nowa" nienowa", ratunku

19.12.05, 12:00
Jak w temacie, jestem nowa bo po raz pierwszy odzywam sie na tym
forum, "nienowa", bo od dawna sledze Wasze wypowiedzi ,a ratunku, bo mnie
chyba ... zaleje. Mam wszystkiego dość, chyba sie upije albo.. juz nie wiem
co.
Próbuje się wyciszyć , bo to przecież adwent ( jestem wierząca)ale gó..no mi
wychodzi. W pracy mnie wkurzają ,że życ się odechciewa, w domu , chyba lepiej
nie mówić ,bo to byłby grzech ( głupieje??!!), wogóle pójde do specjalisty
może on coś pomoże.A może WY?
    • dankarol Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 12:13
      witaj. Może podrzuć nam problemy to my się będziemy martwić, a TY na wszelki
      wypadek, możesz się upić. Zeby tylko głowa Cię nie bolała na drugi dzień.
      Pozdrowienia
      • ana162b Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 13:27
        dzięki za szybki odzew, ale to nie takie proste napisać.
        W pracy to juz nie będę pisała bo "bagno" na całego a w domu no cóż,nie mogę
        sobie poradzic z moja mamą, która ma depresje,i "wciaga" mnie w nią. Boje się
        wracać do domu z pracy, bo nie wiem jak długo wytrzymam ten "terror" psychiczny.
        Leczenie nic nie pomaga , wręcz przeciwnie pogarsza , szpital nic nie dał. Nikt
        nie chce albo nie może mi pomóc , sama nie daje rady. Dom stał się dla
        mnie "złem" koniecznym , moja rodzina pomału zaczyna się "rozlatywać". Wiem ,że
        mama jest chora ,że wymaga cierpliwości, ale tak ciężko.. i jeszcze w pracy i
        jeszcze różne, to mnie poprostu przerasta , przygniata i mam dość!!!.
        Gdybym mogła "zapomnieć" na chwile o całym tym zmaganiem się.. moze wtedy, może
        odrobina wytchnienia postawiła by mnie na nogi, a może ja wyolbrzymiam?,
        może "szukaM' prawdziwych problemów? . Boże tak ciężko.
        • maria73 Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 14:07
          spokojnie!!
          Jesteś zdana tylko na siebie ,bo nie masz nikogo z kim mogłabyś dzielić
          obowiazki ,czy samam sobie dokładasz???
          Nikt nie mówi ze musisz być dzielna i dać sobie radę sama.Ty6 też masz prawo do
          zmęczenia i nie bój się tego powiedziec glosno wszystkim domownikom.
          Masz prawo oczekiwać że ci pomogą i powiedz to stanowczo.
          Masz wreszcie prawo do odpoczynku.Podziel się obowiazkami z tymi z kim
          mieszkasz / mąż,dzieci,czy ktoś inny kto może przyjść i ciebie zastąpić/ i
          wygospodaruj sobie chociaż raz w tygodniu wolny wieczór.Idz do kina,do
          koleżanki,fryzjera,na kawę czy w końcu idż na spacer i pobądż sama ze sobą.
          Nie wiem jakie masz zainteresowania i co lubisz ale postaraj się być dla
          siebie dobrą i pozwól sobie na przyznanie się do słabosci.
          My czasami popełniamy błąd ,chcemy wszystko same zalatwić bo uważamy ze zrobimy
          to najlepiej,że nie mamy wyjścia itp.Okazuje sie że po pierwsze nie
          wytrzymujemy kondycyjnie tak psychicznie jak i fizycznie / przez co stajemy się
          uciązliwe dla bliskich !!/,a po drugie nie mamy racji w tym względzie.
          Spróbuj,zobaczysz poprawi sie.
          Jeżeli zaś chodzi o pracę - cóż wszędzie jest podobnie ,szczególnie pod koniec
          roku.Daj sobie na luz ,to tylko praca .Jest ważna ale nie może Ci przesłonić
          innych spraw.
          Zycie wogóle nie jest proste ,ale wierz mi da się żyć.Zyczę Ci powodzenia i
          trzymam za ciebie kciuki.
          • jowitta17 Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 16:00
            ano musisz chociaż na chwilę dać sobie luz
            tylko spokój może "nas " uratować może jakąś melisę ?,trochę wytchnienia od
            chorej mamy?,krótka drzemka po pracy? przecież dom się nie zawali jak chwilę
            odpoczniesz i głowa do góry też miałam ciężko chorą osobę w domu,również miałam
            momenty kiedy wydawało mi się że już nie wytrzymam ,ale jakoś się udało.
            Życzę spokoju i pogody ducha
            • del.wa.57 Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 17:35
              Witaj Aniu,mogę Ci tylko powiedziec to samo co moje poprzedniczki,musisz
              wyluzować,podziel te obowiązki na domowników,nie ciągnij tego sama-nie dasz
              rady.Zaduzo jak na jedne ręce,i kiedys przychodzi taki moment(jak masz
              teraz),ze padasz na buzkę i masz dośc,włącz OLEWATOR, zawsze to pomaga,rozumiem
              Cię to nie łatwo pracowac,chora mama,obowiązki,musisz coś zmienić w swoim
              zyciu,bo nic tak człowieka nie wykańcza jak stres,nerwy,wkoncu sama
              padniesz,pomysl o sobie.Trzymam kciuki i zycze Ci Aniu pomyslnego zakończenia
              Twoich problemow,nie daj sie zwariować.Powodzenia i odezwij się mimo wszystko;))
              • luszu Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 18:36
                Bardzo dobrze Cie rozumiem dlatego,że sama jestem w podobnej sytuacji. Niestety
                dziewczyny tego nie da się olac ani zluzowac.Ciesz się Ano, że chodzisz do
                pracy mimo że jest Ci w tej chwili ciężko. Ja nie parcuję od 5 lat.Mama ma lat
                prawie 91, nie ma co prawda depresji, ale jest osobą o bardzo obniżonym
                poziomie nastroju. Zero usmiechu, ciągłe niezadowolenie i ubolewanie nad
                wszystkim. Do tego jest bardzo zbolała.Ja jestem z Nią 24 godz na dobę. We
                wrześniu byłam 4 godz. u koleżanki, w październiku już tylko 3 godz. Kiedy na
                pocz.grudnia odezwałam się, że w listopadzie nie miałam "wolnego wyjścia" moja
                siostra, która mieszka 5 km od nas, ździwiła się, że jej o tym ... nie
                przypomniałam. Bogu dzięki grudzień się kończy a ja dalej bez wolnego. I komu
                mam się poskarżyc? A niestety obowiązków przybywa z dnia na dzień i ja jestem
                od i do wszystkiego.
                • del.wa.57 Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 18:51
                  Totez wlasnie Luszu mówimy tu o tym,zeby sie dzielic tymi obowiązkami,sama
                  piszesz,ze siostra /bardzo byla zdziwiona/,ze co?? ze masz tyle obowiazków i
                  mame na głowie?? co nie zna własnej matki??podrzuc jej mamę na tydzie czy dwa.
                  • ania1022 Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 19:18
                    Bez przeady z tym podrzucaniem, Mama to nie pilka :))
                    • del.wa.57 Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 21:45
                      Oczywiscie Luszu,ze mama nie piłka,napisalam tak/sloganem/chyba sie nie
                      obraziłaś?? Twoj uśmiech;)) mówi mi ,ze nie.Pozdrawiam Cię;))
                      • del.wa.57 Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 21:48
                        Luszu,kochana!!! to miało być do Ani 1022,z tym //podrzucaniem// coś mi się
                        pomieszało,sorka;)))
                  • luszu Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 19:22
                    Nie mogę kochana podrzucic siostrze Mamy, bo siostra pracuje i w związku z tym
                    nie ma wcale czasu, poza tym stale ma w domu dużo sprzątania ( mieszka tylko z
                    mężem) i w ogóle najlepiej jej wychodzi zwrot do mnie pt. powinnaś.... Szlag
                    mnie wtedy chce trafic, ale to ja mieszkam z Mamą, korzystam z Jej renty no i
                    to mi Mama zapisała mieszkanie. Cos jeszcze dodac?
                    • maria73 Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 19:35
                      Iuszu - rozumiem ,korzystasz- ale jesteś człowiekiem a nie zaprogramowanym
                      robotem.Twoje siły mogą się skończyć i kto wtedy zajmie się mamą i tobą??
                      Uświadom to siostrze i - tak jak tego oczekuje - przypominaj jej o twoim prawie
                      do wolnego dnia.To jest rownież w jej interesie.Im więcej ty masz sił tym mniej
                      ona obowiazków!!
                      A więc komu tu wlasciwie powinno zależeć???
                      Pamiętaj - jesteś człowiekiem. To dotyczy nas wszystkich - nie bądżmy tak
                      strasznie dzielne !
                    • ania1022 Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 19:45
                      Luszu, ja rozumiem ze nie mozesz sobie wziasc urlopu od Mamy i pojechac gdzies
                      ale chyba mozesz gdzies wyskoczyc na pare godzin, nie ??
                      • luszu Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 20:01
                        Nie chce zostawiac Mamy samej. Mama bardzo słabo chodzi ( o balkoniku) i bardzo
                        nie lubi byc sama w domu. Jest bez sensu iśc gdzies i cały czas myślec czy
                        czasem sie nie przewróciła albo co. A siostra uwaza chyba, że skoro tyle czasu
                        spędzam przy komputerze to widocznie nie mam aż tak dużo obowiązków.Po świętach
                        napewno sobie zrobię wolne, bo przyjechał syn i zostanie chętnie z babcią.
