Dodaj do ulubionych

do widzenia, do kiedys, powodzenia :))))

25.02.06, 03:09
Wiem, ze nie wszyscy na tym forum beda plakali z powodu mojej dlugiej
nieobecnosci ale co tam :)) wpadlam sie pozegnac. Spotkalam tu kilka osob
ktore polubilam.
Gdy maria73 opisywala sylsestrowy wieczor w operze i na rynku Wroclawia
mialam cicha nadzieje, ze moze za rok ... poswietujemy razem. Nawet
zarezerwowalam bilety. Niestety. Czytajac watki dostarczone przez kryzar
trudno nie przyznac, ze trzeba byc skonczonym idiota by wracac do pl majac
inne mozliwosci. Przemyslelismy wiec cel podrozy i tym razem kupilismy bilety
do Buenos Aires. Klamka zapadla. Odlatujemy 6 lipca. Z boskiego Buenos promem
przez La Plate do Montevideo ktore wybralismy jako miejsce do zamieszkania.
Tak wstepnie.
Teraz likwidujemy wszystko i robimy ze znajomymi objazd wysepek podczas
ktorego bedziemy kuli hiszpanski.
Zycze wam wiele spokoju i pogody ducha. Jesli sie je ma to znaczy ze cala
reszta jest w porzadku:)))
Au revoire :)))
Obserwuj wątek
      • ewa553 Re: do widzenia, do kiedys, powodzenia :)))) 25.02.06, 08:20
        Margo, a w Montevideo nie ma komputerow? Mam nadzieje, ze bedziesz stamtad
        opisywac swoje wrazenia. Ja sie zarazilam Am.Pld. i obiecalam juz kolezance, ze
        w nastepna zime polece z nia do Chile, gdzie ona co pare lat bywa. To jszcze
        daleko, ale juz sie ciesze. Czeka Cie tyle wrazen - naprawde chcialabys nas
        pozbawic tych opowiesci? Pozdrawiam
        • maria73 Re: do widzenia, do kiedys, powodzenia :)))) 25.02.06, 08:55
          margo - powodzenia ,odezwij się i...... może kiedyś spotkamy się na
          wroclawskim rynku?? Niekoniecznie w sylwestra.
          Myślę że postępujesz rozważnie.To przykre ale nasz kraj przypomina cyrk
          straceńców.Niestety.
          Zyczę Ci powodzenia.
          A moze kiedyś spotkamy się " gdzieś w świecie" bo mnie też nosi /turystycznie
          oczywiście/.
          Narazie - w kwietniu lecę do Kanady do London.
          Co przyniesie przyszłość czas pokaże.
          A więc Margo - do miłego .......
          • margo.pf Re: do widzenia, do kiedys, powodzenia :)))) 25.02.06, 09:34
            Mario :)))
            wszystko jest mozliwe. Mysle jednak, ze do Polski nie zawitam przez dluzszy
            czas. Wyglada wiec na to, ze to ty sie ruszysz :)) Zajrzyj do mojego wpisu
            skierowanego do Ewy. Dodam do jego tresci to, ze klimat jest lagodny. W zimie
            zadnych mrozow. Taki jak w poludniowej Francji.
            Wiec do milego Mario :))
        • margo.pf Re: do widzenia, do kiedys, powodzenia :)))) 25.02.06, 09:14
          ewus, komputery sa, oczywiscie :)) Ale trzeba najpierw poznac troche miasto,
          zobaczyc w ktorej dzielnicy bedzie nam sie podobalo. Znalezc porzadne
          mieszkanie i dopiero wtedy wiazac sie abonamentami itp.
          Chile na wakacje jest doskonalym miejscem :)) Dlugo wahalismy sie z wyborem
          kraju. Przewazyl fakt, ze Santiago liczy 6 mln mieszkancow, Buenos Aires 15 mln
          a Montevideo tylko 1 mln. Czyli wielkoscia odpowiada, mniej wiecej, liczacej
          ponad 1,3 mln wspolnocie miejskiej Lille.
          Jest przestrzenne i przewiewne. Cos tak jak ukochana Gdynia naszej kryzar.

          Za rok powinnam byc juz "urzadzona" wiec co tobie szkodzi wpasc. Na tym etapie
          te kilka tys km wiecej juz nam nic nie robi :)) Serio mowie, bo sa doskonale
          autobusy z Santiago do Buenos i Montevideo. Co wam szkodzi wracac z Buenos?
          No i co za frajda sobie autobusikiem przejechac przez Cordillera de los Andes.

          Przez te cztery miesiace ktore pozostaly mi do wyjazdu z Tahiti nie bede miala
          stalego lacza ale netcafé istnieja i poczte bede sprawdzala systematycznie.
          Zawsze mozemy sie skontaktowac mailowo, bo gazetowy adres bedzie aktualny.
          pozdrawiam :))
          • anka125 Re: do widzenia, do kiedys, powodzenia :)))) 25.02.06, 11:00
            Droga margo,napisz coś więcej jak podjęłaś decyzję aby wyjechać i zacząść nowe
            życie.Co tu ukrywać,nie mamy po 20 lat.Czy będziesz tam pracowała,jakie masz
            perspektywy?Odważna z Ciebie kobitka.Widzisz,ja mam siostrę na zachodzie
            Europy.Ona mieszka tam prawie 30 lat a ja mimo tego bałam się i boję zaczynać
            życie gdzieś daleko,nie znając właściwie języka.Teraz już dla mnie za
            póżno,chociaż...
    • ewa553 Margo, 25.02.06, 11:14
      za wczesnie zeby sie umawiac, ale jak plany sie skrystalizuja, to napisze na
      skrzynke. Wiem tylko ze leciec mamy do Santiago, tam troche zobaczyc i potem
      lotem wewnetrznym gdzies na poludnie gdzie ciotka mojej Hildzi jest w jakiejs
      Misji. Stamtad bedziemy robic wycieczki i wlasnie Hildegard mowi, ze autobusy
      sa tam tak znakomicie zorganizowane, ze nawet nie warto wynajmowac auta.
      Zobaczymy.
    • kryzar zostałam wyrwana do odpowiedzi 25.02.06, 12:22
      więc odpowiadam. Nie chce brać na siebie decyzji za zmianę Twoich planów
      dotyczących zmiany miejsca zamieszkania. Przecież nie jest u nas tak strasznie,
      ciągle żyjemy. Nawet zapowiada się dla "staroci" gest ze strony władzy,
      dostaniemy po parę groszy od marca/ chyba nie zmienią decyzji/ i starczy na
      dodatkową kromkę. Przecież nic nie trwa wiecznie, a cztery lata, a może i mniej
      szybko miną. Mam nadzieję, że z doskoku wpadniesz czasem na forum i rzucisz
      celną uwagę, a może i fotkę z dalekiego kraju. Zawsze chętnie czytałam Twoje
      wypowiedzi więc ja żałuję nieobecności i zyczę wam wielu przyjemności i dużo
      szczęśliwych chwil na drugim końcu świata. Do napisania
      • del.wa.57 Re: Do widzenia Marguś:)))) 25.02.06, 12:45
        Szczerze i z całego serca,zyczę Ci powodzenia,sukcesów i zdrowia.
        Bedzie mi miło jak się odezwiesz,jak tylko będzie to możliwe.
        Trzymaj się dziewczyno,jestes bardzo odważna a do takich świat nalezy,tak
        trzymaj.POWODZENIA:)))))))))))))))))
        • margo.pf Re: Do widzenia Marguś:)))) 25.02.06, 13:27
          delwa :)))))))
          jakos tak milo mi sie zrobilo :))

          Odpowiedz na pytania Ani125. Aniu, mieszkam we Francji od ponad 20 lat.
          Nauczylam sie jezyka, zrobilam tutaj studia i pracowalam jako tlumacz
          techniczno-naukowy, i nie tylko, ponad 12 lat. Co do srodkow utrzymania to
          zapewnia je nam wojskowa emerytura meza na ktora poszedl majac 37 lat. Potem
          zrobil zaoczne pedagogiczne i przez lata pracowal w szkole. Do cywilnego wieku
          emerytalnego brakuje nam obojgu jeszcze sporo. Gdy go osiagniemy dojda nam
          normalne emerytury. Po prostu dokonalismy wyboru. Zyc skromniej i na walizkach
          ale wolni jak ptaki czy dalej tyrac jak dwa osly i pasc przed sama meta. Dzieci
          nie mamy wiec tyranie jest bez sensu. Sprzedalismy chalupe, samochody i co sie
          dalo i pojechalismy w swiat :))Aniu, inny kraj - normalny, stad inne realia,
          inne mozliwosci dla takich zwyklych ludzi jak my.
          A teraz do kryzar :))
          Niech cie sumienie nie podzera z powodu zmiany decyzji :)) To my ja podjelismy.
          Wiesz, nie boje sie tego, ze cos mi sie stanie. Nie w tym rzecz. Obawiam sie,
          ze bedzie mi trudno na to patrzec. To egoizm przewazyl. Zacytuje to co kiedys
          napisalam na tym forum ... "Mysle, ze nie jestem jedyna osoba mieszkajaca poza
          Polska i czesto czujaca sie podczas wizyt w kraju niezrecznie w stosunku do
          rodziny i znajomych, ktorzy tak samo lub jeszcze bardziej ciezko pracuja i
          konca problemow nie widza. Wiedza taka sama, wola taka sama, mozliwosci inne.
          Chyba rozpisalam sie ale od dawna chodzi mi to po glowie."
          I chodzi do dzis.

        • grenka1 margo.pf - Małgosiu 25.02.06, 21:50
          Codziennie szukałam na forum Twoich wypowiedzi, czytałam je z wielką
          ciekawością. Oglądałam Twoje zdjęcia na których byłaś wraz z mężem. To bardzo
          przybliżyło mi Twoją osobę. W skrytości ducha zazdroszczę Ci tych wszystkich
          podróży i zmian otoczenia. Teraz znów Cię gdzieś niesie to pożądanie nowych
          przygód. Życzę Ci z całego serca powodzenia w nowym miejscu.

          Wspomnij kiedyś to forum, po którym pozostało Ci (mam nadzieję) niepalenie
          i "Klub Exskunksów". Wytrzymasz bez nas? Wątpię !!!!

          Odezwij się jeszcze koniecznie. Napisz jak żyjesz w nowym kraju, wrzuć kilka
          fotek.
          Trzymaj się cieplutko i wspominaj nas - jak chcesz - dobrze, albo źle - to już
          Twój wybór. Bo ja Cię będę wspominać bardzo mile.

          Mój adres e-mailowy masz w nicku.


    • nimmka Droga, Odważna, madra Margo!!! 25.02.06, 22:58
      Znamy się krótką chwilke, ale przecież z małych żołedzi wyrastają wielkie dęby...
      Czytałam swojemu synowi /Tomas 14 lat/ Twoje wspaniałe, madre, pełne
      przenikliwości wypowiedzi> Miał błyski w oczach na samo brzmienie tych
      wszystkich miejsc w ktorych już byłaś i w których jeszcze bedziesz. On z
      zamkniętymi oczami pokazuje je wszystkie na mapie. Zna klimaty, ustroje i dochód
      PKB brutto na jednego mieszkańca. Wyrywa go w świat narazie w marzeniach. Uczy
      się angielskiego i hiszpańskiego bo mówi nim najwięcej ludzi na świecie /oprócz
      mandarynskego, ale to w jednym miejscu więc się nie liczy/ My Polacy w
      większości jesteśmy jak orły z utrąconymi skrzydłami. I cóż nam po ostrych
      umysłach i szponach, których nadużywamy bez powodu jak nie potrafimy wzniesć się
      ponad...samych siebie.
      Stajemy się powoli ofiarami prostej konsumpcji, a wokół spojkojne czeka cały
      świat. Czeka bo w zasadzie nigdzie mu się nie śpieszy. Podziwam Cię z calej
      duszy i nie za to, że podróżujesz i mijasz kolejne przydrożne drzewa, lecz za
      to,że udadło Ci się uchronić własne skrzydła.
      Za to, że sama jesteś Panią miejsca zameldowania, a nie odwrotnie.
      Nie martwisz się, co zrobić z dzieckiem, kotem czy choćby kwiatami.
      Kuj swój los dziarsko i zawsze słuchaj tego co mówią ludzie po tym zawsze
      poznasz kto jest kim. /tak mówiła moja mama/
      Zyczę Ci szczęścia i dużo zdrowia. Pisz jak tylko bedziesz miała sposobność,
      bo czytać Cię to prawdziwa przyjemność.
      Pozdrawiamy i ściskamy Cie bardzo, bardzo serdecznie.
      Nina i Tomek

      • charyzmatek Re: adie,adie 26.02.06, 15:36
        A na Taiti to seksturysci pani ni przeszkadzali, a w tej Poludniowej Ameryce
        bieda z nendza i narkotyki od dziecka tez nie? A naszych (Polakow) tam kiedys
        zamordowali jak pojechali i okradli chociaz zadni bogaci ludzie, tylko w
        poslubna podroz mlodzi sobie pojechali radio i komore im zabrali.Nawet sprawy
        nie bylo i sadzenia bo tego nie znaja w tamtych klikach. Dobrze ze dziewczynie
        misja polska katolicka pomoc dala. A moze do tej komunistki w Czile dolaczycie.
        W Polsce to trzeba sie pokazac nie z byle czym i lenistwem i krytykowaniem.
        • gabidd Re: adie,adie 26.02.06, 19:16
          to jak to było właściwie charyzmatek zamordowali a poźniej się okazało ze ona
          ocalała czyli według opowiastki"Strzelili ,trzech zabili , dwóch uciekło
          jednego nie trafili. Oj dziewczyno dziewczyno. Może ja nie wierzę w tez wojaże
          dziewczyny, ale do czorta troche szacunku dla starszych. Bo jak Cię chcą
          dziewczyny przyjąc do grona i pomóc to już rogi znów Ci wyrosły.
        • graga21 Jeeezuuu! 27.02.06, 00:00
          Kochana/y charyzmatku! Za kazdym razem kiedy wlaczasz sie, ja rycze ze smiechu.
          Jestes niemozliwa/y!
          A moze 'wsiadziesz' na mnie, zebym i ja nareszcie 'znielubila' cie?
          • margo.pf Re: Jeeezuuu! 27.02.06, 01:53
            Kryzar , gdyby w kraju mieli troche oleju w glowie to obwolaliby ciebie
            jednostka o wybitnej przydatnosci publicznej. Twoj zdrowy rozsadek, trafny
            wybor artykulow i krociotki, trafny komentarz wielokrotnie cieszyl me serce.
            Szkoda, ze tresc artykulow rzadko napawala optymizmem.

            Do niny vel nimmka.
            Chyba mnie przeceniasz …
            "droga" – czemu nie, jak zaczac przeliczac kg na gotowke:))
            "odwazna" ? hm … nazwalam rzeczy, sprawy i ludzi po imieniu. I to nie do konca,
            bowiem dobre wychowanie i wzglad na innych nie pozwolily mi na uzycie
            adekwatnych przymiotnikow. Nie ma wiec mowy o odwadze:)
            "madra" – hahahah , tu sie usmialam zdrowo. Powiedz mi, czy mozna nazwac madrym
            kogos kto wdaje sie w, z gory skazana na niepowodzenie z powodu niklych
            mozliwosci pojmowania romowcy, wymiane pogladow?
            Przy okazji pozwole sobie zacytowac formulke znaleziona na necie:
            "Czym się różni inteligencja od mądrości?
            ... tym, że inteligencja zawsze wyjdzie z trudnej sytuacji, którą mądrość
            przewidzi i w którą nie wejdzie."


            Jakte, zycze tobie wiele cierpliwosci w tym przyzwyczajaniu sie:)

            Jowito, dziekuje, postaram sie ale nie ma ludzi niezastapionych :)

            Moja droga Grenko, wytrzymam chocby dlatego, zeby pognebic skunksy. Nawet to,
            ze przytylam nie powstrzyma mnie. Wsiade na rower i “zgubie” z wielka
            latwoscia. Wczoraj przepedalowalismy 15 km w 45°C. Jakim cudem zyje tego nie
            wiem?

            Frambergu, dziekuje i odwzajemniam sie zyczeniem Tobie wielu szczesliwych lat w
            modrzewiowym domu.

            Charyszmatek,
            Milo, ze sie o mnie martwisz ale wierz mi, sexturysci mnie nie napastuja, bo i
            nie ta grupa wiekowa i nie te wyspy.
            Do "tej Poludniowej Ameryki" komorke biore, ale bez karty sim wiec chyba nie
            zabija.
            Przyrzekam , ze nie bede brala narkotykow od zadnego dziecka. Masz jak w
            banku.
            Czy moge jechac do socjalistki w Chile na wycieczke? Tylko dwa tygodnie, co?
            Mam watpliwosci co do tego czy dobrze zrozumialam ostatnie zdanie twojej
            wyszukanej w formie i tresci wypowiedzi. Mam nadzieje ze wybaczysz? No coz, ta
            zenujaca roznica poziomow … à propos, co to “adie”?

            gabidd - badz uprzejma i idz prowadzic twoj wewnetrzyny dialog charyzmatek –
            gabidd na innym watku. Ku pocieszeniu dodam, ze to sie leczy. Mowa oczywiscie o
            rozdwojeniu jazni.

            Graga, obiecuje tony fotek z Urugwaju. A ty pamietaj. Dbaj o dom, bo masz
            potencjalnego kupca :)))))
            • kryzar margo.pf 27.02.06, 08:12
              puszę się z dumy za pozytywną ocenę i szkoda, że opuszczasz forum/chyba
              wrócisz/.
              Kto mnie będzie chwalił? Jak mi smutno.
            • nimmka Do margo i nie tylko! 27.02.06, 10:23
              Przepraszam Cie margo> Nie powinnam sobie pozwalać na powyższe zażyłości,
              ponieważ zaistniałam na Waszym forum od parudziesięciu godzin. Gdzie się pchać
              nawet z komplementami /choć to i nie komplementy/ tam gdzie bez beczki soli nie
              podchodź.
              Miałam potrzebe to i wyartykułowałam. Nawet jeśli kilogramy przeliczać na cene
              to mają i one swoją watrość. Odwaga lub jej brak nie objawia się tak samo jak
              zwykła, elementarna kultura osobista, to ona decyduje czy coś komuś powiemy czy
              też odpuścimy mając wątły wątek porozumienia przy tym, czy permamentny jego brak.
              Podoba mi się definicja mądrości. Nie moge jednak oprzeć sie wrażeniu, że
              zupełnie martwa jak pewnie jej twórca choć nikomu śmierci przedwczesnej nie
              życze.. /Zwykły ze mnie niedouk/ Ale i właśnie tacy jak ja co nie wiedzą, pchają
              się tam gdzie mądrość nigdy nie wydałby biletu wstępu, tylko po to,żeby stworzyć
              coś zupełnie pozbawionego zdrowego rozsądku /pozornie/. I tak od stuleci krok po
              kroku Ci głupcy prą do przodu, i tylko w intelekcie ich nadzieja, że zawsze
              pozostanie większy aniżeli ich mądrość. Amen.
              Tak czy owak przyjmij więc serdeczne: Dziękuje!!!
              Powodzenia na wszystkich ścieżkach, które przyjdzie Ci przejść a intelekt Twój
              niech nie zna granic.

              Charyzmatek! Nie trzeba ani do Ameryki Płd. ani nigdzie indziej. Rozejrzyj się
              do okoła. Nie musisz nawet wychodzić z domu, a dostaniesz w ryj, i nie
              wybierzesz... Nie otwieraj "listonoszowi".
              nie wychodź do sąsiadki na drugą strone ulicy i po mleko. A jak już się
              powieźmiesz na takowy desperacki wyczyn i ktoś sprecyzuje wobec Ciebie swoje
              zamiary, w czyn je przeistoczy i zamieni w tocząca się monete, to napewono
              stanie za Tobą cały sztab obrońców z Panem Ziobro na czele i może nawet powiedzą
              o tym w telewizorze... hehehe.
              Może przestań się ciskać, a tą agresje i zaczepność obróc zamiast przeciwko
              sobie to na wlasną korzyść /wbrew pozorom to można zrobić, a power masz jak
              rzadko.../
              Choć nie można odebrać Ci zasług. Dzięki Tobie te rozmoy przybierają dość
              wyrazistych barw. Osobiście musze jednak nieco mrużyć oczy.

              Gabi! Zatrzymując się na kajzerkach /a niechby chociaż zwykła bułka lub chleb
              razowy nawet/ odciełaś się od własnej "istoty szarej" i Twój mózg poprostu tego
              nie niesie. Wiara czyni wprawdzie cuda lecz, jej brak im też i nie przeszkadza
              specjalnie. Wierząc czy nie w słowa i podróże margo skorzystaj choćby: zamknij
              oczy i oderwij się nieco ponad poziom gruntu.Pozwól sobie na tę odrobinę
              wolności w 4 ścianach, na którą inni pozwalają sobie w życiu bo należy się im z
              klucza /jak psu zupa/ i weź się w garść bo Twoje tendencje do moralizatorstwa na
              każdym kroku są gorsze niż zepsute zęby!
              Chociaż wiem, że nie wypływają ze złej woli, ale też i właśnie z tego powodu to
              piszę.



              • gabidd Re: Do margo i nie tylko! 27.02.06, 10:43
                nimmka dopiero teraz po takiej dłuzszej Twojej wypowiedzi zorientowałam sie
                ze Ty to charyzmatek , monisia i ddb2 jak ja wceśniej na to nie wpadłam , i
                reszta też udało Ci sie tym razem zapedzic nas w kozi róg 1:0 dla Ciebie .
                • nimmka Re. Gabi! 27.02.06, 11:21
                  Gabi!!!!
                  Daj spokuj. Masz jakąś obsesje.
                  Charyzmatek jak juz nie bedzie miał nikogo to stanie w opozycji do samej/samego
                  siebie. I za to da się w sumie lubić./choć napewno z dużą dozą tolerancji/
                  Co do rogów to sami wynajdujemy sobie takowe w zależności od potrzeb.
                  Jesteś obcesowa, nie wiem czy tylko straciłas gdzieś po drodze czy nigdy nie
                  miałas taktu i wyczucia. Grabisz sobie, a potem jak coś to na Charyzmatka!!!!
                  Pewnie tera ma ubaw po pachy..??? Charyzmatek jak jesteś to wytłumacz Gabi bo to
                  już nie rozdwojenie tylko zwielokrotnienie jaźni. Musisz Gabi sprecyzować kim
                  naprawde chcesz być węszącą wszedzie rozpustę i niemoralność /nawet Ciechocinek
                  Ci uwiera, bo jakby ktoś mogł czasem pojechć się podkurować i przy okazji
                  prawdziwie rozerwać Towarzysko...to potworne..!/ matroną przy okazji dźwigającą
                  na swoich ramionach całą biedę tego świata, czy złośliwą dla każdego kto nowy
                  strażniczką.
                  Dlaczego nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w pewnym momencie nawet cierpiałaś z
                  tego powodu, że jak to ja mogę chcieć się z kimś zaprzyjażnić i zaopiekować bez
                  podtekstów. Więc skwapliwie sobie to wszystko ubrałaś wedle siebie!!!!
                  Ale nie wyratował Cię z tego nawet wybieg z "duszpasterzem".
                  Nie pozwolisz sobie na przyznanie się wobec siebie a co dopiero wocec innych, że
                  potraktowałaś mnie paskudnie i w złym stylu. Więc chcesz wierzyć, że ja to
                  Charyzmatek.
                  Sorry Charyzmatek. Nie wmam wpływu na to co mają w swoich głowach i na językach
                  inni ludzie.
                  Pozdrawiam Cie Babi i zdrowia Zycze!!!!
                  Nina
                  Jak zdązylas zauwazyc posluguję sie wlasnym imieniem a nawet uzylam raz swojego
                  nazwiska.



                  • gabidd Re: Re. Gabi! 27.02.06, 11:48
                    a wiesz nimmka dlaczego powatpiewam w Ciebie, bo:

                    1. nie chcialas przyjac pomocy ksiedza a wrocławskiej parafii, ok mozesz nie
                    chciec takiej pomocy, ale tonacy i brzytwy sie chwyta
                    2. Jak zaproponowałam Ci pracę w Oławie też nie zareagowałas.
                    3. Oburzasz sie ale nie ja jestem przemadrzała, mam po prostu doświadczenie z
                    osobami ktore rządaja, ale pracowac to im sie nie chce, chciałas jechac do
                    Niemiec a do Olawy to co już za daleko, bo co za małe zarobki oczywiscieże
                    tak, na pewno, ale za to ZUS i emerytura, ale po co Tobie skoro praca uczciwa
                    Cię nie interesuje, ale może i dobrze bo ludzie czytaja forum i 3 osoby jedna
                    z Leszna i 2 z Wrocławia do mnie napisały i dostały namiary do księdza i do
                    Oławy i są szćzęśliwe bo chyba juz od pierwszego marca będą pracowac . Ty
                    straciłaś ,Szukaj dalej może znajdziesz, ale czegho właściwie szukasz? Mozę się
                    odnajdziesz ,życzę Ci tego, ale szkoda mi Twego syna. Jak pisałaś Ojciec jego
                    też nie lubiejacy poracować uczciwie, Ty raczej też , szukajaca stale
                    szukająca swego miejsca i to jeszcze w 45 wiosence życia. Nie potępiaj mnie, ze
                    się doszukuje róznych rzeczy , postaw się na moim miejscu, możesz komus pomóć,
                    a ten ktoś odwraca sie plecami i jeszcze plwa na tę pomoc , na mnie może
                    przekleństwo nie armata w dupe nie trafia ale dlaczegbo nie chcieć dostac
                    pracy. Gdybym ja jej nie miała to bym poszła ludziom tyłki podcierać , nie
                    tylko dla pieniędzy ale żeby dzieciom pokazać ze trzeba życ uczciwie, no ale
                    każdy jest kowalem swojego losu i swojej rodziny. A co do nazwiska to Twoja
                    sprawa czy podajesz prawdziwe czy nie nie udawaj takiej naiwnej , nie wybielaj
                    sie , przeczytaj początek tej dyskusji . Wcale Ci nie zależało na pracy tylko
                    na przyjażni i to raczej z osobami starszymi , czyżby pod tym nie kryła się
                    sprawa abajkerowania osoby starszej pod pretekstem ach mamy wreszcie babcie
                    albo dziadka i pożniej jakie smałe szwingielki. znow napiszesz że jestem zła
                    nie dobra ,tak wiem o tym bo ja jako emerytka nigdy nie otwieram drzwi
                    nieznajomym i nie zaprzyjaźniam się z paniami na ławce w parku juz jedna taka
                    była w Warszawie, 70 latka cxo to nabierała emerytki, ale ona dostała 7 latek
                    za to , Więc zastanow sie nad swoim postępowaniem i nie uzywaj tych samych
                    zwrotow i nie rob tych samych błędow językowych co charyzmnatek i monisia moze
                    twoj rzekomy syn by Ci pomógł w pisaniu skoro jak twierdzisz tak dobrze sie
                    uczy
                    • nimmka Otrząśnij się Gabi... albo jak sobie chcesz. 27.02.06, 12:48
                      Przeczytaj to co napisalas dziewczyno!!! Jedno co moge powiedzieć, z tego
                      naprawde nie można , ale trzeba się leczyc...
                      Robi się niedobrze, aż wstyd, że kobieta w twoim wieku /zauważ, że zaniechałam
                      pisowwni zaimków osobowych z dużej litery - celowo, to nie błąd królowo
                      miłosierdzia z Bożej łaski/
                      Zgryżliwa i zbłądzona, aż mnie boli fizycznie, bo przeciż nie musze ale chcę
                      pisac takie rzeczy.
                      Nie cofniesz się nawet przed użyciem argumentu dziecka żeby we mnie wymierzyć ty
                      "matko" karmiąca wygłodniałe stworzenia.
                      Twoja trójwymiarowa moralność nie mieści sie w zwykłych kategoriach zła.
                      Tworząc chore światy umiejscawiasz w nich innych ludzi, kogo chcesz oszukać.
                      rajcuje Cię /cię/ przepraszam to nawyki wyjęte z domu i wpojone przez moją mamę.
                      Taaaaak zdziwiona, mamę! nie nie jestem klonem wyjętym rodem z hororów
                      czychającym w parku na samotnych staruszków aby wypić ich krew.
                      Pod płaszczykiem umiejętności układania słow w miare czytelne zdania nie
                      ukryjesz indolencji intelektualnej.
                      WSTYD, WSTYD i jeszcze raz WSTYD!!!!
                      Jak już tak daleko zabrnęłaś to co zrobisz teraz? nawet nie bede czytać bo to
                      uwłacza samej czcionce.

              • margo.pf Mamo! Chwala nas! Kto? Wy mnie a ja was! :)) 27.02.06, 11:15
                kryzar,
                nie pusz sie bo od puszenia w puszystosc mozna popasc. Zobacz jak zle
                skonczylam. Puszylam sie, ze nie pale i wypuszylam sobie 5 kilogramow.
                Przekroczylam feralne 60 kilogramow i zyje :)) Jak tak dalej pojdzie to od
                jezdzenia rowerem nastepnym razem wejde jako szozda :)))
                Forum nie opuszczam, odlaczam sie od netu ale przeciez netcafé sa na calym
                swiecie. Nawet na tym moim wygnanowie sa dwie. Drogie jak pies z pchlami ale
                sa. Przynajmniej raz na tydzien wpadne, poczytam sobie i dam glos. Gwoli
                scislosci powiem, ze nigdy nie pozwolilabym sobie na ocenianie ciebie.
                Wyrazilam tylko moja wdziecznosc i opinie. I sympatie. Na koniec zacytuje
                nimmke "Mialam potrzebe to i wyartykulowalam" :))

                nimmka - nina,
                no cos ty, dziewczyno? Za co ty mnie przepraszasz? Przeciez ja zupelnie nie to
                mialam na mysli. Mialo byc zartobliwie :-( A w beczke soli nie wierze. Zawsze
                liczy sie pierwszy kontakt i bardzo rzadko myle sie co do ludzi. I nie nazywaj
                siebie nieukiem. Wiedza nabyta i madrosc zyciowa to nie to samo. Spotkalam w
                zyciu wielu bardzo mocno utytulowanych prostakow. Jestes bardzo mloda (jestem o
                10 lat starsza wiec ty musisz byc bardzo mloda), inteligentna i myslaca
                kobieta, ktora wie czego i dlaczego chce oraz do czego jest zdolna. Wierz mi ze
                takich nie jest zbyt wiele.

                No to odprawilysmy sobie dziewczyny kwadransik koleczka wzajemnej adoracji :))

                Nina, podoba mi sie wstawka o zepsutych zebach :))))))))
                • nimmka Re: Mamo! Chwala nas! Kto? Wy mnie a ja was! :)) 27.02.06, 11:38
                  Margo!!!
                  Przez Ciebie nie oderwę się od komputera i nie przeczytam ogłoszen o prace w
                  dzisiejszej wyborczej. /pewnie nic nie znajdę ale nadzieja umiera ostatnia/.
                  Margo. Nie, żebym miała kompleksy, Wiem, że miało być żartobliwie i bylo!!!
                  Tylko wiesz..Gabi zgotowała mi takie przywitanie , a potem atmosferkę...
                  Sama zresztą wiesz najlepiej, a teraz wylatuje mi z Charyzmatkiem poprostu
                  liście opadają. A co do wieku to tak coś jak z utytułowanymi prostakami znam 16
                  letnie kobiety i 60 letnie dziewczyny!!!
                  Same wiemy co mamy...heheheh!
                  Narazie lece, ale potem jeszcze sie zgłosze.
                  Pozdrawiam
                  Nina




    • melodyn Drogie Panie 27.02.06, 12:34
      Drogie Panie.
      Jestem tu nowy ale tak zacząłem czytać ostatnie wątki czy posty nie wiem jak to
      się fachowo nazywa i chciałem się ustosunkowac do Waszych Panie wypowiedzi.
      Proszę mnie nie zakrzykiwac od razu tylko na zimno rozważyć co piszę.
      Pani o niku nimmka załączyła anons że potrzebuje przyjażni i ewentualnej pracy.
      Dziwi mnie że Kobitka 45 lat szuka przyjaźni w gronie starszych osób, czyżby
      juz nie było fajnych facetów w jej wieku. Napisała również że dziecko
      potrzebuje babć i dziadków , ale kosztem przyjaźni podcierać starszych , Ja bym
      tego osobiście nie zrobił jak miałem kiedyś zmienić pieluchę siostrzeńcowi to
      mi sie w głowie zakręciło i wymiotować mi sie chciało. Ogólnie to co napisała
      bylo takie jakieś dwuznaczne ja jako 100% chłop tak to odebrałem . Przepraszam
      Panią, ale może dlatego że jeszcze 100 procentowy.
      Pani o niku gabidd może chciała i dobrze, może jakoś jej nie wyszło bo od razu
      zaczęła od podejrzliwości. Ja się jej też nie dziwię . Moja żona była
      psychologiem i pracowała w opiece społecznej o Boże co tam sie działo , jacy
      ludzie przychodzili, jak przychodziła z pracy a ja byłem w domu , a nie w
      koszrach albo na poligonie to miałem lepszy film niż Kojak. Moze Pani gabidd
      też miała coś współnego z takimi osobami ,przecież napisała że prowadzą jakąś
      fundację która pomaga innym.
      Opowiem Wam taki obrazek idę sobie ulicą , podchodzi do mnie osóbka z lat 25 z
      dzieckiem w wózku jakieś 3 latka i prosi mnie o datek na leki dla dziecka.
      Jest zima przed Bożym Narodzeniem . Dzieciak prawie siny z zimna. Pytam a
      gdzie mieszkacie. Ona , gdzie popadnie. Proponuje - słuchaj dziewczyno
      posprzątałabyś dom, trzeba okna przetrzeć ,dywany potrzepać podłogi
      popastowac , bedziesz przez kilka dni mieszkac w małym letnim domku w moim
      ogrodzie, dzieciak bedzie miał ciepło i co jeśc. Jak Ci sie spodoba mozesz
      zostac na stałe, Mieszkanie osobne, dzieciak w ogrodzie bedzie bezpieczny, a
      Ty zajmiesz sie domem . Praca bezpieczna, pensja , teraz za sprzątanie daje
      tyle i tyle wymieniam cenę 1000 zł. Bo mi żal dzieciaka. I wiecie co usłyszałem
      że ona to się do takiej roboty nie nadaje i że ona łatwiej więcej zarobi. Bóg z
      Tobą odpowiedziałem. Wracajac do tematu. Nie dziwcie sie że pani gabidd tak
      jest ustawiona nie wiem gdzie ona mieszka, ale jeśli w dużym mieście to
      nabieraczy jest bardzo duzo bo nikt ich nie zna, w małej miejscowości ludzie
      sie znaja i wiedza komun ile potrzeba. Reasumując nie kłoćcie się Panie i
      zrozumcie sie nawzajem, każda miała dobre intencje och rozpisałem się i
      zaraz mnie się dostanie że moralizuję, cóż przez wiele lat pracy trzeba było
      podchodzic do każdego poborowego, oddzielnie, w kazdego duszę wejśc , ech....
      • jowitta17 Re: do gabidd 27.02.06, 13:07
        Gabi czy nie byloby lepiej żebyś powiedziala "ok może przesadziłam-
        przepraszam " i nie doszukiwała się we wszystkich i wszystkim czegoś złego?
        wszędzie widzisz charyzmatka ,kiedy ktoś napisze coś, co Tobie nie pasuje.
        Trzeba umieć przyznać się do pomyłki i przeprosić ,bo dobrocią więcej zdziałać
        można niż złością i podejrzliwością.Ludzie pogodni są zdrowsi i dłużej żyją -
        podobno.Ja staram się tak zyć.Nie każdy jest zły ,nie każdy chce Ciebie oszukać.
        Pozdrawiam
        • gabidd do jowity i nie tylko 27.02.06, 13:36
          A za co mam przepraszac za swoje poglady , za komuny nie wolno było wygłaszac
          swoich pogladow, teraz cenzura nie obowiazuje, Nie wydaje mi sie żebym kogos
          obrazila przecież nie napisałam o nikim że jest k... prost.... czy inna
          napisałam tylko ze chce pomoc ale osobie naprawde potrzebujacej , nie będę sie
          powtarzac i skonczmy ten temat, Nie chce nimmka pracowac jej sprawa, Ja miałam
          dobre chęci, chciałam pomoc , zostałsm źle zrozumiana, trudno. Wiem ze lepiej
          litowac się nad potrzebujacym , dawać dobre rady, pocieszać , prawic dobre
          słowka , jest fajnie bo to nic nie kosztuje, ale trochę pomoć nie tylko
          słowami , ale i czynami to juz jest kos zły no pewnie że tak bo takich jak ja
          jest mało, ktorzy zamiast siedzieć w chałupie oglądac seriale i siedzieć cały
          dzięn przy kompie jak to większośc tu czyni jest fajnie, bo to do niczego nie
          zobowuiązuje. Powodzenia Wam życzę Ja tu tylko w czasie choroby weszłam, Juz
          jestem zdrowa i idę pomagac ludziom potrzebujacym a nie naciągaczkom . Ktorym
          Wy Światowe podobno uwierzyłyście , bo dobrze jest radzić jak się jest za
          granicą od wielu lat i sie juz zapomniało co to bieda. A ja wolę żyć tutaj
          w Polsce i część naszego domowego dochodu przeznaczać dla potrzebujących, ale
