Dodaj do ulubionych

gdzie się podział framberg?

11.12.05, 13:09
kto widział ? bo od kilku dni
nie pisze
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: gdzie się podział framberg? 11.12.05, 16:56
      choroba nie sprawiedliwia milczenia:))) dowod: nasza forumowa kolezanka z
      innego forum urodzila dzis coreczke, na ktora czekalismy w napieciu. W pol
      godziny po porodzie zawiadomila conajmniej dwie forumowiczki o tym fakcie, o
      wadze i wzroscie Malej! To sie nazywa forumowe zdyscyplinowanie:))))
      • framberg Re: gdzie się podział framberg? 11.12.05, 21:38
        Jestem, jestem. Faktycznie narozrabiałem chciaż bez szlabanu na komuter. Ale
        już wracam do formy. Konkretnie to spadłem (wiem, że głupio to brzmi) na dach,
        samochodem. Jazda terenowa niesie różne niespodzianki. Cyknąłem nawet zdjęcie
        bryce (stojącej już na kołach) i chciałem wsadzić je w internet ale coś mi nie
        wychodzi z zamieszczeniem linka. Link przeniesiony do mojego komputera działa
        (otwiera zdjęcie) a wstawiony na forum nie (nie jest na czerwono, nie podkreśla
        się i nic nie otwiera). Czy ktoś wie o co tu chodzi, co źle robię?
          • framberg Re: gdzie się podział framberg? 11.12.05, 22:56
            No nic mi się nie stał (mniej więcej). Nie wpadłem w poślizg, tzn nie w taki
            klasyczny - na drodze. Jechałem po zboczu góry (nie po drodze), zaczął się
            ześlizgiwać po błocie. Ustawiłem go przodem w dół (żeby nie przewrócić się na
            bok) ale dojechał do skarpy i jednak się przewrócił. Dach na miejscu pasażera
            dobiło do deski rozdzielczej, w dodatku od tej strony nie dało się wyjść.
            Ponieważ tonął w błocie musiałem wybić szybę od swoich drzwi. Zdjęcie, które mu
            zrobiłem po pwrocie do domu jest już historyczne; Range Rovery mają odkręcany
            dach, wystarczyło nieco podprostować słupki, przykręcić drugi dach i wstawić
            szyby. I jest OK.
        • ania1022 Re: gdzie się podział framberg? 12.12.05, 20:09
          Tez sie ciesze ze nie utopiles sie w blocie :))
          Co do zdjecia to maze ty go lokalnie otwierasz z Twojego dysku. Musi byc gdzies
          na serwerze zeby wszyscy mogli je zobaczyc.
          Nawt jak liknk nie jest na czerwono, wklej go tutaj i zobacze moze uda mi sie
          wykoncypowac co jest nie tak.
          • framberg Re: gdzie się podział framberg? 12.12.05, 20:22
            Dzięki Aniu.

            Wklejam więcej z opisami i jeśli spróbujesz z którymś linkiem i wyjaśnisz mi co
            robię źle to popoprawiam resztę.


            Nie odzywałem się ostatnio bo jak by to rzec, bawiąc się w ramach swojego hobby
            spadłem na dach. Efekt poniżej
            img205.imageshack.us/my.php?image=zielonywypadek15zh.jpg

            Za to miałem czas żeby wsadzić do netu parę zdjęć, które lubię

            To dom, w którym mieszkam
            img216.imageshack.us/my.php?image=modrew070320046ia.jpg

            A to sopelki na płocie przed domem
            img230.imageshack.us/my.php?image=p10100372vg.jpg


            Moje ulubione zdjęcie żony. Jest nieco nostalgiczne. Mam je w formacie A4
            oprawione na ścianie
            img205.imageshack.us/my.php?image=nostalgia6zf.jpg

            Ciekawostka, tak sądzę.
            W moich stronach są jeszcze w użyciu stroje ludowe. Niestety, noszą je tylko
            starsze panie. Oczywiście na różnego rodzaju występach zespołów ludowych
            zakładają te stroje i młodsi ale te niewiasty po prostu wędrowały do kościoła
            img4.imageshack.us/my.php?image=030503ssiadki9gk.jpg


            Trochę nieba nad moimi górami:

            Gdzieś tam pod tym słońcem jest mój dom
            img221.imageshack.us/my.php?image=gdzietamponiejsocajestmjdom8ty.jpg

            A to widok nieba z okna sypialni
            img221.imageshack.us/my.php?image=widokzmegookna2ip.jpg

            To też ale nocą i na południe
            img221.imageshack.us/my.php?image=nocneniebo5lz.jpg

            Tak zachodzi słońce na Łysicą.
            He, he, teraz to ona ma tylko 612 m ale w czasach Księstwa Warszawskiego,
            Królestwa Polskiego była najwyższą górą w Polsce.
            img209.imageshack.us/my.php?image=zachdnadysic0vc.jpg

            Ha, ha, ha – to do jednejpani a propos „gdzie framberg taką arabkę znalazłeś”
            Moja miła odpoczywa sobie w meczecie tatarskim na Podlasiu. W babskiej części
            oczywiście.
            img224.imageshack.us/my.php?image=72600476yo.jpg

            A co tam; jest demokracja i równouprawnienie. Miła w męskiej, głównej części
            meczetu.
            img224.imageshack.us/my.php?image=72600484lc.jpg

            Dość wschodnich klimatów. –Z wizytą u hrabiego Kraszewskiego w Romanowie
            img222.imageshack.us/my.php?image=ukraszewskiego38kd.jpg

            Te zdjęcia można by opatrzyć tytułem „Biała Rosja” (biała nie zaśnieżona tylko
            bardzie carska, mniej czerwona)
            img222.imageshack.us/my.php?image=p10200507bi.jpg
            img223.imageshack.us/my.php?image=p10200521px.jpg
            img230.imageshack.us/my.php?image=p10200550ms.jpg
                • ania1022 Re: Uwaga robie probe ze zdjeciami framberg'a 12.12.05, 22:19
                  Wszystko robiles dobrze tylko przed linkami brakuje " " bez tego nie sa
                  na czerwono i nie mozna na nie klikac albo mozna klikac do us...j smierci.
                  Chyba wiec zle kopiowales linki.

                  Zdjecia sa super. Samochod pokiereszowany ale blacha to nic, da sie naprawic.
                  Czy te sople to juz z tego roku, chyba nie, sople to dopiero w lutym nie??
                  Ladnie mieszkasz, to twoje psiska ? Ide jeszcze raz ogladac zdjecia :))

                    • framberg Re: Uwaga robie probe ze zdjeciami framberg'a 12.12.05, 23:56
                      Wielki dzięki.
                      Już wiem dlaczego źle mi wyszło. Skopiowałem linki na inny plik i one wtedy
                      samoistnie utraciły to ""
                      Pewnie pozostało ukryte więc z mojego pliku zdjęcia się otwierały. Gdy
                      przeniosłam linki na post z forum nie skopiował sie ukryty przedrostek.
                      Próbowałem wpisać ale bez cudzysłowów i tak skopałem sprawę.
                      Może teraz będę sobie radził samodzielnie.

                      Psiaki na zdjęciach to faktycznie moje utrapienia. Zwłaszcza młodszy (bhdesian
                      rodgeback - ten wyższy) łazi za mną wszędzie. Niby śpi ale gdy idę na górę - on
                      też, idę do kuchni - on też. W dodatku usiłuje mnie bronić nawet przed dziećmi.
                      Odwiedzili nas znajomi z dzieckiem. Pilnował mnie cały czas i straszył je, żeby
                      się do mnie nie zbliżało. Nie mogłem go wyprowadzić, musiałem go wynieść do
                      innych pomieszczeń (waży drań 37 kg i się do tego rzucał protestując przeciwko
                      wynoszeniu). Śmieszne bardzo. W dodatku śpiąc chrapiemy tak samo w każdej
                      pozycji.
                      • ania1022 Re: Uwaga robie probe ze zdjeciami framberg'a 13.12.05, 14:15
                        Widze ze troche namieszalam z tym cudzyslowem. Ten przedrostek w linku ma byc
                        wlasnie bez cudzyslowu. Ja wpislam w cudzyslowie zeby bylo latwiej zrozumiec co
                        trzeba dopisac ale tylko zagmatwalam sprawe. W linku nie ma cudzyslowu, zawsze
                        wpisuj straight.

                        A co do psa to juz go lubie. Taka kochana morda. Mnie sie marzy pies ale nie
                        mam warunkow na psa a przede wszystkim nie mam czasu. Moze na emeryturze jak
                        bede jeszcze na chodzie i bede nadazala za psem :))Narazie mam kota i tez za
                        mna lazi jak pies i przybiega do mnie kiedy wracam z pracy ale to dlatego ze
                        jest glodna i wie ze dostanie papu. Syn wraca wczesniej do domu ale poniewaz
                        moja kota jest strasznie gruba to on jej nie daje jesc i ona juz o tym wie i
                        nawet sie nie upomina, ale za to jak ja wchodze do domu to dopiero jest lament
                        i skargi jaka to ona zabiedzona i glodna.
                        • framberg Re: Uwaga robie probe ze zdjeciami framberg'a 13.12.05, 21:14
                          Koty mają wiele uroku. Jednak wolę je u innych, u mamy, u znajomych. Psy są
                          bardziej ekspresyjne. I więcej potrafią napsocić co mnie wprawia w dobry humor.
                          Kotka mamy chodzi za nią wszędzie, pojawia się na wezwanie, reaguje na imię ale
                          cóż to znaczy np. wobec patrolowania przez psa nowo budowanego domu (kontroluje
                          trzy razy dziennie wszystkie pomieszczenia). Radość psa, to co on wyprawia by
                          ją okazać, pełna ekspresji radość gdy wrócę do domu jest nieporównywalna z
                          miłym otarciem sie kotki mamy i mruczeniem.
                          Jednak myślę, że kot wprowadza spokój. Jeśli ktoś tego poszukuje to pies na
                          pewno mu spokoju nie zapewni.
                          • ania1022 Re: Uwaga robie probe ze zdjeciami framberg'a 13.12.05, 23:17
                            Ja jeszcze z innych powodow nie moge miec psa. Jestem zamieka i zadobra a psa
                            trzeba krotko bo inaczej to jest glupi i nawet sie z nim na spacer nie da wyjsc
                            bo ciagnie swojego pana na prawo i lewo i wyglada jakgdyby to pies wyprowadzil
                            paan na spacer.
                            U mnie w miescie byla taka para: stary pan i stary pies, dwa staruszki ledwo
                            czlapaice sie, przystajace co chwileczke zeby nabrac sil przed dalszymi paroma
                            kroczkami. Mysle ze dzieki temu pieskowi dziadeczek mial codziennie zapewniony
                            spacer bez wzgledu na pogode i pore roku. Zima pies nosil na sobie stary sweter
                            swojego pana a jak bylo troche cieplej to T-shirt. To byl naprawde bardzo
                            ujmujacy widok. Pasowali bardzo do siebie.
                            Tego lata widzialm pieska ale juz z inym panem, chyba synem poprzedniego. Widok
                            juz nie ten sam, piesek jakby smutny a pan jakby zniecierpliwiony.........
                            • framberg Re: Pies 14.12.05, 01:43
                              To smutne co piszesz o osieroconym piesku.
                              By było weselej. Znajomy myśliwy wraz z innymi niespodziewanie złapał
                              kłusownika z młodziutkim, ślicznym chartem. Myśliwi często zabijają kłusujące
                              charty; koledze żal się go zrobiło i zabrał do domu (za przyzwoleniem
                              poprzedniego właściciela - kłusownika, który miał w nosie co się stanie z
                              psem). Chart wieczorami był wyprowadzany na spacery (w mieście) i biegał jak
                              szalony. Ponieważ był słabo widoczny biegał ubrany w biały T-shirt.
                              Bardzo mnie to rośmieszało. Pies nadal wychodzi na spacery, ale porusza się
                              dostojnie - wiek.
            • ania1022 Re: gdzie się podział framberg? 12.12.05, 22:11
              framberg napisał:

              > To dom, w którym mieszkam
              > img216.imageshack.us/my.php?image=modrew070320046ia.jpg
              >
              > A to sopelki na płocie przed domem
              > img230.imageshack.us/my.php?image=p10100372vg.jpg
              >
              >
              > Moje ulubione zdjęcie żony. Jest nieco nostalgiczne. Mam je w formacie A4
              > oprawione na ścianie
              > img205.imageshack.us/my.php?image=nostalgia6zf.jpg
              > img4.imageshack.us/my.php?image=030503ssiadki9gk.jpg

              > Trochę nieba nad moimi górami:
              > img221.imageshack.us/my.php?image=gdzietamponiejsocajestmjdom8ty.jpg

              > A to widok nieba z okna sypialni
              > img221.imageshack.us/my.php?image=widokzmegookna2ip.jpg

              > To też ale nocą i na południe
              > img221.imageshack.us/my.php?image=nocneniebo5lz.jpg

              > Tak zachodzi słońce na Łysicą.
              > img209.imageshack.us/my.php?image=zachdnadysic0vc.jpg

              > Moja miła odpoczywa sobie w meczecie tatarskim na Podlasiu. W babskiej części
              > oczywiście.
              > img224.imageshack.us/my.php?image=72600476yo.jpg
              > img224.imageshack.us/my.php?image=72600484lc.jpg
              >
              > Dość wschodnich klimatów. –Z wizytą u hrabiego Kraszewskiego w Romanowie
              > img222.imageshack.us/my.php?image=ukraszewskiego38kd.jpg
              >
              > Te zdjęcia można by opatrzyć tytułem „Biała Rosja” (biała nie zaśni
              > eżona tylko
              > bardzie carska, mniej czerwona)
              > img222.imageshack.us/my.php?image=p10200507bi.jpg
              > img223.imageshack.us/my.php?image=p10200521px.jpg
              > img230.imageshack.us/my.php?image=p10200550ms.jpg

              Musialam to powycinac troche bo nie dalo sie wyslac bo zaduzo cytatow :(((
              Mam andzieje ze sie uda


    • framberg Re: gdzie się podział framberg? 12.12.05, 21:19
      Dzięki wszystkim dobrym duszyczkom za miłe słowa.
      Pewnie takie miłe myśli na pewno mnie chronią bo... co tu kryć - co jakiś czas
      ogarnia mnie chęć poszalenia w terenie. I raz na dwa, trzy lata jestem w
      stanie zmajstrować coś widowiskowego.

      Co do pytań - to był samochód terenowy - solidny, z napędem na cztery koła.
      Z marką Jeep jest różnie, mają zagorzałych wielbicieli ale część Jeep'ów ma
      konstrukcję samonośną (bez ramy, tylko zespawane blachy). Range rover ma ramę
      jak od ciężarówki. To bardzo zwiększa odporność samochodu (i wagę - ma 2 tony).

      Czy są bezpieczne? Na pewno. Solidność (można rzec - potęga) budowy, ramowa
      konstrukcja, wysokie zawieszenie, mocny silnik, wielkogabarytowe hamulce
      tarczowe na wszystkich kołach, stały napęd na cztery koła plus to co niesie
      nowoczesność (ABS i inne takie) dają bepieczeństwo. Myślę, że jeśli jeździła
      tym brytyjska królowa (reszta rodziny też) to musi być prawidłowo
      zaprojektowany. W nim nie ma, jak w samochodach osobowych, jakichś stref
      zgniotu, które niespodziewanie potrafią objąć nogi. Tu budowa pozwala rozjechać
      wszystko przed maską. Zdażyło mi się pięć, może osiem lat temu wpaść przodem w
      dół do małego jaru, Range się odbił i spadł na tył. Po wyciągnięciu go przez
      ciężarówki pojechał dalej. Z osobowego samochodu spadającego dwa m w dół na
      maskę zazwyczaj niewiele zostaje a ten ważył przecież dwie tony.
      Reasumując wydaje mi się, że to samochody o największym bezpiczeństwie biernym
      (solidność budowy) i czynnym (moc silnika i instalacje). Wadą jest nieco wyżej
      położony środek ciężkości co powoduje nieco mniejszą stabilność w ekstremalnych
      warunkach i przy szybkości "autostradowej" - powiedzmy - 180.
      • margo.pf frambergu :)) 13.12.05, 01:07
        dzieki za slicznosci zdjecia, ktorymi bezczelnie zaladnelam i z jednego
        zrobilam sobie zimowa tapete. Ô! jakiz przyjemny chlodek bije od ekranu :))
        A meczet to w Kruszynianach? Bo tez bywalam w cerkwiach i meczetach na
        wschodzie POlski.
        • framberg Re: Meczet 13.12.05, 10:53
          Tak. To meczet w Kruszynianach. W tej chwili nie jest tam tak uroczo (wg moich
          kryteriów) jak kiedyś. Po telewizyjnym programie kulinarnym prowadzonym przez
          p. Makłowicza, po odcinku o kuchni tatarskiej przeżywaja tam najad turystów.
          Jednocześnie społeczność muzułmańska sie uaktywniła ze wzgledu na sponsorowanie
          przez Saudów wyjazdów do Mekki.
              • framberg Re: gdzie się podział framberg? 13.12.05, 20:12
                Trochę w nim straszy, stuka trzeszczy. Jak złapie silny mróz potrafi coś w
                belkach huknąć znienacka. Najstarsza piwnica ma coś ze 240 lat - dom powstawał
                w pięciu, sześciu fazach na miejscy starego. Z tego poprzedniego pozostała
                belka i napisami i datą 1868.
                • framberg Re: Taktyczny błąd 14.12.05, 11:42
                  E nie ;-)
                  Po pierwsze to najładniejsze zdjęcie; trochę mami (choć przedstwia prawdę to
                  jednak w łądnej chwili - to czego nie powinno być widać przykrył śnieg, piękne
                  niebo itp ;-)
                  Po drugie dom był w okropnym stanie. Zawziąłem się żeby go uratować, gdybym go
                  nie kupił przed 5 laty, dzisiaj już by się rozpadał. Musiałem np. nieco
                  podnieść go żeby wymienić niektóre belki. Złe było absolutnie wszystko, każda
                  instalacja.
                  Przewiduję zakończenie prac za trzy lata.
                  Najważniejsze jednak, że naprawdę ma duszę ;-)
                      • framberg Re: Do framberga 16.12.05, 21:39
                        Nie wiem. Spróbuję się zorientować. To nie jest typowy dom.
                        Właściciel zbudował go wzorując się trochę na maleńkich dworkach myśliwskich
                        (to widać z drugiej strony zamieszczę zdjęcie jak je znajdę) trochę zaczerpnął
                        z lokalnej architektury (krycie gontem, dymniki na połaciach dachowych). Był
                        pisarzem, poetą związanym z tym miejscem, na miejscu najstarszego domu zbudował
                        ten. A urodził się w domu obok z 1920 r. stojącym na tej samej posesji -
                        niestety musiałem go przebudować bo się walił.
                        Cena: dom nadający się z trudem do zamieszkania (wszystkie instalacje nie
                        czynne i w perspektywie do wymiany) plus trzy budynki plus ok 0,5 h za 90 000
                        zł z podatkami i opłatami płatne w dwóch ratach. Jednak dwa tygodznie po kupnie
                        uruchomiłem instalacje na tyle, że mimo srogiej zimy dało się zamieszkać.
                        Inny znany mi dom: dwór z 1911 r. murowany do całkowitego remontu, położony
                        odludnie na środku 7 ha działki za 25 000 zł. Remont ścian, dachu, studni
                        (odwiert 15 + 15 m = 30m głęb.) utwardzenie drogi - 30 000 zł.
                        Zorientuję się jakie są ceny, myślę, że większe bo po wejściu do Unii ziemia
                        zapewnia dopłaty rolnicze liczone od hektara.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka