idę do kościółka

11.12.05, 15:52
trzeba chociaż w ten adwent systematycznie uczęszczać
    • framberg Re: idę do kościółka 11.12.05, 23:13
      Też chodzę ale systematyczność jest baaardzo mi obca.
    • grenka1 Re:Nie idę do kościółka, 12.12.05, 01:07
      nie pójdę do spowiedzi, bo mi nie wolno.
      A nawet gdyby mi było wolno, to nie miałabym się z czego spowiadać.
      Niestety - chroniczny brak okazji do grzeszenia.
      • maria73 Re:Nie idę do kościółka, 12.12.05, 06:50
        oj !!!
        • chimera86 Re:Nie idę do kościółka, 12.12.05, 11:40
          A ja nie idę bo nie chcę.I nie chodzę bo nie chcę.
          • maria73 Re:Nie idę do kościółka, 12.12.05, 13:02
            no i dobrze!!
            najważniejsze to wiedzieć co się robi
            i co się chce robić!! ;))
            • jowitta17 Re:Nie idę do kościółka, 12.12.05, 17:31
              do spowiedzi też nie chodzę ,chociaż nie ma żadnych przeszkód,prócz
              tych które tkwią we mnie- ostatni raz byłam kiedy mąż zmarł -pogrzeb
              zrobiłam to dla Niego!teraz nie wiem kiedy znowu taka konieczność mnie przymusi,
              pewnie z okazji jakiegoś pogrzebu
              • ania1022 Re:Nie idę do kościółka, 12.12.05, 19:57
                a juz myslalam ze tylko ja mam opory przed spowiedzia ..
      • framberg Re:Nie idę do kościółka, 12.12.05, 21:34
        Narozrabiałaś? ;-)
        Do spowiedzi zawsze wolno iść. Najwyżej ksiądz nie udzieli rozgrzeszenia. Ja
        też nie chodzę bo i tak nie mógłbym iść do komunii - rozwodnik ;-)
        Nie mam też bierzmowania. Nie chcą mnie czy jak ;-))
        Najgorsze ;-))) to to że też nie miałbym się z czego spowiadać. Wygląda na to,
        że czasy rozrabiactwa się jakiś czas temu definitywnie skończyły.
        • grenka1 Re:Nie idę do kościółka - framberg 12.12.05, 22:35
          Tak narozrabiałam tak jak i Ty, no może trochę mniej, bo nie zaliczałam.
          Jak to nie masz się z czego spowiadać? A cudzołożenie to co nie grzech?
          Gdybybyś spał ze swoją dwuślubną (albo jak kto woli kościelną żoną), to nie
          byłby grzech, a tak to jest.
          A na poważnie, to powiedz mi po co iść do spowiedzi, jak się nie dostanie
          rozgrzeszenia, chociaż się nie grzeszy, ani mową, ani uczynkiem, najwyżej
          myślami (a to co już pomarzyć sobie nie wolno)?
          • framberg Re:Nie idę do kościółka - framberg 13.12.05, 00:19
            Z tych, tam, co ich trochę więcej było to się wyspowiadałem (dawno). A co do
            reszty;
            - do mnie podczas kolędy przychodzi proboszcz (do innych różnie, czasami
            proboszcz, cześciej któryś z wikarych [jest ich trzech]). Spytałem go co myśli
            o drugiej żonie, czy to grzech i czy w tym przypadku doradza mi jej porzucenie.
            Zaczerwienił się, trochę zaplątał i powiedział, że to dopiero byłby grzech.
            Powiedziałem mu, że o coś takiego jak żałowanie za obecną sytuację jest mi
            całkowicie obce; przeciwnie, cenię stan małżeński, w którym się znajduję.
            Filozoficznie dodał, że losy ludzi są różne, splątane, i nikt śmiertelny tego
            nie rozwikła.
            Ciekawiej mi się rozmawiało z opatem jednego z zakonów. Ten stwierdził, że
            rozwody kościelne (orzeczenia o nieważności małżeństwa) są dawane teraz
            częściej niż kiedyś (nawet jeśli są dzieci) i w praktyce decyduje o tym sąd
            biskupi. Jako przesłanka takiego orzeczenia może wystąpić przymus do zawarcia
            związku rozumiany jako presja psychiczna. Na przykład presja rodziny w
            przypadku "wpadki". Szczerze mówiąc pod taką presją się znalazłem. Z drugiej
            strony kto z rodziny potwierdzi, że wywierał na mnie presję? Oświadczenie moje
            i byłej żony nie wystarczy. Jednak skoro taki fakt istniał, skoro czułem się
            pod presją (czasmi może to być presja co do zawarcia kościelnego ślubu, młodzi
            chcą być razem ale z kościelnym woleliby zaczekać) to w rozumieniu warunków
            koniecznych do zawarcia ślubu nie powinienem go otrzymać. Z punktu widzenia
            kościoła nie powinien istnieć. Co z tego, że nie potrafie tego udowodnić. Czuję
            się jakby nieco rozgrzeszony. Opat zresztą też tak uważa (dos dobrze mnie zna).
            Kazał mi się wyluzować.
            A co do potrzeb duchowych to istnieje jeszcze spowiedź powszechna tj bez
            pośrednictwa kapłana. Wtedy kwestią do rozważenia jest to czy ty sama czujesz,
            że grzeszysz. Jeśli nie to się z tego nie spowiadasz. Kościół katolicki
            akceptuje kościół prawosławny, w którym jest taka spowiedź, armeński, syryjski,
            gruziński i inne kościoły katolickie. Nie akceptuje jedynie protestanckich ze
            wzgledu na brak sukcesji biskupiej.

            Co do myśli to hmmmm, strasznie perwersyjne rzeczy mi się w niej lęgną. Myśli
            mi się kołaczą przeróżne ;-)))
            • margo.pf Re:Nie idę do kościółka - framberg 13.12.05, 01:20
              Pochodze z katolickiej rodziny, i jak opisalam to w innym watku, organizuje
              oraz uczestnicze w swietach katolickich z tej prostej przyczyny, ze sa dla
              mnie nie tylko swietami religijnymi ale takze czescia mojej tradycji
              kulturowej.
              Bardzo jednak wczesnie stwierdzilam, ze trudno mi wierzyc, ze chocbym chciala,
              trudno mi uwierzyc, ze nie uwierze.
              Ale wracajac do grzechow i postu framberga o slubie koscielnym pragne napisac,
              ze taki slub wzielam w 77 roku ze wzgledu na moja ukochana babcie Karolcie,
              ktora wiedziala, ze nie wierze ale.........moze kiedys? No i dawalo jej to
              poczucie bezpieczenstwa.
              Poszlam wiec do proboszcza i wyjasnilam, ze ja nie wierze a przyszly maz tak
              sobie, ze dla nas obojga to bardziej tradycja, ze dla rodziny wazne a on,
              proboszcz, wg kaplanskiego uznania slub da albo nie. Docenil moja uczciwosc,
              nawracac na sile nie chcial, slub dal z nadzieja ze moze kiedys .......
              :))
              • framberg Re:Nie idę do kościółka 13.12.05, 16:39
                Kiedyś (osiemdziesiąty drugi? osiemdziesiąty trzeci?) byłem świadkiem na ślubie
                ateistki z wierzącym. Ksiądz udzielił ślubu, który w części dotyczącej wiary i
                zobowiązań z tego wynikających był obowiązujący jedynie dla mężczyzny. Dama
                miała krzesełko, z którego wstawała gdy inni wstawali lub klękali (ona nie).
                Poza tym tylko siedziała uczestnicząc biernie we mszy.
                To było w Tomaszowie Mazowieckim.
                Widziałem później śluby prawosławnych z katoliczkami, katolików z protestantami
                ale takiego poł więrzącego, pół nie ślubu już nie spotkałem.
                • grenka1 Re:Nie idę do kościółka - framberg 13.12.05, 18:00
                  A skąd Ty się wziąłeś w moim rodzinnym mieście?
                  Jakie wiatry Cię tutaj przywiały?
                  Z tym ślubem-nieślubem to chyba bujasz.
                  O niczym takim nie słyszałam, a gadaliby ludzie, gadali.
                  • ania1022 Re:Nie idę do kościółka - do grenki 13.12.05, 18:45
                    Grenko? jestes z Tomaszowa? Dawno temu spedzalam wakacje w Innowdzu kolo
                    Tomaszowa. Moja ciotka miala domek letniskowy w lesie kolo Inowadza. Szlo sie
                    kawal piaszczysta droga posrod lasow. uwielbialam to miejsca ktore czasem mi
                    sie sni. Ide wlasnie ta piaszczysta droga, targam wielka podrozna torbe, ide,
                    ide i dojsc nie moge :))
                    • grenka1 Re:Nie idę do kościółka - do ani 13.12.05, 20:32
                      Tak Aniu jestem tomaszowianką z dziada pradziada.
                      Jeżeli spędzałaś wakacje koło Inowłodza i szłaś piaszczystą drogą,
                      to podejrzewam, że szłaś w kierunku Studziannej i Anielina gdzie zginął
                      major Hubal i skąd przewieziono go Tomaszowa na teren jednostki wojskowej.
                      A pamiętasz kościół Sw. Idziego górujący nad Inowłodzem?
                      A Spałę zwiedzałaś? Pamiętasz tego żubra?
                      • ania1022 Re:Nie idę do kościółka - do ani 13.12.05, 20:52
                        Tak, pamietam, pamietam, kosciol byl ale nigdy do niego nie zajrzalam nawet.
                        Teraz na starosc dopiero chodze do kosciola. Chetnie wrocilabym w tamte strony.
                        Moze kisdys...
                        Zubra tez pamietam, byl chyba nawet w jakims podreczniku na zdjeciu, w
                        geografii ?
                        • framberg Re:Nie idę do kościółka - do ani 14.12.05, 02:02
                          Kościół romański, budowany bodajże z czerwonych bloczków pisakowca. Św.
                          Idziego, bo do jego grobu wysłał Herman pielgrzymkę z modłami o dziecko.
                          Kościół odbudowywał Szyszko-Bohusz.
                          Gotyk jest strzelisty, pełen ozdobników - mashwerki, pełzacze itp. Styl
                          romański prosty, skłaniający do zadumy (w Polsce bo np krzywa wierza w Pizie
                          jest wręcz koronkowa a to też styl romański). Uwielbiam go.
                          Żubra ufundował car Aleksander, ale nie wim który. Drugi? Stał pierwotnie w
                          Białowieży. Fajny jest.
                          • grenka1 Re:Nie idę do kościółka - do ani 14.12.05, 10:38

                          • ania1022 Re:Nie idę do kościółka - do ani 14.12.05, 14:34
                            chyle kapelusza i podziwiam twoja wiedze, framberg..
                  • framberg Re:Nie idę do kościółka - framberg 13.12.05, 20:19
                    Z tego miasta była panna młoda. Przyjechałem tam jako świadek. Znałem oboje bo
                    studiowaliśmy w jednym mieście a z panem młodym na jednej uczelni. dodatkowo,
                    mieszkałem z nim dwa lata w jednym pokoju na stancji.
                    To mój jedyny kontakt z Tomaszowem Maz.
                    Ślub był, - sam byłem zaskoczony. Myślę, że pod rządami komuny (a to był
                    dodatkowo stan wojenny) taki ślub i tak był atrakcyjny dla kościoła. Na
                    zasadzie lepszy taki niż żaden.
                    Myślę, że to jest jakoś w prawie kanonicznym rozwiązane. W końcu w
                    społeczeństwach wielokulturowych częst pobierają się ludzie odmiennych wyznań.
                    I stnieje wymóg wychowania dzieci w wierze chrześcijańskiej (prowosławno
                    katolicka para znajomych uzgodniła taką formułę, normalnie brzmi - wychowacie w
                    wierze katolickiej).
    • grenka1 Tomaszów - Inowłódz - Spała 14.12.05, 10:40
      www.tomaszow-maz.pl/index.html
      • framberg Re: Tomaszów - Inowłódz - Spała 14.12.05, 11:15
        Fajna strona. Sporo widziałem na żywca ;-))) -Spałę (z kościółkiem w stylu
        zakopiańskim - chyba został zbudowany dla prezydenta Mościckiego?), żubry,
        niebieskie źródła (widziałem jak płynął przez ich rozlewisko zaskroniec),
        Sulejów (czy to nie tam są romańskie ruiny klasztory cystersów? - część w
        dobrym stanie, część użytkowana przez zakonników). Niedaleko jest chyba zalew w
        Smardzewicach.
        Sam Tomaszów jakoś zostawiłem na uboczu. Częściej zaglądałem do Tomaszowa ;-)
        Lubelskiego.
      • ania1022 Re: Tomaszów - Inowłódz - Spała 14.12.05, 14:36
        Dzieki grenko za adres strony. Bardzo ciekawa i wywolujaca wiele wspomnien.
        • grenka1 Re: Tomaszów - Inowłódz - Spała II link 14.12.05, 14:42
          Jak Wam się tak podobało, to polecam następny link:
          www.tomaszow.vernet.pl/
    • grenka1 Re: Nie idę do kościółka 16.12.05, 14:45
      Bo za duży śnieg pada i nie chce mi się.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja