jednapani 11.01.06, 22:48 wiadomosci.onet.pl/1227919,11,item.html Chodzi o proces beatyfikacyjny JP II. Zdziwilo mnie, ze KAZDEGO mozna wezwac na swiadka, wierzacego lub nie! Mnie beatyfikacja kojarzy sie ze swietoscia, a tu takie ostre zwroty! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
framberg Re: "Wezwanie" i "przesluchanie" -co to za term 12.01.06, 14:50 By dobrze o kimś świadczyć nie trzeba być wierzącym. Ale nie o to chodzi. Rzecz w tym by nie było to na zasadzie skrzyknięcia się kliki popleczników ale by zbadać dogłębnie życie, uczynki, cuda itd. W tym celu wzywa się świadków wydażeń, świadków życia, świadków biorących udział (chętnie, niechętnie, sprzeciwiających się, innych) w ważnych wydażeniach dotyczących beatyfikowanego. Jeśli np. gen. Wojciech Jaruzelski osiem razy spotykał się z Janem Pawłem II, rozmawiał z nim poufnie i w cztery oczy to jest bardzo ważnym świadkiem wydażeń, może świadczyć o znanych mu poglądach, zamierzeniach i uczynkach. To, że jest wrogiem (nie wiem czy jest ale załóżmy taką ewentualność) nie oznacza, że jego świadecdtwo ma mniejszą wartość. O wartości świadectwa znaczy jedynie wiarygodność i to czy dotyczy ono spraw ważnych. Odpowiedz Link