                        Pójdę do koleżanki, któram ma niesprawna mamę i teściową w jeszcze gorszym
                        stanie niż moja Mama. Ponarzekamy sobie, wyżalimy się wspólnie i na jakiś czas
                        nam ulży
                        • ania1022 Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 21:04
                          Szkoda ze siostra nie rozumie ze to nie tylko o obowiazki chodzi ale i
                          o"uwiazanie". I skoro nic nie rozumie nie mow jej ze siedzis przy kompie.
                          Kto Wam robi zakupy, skoro nie mozesz sie ruszyc z domu ? Chyba jestem zabardzo
                          wscibska :((
                          • maria73 Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 21:07
                            oj Iuszu - zamiast z kolezanką wyżalać się przed sobą / bo co to da?/ -
                            zorganizujcie sobie miły wieczor i zapomnijcie choć na trochę o szarej
                            rzeczywistości!
                            Lapcie chwile i cieszcie się nimi !!
                            • luszu Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 21:33
                              Jeśli chodzi o robienie zakupów to sprawa wygląda tak. O godz.12.30 w radiu
                              jest różaniec. Babcia zasiada zatem do różańca a ja wskakuje na rower i pędzę
                              do sklepu. A koleżanka moja jest super, wszystko bierze na żarty, a więc
                              rozmowa z nią to dla mnie naprawdę fajna sprawa, bo bardzo sie rozumiemy a
                              widujemy się na tyle rzadko że nie jestesmy sobą znudzone.
                              • kryzar Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 22:00
                                szczerze mówiąc to czegoś nie rozumiem. Przecież to jest też twojej siostry
                                mama, więc powinnyście kiedyś porozmawiać. Widzę, że nie masz wygórowanych
                                życzeń i zaproponuj siostrze jeden dzień w miesiącu a może dwa, ale stałe. Albo
                                niech to będzie kawałek soboty i kawałęk niedzieli. Przecież siostra też
                                powinna mieć chęć do porozmawiania z włąsną matką. Może ja mam fałszywą ocenę
                                sytuacji, gdyż jestem jedynaczką i nie miałam tego typu problemów. Pozdrawiam
                                cię serdecznie i spróbuj przy okazji świąt lub nowego roku uzgodnić choć
                                odrobinę stałego dnia wolnego
                              • jowitta17 Re: nowa" nienowa", ratunku 20.12.05, 12:41
                                Luszu ale święta to Twoja siostra ma pewnie wolne więc mogła by
                                je dla mamy swojej poświęcić ,a Ty odpoczniesz trochęnie bądz "siostrą Teresą"
                                bo i tak nikt tego nie doceni
                    • botazka Re: nowa" nienowa", ratunku 20.12.05, 12:27
                      Luszu jako dobra córka powinna mamę wziąść chociaż na Swięta ,skoro na codzień
                      pracujei nie ma czsua Ty wtedy odpoczniesz
    • framberg Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 23:26
      Pilnuj pracy. Jest gorzej jak się jej nie ma.
      Egzekwuj czas dla siebie, każdego dnia - choćby trochę (kawiarnia, znajomi -
      [pół godziny])
      Wyegzekuj ten czas również od siebie, nie pomożesz otoczeniu, najbliższym, i
      pewnie mamie, zniechęcając się do rodziny, domu, świata.

      Pewnie łatwo mówić na odległość, ale spróbuj.
      • maria73 Re: nowa" nienowa", ratunku 19.12.05, 23:51
        framberg - jak zwykle masz rację!!

        To już staje się nudne !!! :))))
        • ana162b Re: nowa" nienowa", ratunku 20.12.05, 08:20
          Bardzo dziekuje Wszystkim za życzliwe "podpowiedzi", za rady , za wszystko.
          Moja mama ma "dopiero" 65 lat (ja 40+) za sobą zycie z mężem pijakiem ..
          Do siebie wzięłam Ją 6 lat temu , na początku było wszystko ok. ale od jakiegoś
          czasu czaczęło się psuć.Naduzywanie leków depresyjnych ( w rezultacie
          uzależnienie), doprowadziło do zmian w mózgu.
          Mam brata , który pracuje , i "wpada" codziennie pytając co słychać i tyle.
          (mężczyźni nie widzą problemu)Córka studiuje, przyjeżdża do domu co
          tydzień ,ale i ona chce mieć "spokój" w domu a babcia chodzi za nią krok w krok
          ( tak jak za mną), mąż coraz później wraca z pracy do domu , bo też widzi co
          sie dzieje ( nie możemy pobyc sami i porozmawiac) bo mama cały czas jest przy
          nas, idzie do siebie po 21.00 (ma "swoje" na dole).
          Chodzę od czasu do czasu na spotkania z koleżankami ( bardzo rzadko, każdy ma
          swoje zajęcia) do domu nie moge nikogo poprosic bo mama nie "odpuści".
          Może rzeczywiście nie jest tak żle, ale są "dłgie chwile" z którymi nie mogę
          sobie poradzić, a może pogodzić ,że " co się stało z tym kochanym człowiekiem"?
          Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja