Czy mieliście romans i czy było warto?

12.02.06, 20:42
Jestem trzydziestolatką, ale jeśli ktoś z Was zechce odpowiedzieć na to
pytanie będę niezmiernie wdzięczna. Oczywiście chodzi o sytuację, w której
zależy mi na mężu, a potrzeba romansu wynika z... no nie wiem, z natury,
hormonów, z ogromnej chęci zakochania się, przeżycia cudnej przygody,
poznania jeszcze jednej osoby "od środka", zgłębiania psychiki tej osoby...
Nie chodzi mi o szybki numerek, ale o intymną relację na jakiś czas, np.
kilka miesięcy. Czy da się potem powiedzieć stop i czy w ogóle da się bez
większych strat?
    • gabidd Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 12.02.06, 20:54
      czyżby anów nasz troll powrócił? Z takim pytaniem zwróć sie na fora ukryte te z
      seksem w tytule tam Ci odpowiedzą
    • leedya Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 12.02.06, 20:57
      Właśnie przeczytałam wątek "aktywnakobieta", którego Autor(ka) ewidentnie
      uznałaby mnie za trolla. Przepraszam, jeśli kogokolwiek uraziłam. Kto nie chce
      nie musi odpowiadać. W końcu to jest otwarte forum publiczne, a nie zamknięte
      kółko różańcowe. Nie piszę żadnej książki, ani artykułu.
      • dama-kanaliowa Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 12.02.06, 21:19
        Hm, a wiec tak. Z mezem bylo cieniutko,z zona depresyjnie ale nie do rozwodu.
        Pojawil sie bardzo meski przyjaciel, ktory wyczol, ze cos z kobietka-kolezanka
        nie tak. I zaistnial uklad na wiele lat. Fajny uklad emocjonalny,seksualny i
        bez zobowiazan i bez oczekiwan co do przyszlosci. I z tego ukladu zrobilo sie
        lepiej w ukladzie malzensko-rodzinnym, bo przyjaciel-kochanek byl bardzo madrym
        i doswiadczonym facetem. I tak sie prawie zestarzelismy w tym fajnym trojkacie.
        Ale to nie moja historia, ale najprawdziwsza z prawdziwych.
    • gabidd Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 13.02.06, 09:48
      To ja Ci opowiem historie mojej przyjaciółki,małżeństwo z długim stażem 2
      dzieci juz dorosłych, dzieczyna juz 3 razy została babcia, Wyjeżdza do
      sanatorium co roku, i tm zakochuje sie na zbój, wraca płacze przeżywa, trzeba
      nie lada umiejetnosci z mojej strony, aby zaczęła znów normalnie żyć,
      pracować . Jedyne co robi po powrocie to gotuje mężowi obiad.
      Co do mnie to nie miałam jakos ochoty nigdy na zdradę może dlatego że mam koło
      siebie faceta ktorego nie trzeba zdradzać
      • chimera86 Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 13.02.06, 10:52
        A ja 20 lat temu miałam swoje " 5 minut".Z perspektywy lat często wracam myślami
        do tamtych dni.To trwało rok.Było warto! Nikt przeze mnie nie płakał a ja
        dostałam skrzydeł.Rozkwitłam,podobno wypiękniałam.Chciało mi się żyć!To naprawdę
        było piękne.Zakończyło się siłą rozpędu,naturalnie wygasło.A dziś mam o czym
        marzyć przed snem.Jak cudne są wspomnienia...
    • ewa553 Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 13.02.06, 12:03
      miewalam romanse, och miewalam:))))) ale nigdy w malzenstwie. Tak sie zlozylo.
      Ale wyobrazam sobie ze to mozliwe, choc sadzac z literatury dosc niebezpieczne.
      Jest taka swietna sztuka amerykanska, ktora podobno leci od 30 lat na Brodwayu,
      a ja widzialam ja sfilmowana z Alanem Alda: para przypadkowo poznaje sie w
      motelu, zakochuje i choc oboje zonaci, zaczynaja sie co rok w tym samym motelu
      spotykac. A poza tym tylko romans na odleglosc. Nieslychanie ciekawe, miejscami
      zabawne, miejscami smutne. Ciekawa wiwisekcja mezczyzny:))))) Widzial ktos?
      • amy27 Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 15.02.06, 22:42
        Bardzo chcialabym to zobaczyc! Bo moj "romans" w cudzyslowiu bo nie
        skonsumowany trwa od 6 lat... A wszystko zaczelo sie nascie lat temu kiedy po 7
        latach spedzonych razem rozstalam sie z Nim (za malo seksu, za duzo przyjazni)
        i kiedy to obiecalismy sobie spotkac sie w roku 2000 by zobaczyc jak sie nam
        zyje i powspominac stare dobre czasy...
        I od tego spotkania nastapil przelom, nigdy go tak nie pragnelam fizycznie gdy
        z nim bylam niz wtedy, cos niesamowitego, bylo przytulanie sie, bylo goraco ale
        wiem ze raczej nigdy nie przekroczymy granicy... Niespelnione pozadanie podsyca
        uczucia... Nie, tak naprawde to nie przeszkadza mi zupelnie fakt ze moglabym
        zdradzic meza ale to, ze on, z mojego powodu moglby zdradzic zone Choc czy "to"
        juz nie jest zdrada? Nie, chyba nie, spotykamy sie raz do roku, czasem telefon,
        czasem e-mail, ale nie pleciemy romantycznych bzdur, sa to rozmowy z silnym
        podtekstem (bo nadal rozumiemy sie bez slow, lata rozstania tego nie
        zmienily...) ktore ozywiaja moj aktualny zwiazek, bardzo gwaltowny,
        konfliktowy , napiety, ktory czasami zupelnie mnie wyczeruje.. Moj "romans"
        jest odskocznia od codziennosci, nie ludze sie ze zycie z Nim byloby lepsze,
        jest wspaniale i bezkonfliktowo bo nie zyjemy razem. Dobrze jest miec tego
        swiadomosc. Ilez to kobiet i mezczyzn ugania sie za Idealnym Partnerem,
        znajduje i porzuca, znajduje i porzuca... Ja mam partnera na cale zycie, raz
        jest lepiej, raz gorzej jak to wzyciu bywa a moj "romans" biegnie rownolegle,
        tak to sobie poukladalam, oj, cos za bardzo chyba mam kartezjanski umysl...

        • kendo Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 16.02.06, 20:04
          ooooooooooo....amy,
          to cos podobnego z filmu,o ktory ewa553 pytala:)

          ale chyba teraz lepiej jest w Twoim zwiazku??
          • ewa553 Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 16.02.06, 20:48
            niby to samo, ale na moim filmie oni sie konsumowali rok w rok:))))
          • amy27 Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 16.02.06, 21:46
            Moj zwiazek jest wyczerpujacy zarowno psychicznie jak i fizycznie i
            rzeczywiscie, ta sytuacja pomaga mi stawic temu czola. Jest mi lepiej. I mojemu
            mezowi rowniez (hahaha gdyby wiedzial komu to zawdziecza...)
      • tamta_maggie Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 17.02.06, 09:56
        Masz Ewo zapewne na myśli film "Za rok o tej samej porze" z Ellen Burstyn i
        Alanem Aldą zrealizowany przez Roberta Mulligana na podstawie sztuki Bernarda
        Slade o tym samym tytule.
        Filmu nie ogladałam, ale sztuka "Za rok o tej samej porze" i jej druga
        cześć "Po latach o tej samej porze" były wystawiane w Polsce - pierwsza w
        Teatrze na Woli w Warszawie z Marzeną Trybałą i Tomaszem Stockingerem i druga w
        Teatrze Bagatela w Krakowie z Anną Dymną i Tadeuszem Hukiem.
        Widziałam obydwa te spektakle. Pięknie opowiedziana historia....
        • kendo Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 17.02.06, 10:34
          podobny film ogladalam z Mery Strep i Robert De´Niro(niewiem pisowni poprawnej)
          wlasnie z "konsumpcja"

          *amy,
          i wlasnie o to chodzi,by miec kogos innego,
          dopuki slubne jest nieswiadome niczego ciesz sie szczesciem dwojakim.
          • ewa553 Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 17.02.06, 11:54
            nie Kendo, ten film o ktorym mowisz byl zupelnie inny, choc tez swietny. Ja
            mialam na mysli dokladnie ten, o ktorym pisze maggi. Ciesze sie, ze ktos oprocz
            mnie zna ta historie. Maggi, czy zauwazylas jak swietnie jest tam pokazane
            przez jakie etapy w zyciu przechodzimy? Z dnia na dzien tego sie nie zauwaza.
            Ale gdyby nasze zycie wlasnie w takich kawalkach rok po roku pokazac, to by sie
            okazalo, ze co jakis czas jestesmy zupelnie inna osoba. Notabene Alda swietnie
            zagral tego "prawdziwego mezczyzne": w sumie slabego, niezdolnego podjac
            jakakolwiek decyzje, ktora by w najmniejszy sposob naruszyla bieg rzeczy, do
            ktorego sie przyzwyczail. Fantastycznie to zagral. A Ty framberg sie nie
            denerwuj, jestes po prostu wyjatkiem:))))
            • dama-kanaliowa Re: do ewy-basi 17.02.06, 14:15
              Mozesz podac tytul filmu w wersji niemieckiej?
              • ewa553 Re: do ewy-basi 17.02.06, 14:46
                to wprawdzie dawno temu ogladalam, ale chyba "Nächstes Jahr, selbe Zeit".
                Sama chetnie bym jeszcze raz obejrzala. W Amango, gdzie filmy pozyczam, tez
                nie znalazlam. Daj znac, jak sie natkniesz.
                Inny film ktory koniecznie chcialabym zobaczyc i nigdzie nie moge znalezc, to
                "Piekny listopad" z Lolobrygida. Ale to z 1968 roku, wiec nigdzie nie ma:((((
                ma ktos z Was moze w kinotece?
                • gabidd Re: do ewy-basi 17.02.06, 15:10
                  powiem mężowi on umie różne rzeczy wyszukiwac w internecie moze znajdzie
                  • ewa553 Re: do ewy-basi 17.02.06, 15:22
                    trzymam Cie za slowo Gabi:))))
                    • kendo Re: do ewy-basi 17.02.06, 20:51
                      a ja niepamietam tego filmu "listopad..................":(((((((((((((((((
                      • gabidd Re: do ewy-basi 17.02.06, 21:19
                        Ewula mąż szukał po swoich kanałach niestety nic nie znalażł ani pod tytułem
                        nawet zadnego filmu z Lolobrigidą nie znalażł ale bądź dpbrej myśli może k
                        gdzięś się natrafi bedziemy pamiętac
                        • ewa553 Re: do ewy-basi 17.02.06, 22:39
                          znajomy znalazl wczoraj w necie, stad wiem dokladnie tytul i rok produkcji.
                          niestety nie znalazl wypozyczalni z tym filmem:((( nie trace nadziei
    • wikul Re: Czy mieliście romans i czy było warto? 19.02.06, 18:52
      Nie mielim ale warto było.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja