Biały miś - teraz

17.11.05, 18:57
www.silesiana.com/
    • kryzar Re: Biały miś - teraz 18.11.05, 15:48
      www.silesiana.com/
      chyba tak będzie lepiej
      • basia553 Re: Biały miś - teraz 18.11.05, 15:58
        Opowiedz cos o tym, bo nie bardzo kumam. I bialego misia tez nie znalazlam:((((
        • grenka1 Re: Biały miś - teraz 18.11.05, 17:52
          Nie pamiętasz piosenki o "Białym misiu"?
          • dama-kanaliowa Re: Biały miś - teraz 18.11.05, 22:07
            Przypominam sobie malego misia co to do lasu bal sie isc. Bialy? Nie pamietam.
            Moze jakas przerobka z malego?
            • framberg Re: Biały miś - teraz 18.11.05, 23:54
              Biały miś dla dziewczyny,
              którą kocham i kochał będę wciąż

              Hej dziewczynooooooo, spójż na misiaaaaaaaa
              ..............................................
        • grenka1 Re: Biały miś - teraz tekst 19.11.05, 00:46
          BIAŁY MIŚ



          1. Biały miś dla dziewczyny,

          Którą kocham i będę kochał wciąż,

          Lecz dziewczyna jest już z innym

          I pozostał mi tylko biały miś.



          ref. Hej dziewczyno, spójrz na misia,

          Niech przypomni chłopca ci

          Nieszczęślliwego małego misia,

          Który w oczach ma tylko białe łzy.



          2. Minął czas, naszych spotkań,

          Minął dzień zaginął biały miś

          I pozostał żal i smutek,

          Po dziewczynie, po misiu i po snach.



          3. Biały miś, nie kochany,

          Porzucony już dawno w ciemny kąt,

          Już dziewczyna go nie weźnie,

          Nie przytuli do swoich ciepłych rąk.

          • framberg Re: Biały miś - teraz tekst 19.11.05, 00:51
            Pamiętam tę piosenkę jako "ogniskową". Ostatnio chyba jakiś zespół ją
            reaktywował.
            • grenka1 Re: Biały miś - teraz tekst 19.11.05, 08:31
              Wszystkie hiciory naszej młodości są reaktywowane, interpretowane i śpiewane
              przez coraz młodszych wykonawców.
              • margo.pf Re: Biały miś - teraz tekst 19.11.05, 10:40
                No dobrze, ale gdzie ten mis lasi po tej stronie ktora podalas?
                No i nie tylko muzyke nam podbieraja. Wszystko od nas sciagaja. Zobaczcie mini
                spodniczki, buty na koturnie, haftowane i obszarpane jeansy, indyjskie spodnice
                i cala reszta. Troche to wyszystko udziwnione i bardziej rozebrane i ot cala
                roznica. No coz :)) do chodzenia w bananowej spodnicy trzeba miec
                wyobraznie :))
                • grenka1 Re: Biały miś - teraz tekst - margo 19.11.05, 11:48
                  Zuważ, że nie tylko wyobraźnię, ale też duże lustro w domu, żeby mieć widok
                  całości sylwetki.
    • basia553 bananowe spodnice 19.11.05, 12:59
      no wiec nie chce sie chwalic, ale jestem troche uzdolniona krawiecko.
      Wiec mi to Wasze pisanie przypomnialo, ze w czasach kiedy nastaly bananowe
      spodnice, a dostac ich nie mozna bylo, kolezanka zdobyla wykroj i wszystkim
      szylam te spodnice z....obrusow, ktore mozna bylo dostac w pieknych wzorach:))))
      Wczesniej zreszta szylam ze starych jeansow sliczne mini-spodniczki. To byly
      czasy! Nam nie podawano wszystkiego gotowego do uzycia, trzeba bylo niezle
      kombinowac, nie?
      • grenka1 szycie odzieży - basiu553 19.11.05, 14:10
        A pamiętasz jak się wiązało w supły i farbowało pieluchy? Jakie później z nich
        powstawały piękne spódnice? Albo z małych skrawków materiałów jednego rodzaju
        ale w różnych kolorach szyło sukienki w stylu pop-art?
        A robótki na drutach? Śliczne bluzeczki, sweterki, spódnice, sukienki,
        garsonki - własnoręcznie robione na drutach z dobrej wełny.
        Nosiło się to latami, a jak się znudziło - to się pruło i robiło coś innego,
        modniejszego, albo przerabiało na ciuszek dla dziecka.
        A teraz co? Pójdzie jedna z drugą na stadion i kupuje chińskie badziewie ładne
        do pierwszego prania. Ale coś samemu zrobić to się nie chce, bo nauczyć się
        robić na drutach nie jest filozofią.
        • del.wa.57 Re: szycie odzieży - basiu553 20.11.05, 17:31
          Grenka,to były czasy,tago Misia spiewał mój brat(w zespole)od 20-lat, nie
          zyje,to byl mój najmłodszy brat,a Basia moze niepamietac (misia) była już wtedy
          w Niemczech przypuszczam.A te farbowane pieluchy wiazane w supły!! to był
          przebój;))) moja córka z kolezankami wyczynialy cudenka,a ja robiłam im
          kolorowe kamizelki z resztek wełny/ciuch sezonu/dzisiaj matki nie uczą dzieci
          robótek,kupuje sie gotowe....szkoda.
          • grenka1 Re: szycie odzieży - del.wa 20.11.05, 17:58
            Mylisz się kochana! Ja nie mam córki, ale mam synową i chciałam ją nauczyć
            robótek ręcznych to wiesz co mi odpowiedziała na moją propozycję:"Tylko stare
            baby robią na drutach".
            Ale gdy potem urodziły się wnuki to raz zrobiłam im po 4 sweterki.
            Uprzedzałam co do sposobu prania (ręcznie), ale wsadziła do automatu i się
            wszystko skurczyło. Koniec z robótkami jak ktoś nie umie uszanować.
            A ja przez 3 lata tymi robótkami na drutach (głównie swetry) utrzymałam siebie
            i dwoje dzieci, dopóki maluch nie podrósł.
            Teraz robię tylko dla siebie.
            Pozdrówka.
            P.s. A pamiętasz spódnice w kwiaty na sztywnych halkach + czarna podkoszulka
            przyozdobiona kolorowym żywym kwiatem + balerinki (też oczywiście z czarnego
            aksamitu) z ozdóbkami z kolorowych guzików.
            • del.wa.57 Re: szycie odzieży - del.wa 20.11.05, 18:25
              Ja mówie Grenus o dzisiejszych czasach,kto uczy dziewczyny
              szycia ,szydelkowania czy robótek recznych,chciałas nauczyc synową-nie
              chciała,widocznie było ją stać na kupienie w sklepie,albo sama jej zrobiłas czy
              wnukom jak piszesz.Aspódnice sama taką mialam,a potem moja córka zachwycala sie
              tym cudenkom.Przypomniałas mi...sama zarabiałam w domu na robótkach/skonczyłam
              kurs robótek na maszynie,kupiłam sobie maszynę<jednopłytówke>i robiłam znajomym
              przewaznie dla dzieci;sweterki,spodnie,czapki/itp.Dorabialam do pensji
              meza,trzeba było sobie radzić.Pozdrawiam Cie Grenus;)))
              • grenka1 Re: szycie odzieży - del.wa 20.11.05, 18:50
                Dzięki za pozdrowienia.
                Przypomniałaś mi - ja jeszcze mam taką jednopłytówkę marki "Moda".
                Ręcznie robiłam ściągacze, nadziewałam na maszynę i dalej jechałam na "Modzie",
                tylko przody robiłam ręcznie całe we wzory.
                Ja Ciebie też pozdrawiam cieplutko.
                Grażyna.
          • teresa_55 Re: szycie odzieży - basiu553 20.11.05, 18:00
            To dlatego jesteśmy takie uniwersalne. W sklepach niewiele było, jeżeli to w
            peweksach, a każda z nas chciała ładnie wyglądać. Pamiętam w akademiku
            dziewczyny szyły,robiły na drutach i szydełku. Farbowanie bluzek spódnic to
            była normalka.Pamiętam,że z cholewek kozaczków robiłyśmy paski i torebki/ takie
            sakiewki/.Spódnica w której pojechałam do Rumuni uszyta z tetry/pieluchowe/w
            falbany a następnie ufarbowana zrobiła taką furorę,że sprzedałam ją w drodze z
            plaży do hotelu. Dobrze, że nie pozwoliłam zdjąć sobie bluzki,która również
            była moim pomysłem i wykonaniem.
            • anka125 Re: szycie odzieży - basiu553 22.11.05, 11:52
              Ale mi wróciłyście miłe wspomnienia!Ja też namiętnie dziergałam na
              drutach.Jeszcze nie kończyłam jednego sweterka a już w zamyśle miałam jaki
              zrobić następny.Kiedyś,w pięknej młodości,nauczycielka w moim liceum wezwała
              moją mamę i ostro zwróciła uwagę,abym do szkoły przychodziła w "bardziej
              skromnym fartuszku"(to były piękne czasy,gdy do szkoły chodziło się w fartuszkach).
              A ja naprawdę miałam skromny,granatowy fartuszek - tyle,że zrobiłam sobie
              np.falbankę lub biały fajny kołnierzyk na szydełku.No cóż,były takie piękne
              czasy gdy (jak ktoś powiedział) "Anka nawet w worku po mące będzie wyglądała
              elegancko".
              Uf,rozmarzyłam się... A teraz? Nie te lata,nie ten czas...Nie te oczy.Na drutach
              nie robię gdyż wzrok szwankuje(podobno zgodnie z wiekiem).Czasami mam takie
              zrywy,gdy chce mi się ładnie ubrać,umalować paznokcie,pójść do fryzjera.Ale to
              tylko czasami.Lapię się na tym,że coraz częściej wracam do wspomnień i jest mi
              żal,że piękne lata tak szybko minęły...Chociaż wydaje się,że pewne fakty miały
              miejsce wczoraj...Czy Wy też tak macie?
        • ania1022 Re: robotki na drutach 22.11.05, 15:20
          grenka1 napisała:

          > A robótki na drutach? Śliczne bluzeczki, sweterki, spódnice, sukienki,
          > garsonki - własnoręcznie robione na drutach z dobrej wełny.
          > Nosiło się to latami, a jak się znudziło - to się pruło i robiło coś innego,
          > modniejszego, albo przerabiało na ciuszek dla dziecka.
          > A teraz co?

          A teraz drogie panie, porzadna welna jest drozsza niz gotowy wyrob. Sama kiedys
          mialam duzo rzeczy zrobionych przez siebie. Pamietam ze "drutowalysmy" nawet na
          niektorych wykladach i cale wieczory w akademiku. Ksiazke mialo sie przed soba
          z ktorej sie uczylo i robilo sie na drutach bez patrzenia na robotke. Teraz nie
          ma na to czasu i tak jak mowie, porzadna welna tutaj w Kanadzie + robota
          wyniesie duzo drozej niz gotowy sweterek a jest tego do wyboru do koloru, jest
          z czego wybierac..
          • grenka1 Jaskółką 22.11.05, 20:04
            mnie nazwano (bo robiłam na drutach) i przy tej robótce też potrafiłam czytać,
            ale tylko wtedy gdy był prosty ścieg, przy wzorze już się nie dało.
            U nas też jest wszystkiego od licha i ciut ciut, ale to ładne do pierwszego
            prania.
            Ja szperam po lumpexach wtedy kiedy jest najtaniej i wybieram porozciągane
            swetry ze 100% wełny (tylko wełenka musi być ładna), kupuję za grosze, niosę do
            domu, pruję i przerabiam na taki jaki chcę i dopiero wtedy piorę (oczywiście
            ręcznie).
            Jeżeli ja kupię za 10 zł sweterek ważący kilogram to mam się czym rządzić, a za
            tą kwotę nie kupię kilograma nowej wełny.
            Ale zauważyłam już konkurentki, które robią to samo.
            • ania1022 Re: Zagadka 22.11.05, 20:10
              Gdy tak pisze i czytam o robieniu na drutach przypomnial mi sie kawal a raczej
              zagadka a mianowicie : czy sie rozni babcia od wrobelka?
              • del.wa.57 Re: Zagadka 22.11.05, 21:37
                Aniu..chyba niczym,oboje dziubia na drutach?? czy tak??
                • ania1022 Re: Zagadka 22.11.05, 21:44
                  Tak prawie tak, ja to znam ze babcia robi na drutach i wrobelek tez robi na
                  drutach. (Tyle ze babcia sweterki a wrobelek kupki).
                  • del.wa.57 Re: Zagadka 22.11.05, 21:57
                    Fakt..masz racje Aniu,nie znałam tego zgadywalam,jednak jest różnica z
                    ta /robótką/he..he..Pozdrowka;))
                    • grenka1 Re: Zagadka 22.11.05, 23:34
                      Ja to słyszałam w wersji z jaskółką.
                      Pytanie: Czym się różni babcia od jaskółki?
                      Odp.: Niczym. Bo jedna i druga robią na drutach.
Pełna wersja