          nie dla takich co to im juz szjba odbija i nie wiedzą czego chcą . Mozecie na
          to nie odpisywać . Juz tu już nie będę wchodzic. Nie nie obraziłam sie tylko,
          ja nie mam tak zamulonego mózgu jak Wy drogie Seniorki, żeby 45 latka wodziła
          mnie za nos, Słuchaj nimmka może masz i racje jak się daje kogos w konia robic
          rób tylko nie daj się złapać. Jak są naiwniaczki wyciagaj z nich pieniadze, a
          szczególnie z tych najłatwowierniejszych. Życzę Ci powodzenia, I obyście nigdy
          nie zaznały biedy. Panu melodynowi dziekuje Pan jako wojskowy rozumie ludzką
          psychikę,. Dziekuje zycze powodzenia. Wikul jak chcesz kontynuować to napisz mi
          na meila. Dziękuje za miło spędzone chwile
          • jowitta17 Re: do jowity i nie tylko 28.02.06, 13:31
            Oj Gabi przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś na spokojnie.
            Owszem teraz cenzura nie obowiązuje,ale czy to znaczy że można wszystkich
            obrażać i wszystkich o coś posądzać?-na tym według Ciebie polega demokracja?
            Mylisz się jeśli myślisz, że takich jak Ty jest mało-jest dużo tylko że nie
            chwalą się tym tak jak Ty. Każdemu wolno siedzieć i oglądać seriale i przy
            kompie ile sobie tylko życzy ( ja pracując nie oglądając seriali,opiekując się
            wnuczętami) mam czas na siedzenie przy kompie, to raczej dowodzi tego że
            potrafię sobie zorganizować czas,i na wszystko go starcza.Jakże się cieszę że
            nie jest mi potrzebna Twoja pomoc,bo wierz mi nie chcialabym pomocy od kogoś
            kto podejrzliwie by na mnie patrzył i posądzał ze chcę coś wyłudzić.O biedzie
            to napewno nie zapomniałam bo widzę ja na każdym kroku i jak komuś pomogę to
            nie obwieszczam tego na forum bo i po co? nie tutaj będę rozliczana ze swoich
            uczynków,natomiast uważam że lepiej 10 razy powiedzieć słowo przepraszam ,może
            niepotrzebnie, niż 1 raz za mało,to naprawdę nic nie kosztuje.
            Ale nie będę Ciebie pouczać bo Ty wiesz lepiej,i wierz mi nie ma w tym ani
            krzty złośliwości. Pozdrawim Ciebie serdecznie ,i życzę wielu sukcesów w
            niesieniu pomocy.
      • jowitta17 Re: Drogie Panie 27.02.06, 13:12
        Gabidd chyba z natury jest skłonna do krytyki i podejrzliwości wobec wszystkich
        i wszystkiego, moim zdaniem takim ludzom jest żle na świecie nic i nikt nie
        jest w stanie ich zadowolić -za mało optymizmu w nich
      • nimmka Re: Drogie Panie od nimmki..dla Melodyna 27.02.06, 13:14
        Pomyślałam sobie,że zanim pożegnam się na dobre przeczytam co o tym myśli facet
        100% /Uważaj bo Gabi gotowa Cie za to posłać na forum towarzyskie...hehhee/.
        I wszystko byłoby może i nawet ok. Ale... no właśnie. Podchodzi Pani na ulicy i
        co zamiast paru groszy na mleko otrzymuje "uczcią" według Ciebie propozycje pracy...
        W jednej chwili ułożyłeś jej życie. /obcej dziewczynie z ulicy????/ Jej 25 latce
        z zsiniałym z zmina dzieckiem.
        No... to naprawde jak mogła nieskorzystać..???
        Ta altanka, ten oogród i praca w domu 1000 złotych na dzień doby. Na co liczyłeś?
        Wyskakujesz do dziewczyny na ulicy, ale moj anons to już bee. Bo napisany?
        właśnie na Forum seniorów tam gdzie właściwie z logiki należałoby się skierować.
        To może powinnam wyjśc na ulice... No tak ale mój dzieciak ma 14 lat
        i nigdy nie był siny z zimna. Każda z nas wycierała komuś tyłek/ przynajmnie te
        które były mamami/ Tobie też już ktoś wycierał i daj los aby już niegdy nie
        musiał. Ale co zrobisz jesli bedzie inaczej. Wyjdziesz na ulice szukać kogoś kto
        mógłby i chciałby to robic? Bo dziewczyna z ogłoszenia /prostego, życzliwego,
        bez kategorycznych wymagań/ nie bedzie wystarczająco wiarygodna by z nią
        porozmawiać jak z człowiekiem??? Przyjażń według Ciebie to coś takiego co
        podlega regułom od tąd dotąd, a tam to już nie bo wiek został przekroczony o 30
        dni? Werszłam tutaj w bardzo sprecyzowanym i klarownym celu i zostałam tylko
        dlatego, że są tutaj również ludzie światli, mający choryzonty /szerokie!!!/
        wielkie serca i umysły. Tolerancję nie tylko wyjściową.
        Dobrej zabawy Zyczę. I dużo zdorwia i adoracji do...końca.
        Nina




    • ewa553 Oj Gabi, Gabi! 27.02.06, 15:44
      Co Ty wygadujesz? Dlaczego wszystkich naokolo obrazasz? Pisalam Ci pare dni
      temu na priva, teraz powtarzam tutaj: Nina jest o tyle wiarygodna, ze nikogo w
      zadnej chwili na nic nie naciagala. Wiec dlaczego insynuujesz cos innego?
      Moze faktycznie lepiej jesli teraz od forum odpoczniesz, uspokoisz sie i
      wejdziesz po paru dniach bez podejrzen i obraz. Przeciez pisalas kiedys lepsze
      posty, wiec nie psuj wszystkiego do konca. Obysmy sie tu jeszcze w lepszej
      atmosferze spotkaly. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka