podwyżka przed podwyżka!

31.12.05, 13:16
na koniec roku spółdzielnia mieszkaniowa zafundowała swoim lokatorom
swoja radosną twórczość,a mianowicie wpadli na pomysł że : wywóz śmieci nie
bedzie zależał od ilości osób zamieszkujących w danym mieszkaniu,ale od m2
mieszkanania to samo opłata za gaz (brak liczników) i tak za wywóż śmieci
płaciłam 6,10 teraz 12,80 za gaz 6zł teraz 17,19zł bo mam 40m2i nie ważne że
na takim samym mieszkaniu mieszka np.5osób które tych śmieci stwożą 5 razy
więcej niż ja i gazu też 5 razy więcej zużyją ważne jest to że mają 40m2
powiem Wam że według mnie to jakaś paranoja, jak jest w Waszych
spółdzielniach?
    • maria73 Re: podwyżka przed podwyżka! 31.12.05, 13:59
      no i niby wszystko zgodnie z prawem.....
      pewnie taka przyjęli zasadę rozliczania kosztów!!!
      Co za przebiegłość!!!
      • basia553 Re: podwyżka przed podwyżka! 31.12.05, 14:40
        nistety i u mnie w domu tak jest. mam b.duze mieszkanie, mieszkam sama, a sa
        ludzie w naszym domu, ktorzy maja i 3 dzieci. placimy i za smieci i za wode
        tyle samo.... nic sie nie da zrobic.
      • jowitta17 Re: podwyżka przed podwyżka! 03.01.06, 20:51
        podnoszę wątek -ciekawa jestem jak jest w innych spółdzielniach
        jak płacicie za media
        • kryzar Re: podwyżka przed podwyżka! 03.01.06, 21:39
          U mnie we wspólnocie mieszkaniowej płacimy za wodę od osoby za 6m3/
          zameldowanej/ a jezeli w mieszkaniu jest licznik to wg licznika. Gaz i prąd też
          wg liczników.
          Za wywóz śmieci płacimy od ilości osób zameldowanych w danym mieszkaniu. I tu
          wynika czasem problem, bo ilość osób mieszkających jest większa niż
          zameldowanych. Trudno donosic na sasiada, ale osoby nie posiadające licznikow
          na wode płacą za te , które mieszkaja bez meldunku. W moim budynku już
          zaczynaja gadac i na zebraniu wspolnotowym będzie gorąco.
          Dziwię się, że wam tak zmienili opłaty. W spółdzielniach niestety często
          mieszkańcy sa sami sobie winni, bo nie chodza na zebrania i wtedy władze
          spółdzielni ida po najmniejszej lini oporu. Wiem bo kolezanka mieszka w
          wieżowcu a na zebraniach jest czasem 2 lub 3 osoby, więc nieobecni nie mają
          głosu.
          • nijaki20 Re: podwyżka 04.01.06, 12:37
            Jaka jest różnica miedzy spóldzielnią własnościową, a wspólnotą, kryzar,?
            • kryzar Re: podwyżka 04.01.06, 18:57
              Co do spółdzielni to nie wiem, ale jest pewnie jak było, natomiast wspólnota to
              taki nowy tz w nowym ustroju powstały sztański wynalazek.
              Wspólnotę mieszkaniową tworzą właściciele wykupionych od państwa przed laty i
              teraz mieszkań .Jeżeli w budynku komunalnym choć 1 mieszkanie zostało
              wykupione to musi powstać wspólnota mieszkaniowa.
              A teraz dlaczego diabelski wynalazek.
              Ja mogę opisać tylko na podstawie mojego bloku.Nasza wspólnota powstała w
              1995roku i odbyło się zebranie na którym było niewiele osób. Budynek jest
              powojenny z wczesnych lat 50-siątych i niewiele przez te lata zrobiono. Nie
              było żadnej inwentaryzacji budynku, bo jeszcze nie wiadomo było jak to zrobić.
              I przejeliśmy budynek z instalacją wodociągową i kanalizacyjna w złym stanie,
              CO należy zmodernizować, dach 1997 gwałtownie zaczął przeciekać, a kontrola
              budowlana wykryła uszkodzenie stropu w piwnicy po pożarze z 1990r. Budynek był
              ubezpieczony, ktoś wtedy wziął forsę ale nic nie wykonano. Nie mogłam dojść do
              dokumentacji, bo ani ubezpieczyciel, ani w gminie nie było żadnych papierów. No
              wspólnota zaczęła działalność od remontu dachu, remontu stropu i remontu 1
              pionu wodno-kanalizacyjnego. Budynek jest nieduży,38 mieszkań i lokal uzytkowy
              na dole, przychody małe, wydatki duże i całkowity brak zgody na wszystko.
              Początkowo ludzie nie chcieli płacić na fundusz remontowy, ale jak zaczęło się
              lać z dachu lub z niesprawnej kanalizy to zaczęli myśleć. Gmina za swoje
              mieszkania i lokal użytkowy płaciła w terminie i bez dyskusji w przeciwieństwie
              do lokatorów. Np ci z i-ego piętra uważali, że nie muszą pokrywać wydatków za
              dach, a inni uważali, że pwnica ich nie obchodzi. I tak od zebrania do zebrania
              kłótnie i spory dotyczące wszelkich opłat. Kazdy ma 100 pomysłow a z
              realizacją było ciężko.Wykonywaliśmy remonty tylko niezbędne i zdołaliśmy
              wymienić w 90%instalację wodociągową i kanalizacyjną. Z biegiem lat trochę się
              zaczęło układać, następni wykupowali mieszkania i udział"prywaciarzy" był coraz
              większy a gminie zostało 30% udziałów. Każdego roku coraz więcej ludzi
              uczestniczyło w zebraniach i zebrania przebiegały coraz sprawniej. W 2003 gmina
              sprzedała lokal użytkowy dotychczasowemu najemcy, no i zaczęła się nasza
              gehenna/ gmina ma ok 8% właściciele pozostałę 92%/. Mieszkańcy utrzymują teraz
              lokal użytkowy, bo właściciel nie ma ochoty płacić, a my aby mieć ogrzewanie
              płacimy za wszystko i jękolimy, a teraz każdy z lokatorów używa coraz częściej
              wyrazów niecenzuralnych.
              W czerwcu 2004 roku wspólnota dłużnika oddała do sądu i pierwszą sprawę
              wygrała, ale nasz dłużnik skorzystał z możliwości i się odwołał. Teraz dług
              rośnie, sprawa się ciągnie, jesteśmy już w sądzie okregowym a świadkowie
              naszego dłużnika ciągle mają jakies problemy i sprawy są odraczane. A my nadal
              nie mamy forsy, a następna sprawa wkrótce. Nie wygląda to różowo, bo zawsze coś
              może się przytrafić właścicielowi lokalu uzytkowego. Może zachorować on sam,
              może pełnomocnik, może świadek. W sadzie okregowym jeszcze nie odbyła się żadna
              sprawa,bo zawsze odraczano.
              I dlatego napisałam, że wspólnota to szatański wynalazek. Jeżeli wspólnotę
              tworzą ludzie uczciwi i kazdy ma mniej więcej taki sam udział, to nawet jak
              ktoś ma kłopoty i nie zapłaci za swojej kwoty to jakoś można sobie poradzić.
              Nasz lokal uzytkowy to 20% udziału w budynku i wtedy jest problem, bo
              właściciel 1/5 budynku nie płaci za nic. Ani za media /CO, woda, kanał,śmieci
              itp/ ani na fundusz remontowy, ani za tz koszty ekspoatacyjne /
              sprzątanie ,prowadzenie księgowości, ubezpieczenie budynku, pogotowie
              techniczne itp/
              To tyle o naszej wspólnocie mieszkaniowej
              Mam nadzieję, że inni nie mają takich kłpotów i wiedzie im się lepiej, a ja
              działam do tej pory społecznie i każdego dnia szla mnie trafia jak pomyślę lub
              przechodzę koło lokalu użytkowego w moim budynku. Żyję nadzieją, że niedługo
              sąd przyzna nam forsę, a wtedy trzeba jeszcze tę forsę wytrząsnąc z dłużnika.
              On jeszcze może być biedny i co wtedy?
              • dama-kanaliowa Re: spoldzielnia, wspolnota 04.01.06, 19:22
                Nie widze osobiscie roznicy. Tutaj spolka tutaj wspolnie. Kiepski interes to
                spolkowanie, bo jakos tak bylo o jaskolkach i niedobrych spolkach. A 60 lat
                wspolnoty w roznych wariantach to potwierdzilo. Kurcze - mialo nie byc
                politykowania.
              • pia.ed Wspolnota mieszkaniowa ... .... dziekuje za wyjasn 12.01.06, 00:29
                No to sie dowiedzialam
                !
                Jesli najemca lokalu uzytkowego nie chce placic, to czy nie ma mozliwosci go
                wyeksmitowac, a lokal sprzedac za dlugi?

                Przeciez jesli ktos pozyczy pieniadze z banku i nie stac go na dalsze
                placenie, to chyba bank ma prawo wyslac komornika ktory zajmie wszystko co
                wartosciowe i sprzeda przeznaczajac pieniadze na pokrycie dlugu.

                Czy w Waszej wspolnocie mieszkaniowej nie macie jakis przepisow w tym kierunku?
                Przeciez kiedy wspolnota sie ukonstytuowala to musiala ustalic jakies reguly???
    • basia553 Re: podwyżka przed podwyżka! 31.12.05, 14:41
      Mario, na forum Polonia Niemiecka oglaszala sie kiedys jakas osoba
      posredniczaca w podejmowaniu takiej pracy w Niemczech. Poszukam pozniej, moze
      znajde ten watek i nr telefonu.
      • basia553 Re: podwyżka przed podwyżka! 31.12.05, 14:41
        sorry, pomylilam watek:((((
    • aleksander_hr.fredro Re: podwyżka przed podwyżka! 04.01.06, 12:48
      Socjalizm wszystkim nosa utrze, biednych wykończy dzisiaj, bogatych pojutrze -
      Aleksander hrabia Fredro.
      • dama-kanaliowa Re: podwyżka przed podwyżka! 04.01.06, 19:17
        A ja myslalam, ze socjalizm to troche sie przyplatal. Kurcze ale niedouczona
        jestem.
        • dama-kanaliowa Re: podwyżka przed podwyżka! 04.01.06, 19:23
          zabraklo powyzej slowa "pozniej".
    • jan_kochanowski Re: podwyżka przed podwyżka! 06.01.06, 00:10
      Zawsze krytykowano drożyznę i wzrost kosztów. Nawet jeśli dotyczyło to
      miejskich toalet podczas sejmiku:

      Za wychód szeląga dam
      mniej kosztuje jaje
      taniej jem niż sram
      złe to obyczaje - Jan Kochanowski
      • pia.ed Wklejam jeszcze raz .. 12.01.06, 11:55
        Jesli najemca lokalu uzytkowego nie chce placic, to czy nie ma mozliwosci go
        wyeksmitowac, a lokal sprzedac za dlugi?

        Przeciez jesli ktos pozyczy pieniadze z banku i nie stac go na dalsze
        placenie, to chyba bank ma prawo wyslac komornika ktory zajmie wszystko co
        wartosciowe i sprzeda przeznaczajac pieniadze na pokrycie dlugu.

        Czy w Waszej wspolnocie mieszkaniowej nie macie jakis przepisow w tym kierunku?
        Przeciez kiedy wspolnota sie ukonstytuowala to musiala ustalic jakies reguly???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja