dama-kanaliowa
18.12.05, 15:50
No wiec stracilam definitywnie znajomych. A moze jestem zbyt wymagajaca
albo...no nie wiem. Podpatrzylam jak znajomi - ludzie zamozni, swiatli i
swiatowi w czasie pobytu w moim domu otwierali moje szafki, dokonywali ogladu
wszystkich moich przedmiotow-bibelotow i przy winku niby zabawnie okreslili,
co chcieliby z naszych zasobow kiedys otrzymac. Poniewaz uchodza towarzysko
jak wyzej, o dolegliwosciach psychiatrycznych nic mi nie wiadomo,
postanowilam nie kontynuowac znajomosci. To sa holendrzy - gwoli scislosci.
Moze to narodowa specjalnosc? Poradzcie cos - jestem wkurzona i czuje sie
okropnie.