kryzar 16.12.05, 15:51 to samo życie wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3070759.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
grenka1 Pożyjemy, zobaczymy, 16.12.05, 18:29 a może nie będzie tak źle? Podobno "diabeł nie taki straszny, jakim go malują". Odpowiedz Link
framberg Re: Pożyjemy, zobaczymy, 16.12.05, 21:18 Akcja rodzi reakcję. Nie przejmowałbym się. Mieszanie symboli i struktur religinych (nawet nieformalnych typu ruch wspierający radio Maryja) do polityki wywołuje niechęć bo kojarzy się z ograniczaniem wolności wyznania (lub braku wyznania), zachowań, liberalnych zdobyczy demokracji. To rodzi reakcję np www.moheroweberety.net/go/pl -i to jest akcja marketingowa sieci sklepów z odzieżą młodzieżową. Albo gigantyczne zapotrzebowanie na plastykowe bransoletki z napisem "spieprzaj dziadu" - odpowiedź Kaczyńskiego na prośbę bezrobotnego i bezdomnego chcącego poromawiać z prezydentem W-wy. Uważam, że kościół mieszając się, lub pozwalając jakimś swoim strukturom mieszać się do polityki (lub tylko firmując ugrupowania) staje się graczem politycznym i jako gracz polityczny podlega zwalczaniu przez konkurentów. Nawet na wsiach kościół traci grunt pod nogami. Nie przejmowałbym się tymi powiązaniami. Podlegają walce politycznej i ich pozycja (tych powiązań) jest słaba. Martwi mnie małe wykorzystywanie szans gospodarczych, małe, znikome tempo reform, brak wizji nowoczesnego rozwoju (raczej taki XIX wieczny), brak perspektyw (nie wogóle ale takich by młodzież wracała do kraju a nie wyjeżdżała). Martwi mnie brak solidaryzmy państwowego - raczej zaspokaja się interesy grupowe i to grup silniejszych, głośniej krzyczących. W rezultacie nie mogący się przebić ze swoimi problemami głosują nogami - odchodzą (wyjeżdżają). Właśnie wnuczka oświadczyła w przeczkolu (angielskim), że może zdjąć plecaczek (to był jej symbol tymczasowego pobytu) i poprosiła o przywiezienie swoich kilogramów (rzeczy, które nie mieściły się w wagowym limicie lotniczym bagażu). Po ptokach - zostaną tam. Odpowiedz Link