Pasta do zebow

27.11.05, 13:15
Poszukuje receptury na paste do zebow, ale – uwaga! - taka z lat
peerelowskich, ktora nie pieni sie. Czy pamietacie bialo-biebieska tubke z
napisem “Pasta do zebow VIVEA”? W internetowym muzeum staroci mozna ja
obejrzec, lecz niestety, brak jej skladu. Pomozcie!
    • grenka1 Re: Pasta do zebow 27.11.05, 15:49
      To była "Pasta do zębów NIVEA".
      Niestety Polacy wszystko co tylko istniało z nazwą "Nivea" wywieźli na Węgry.
      Pozdrówka.
      • dama-kanaliowa Re: Pasta do zebow 27.11.05, 17:16
        66.102.9.104/search?q=cache:MZgNIj04Tm8J:www.polonia-esbjerg.dk/Artikler/2005/47rzeczy/47_rzeczy.htm+pasta+nivea+&hl=pl

        wprawdzie receptury pasty nie podaja ale ile ciekawych rzeczy? Pies Pankracy -
        eheheh-ahahah.
        A co z ta pasta chcesz robic?
        • graga21 Re: Pasta do zebow 27.11.05, 18:02
          To nie ja chce, tylko moja siostra. Ona wymyslila jakis specyfik do ochrony
          dziasel. Szczoteczka z naniesiona pasta dotyka sie tego proszku i czysci zeby,
          ale sprawa bylaby prostsza, gdyby ten proszek juz wchodzil w sklad pasty
          (ludzie sa wygodni). Nad tym pacuje z jakas firma farmaceutyczna, ale doszla do
          wniosku, ze receptura tamtej naszej pasty bylaby do tego w sam raz, wiec
          pomagam jej szukac.
          • pia.ed Re: Pasta do zebow 27.11.05, 18:13
            Czyli ludzie tesknia za PRL-em ...
            • dama-kanaliowa Re: Pasta do zebow 27.11.05, 18:27
              Ciezko pojmuje - pasta czy proszek? A moze chodzi o szczoteczke? Polecam dr
              Best:-)))))
              • graga21 Re: Pasta do zebow 27.11.05, 20:07
                Pasta. Proszek ma byc dodany do tej pasty.
                A do PRLu to moze teskniliby ci czarni w RPA, gdyby tylko go znali...
                • framberg Re: Pasta do zebow 28.11.05, 03:28
                  Głównym składnikiem proszku do zębów była kreda. Kredę zawierały również
                  PRLowskie pasty do zębów. Jednak nie z każdego złoża kreda nadawała się dla
                  ludzi. W niektórych złożach było za dużo arsenu.
                  • graga21 Re: Pasta do zebow 28.11.05, 08:29
                    Wiem, wiem. Egipcjanie stosowali sproszkowany pumeks nawilzony octem.
                    Rzymianie - pumeks z uryna, najlepiej portugalska, bo egzotyka, czy jak?
                    Stosowano tez spopielone mysie czaszki.
                    Ale systematyczne mycie zebow rozpowszechnili Amerykanie, a konkretnie ich
                    zolnierze, ktorzy po '45 wrocili do domu, gdyz w wojsku mycie zebow bylo
                    obowiazkowe, z rozkazu.
                    • framberg Re: Pasta do zebow 28.11.05, 10:29
                      Podoba mi się ta portugalska ... ;-)
                      Co za fantazja.
                      Z domowych sposobów pamiętam węgiel z ogniska (to raczej biwakowy sposób).
                      Kredy w "domowy sposób" nie stosowałem, natomiast dodawano ją do past bo dobrze
                      myje nie ścierając szkliwa (jest dość miekka - 2 albo 2,5 w skali Mohsa).
                      Pewnie z jej powodu pasty lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych nie pieniły
                      się.
                      Proszek do mycia zębów miał miętowy zapach, myślę, że była to kreda z dodatkiem
                      zapachowym. Ależ tego nie lubiłem. Natomiast pasty bywały na tyle dobre, że
                      ostrzegano by dzieci ich nie jadły ;-)))
                      • graga21 Re: Pasta do zebow 28.11.05, 17:10
                        Pamietam. Ale tez pamietam pojawienie sie pasty dla dzieci o smaku
                        pomaranczowym i te zjadalam ja namietnie!
    • mka_4 Re: Pasta do zebow 02.12.05, 21:54
      Pamiętam pastę w niebieskiej tubce, to-to miało w składzie jedynie kredę i
      olejek miętowy i nie czyściła niczego, mazała sie i tyle. Brrr, potem przyszły
      jeszcze gorsze czsy na produkty zwane "populane" (mydło, proszek itp.)
      Ten proszek popularny "wyżarł" kwiatki z bluzki, którą z wielkim uczuciem
      uszyła mi moja mama ze "zdobycznego" materiału.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja