pia.ed 21.02.06, 13:33 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3173838.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
gabidd Re: Kobieta z ikrą !!! 21.02.06, 13:56 do naszegona forum by pasowała TAKA BABKA Odpowiedz Link
wikul Re : Kobieta z ikrą !!! 22.02.06, 22:48 gabidd napisała: > do naszegona forum by pasowała TAKA BABKA Taka też ? 79-latka skazana za rozboje na staruszkach Bogdan Wróblewski 29-07-2005 , Na siedem lat więzienia skazana została w piątek 79-letnia Irena D.,autorka 17 rozbojów i kradzieży na swoich rówieśniczkach - Sprawa ta łamie przyjętą powszechnie tezę, że sprawcami napadów są ludzie młodzi. Oskarżona Irena D. przestępczą działalność rozpoczęła, mając lat 76 - tak uzasadnienie wyroku zaczęła wczoraj sędzia Irena Gorel. Chwilę wcześniej dwóch policjantów przyprowadziło na salę rozpraw siwą babuleńkę o kuli. Co ją pchnęło do zbrodni? Policja w jej mieszkaniu nie znalazła ani dwóch koniaków, ani kołnierza z lisa, ani biżuterii, które zrabowała 17 ofiarom w ciągu zaledwie 15 miesięcy. Był plik kuponów totolotka. Ale nikt nie sprawdził, czy hazardowa żyłka zaważyła na ostatnich latach życia Ireny D. - A pan wie, co skłoniło do zerwania ze spokojnym życiem emerytowaną krawcową? - zagadnęliśmy mec. Tadeusza de Virion, obrońcę oskarżonej. - Nie wiem. Może się chciała zabezpieczyć na starość? - odparł adwokat. Za miesiąc Irena D. kończy 79 lat. 17 ofiar Irena D. choć się nie przyznała, wyrok przyjęła spokojnie. Swoim zwyczajem coś mruczała pod nosem, w końcu jednak zastygła półleżąc w ławie dla oskarżonych. Nie było płaczu jak pierwszego dnia procesu i w czwartek, podczas ostatniego słowa: "Nikomu krzywdy nie zrobiłam. Może jestem do kogoś podobna." Sędziowie nie mieli wątpliwości, że Irena D. jest winna. Dowodem były zeznania 17 pokrzywdzonych osób (głównie kobiet w wieku powyżej 80 lat). Wszystkie ją rozpoznały, jak nie po twarzy, to po głosie. Koronnym dowodem był odcisk palca Ireny D. w mieszkaniu jednej z obrabowanych oraz ekspertyza mikstury, którą częstowała swoje ofiary, a w chwili zatrzymania wylała na siebie. W marcu 2004 r. w barze Złota Kurka Irenę D. zauważyła 57-letnia nauczycielka, która dwa miesiące wcześniej w tym samym barze natknęła się na sympatyczną starszą panią. Wówczas staruszka wyciągnęła od niej adres jej matki na Stegnach po to, by pojawić się tam następnego dnia. Otruć i okraść. Trująca mikstura Tak skończyła się trwająca od grudnia 2002 r. czarna seria spotkań warszawianek z Ireną D. Emerytka swoje ofiary typowała na ulicy: pod Sezamem, na przystankach tramwajowych, na Dworcu Śródmieście, w restauracjach. Przysiadała się do stolika, proponowała pomoc w zaniesieniu zakupów do domu. Elegancko ubrana, elokwentna, budziła zaufanie. Tak prowadziła rozmowę, by od ofiary wydobyć jej adres lub wprosić się do domu. Rozmowa z Ireną D. niepostrzeżenie schodziła na temat chorób. Emerytka na wszystko miała lekarstwo: na oczy, serce, plamy na skórze, kręgosłup, żylaki. - Kobiety wierzyły w jej dobroć, zapraszały do domu. Polacy mają tendencję do rozmawiania o chorobach. Najlepszymi lekarzami wydają im się znajomi - mówiła sędzia Gorel. Irena D. proponowała zagadniętym sok. Dolewała coś do herbaty. Starsze panie nie domyślały się, że to mikstura ze środkiem nasennym. Po obudzeniu orientowały się, że zostały okradzione z pieniędzy, biżuterii, garderoby, a nawet kawy. W sumie Irena D. zrabowała pieniądze i przedmioty warte 250 tys. zł. - Na sali sądowej oskarżona chciała się wydawać osobą bezradną, w życiu codziennym była bardzo zaradna - oceniła sędzia. I przypomniała, że w restauracjach Irena D. wybierała miejsca niemonitorowane przez kamery. W domach zwykle myła szklanki, aby usunąć ślad swojej obecności. Gdy do jednego z mieszkań zapukał listonosz, podała się za siostrę nieprzytomnej już kobiety i za nią podpisała odcinek emerytury. - To była świetna aktorka. Aktorka ze spalonego teatru - oceniła zdolności i sytuację oskarżonej Mieczysława Gorzkowska, emerytowany kostiumolog z Teatru Polskiego. Na granicy życia i śmierci Mieszanina środka nasennego z lekami kardiologicznymi przyjmowanymi przez niektóre ofiary Ireny D. była niezwykle groźna. - Trzy osoby znalazły się na granicy życia i śmierci, jedną trzeba było reanimować - relacjonowała sędzia Gorel. Dlatego kary za poszczególne kradzieże i rabunki wahały się od dziesięciu miesięcy do czterech i pół roku. W sumie sąd skazał Irenę D. na siedem lat więzienia. - 12 lat, jak chciał prokurator, to za dużo. Miał rację obrońca oskarżonej, że to w jej wieku było żądanie dożywotniego więzienia - powiedziała sędzia Gorel. - To był bardzo ludzki osąd. Sędzia była konkretna i obiektywna. Jestem zbudowana, to przywraca mi wiarę w sprawiedliwość - skomentowała wyrok dr Maryla Rondomańska, jedna z ofiar Ireny D. miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2847826.html?nltxx=1077927&nltdt=2005-07-30-04-06 Odpowiedz Link
ania1022 Re: Kobieta z ikrą !!! 21.02.06, 15:38 hmmm, chyba raczej gangsterka-zlodziejka Odpowiedz Link
gabidd Re: Kobieta z ikrą !!! 22.02.06, 23:23 Ja nie wiem ale ludzie są strasznie głupi, że daja się tak nabrać tyle siuę słyszy o tych napadach na staruszki a tu tak wierzą te moherówki ona by wnukowi własnemu nie dała 5 zł na piwo a nieznajomą babę do domu wpuszcza. Ja tam wcale nie żałuje tych poszkodowanych mają na co zasłużyły. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Elegancka, elokwentna ... 23.02.06, 01:19 Tak ja okreslono w reprtazu. Moze to ta sama, ktora okradla szwedzka dzienikarke??? Starsza, sympatyczna kobieta przysiadla sie do niej w autobusie z lotniska Okecie, opowiadala interesujaco w Polsce , zaprosila na herbate na Dworcu Centralnym. Kiedy dziennikarka sie ocknela, siedziala juz sama, a po walizce nie bylo ani sladu... Odpowiedz Link