki temu, że tyle żyje jesteśmy jedyną mi znaną rodziną 5 pokoleniową. Mam babcię i wnuczkę (plus ogniwa pośrednie). Odpowiedz Link
52ania1 Re: tarot, karty, szczypta magii, 13.11.05, 15:24 Pięknie miec taką rodzinę. A wróżby to zabawa. Chciałabym w takim wieku byc tak sprawna. Wigilia i 5 pokoleń, to jest magia. Odpowiedz Link
b-beagle Re: tarot, karty, szczypta magii, 13.11.05, 18:11 Byłam raz u wróżki którą zaprosiła do domu moja koleżanka kiedy urządziła babski wieczór z wróżbami. Cwana baba obłowiła się wtedy nieźle )))). Każdej z nas mówiła mniej więcej to samo.Takie ple,ple,ple.Ale było w sumie miło bo żadna znas nie wzięła tego na powaznie. Odpowiedz Link
basia553 Re: tarot, karty, szczypta magii, 13.11.05, 18:34 Tez Ci framberg zazdroszcze rodziny: ze skurczem zoladka mysle o nadchodzacych Swietach.... Co do wrozek: Rozmawialam ostatnio ze znajoma z Polski, z ktora pracowalysmy wiele lat razem. Opowiedziala mi o naszej wspolnej kolezance, Magdzie. Ktoregos dnia Magda dala jakis grosik zebrzacej cygance. Ta wziela jej reke, spojrzala z niepokojem i powiedziala: za dwa lata umrzesz. I odeszla. Magda przyszla do pracy, troche nieswoja, opowiedziala o tym kolezankom. Rok sie skonczyl i nic. Od stycznia Magda zaczela sie robic dziwna. Nic jej nie dolegalo, ale widac bylo ze cos ja gtnebi. Od wrzesnia lezala juz w szpitalu i nikt nie mogl niczego znalezc, a Magda gasla w oczach. W grudniu umarla. Jak jej Cyganka przepowiedziala. I do dzis nikt nie wie na co umarla, sekcjio zwlok nie przeprowadzono. Ja nigdy u wrozki nie bylam, ale jestem pewna ze cokolwiek by mi przepowiedziala, tym bym sie tak sugerowala, ze chyba bym los przygiela do potrzeb wrozby. Na szczescie zadna normalna wrozka smierci nie przepowiada. Odpowiedz Link
jakte Re: tarot, karty, szczypta magii, 14.11.05, 21:50 Kiedyś prowadziłam temat psychologia oszustwa, potrzebny mi był materiał dowodowy więc pomyślałam o cygance, włożyłam do torebki cichy dyktafon , do portfela jakieś drobne + 20 złotych papierowe, tak aby po otwarciu było je widać i tak "uzbrojona" zaaranżowałam nasze spotkanie. Od razu chwyciła przynętę, znacie, najpierw mały grosik, potem 2 złote, które to mi zwraca i dochodzimy do 20 stki, jak tylko poczuła papier, jej wróżba nabrała intensywności i za wszelką cenę starała się odwrócić moją uwagę od wziętych pieniędzy a ja cały czas pilnie ją obserwowałam, wiem teraz dlaczego noszą długie rękawy. Wróżyla mi dotąd dopuki 20 nie zniknęła w jego zakamarkach a potem szybko się pożegnała , a na moją uwagę, o zwrot pięniędzy powiedziła mi , że jak wrócę do domu to je zobaczę pod wyciraczką.Moi słuchacze mieli niezły koncert manipulacji słownej i sytuacyjnej a potem ta taśma była zrobiła furrorę wśród znajomych , zaśmiewali się do rozpuku i ja z nimi. Sama wróżba była niespotykaną konfabulacją i nijak się miała do rzeczywistości. Odtąd nie wierzę żadnym cygankom , zwykłe oszustki ale muszę przyznać, że świetnie stosują psychologię na swój użytek. Odpowiedz Link
teresa_55 Re: tarot, karty, szczypta magii, 14.11.05, 22:14 Opowiem wam taką historię. W mojej poprzedniej pracy miałam znajomą bardzo skrzywdzoną przez los.Sama utrzymywała syna.Mąż zatracił się w pijackich eskapadach i zamieszkał na jakiejś melinie wcześniej wyprzedając ich skromny dobytek.Wraz z synem wróciła do ojca,który też popijał a wtedy robił karczemne awantury w których obwiniał swoją córkę i wnuka za wszystkie nieszczęścia tego świata.Sytuacja straszna i wydawało się,że bez wyjścia.Pewnego dnia bardzo roztrzęsiona zwierzyła mi się, że koleżanka zaprowadziła ją do wróżki a ta powiedziała jej,że do roku wyjdzie za mąż, wyjedzie wraz z synem za granicę i będzie osobą szczęśliwą i bogatą. Była to wróżba w którą zainteresowana całkiem nie wierzyła.Opowiadając to zaczęła płakać i mówiła, że to jest czyste kłamstwo, bo kto ją będzie chciał z takiej biedy i na dodatek z zezem/ miała silnego zeza/. Proszę sobie wyobrazić,że tak się stało za sprawą chłopaka,którego znała w szkole podstawowej.Wraz z rodzicami od lat mieszkał w Niemczech. Przyjechał w odwiedziny. I to był początek szczęścia.Wyszła za mąż,wyjechała. Po trzech latach przyjechała zupełnie inna osoba, już bez zeza. Przyszła porozmawiać. Do dzisiaj myślę o tym z wielką radością. Odpowiedz Link
dama-kanaliowa Re:piekna historia 19.11.05, 19:19 Oby takich wiecej dostarczalo nam zycie i wrozki. Odpowiedz Link
framberg Re: tarot, karty, szczypta magii, 19.11.05, 22:53 Piękna historia. Poboczny wątek przypomniał mi coś dawno zapomnianego. Miałem bardzo ładną koleżankę z minimalnym zezem. To nie wyglądało na defekt, nazwałbym to "niepokojącym spojrzeniem". Miała fascynującą urodę, której niepoślednim elementem było niepokojący, tajemniczy wyraz twarzy i to dziwne, pociągające spojrzenie. Po zoperowaniu wady jej twarz straciła niepowtarzalność, tajemniczość. Myślałem, że to jakiś mój spaczony pogląd ale koledzy mieli podobne zdanie. Odpowiedz Link
jakte Re: tarot, karty, szczypta magii, 17.11.05, 17:25 samozdrowie.interia.pl/forum/news?inf=534387, w to już bardziej uwierzę. Odpowiedz Link
jakte Re: tarot, karty, szczypta magii, 17.11.05, 17:32 samozdrowie.interia.pl/forum/news?inf=534387, teraz chyba się otworzy, chodzi mi o "szósty zmysł". Odpowiedz Link
52ania Re: tarot, karty, szczypta magii, 18.11.05, 20:34 Wiara czyni cuda.Szczypta magii nie zaszkodzi.Nie mam szóstego zmysłu, ale na akcje Puław kredytu nie wzięłam, wahałam się i w końcu zrezygnowałam. Czy to był szósty zmysł? Odpowiedz Link
dama-kanaliowa Re: andrzejki 29.11.05, 19:08 Moze by jakos poandrzejkowac? Tylko jak to sie robi - lanie wosku, fusy i inne czary mary andrzejkowe? Odpowiedz Link
grenka1 Re: andrzejki 29.11.05, 22:22 A czego to jeszcze mamy się spodziewać? Do czegóż nam jeszcze wróżby potrzebne? O ślubnym welonie raczej żadna chyba już nie marzy? Odpowiedz Link
dama-kanaliowa Re: andrzejki 30.11.05, 15:14 No co tak bez polotu? Bialy wianek z pewnoscia nie, welon niekoniecznie. A rozne inne niespodzianki? Kawaler moze byc zawsze i dobrze wiedziec, co moze sie czlowiekowi przytrafic. A fortunka? A jakas przygoda, wojaz, kolejny wnusiek....i co jeszcze chcecie? Grenka nie doluj. Odpowiedz Link
maria73 Re: andrzejki 30.11.05, 17:24 a ja marzę o podróżach !!! walizka prawie spakowana - 30 minut i mnie nie ma !!! tylko kasy,tylko kasy brak...... ale .... wszystko zdarzyć się może ;)) Odpowiedz Link
grenka1 Re: andrzejki 30.11.05, 19:39 A pozostała mi ta ostatnia przepowiednia wróżki, co się jeszcze nie spełniła. I chyba się nie spełni, bo nic na horyzoncie nie widać. A dlaczego mam nie mieć wianka??? Skoro mam jeszcze cnotę, tylko jest tam głębiej, abym nie zgubiła, a zresztą nie mam córki. Podobno córki zabierają matkom cnotę. Nie rozśmieszaj mnie tymi kawalerami, jak się popatrzę na te indywidua, które mi się snują przed płotem (w pobliżu jest Towarzystwo Charytatywne, gdzie te trapery przychodzą na obiady trzeźwi, a wychodza pijani - a tam taka była ładna restauracja), to się może wszystkiego odechcieć. Co do fortunki to "nie graj idioto bo przegrasz w Lotto", więc nie uiszczam podatku od głupoty, na żaden spadek nie mam co liczyć. W sumie O. Przygoda będzie jak fiknę na drodze i coś sobie złamię. TFU> TFU> TFU. Wywojażowałam się już za czasów demoludów, a teraz nie to zdrowie. Chyba tylko pozostała mi wnuczka, bo wnusiów mam 2 sztuki u staszego syna, a u młodszego jeszcze chyba nic, bo by się pochwalił. Odpowiedz Link