kwiaty

06.02.06, 10:42
Witajcie. W moim mieszkaniu nie chcą rosnąć kwiaty. być może nie mam do nich
ręki. Proszę poradźcie co mogę zrobić, jakie kwiatki są odporne i rosną
wszędzie, a może robię jakiś bląd. Rośnie mi tylko od wielu lat fikus, a i on
ostatnia traci liście. Mieszkam sama, a może one też nie lubią samotności.
    • gabidd Re: kwiaty 06.02.06, 12:39
      Jakie jest Twoje mieszkanie, bardzo słoneczne, słoneczne, ciemne, bardzo ciemne.
      • tangela Re: kwiaty 06.02.06, 13:33
        Bardzo słoneczne i ciepłe. Słońce jest od godz 12-tej do póżnego popołudnia a
        naweet wieczora w lecie. Wszystkie okna są na tę samą stronę.
    • ewa553 Re: kwiaty 06.02.06, 13:47
      mam tak samo. poludniowy zachod. slonce wali jak szalone. po wielu probach
      zrezygnowalam, mialam tylko przez cale lata olbrzymia yucce pol metra przed
      oknem (wewnatrz, oczywiscie). jak jednak dorosla do sufitu, a dol wygladal
      marnie, takze ta rosline zlikwidowalam. po drugiej stronie mieszkania kwiaty
      rosna normalnie. na parapetach tej slonecznej strony ustawilam inne dekoracje,
      koszyki, wazony itd.
      • anka125 Re: kwiaty 06.02.06, 14:31
        Ja też mam słoneczne mieszkanie i na oknach mam kwiaty typu
        balsaminek,cis,grubolistne sukulenty(ale nie kaktusy,gdyż ich nie lubię).
        Natomiast na regale w pokoju,w pewnym oddaleniu od bezpośredniego
        nasłonecznienia mam ananasa,diphenbachię,zielistkę yukkę,hoję,bluszcze.Kwiaty te
        rosną jak zwariowane!W ciągu 4 lat diphenbachia z 0,5 m rośliny urosła do
        wysokości 2,30 m.
        Oddałam ją do ogrodu botanicznego,gdyż była tak duża i piękna,że gdyby jeszcze
        urosła byłby problem z wyniesieniem jej z mieszkania.Kwiaty rosną u mnie pięknie
        i prawdopodobnie dlatego że,jak mówią koleżanki ja mam "dobrą rękę"do kwiatów.A
        czasami zdarza mi się,że z nimi ... rozmawiam.
    • gabidd Re: kwiaty 06.02.06, 14:22
      ja u siebie miałam kiedys własnie w takim mieszkaniu wychodzi na zachód czyli
      słonće od poludnia do wieczora na balkonie latem dochodzi do 50 stopni jak w
      tym roku czyli 2005 , miałam paproc rozrosła się do takich rozmiarow że
      musiałam oddać i ja zmarnowali. miała ona ciepło widno ale postawiłam w koncie
      zeby miała ciut ciemniej i zeby słonce na nia nie operowało. w ntakim
      mieszkaniu trudno utrzymać kwiaty wystarczy urlop i juz po kwiatach bo nie
      kazdy umie sie nimi zaoipiekowac , i jeszcze jedno do kwiatow trzeba rozmawiac
      tak nie jestem wariatka to juz sprawdzone jak z nimi rozmawiasz to one rosna to
      jest ich odpowiedz.
    • ania1022 Re: kwiaty 06.02.06, 17:33
      Z tego co przeczytalam, masz sloneczne mieszkanie. Kwiaty powinny u ciebie
      dobrze rosnac bo lubia swiatlo. Jednak nie wszystkie lubia bezporednie slonce
      nie powinno sie wiec ich stawiac na parapetach bo slonce je wypala. Stawiaj
      gdzies dalej w glebi pokoju.
      Tutaj masz link do zelaznej rosliny jaka jest Sansewieria, rosnie wszedzie
      dom.gazeta.pl/czterykaty/1,57585,2238130.html
      Ogolnie Kwiaty nie lubia byc zalewane woda, lepiej je przesuszac niz topic.
      Tutaj link do kwiatow lubiacych pelne swiatlo:
      dom.gazeta.pl/czterykaty/0,61166.html
      I tak jak ktos juz napisal, kwiaty lubia jak sie z nimi rozmawia czule :))
      Powodzenia i pozdrowienia :))
      • del.wa.57 Re: kwiaty 06.02.06, 18:31
        To prawda co napisała Gabigka i Ania z kwiatkami trzeba rozmawiac,pogłaskać,no
        i mieć 'rękę'mam tez bardzo kwiatów w mieszkaniu i jak niektórzy mówią,u ciebie
        to nawet'kamień'urośnie cos w tym jest.
        Miałam kiedyś kolezankę,która nakupiła sobie mnóstwo kwiatów,tylko dlatego,ze
        ja miałam ich mnóstwo,nie bardzo dbała o nie a czasami złościła się,że jej
        przeszkadzają,niestety/padły/jej wszystkie.
        • tangela Re: kwiaty 06.02.06, 19:41
          no cóż spróbuję rozmawiać, chociaż nie wiem jak to będzie, ponieważ jestem sama
          i właściwie coraz mniej mówię, jeszcze trochę a się oduczę. Może mówienie do
          kwiatków będzie na to sposobem.Dzięki
          • ewa553 Re: kwiaty 06.02.06, 21:55
            alez moja droga, wiele z nas tutaj jest samymi. ja rozmawiam z moimi kwiatami
            na balkonie, z roslinami w ogrodzie, z drzewami, a najwiecej gadam z moimi
            kotkami. wydaje mi sie to zupelnie naturalne.
            • tangela Re: kwiaty 07.02.06, 07:05
              Jasne. Muszę tylko zacząć mówić.
              • dankarol Re: kwiaty 07.02.06, 12:07
                zacznij, zacznij, to naprawdę pomaga. Przykładem jest moja hoja. Rośnie w
                drzwiach balkonowych, w lecie przypala ja słońce, tak że liście które dotykaja
                szyby są przypalone, a w zimie mróz ją przymraża, bo drzwi balkonowe są bardzo
                często otwarte. Ale ile razy przechodzę, coś jej powiem i rośnie tak, że co
                jakiś czas muszę jej obcinać pędy, no i oczywiście kwitnie.
                • kujka48 Re: kwiaty 08.02.06, 10:51
                  A kiedy kwiaty zaczną nam odpowiadac, to mogą powiedziec: "Strasznie tu suche
                  powietrze w tym pokoju.Czy to z powodu ocieplenia budynku styropianem?"Albo: "
                  Odkąd wyrosly pod oknami topole nie czuję się dobrze w ich otoczeniu."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja