nikt nie pisze

13.12.05, 20:20
Chyba jedno z nielicznych forow, gdzie temat "13 grudnia..." sie nie pojawil.
    • bdx65 Re: nikt nie pisze 13.12.05, 20:36
      Nie piszą, bo nie wiedzą, czy miał rację targowiczanin XX w. J., czy nie miał.
      A pamiętają wiele i mogliby się podzielić wspomnieniami z młodymi, którzy nie
      znają nawet daty.
      Jak ich namówić na zwierzenia?
      Nie wiem; zresztą może tyle wycierpieli, że nie chcą tego raz jeszcze przeżywać.
      • dama-kanaliowa Re: nikt nie pisze 13.12.05, 21:57
        Ja tak sobie mysle, gdzie sa obecnie ci, ktorzy zadawali mi strach. Przeciez ci
        z zomo i wszyscy inni kapusie nie wymarli nagle? Balam sie we wlasnym panstwie,
        we wlasnym domu, o moich bliskich o moje dziecko, o nasze jutro. Nie bylam w
        zadnych organizacjach - poprostu zwykly czlowiek uwiklany w codziennosc. Mam do
        dzisiaj lek, kiedy musze rozmawiac z kims w mundurze i w kraju i poza. Na
        szczescie trafiaja sie takie rozmowy z rzadka.
        • del.wa.57 Re: nikt nie pisze 13.12.05, 22:17
          Podpisuje sie pod tym co napisalas Damo, mam to samo.
    • agaxy Re: nikt nie pisze 14.12.05, 01:09
      A ja w tamtych czasach nie bałam się bo nie miałam czego. Żyłam normalnie. Boję
      się jednak teraz i to o wiele rzeczy tj. o pracę, o byt dla siebie i rodziny,
      tego chuligaństwa i złodziei, którzy pałętają się na każdym kroku i tej
      znieczulicy innych ludzi.
      • nijaki20 Re: nikt nie pisze , bo wszedzie juz napisali .. 14.12.05, 01:25
        agaxy, popieram Twoja wypowiedz, bo rzeczywiscie czego mial obawiac sie
        zyjacy uczciwie Polak?
        Nie rozumiem obawy dyskutantow w poprzednich wypowiedziach ...
    • framberg Re: Coś niezupełnie poważne 14.12.05, 01:29
      To była niedziela. Solidarność wywalczyła emisję mszy świętej w telewizji. Moja
      starsza babcia oglądała mszę a ja coś przygotowywałem w kuchni. I słyszę babcię:
      - słuchaj, to chyba nie jest msza
      - jest, babciu jest
      - no nie wiem, ten ksiądz jakoś dziwnie gada
      - dobrze gada baciu, dobrze gada, niech babcia ogląda
      po pewnym czasie ...
      - słuchaj, on jest jakoś dziwnie ubrany i mówi zupełnie inaczej niż na zwykłej
      mszy
      - babciu! niech babcia ogląda tą mszę bo się skończy...
      i w tym momencie wszedłem do pokoju; oniemiałem!

      Natychmiast do telefonu żeby zadzwonić do tych do których powinienem a tu
      cisza. W dodatku jakiś inny jełop w TV bredzi o zajmowaniu w miarę potrzeb
      majątku obywateli, samochodów itp. No to ja do samochodu i jazda po mamę, która
      poszła sobie na narty.
      Podjechałem pod stok, ludzie zjeżdżają nic nie wiedząc, miedzy nimi moja mama.
      To ja krzyczę: - mamo natychmiast zabieram cię do domu, jakaś wojna czy inny
      durny pomysł Jaruzelskiego. A mama na to: - za chwilę - mam jeszcze trzy
      wyciągi na karnecie.
      Co ja mam z tymi babami.
      • maria73 Re: Coś niezupełnie poważne 14.12.05, 07:26
        a ja siedziałam przed telewizorem i plakałam - tak to zapamiętały moje corki.
        Przed oknami jechały scoty a w głowie tłukła się myśł : jak to mozliwe ze w
        czasach pokoju Polak wystąpił przeciwko Polakowi !!!!
        • margo.pf Re: Coś niezupełnie poważne 14.12.05, 08:15


          Nizej przytaczam moje wypowiedzi na dotyczace stanu wojennego umieszczone na
          innych forach.

          =================================
          Robilam u rodzicow w domu remont. Chcialam skonczyc przed wyjazdem do
          przyszlego meza do Francji. Padlam o 5 rano na wersalke... Obudzil mnie
          general. Pognalam jak dzika na poczte glowna nadac telegram. Zamknieta. Pieszo
          pognalam na dworzec, poczta otwarta i zyczliwy czlowiek, ktory mimo zakazu
          przyja moj list. Wyjechalam dopiero pod koniec 85 roku. Coz, przyszly malzonek
          byl francuskim wojskowm o czym wiedzieli wszyscy cenzorzy czytajacy nasze listy.
          W paszportowce smiali mi sie prosto w nos "Pani nigdy stad nie wypuscimy"!
          Ciezka zima, przepustki, pracownicy universytetu poddani weryfikacji do ktorej
          nawet nie przystapilam. Dzis nawet nie mam zalu. We Francji zrobilam inne
          studia, mialam ciekawa prace, ktora pozwolila mi na to, ze choc do emerytury
          mam daleko, to nie musze pracowac i moge z mezem grzac sie jak jaszczurka w
          egzotycznym sloncu. Mam zal o to, ze to co wycierpialo moje pokolenie niczemu
          nie sluzy. Do koryta dorwali sie nowi, bardziej jeszcze lapczywi i niczym
          nieusprawiedliwieni, konsumenci. Nad tamta Polska wisiala Jalta i cien
          wielkiego czerwonego brata. Nad nowa Polska pozornie nic nie wisi, to nowym
          kacykom Polska wisi.
          ====================================
          Gwoli informacji dodam, ze:
          - wasze stwierdzenie, ze stan wojenny byl z gory przygotowany nie jest
          pozbawione slusznosci. Niezaleznie od kraju i systemu politycznego, kazda ekipa
          stojaca na czele panstwa i majaca choc troche oleju w glowie przygotuje sie w
          podobnej sytuacji na ewentualny stan wyjatkowy. Do czego zabrali sie niemalze
          na samym poczatku wydarzen. Nie nalezy bowiem zapomniec o tym, ze owczesna
          ekipa rzadzaca skladala sie w wiekszosci z ludzi wyksztalconych i tzw "awansow
          spolecznych" bylo w niej niewiele. Co innego mozna powiedziec o aktywistach
          partyjnych tzw. betonach takich jak Albin Siwak, ktorych wrzaskliwa i
          ograniczona opozycja w stosunku do "struktur poziomych" dolewala oliwy do ognia
          i takze nie byla rzadowi na reke.

          - kilka osob napisalo, ze Jaruzelski unikna w ten sposob wkroczenia sowietow.
          Widze, ze niewiele osob pamieta, ze nawet w owczesnej prasie i televizji
          zapowiadano wielkie manewry armii bratnich krajow, majace sie odbyc "takze" na
          terenie Polski. Rzecz w tym, ze mialy sie one odbyc tyllko i wylacznie na
          terenie naszego kraju i oprocz wojsk polskich i rosyjskich mialy w nich wziac
          udzial wojska niemieckie. Majac na uwadze sytuacje w kraju Jaruzelski doszedl
          do wniosku, ze Polacy sa w stanie duzo zniesc, ale powtorki z wrzesnia 1939
          roku nie zniosa. Oczywisnie nie jest to jedyna z przyczyn, ale wg Jaruzelskiego
          jedna z najwazniejszych.
          ==================================
          • dama-kanaliowa Re: Coś niezupełnie poważne 14.12.05, 10:13
            Cztery lata czekaliscie na siebie margo? Ja z moim wowczas juz mezem prawie
            trzy mimo, ze komuna "zaakceptowala" nasz zwiazek i nasz slub odbyl sie w
            Polsce. No ale trzeba bylo nagle oddac paszport i do odzyskania
            uplynelo "troche" czasu. Lubie bywac w Polsce, ale czuje sie niepewnie ze
            wzgledu na brak zaufania do ludzi.
            • margo.pf Re: Coś niezupełnie poważne 14.12.05, 12:09
              damo, poznalismy sie gdy mialam 13 lat, pobralismy 20 lat pozniej, wiec wypada
              troche dluzej, tym bardziej, ze kazde swoja sciezka szlo az doszlismy do siebie
              okreznymi drogami. Ale ze wzgledu na stan wojenny 4 lata bylam zmuszona czekac
              4 lata. Wyjechalam po napisaniu odwolania do rady panstwa i wizycie u
              komendanta komendy wojewodzkiej. Jeszcze w warszawie przed odlotem probowali
              mnie dopasc i przyjaciol artystow-plastykow, u ktorych zatrzymalam sie na noc
              przed wyjazdem. Aniolami abstynencji to oni oboje nie byli, fakt. Ale tego dnia
              siedzielismy przy herbacie gdy milicja przyjechala twierdzac, ze wezwali ja
              sasiedzi z powodu halasliwej balangi. Rzecz w tym, ze oni mieszkali w ich
              mieszkaniu-pracowni na Starowce i wokol nie bylo nikogusko, bo sasiedzi
              wyjechali na weekend na wies. O przetrzasnieniu bagazy nawet nie wspominam, bo
              to byla norlamka. Wiem komu i dlaczego to zawdzieczam i niczego nie zaluje.
              Zreszta nigdy niczego nie zaluje.
          • framberg Re: Do margo - manewry wojskowe 14.12.05, 11:34
            Te manewry nie "miały się odbyć" - one się odbywały. Jesienią odbywały się na
            terenie Polski manewry Układu Warszawskiego "Tarcza 80". Brali w nich udział
            Polary, Rosjanie i obserwatorzy, czy sztaby, z innych państw. Miało to się
            skończyć w październiku ale ogłoszono przedłużenie manewrów w
            celu "doskonalenia dowodzenia". Nie o dowodzenie jadnak szło bo na trasie
            kolejowej Skarżysko Kamienna - Lublin osobiście widziałem w listopadzie pociągi
            wyładowane ruskim wojskiem. Pootwierane wagony towarowe a w nich pełno
            żołnierzy. Właścicwie to oni już wkraczali.
            To wszystko jednak nie usprawiedliwia naszych władz. Demonstrując siłę (na
            odczepne ruskim) mogli przygotowywać coś na kształt "okrągłego stołu". Władza
            może się różnie zachować w każdej sytuacji, zawsze jest spory wachlaż działań i
            postaw do wyboru.
            Np późniejsze władze stać było na ludzki, i honorowy zarazem, odruch wobec
            ludzi z upadającego NRD. Otworzyli praktycznie granice polską z NRD i
            wpuszczali całe pociągi uciekających Niemców by ci mogli pozyskać w ambasadzie
            i konsulatach RFN nowe, zachodnie paszporty i wyjechać na zachód. To była
            gigantyczna akcja, i mimo braku oficjlnych informacji o niej był w nią
            zaangarzowany rząd. Jak inaczej można byłoby zapewnić lokum i wyżywienie
            dziesiątkom (może setkom) tysięcy Niemców.
            Ludziom Jaruzelskiego i jemu samemu brakło klasy, patriotyzmu, wiedzy i
            inteligencji by przewidzieć przyszłość i przeprowadzić neutralizację ruskich z
            całym Układem Warszawskim bez szkód (lub z minimalnymi szkodami) dla Polski.
            Po cholerę on trzymał się władzy aż wszystko zbankrutowało?
            Na marginesie -nie wierzę w ani jedno jego słowo ze wzgledu na jego udział w
            opracowywaniu planów wojny jądrowej, która miała unicestwić Polskę. To wróg i
            czerwone, ruskie popychadło. (Do Rosjan - prywatnych ludzi, bez ich
            mocarstwowego zadęcia, nic nie mam ;-)
            • margo.pf Re: Do margo - manewry wojskowe 14.12.05, 12:37
              frambergu, jaruzelski ani mnie ziebi ani grzeje. Uwazam jednak, ze nie mozna
              pominac roli "betonu" i "struktur poziomych". PZPR podzielil sie na odlamy i
              nie stanowil juz jednolitego bloku, bo oprocz w/w frakcji nie nalezy zapomniec
              o partyjnych wstepujacych masowo do solidarnosci oraz wystepujacych z partii.
              Chcemy czy nie chcemy musimy przyznac, ze stan wojenny zostal wydany w celu
              jednoczesnego zlapania za morde rozchwierutanej pzpr i solidarnosci. Wszyscy
              aktywisci struktur poziomych zostali internowani.
              Co do manewrow to nie mam pod reka zadnych zrodel i pisalam o nich z pamieci.
              Mozliwe, ze zasugerowalam sie spotkaniami na ten temat majacymi miejsce
              wiosna tego samego roku. Tak samo uszla mej pamieci liczba dywizji niemieckich
              majacych brac udzial w manewrach. No coz, sporo czasu minelo.
              Co do Jaruzelskiego moj osobisty stosunek jest zaden, bo to dzis stary
              czlowiek bez wplywu na to co sie dzieje.
              Za smieszne uwazam tez wszelkie weryfikacje itp. wiedzac, ze dzis u wladzy jest
              moje pokolenie ciekawam skad sie oni wzieli tacy swieci i nieskazeni? Jednak
              najbardziej mnie smiesza ci przesladowani z powodu religii. Nie wiem, ale jak
              dlugo zyje i pamietam kto chcial to chodzil do kosciola. Sama kwiatki sypalam,
              na religie do kosciola chodzic musialam i nic sie nie dzialo. Komu
              przytrafialy sie problemy z powodu religii?
              Ano tym, ktorzy siedzieli na wysokich partyjnych stolkach jednym poldupkiem a
              drugim na koscielnej lawce. Takich to znam. Dostalo im sie wtedy gdy
              potrzebowali na nich bata. Ale tak uczciwie, to albo jest sie katolikiem, nie
              wstepuje sie do partii i pozostaje sie szeregowym pracownikiem albo wstepuje
              sie do pzpr i ma sie gdzies wlasna, niby tak silna i szczera wiare.
              Za to widzialam wielu ludzi majacych problemy z powodu ich tworczosci
              artystycznej, naukowej lub dziennikarskiej. I to nie z tego powodu ze bywali na
              mszy czy nie.
              Nigdy nie bylam w partii ani zadnej innej organizacji i nigdy nie wstapilam do
              solidarnosci widzac jaki material ludzki dobiera sie do jej sterow. Zreszta,
              moze to owczesne skrzywienie zawodowe? Obserwowalam jak na spadkobierczynie
              dziejopisarskiej tradycji przystalo. I juz wtedy zaczelam sie bac, ze nic
              dobrego z tego nie wyjdzie. Tia, wciaz ta jakosc materialu ludzkiego... wciaz
              to samo - wielkie ego, maly mozg, serca brak, rozsadku wcale, kultury zero!
              I po cholere tak sie balam? pewnie wykrakalam !!! wybaczcie !!!
              • framberg Re: Do margo - manewry wojskowe 15.12.05, 01:09
                To prawda, że Jaruzelski stary, i że jego postawa nie była jednoznaczna.
                Ja nie chcę go rozliczać bo trudno uzurpować sobie prawo do "właściwego" osądu
                jeśli wobec podmiotu sprawy jest tyle kontrowersji. Czyli też mnie ni grzeje,
                ni ziębi.
                Drażni mnie jednak np. bratanie się Michnika z generałem czyli takie przejścia
                pod przeciwną ścianę, drażnią również skrajne postawy.

                A Jaruzelski po prostu nie może być kryształowym wzorcem, mężem opacznościowym,
                a na takiego kreuje go Michnik. Michnik, którego karta biograficzna jest nie do
                zlekceważenia.

                Zmęczony jestem tym wszystkim. W swoim czasie wiedziałem co mam robić i jaką
                postawę prezentować. I wiem. Ale czy do młodszych płyną czytelne sygnały? Nie
                sądzę, mija czas a oceny wydażeń są coraz mniej historyczne (w sensie warsztatu
                naukowego) a coraz bardziej polityczne, coraz bardziej na zamówienie
                polityczne, lub coraz bardziej poprawne polityczne.
                I to mnie męczy i odstręcza od polityki.
                Z dwóch kierunków analiz, do których byłem przygotowywany, została analiza
                zarządzania, polityczna w zasadzie przestała mnie interesować. Nie chciałbym by
                zabrzmiało to w sposób zbyt nadęty, zbyt pyszny, ale polityka i politycy nie
                zasługują na moje analizy. Są powtażalni w swej małości, nudni.
                • margo.pf Re: Do margo - manewry wojskowe 15.12.05, 01:15
                  Nie jestes ani nadety ani pyszny. Masz calkowita racje i rozumiem twoje
                  zmeczenie, bo jest czym. Wiesz, kiedys istnialo okreslenie "maz stanu". Dzis
                  jak ich okreslic? Dziwka stanu? Alfonas stanu? wszystko na sprzedaz......
                  • maria73 Re: Do margo - manewry wojskowe 15.12.05, 01:38
                    to nawet nie jest śmieszne!!
                    Smutne - bo prawdziwe :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja