Dodaj do ulubionych

Gdyby kobiety rzadzily swiatem..

01.03.06, 17:12
img214.imageshack.us/my.php?image=myszka9cr.jpg
Obserwuj wątek
        • ania1022 Re: Gdyby kobiety rzadzily swiatem.. 01.03.06, 18:09
          W mojej lazience na dole mam cos takiego. Kibelek jest tak wbudowany ze trzeba
          trzymac deske zeby nieopadla. Nie ma mowy ze zosatnie uniesiona. (To nie moj
          wymysl kupilam to razem z domem. Mnie nie przeszkadza ale panowie narzekaja ze
          sie zle siusia w tej lazience.
          Zdarzylo mi sie jednak pare razy prawie wpasc do kibelka na gorze, kiedy
          zaspana w nocy chcialam z niego skorzystac a decha byla podniesiona.
          • del.wa.57 Re: Gdyby kobiety rzadzily swiatem.. 01.03.06, 18:33
            ...Wszystkie toalety miałyby deski poprzybijane lub poprzyklejane na stałe.

            ...Bary dla smotnych byłyby wyposażone w wykrywacze metalu, żeby wykryć ukryte
            w kieszeniach obrączki.

            ...Mężczyzna nigdy nie uzyskałby określenia: "dobra partia" tylko dlatego że
            oddycha.

            ...Idealna waga dla kobiety została by określona na poziomie 80 kg.

            ...Zakupy zostały by uznane jako dyscyplina olimpijska.

            ...Reputacja mężczyzn byłaby określana w taki sposób jak w tej chwili kobiet.

            ...Kobiety z zimnymi rękami badały by prostatę.

            ...Okres byłby niepodważalnym dowodem niewinności dla sądu.

            ...Zabroniono by mężczyznom jedzenia na mniej niż dwie godziny przed snem
            potraw wytwarzających gazy.

            ...Małe dziewczynki czytałyby "Królewna Śnieżka i Siedmiu Chłopów Na Schwał"

            ...Mężczyźni zarabialiby 70 centów w prównaniu do 1 dolara dla kobiety na tym
            samym stanowisku.

            ...Mężczyźni musieliby kupowac PLAYBOY'A dla artykułów, ponieważ zdjęć nie
            byłoby w nim w ogóle.

            ... Mężczyźni byliby zmuszeni do nauki i częstego używania
            zwrotów: "Przepraszam", "Kocham Cię", "Jesteś piękna", "Ależ absolutnie! Wcale
            nie wyglądasz grubo w tej sukience".

            ...Mężczyźni byliby całkowicie osądzani po wyglądzie natomiast kobiety
            wyłącznie po osiągnięciach.

            ...Mężczyźni byliby zmuszeni poświęcac kobietom tyle uwagi, ile poświęcają
            swoim samochodom.

            ...Wiadomości sportowe w TV nie trwałyby dłużej niż 60 sekund/24h.

            ...Wszyscy mężczyźni byliby zmuszeni do spędzenia conajmniej jednego miesiąca w
            SSP czyli Symulatorze Stresu Przedmiesiączkowego.

            Pomarzyc dobra rzecz!!!!!!!!
            :)))) :))))




      • framberg Re: Gdyby kobiety rzadzily swiatem.. 01.03.06, 19:38
        To ciekawe z tą deską klozetową.

        Mężczyźnie jest potrzebna podniesiona, kobiecie opuszczona. OK.
        Mężczyzna nie narzeka, że kobieta zostawiła opuszczoną deskę, kobieta zrzędzi.
        Mężczyzna podnosi deskę - to dość prosta czynność (podobnie jak opuszczenie).
        Nauka obsługi deski klozetowej (opuszczenie jej) przekracza możliwości
        intelektualne kobiety i rodzi problemy.

        A wspominają o rządach światem ;-)))
        • ania1022 Re: Gdyby kobiety rzadzily swiatem.. 01.03.06, 20:15
          To jest bardzo proste z ta deska.
          Mezczyzna wchodzac do lazienki zastaje kibelek z opuszczona deska.
          Wychodzac z lazienki powinnien ja zosatwic w satnie w jakim ja zastal wchodzac
          do niej.
          To tak jak z odkladaniem (odnoszeniem)rzeczy na miejsce z ktorych sie je
          wczesniej wzielo :)))
          • framberg Re: Gdyby kobiety rzadzily swiatem.. 01.03.06, 21:32
            Oczywiście, że to jest proste. Kobieta wchodzi do łazienki i widzi podniesioną
            deskę. Wychodząc z łazienki powinna zostawić ją w stanie zastanym - podniesioną.
            To tak jak z odkładaniem (odnoszeniem) rzeczy na miejsce, z których się je
            wczesniej wzięło.

            Z męskiego punktu widzenia to kobiece zaniedbanie nie rodzi problemów. Błacha
            sprawa, ot - najwyżej podniesie się deskę do właściwej pozycji (pion).

            Dla kobiety to problem. Nie jest w stanie po prostu opuścić deski. Obsługa
            deski klozetowej dla kobiety staje się problemem. I zrzędzi ;-)))
            • ania1022 Re: Gdyby kobiety rzadzily swiatem.. 01.03.06, 21:47
              Nie, to nie tak. Mam znajomego ktory mieszka sam. U niego zachowuje sie
              inaczej. Wchodzac do .. opuszczam deske a wychodzac podnosze ja zeby nie
              zrzedzil ze wposcil babe na chwile do domu i mu posprzatala i teraz nic znalezc
              nie moze :)))
              framberg, czy nie uwazasz ze deska to tak jak drzwi od domu, po to jest zeby ja
              zamykac nie ???
              • framberg Re: Gdyby kobiety rzadzily swiatem.. 01.03.06, 22:50
                Uśmiechnij się ;-)))
                Po prostu przedstawiłem sprawę inaczej.
                A sedno tkwi w braku tolerancji, zrzędliwości i wielkim, ogromnym problemie
                życia codziennego urastającym do symbolu - deski.

                A faceci po prostu tego nie zauważają.
                Czy są dla nich ważniejsze rzeczy ?
                CZy problem deski jest tym, od którego zależy rządzenie światem ?
                Czy wogóle rządzenie światem to problem do snucia projektów czy po prostu
                rządzi ten kto rządzi bo władzę zdobył. Miał czas by ją zdobyć, nie zamował sie
                deskami klozetowymi. kto się zajmuje deskami klozetowymi ?

                Na marginesie - ja jednak ją opuszczam.
                Bez wzglądu jednak czy to robię, czy nie robiłbym - nie stanowiłoby to dla mnie
                problemu, którym zaprzątałbym sobie uwagę.
                Chyba, że chciałbym się podroczyć ;-)))
                • ania1022 Re: Gdyby kobiety rzadzily swiatem.. 01.03.06, 23:00
                  oh la, la..
                  Zalozylam ten watek dla zartu :))
                  No i tak sie drocze z Toba sama nie wiem po co, moze zadlugo poprostu ciagne
                  ten temat...Wladza z pewnoscia nie nalezy do tego kto opuszcza albo pdnosi te
                  glupia deske :)))
                  A rzadzi ten kto pierwszy wstanie :))
                  Pozdrawiam i zamykam dziob :))(w kwestii deski oczywiscie)

    • framberg Re: Rządy domowe 02.03.06, 16:21
      Gdzieś widziałem schemat badań socjologicznych dotyczących hirarchi w rodzinie.
      Przyglądałem się z wielkim robawieniem branym pod uwagę znacznikom, jednak
      musiałem przyznać rację prowadzącym eksperyment.
      Chodziło o wyeliminowanie deklaracji i pozorów. Np. pogodna, zgodna, pełna
      empatii ale stojąca najwyżej w hirarchii osoba będzie nie będzie wydawała
      ciąglę decyzji, nie będzie stosowała rządów twardej ręki, będzie dawała dużo
      swobody. To wygląda na niską pozycję. Jednak nieliczne, najważniejsze decyzje
      będą wymagały co najmniej jej akceptacji. Przy jej braku działania nie zostaną
      podjęte.
      W badaniach zwracano np. na czas rządzenia pilotem TV i na to kto włada nim w
      przypadku konfliktu (rzeczywistego, nie takiego na zasadzie
      wolałbym/wolałabym). Szczerze się uśmiałem, żałuję że zgubiłem gdzieś te testy.
      Nie pamiętam większości ale np. kto prowadzi tzw. pierwszy samochód w rodzinie,
      kto śpi od strony środka pokoju, kto ma większą ekskluzywną grupę przyjaciół
      itp.
        • del.wa.57 Re: Rządy domowe 02.03.06, 17:48
          Pozwólmy naszym Panom byc głową rodziny,my skromne/sierotki/pozostańmy na
          drugim planie,bądzmy małymi (szyjkami)które kręcą tą mocną,(prawie zawsze
          lepiej myślącą)tak Oni twierdzą...Głową!!!hi...hi...hi...
            • del.wa.57 Re:Sukces mężczyzny:))) 02.03.06, 19:05
              Bardzo mi sie to podobało,więc wklejam:))
              Sukcesem męzczyzny jest:

              - jak ma 2 lata i nie siusia w majtki

              - jak ma 20 lat i moze sie seksować z kobietą

              - jak ma lat 30 i ma pieniądze

              - jak ma lat 40 i ma pieniądze

              - jak ma lat 50 i moze się seksować z kobietą

              - jak ma lat 68 i nie siusia w majtki





              Ale jak zauwazył Winston Churchill:


              "Sukces to jest droga od porazki do porazki bez utraty entuzjazmu
              • wikul Sukces kobiet, ale dopiero po kursie :))) 02.03.06, 22:07
                Kurs dla kobiet
                Temat: Wspomaganie funkcji mózgu u nowoczesnej kobiety.
                Cel: Uczestniczki powinny zachwycić się fascynującym doświadczeniem, jakim jest
                używanie mózgu.
                Warunek: Chęć nauki (nawet jeśli to ciężko przychodzi).
                Czas trwania:
                Brunetki każdy moduł 1,5 miesiąca
                Rude każdy moduł 3 miesiące
                Blondynki każdy moduł 6 miesięcy.

                Kurs obejmuje 4 moduły.

                MODUŁ I
                1. Nauczyć się akceptować los: Urodziłam się kobietą.
                2. Poznać swoją przestrzeń życiową: Kuchnia.
                3. Jak utrzymywać porządek w mojej torebce? (ćwiczenia praktyczne pod kontrolą).
                4. Jak zrobić zakupy w czasie krótszym niż 4 godziny: Podstawowe pojęcia.
                5. Znać granice: Jak prawidłowo robić makijaż?
                6. Kurs programowania I (wszystkie panie): Obsługa kuchenki mikrofalowej.
                7. Kurs programowania II (tylko brunetki i rude): Odtwarzacz wideo.

                MODUŁ II
                1. Zmierzenie się z nieznanym: Samochód.
                2. Ćwiczenia dynamiczne: Co mam robić, gdy siedzę w samochodzie?
                3. Parkowanie, część I: Wiedza podstawowa.
                4. Parkowanie, część II: Manewry.
                5. Prawdziwe wyzwanie: Pedał hamulca i pedał gazu.
                6. Skrzynia biegów: kompletny instruktaż (w przypadku blondynek tylko skrzynia
                automatyczna).
                7. Prawidłowe użycie kierunkowskazu.
                8. Podstawowy kurs geometrii: obiekty ruchome.
                9. Percepcja optyczna: Czerwone, zielone i żółte światło (ćwiczenia praktyczne).
                10. Kurs specjalny: Parkowanie w garażu.
                11. Zmierzenie się z niejedną niewiadomą: Narzędzia i części zamienne.
                12. Kurs przetrwania I: Gdzie są światła awaryjne?
                13. Kurs przetrwania II: Wymiana koła - jedno koło.
                14. Kurs przetrwania III: Wymiana koła - więcej kół (...tak, to też się zdarza!)
                15. Kurs przetrwania IV: Sprawdzić z powodzeniem poziom oleju.

                MODUŁ III
                1. Zrozumienie roli butów: Żadne obcasy na świecie nie wyniosą mnie na poziom
                mężczyzny.
                2. Słownictwo I: Definicja słowa "tak". Korekta ćwiczeń z pytaniem "czy jesteś
                gotowa?".
                3. Słownictwo II: Definicja pojęcia "5 minut".
                4. Socjologia: Piłka nożna to nie sport, ale uświęcone działanie.
                5. Prawo i etyka I: Rozmowy mężczyzn o piłce nożnej.
                6. Prawo i etyka II: Nigdy nie mieszać się w te rozmowy.
                7. Jak uniknąć niepotrzebnych pytań? (np. "Czy uważasz, że jestem ładna?"
                albo "Mam coś w sobie?").
                8. Szczerość I: Panie też puszczają bąki, eksperymentalne zadanie grupowe.
                9. Szczerość II: Golenie i nie tylko (intensywny kurs dla brunetek): Męska
                część kobiety.
                10. Zachowanie podczas zakupów I: Karta Citybank, definicja słowa "limit
                kredytu".
                11. Zachowanie podczas zakupów II: Ja też mogę ciągnąć skrzynkę z napojami.
                12. Dlaczego moja mama nie jest u nas mile widziana? (1000 przykładów).
                13. Cudowne zjawisko "czas": Punktualnie podać kolację.

                MODUŁ IV
                1. Kurs telefonowania: Kiedy skończyć rozmowę? Ćwiczenia w grupach - 4 panie na
                1 telefon (zabrać śpiwór).
                2. Kurs makijażu: Kobieca metamorfoza (wykład ze slajdami).
                3. Teleterapia I: Nigdy więcej "M jak miłość".
                4. Teleterapia II: Romanse to czysta fikcja, a nie rzeczywistość.
                5. Ja i moje ciało: Prawo ciężkości. Zaakceptować siebie, jaką się jest
                (kobietą!): lustro nie kłamie.
      • framberg Re: Rządy domowe - no proszę ? !!! Ha, ha, ha 03.03.06, 01:28
        No proszę ? !!!
        Przecież słowem nie wspomniałem czy chodzi o kobiety czy o mężczyzn.

        Jakaś kobieca intuicja, może lata doświadczeń - o co chodzi z tymi rządami ?
        Napisałem o badaniach, nic o wynikach. Nie wspomniałem nawet ogólnikowo płci.

        Drogie panie - reakcja wskazuje, że mimo deklaracji (ta szyja co kręci głową) i
        braku moich sugestii, niewiele się zmieniło od wieków: pozycja spania -
        mężczyzna od środka pokoju, dysponent pilota - facet, samochód nr 1 - dla
        mężczyzny, stała grupa przyjaciół chroniona przed drugą płcią - towarzystwo
        męskie itd.

        Mylę się ? ;-)))
        Przejrzały panie systucję domową i zbuntowały się przeciw ????
        No przeciw czemu? Własnym doświadczeniom, sytuacji w domu, w otoczeniu ?
        Prawdzie ?

        Nic nie napisałem o płci rządzących ;-))) - specjalnie ;-)

        Uderz w stół, nożyce sie odezwą, - to nie średniowiecze, to rzeczywistość.

        Z drugiej strony facetom "wisi" ten cały babski bałagan, nie chcą się do niego
        dostać ani z nim utożsamiać. Męski świat jest fajny - logiczny i prosty.
        Nie znaczy nie a tak znaczy tak; brzoskiwnia to owoc a fluksja to kwiat a nie
        kolory. Świat wokół to męski świat - technika i logika. To one zbudowały
        cywilizację. Czy ktoś broni kobietom interesować się techniką ? Te, które sporo
        na ten temat wiedzą wzbudzają entuzjazm wśród mężczyzn (to żadkość, tylko
        słyszałem o takich; w większości przypadków ich wiedza techniczna, jeśli
        wogóle, to jest powierzchowna).

        Fajna ta instrukcja i kurs dla kobiet ;-) Jednak chyba nie przeczytam jej
        żonie.
        I tak się wkurzyła na mężczyzn gdy zapukał do domu facet, popatrzył, i poprosił
        męża. Później mi powiedział, że chce sprawdzić licznik energii elektrycznej.
        Tłumaczyłem, że na wsi szkoda gadać z kobietą bo to strata czasu. Może wie
        gdzie ten licznik, może nie wie. Praktyka wykazuje, że lepiej od razu prosić
        mężczyznę. No i się obraziła ;-)
        Zaproponowałem eksperyment. Zgodziła się, spytałem ją gdzie jest licznik wody
        (wodomierz). Dobiłem pytaniem: czy wogóle mamy wodomierze, jeśli tak to ile.
        Rozłożyło całkowicie ją pytanie: skoro płacimy za zrzut scieków do kanalizacji
        licząc od każdego metra sześciennego ścieków to czy mamy jakiś wodmierz na
        ścieki. Pytania o ilpulsy telefoniczne, o naliczanie za internet, wielkość
        podatku gruntowego, o to czy jest podatek od powierzchni mieszkalnej budynków,
        ile mamy ziemi, jaka jest wielkość naszego domu - ot kraina fantazji. do tej
        pory takie zagadnienia nie istniały. Po pytaniu na ile jesteśmy ubezpieczeni i
        co wogóle jest ubezpieczone poddała się całkowicie i poszła obierać ziemniaki.
        Właściwa reakcja ;-)
        Chociaż ja wolę gotować (ale nie umiem tak jak żona - jest świetna ;-)

        Chyba odnajdę instrukcję postępowania z mężczyzna przeznaczoną dla kobiet.
        Gdzieś miałem ją, śmiałem się czytając bo smieszna, i dlatego że prawdziwa
        ;-)))
        • gabidd Re: Rządy domowe - no proszę ? !!! Ha, ha, ha 03.03.06, 10:29
          Co wy wypisujecie Panowie, Ja jestem blondynka, i to ja w domu prowadzę
          samochód teraz równiez i syn, ja śpie z brzegu łozka, to ja jestem wariatka-
          kinioc Legii, to ja stawiam u bukmacherów, jeśli chodzi o pilota do telewizora
          to raczej ja bo to ja pilnuje o ktorej jest na Eurosporcie i innych tego typu
          kanałach cos ciekawego.A jako ciekawostke to napiszę Kiedy przyjechałam sama z
          małym dzieckiem fiacvikiem 126 z Warszawy do Kolobrzegu to Panowie spytali mnie
          czy mam męza, bo oni to by swojej żony w taka podróz samej nie puscili, Jak
          mieli takie żony jak framberg opisuje to ja też bym nie wypuiściła, mnie mąz
          dobrze wyszkolił, żebym jako blondynka wstydu mu7 nie przynosiła,:)))
          • del.wa.57 Re: Rządy domowe - no proszę ? !!! Ha, ha, ha 03.03.06, 14:43
            Ja tam blondynką nie jestem,nie byłam,ale będę/jak osiwieję/szatynka z natury,a
            włosy mam czerwone,bo lubie taki kolor:))
            Z moim ex,nie dało sie ciągnąc wózka razem,tez jak Gabigka,musiałam o wszystkim
            decydowac sama dzieci,dom, praca,zakupy itd,mój pan tylko pracował 8-godz,potem
            tylko tapczan,gazetka,telewizor,reszta? no co?nie jego problem,ja tez
            pracowałam,szkoda gadać,miałam ci ja chłopa ale-luja:))))))))))
          • framberg Re: Jesteś facetem 03.03.06, 15:50
            ;-)))

            Tak na marginesie, nie broń kobiet i częstej w ich wydaniu bezradności. Kim
            byśmy się wtedy opiekowali.

            Życie stałoby się uboższe.

            Bowiem kobiety stanowią lepszą część ludzkości, są wielbione, wynoszone na
            piedestał, są natchnieniem poetów ...

            ;-)))
        • ania1022 Re: Rządy domowe - no proszę ? !!! Ha, ha, ha 03.03.06, 14:42
          framberg, nic nie rozumiesz z naszej babskiej polityki. Gdybysmy wam pokazaly
          ze wszystko wiemy i na wszystkim sie znamy to wy mezczyzni kompletnie nic nie
          robilibyscie. Dopuki bylam z mezem tez nie wiedzialm gdzie zakrecic wode w
          calym domu, jak zaprogramowac video, ile place za internet itp. Teraz jestem
          sama i spokojnie daje sobie rade z naparawami, instalacjami, montazami,
          oplatami, prowadzeneim samochodu. Sa oczywiscie rzeczy ktorych nie robie, w
          wielu wypadkach dlaltego ze nie lubie tego robic, bo mnie to kompletnie nie
          interesuje a nie dlatego ze nie jestem w stanie zrozumiec czy pojac czegos. No
          ale ja jestem ognista bruneta :))
          • framberg Re: Skąd więc gwałtowna reakcja ? 03.03.06, 16:08
            Czego nie rozumiem ? ;-)
            Skąd reakcja plasująca kobiety jako ustepujące na wieść o przeprowadzanych,
            smiesznych badaniach (ma wieść nie niosła inf. o pozycji płci) ?

            Widzisz - nie muszę rozumieć dokładnie niuansów w stosunkach płci widzianych od
            strony kobiet bo:
            1. To problem kobiet - one często (nie zawsze) nim żyją (faceci co najwyżej o
            nim pogadają)
            2. Faceci lubią kobiety - takie jakie są
            3. Jak kobietom się to wszystko nie podoba to najwyżej dochodzi do rozpadu
            związku i powstania nowych (lub nie). To też zazwyczaj (nie zawsze) odpowiada
            facetom.
            4. Syndrom oblężonej twierdzy (reakcje na słowa, które nie padły, przesadna
            wrażliwość na dowcipy, źle pojęta obrona honoru płci, itd) kultywowany przez
            kobiety nie służy im, jak sądzę, bo spycha je do tejże właśnie oblężonej
            twierdzy.
            5. Wojujący feminizm - jak wyżej, tylko ostrzejsze formy.

            Cytat z filmu (przeczytany gdzieś w internecie ale pamietam scenę również z
            filmu):
            kobieta do pisarza podpisującego książki
            - pan tak świetnie zna kobiety, opisuje je, zna psychikę, jak pan to robi?
            - wymyślam mężczyznę, później odbiram mu rozum i logikę.

            Dowcip brutalny ale absurdalny więc śmieszny.
            Dla kogo nie jest śmieszny, może dotknąć? Dla kogoś kto nie widzi absurdu lecz
            rzeczywistość i poświadomie się identyfikuje z owym brakim logiki i rozumu. Dla
            tej osoby ów cytat staje dotkliwym wytknięciem nizawinionej wady.
            Albo dla wojującej feministki uważającej, że musi stanąć w obronie poniżonych
            kobiet (kogo to poniża, czy są takie kobiety? typu mężczyzna odjąć [-] rozum i
            logika?). Przecież gdyby to był standard, prawda, nie byłoby dowcipu, nie
            byłoby smieszne.

            Pamiętam Bożenę Dykiel sprzed kilkunastu lat, w wywiadzie na temat mężczyzn.
            Scharakteryzowała ich tak: facet to taka istota, która od czasu do czasu sika
            do umywalki.
            Rozbawiła mnie. Nie słyszałem o protestach mężczyzn. Gdybym słyszał, uznałbym
            ich za idiotów.
            • ania1022 Re: Skąd więc gwałtowna reakcja ? 03.03.06, 17:23
              Bo gdyby nie bylo tej reakcji, nie byloby dyskusji :))

              I na ogol tak jest, ze to facet prowadzi pierwszy samochod w rodzinie itd, itp.
              A wiesz dlaczego, bo kobieta jest bardziej ugodowa i dla swietego spokoju
              zgadza sie na to wszystko. Przynajmniej ja taka jestem.

              A pozatym, to nie jestem ani oblezona twierdza ani wojujaca feministka ani babo-
              chlopem. Umiem poprostu dostosowac sie do sytuacji. Jak mam przy boku mezczyzne
              nie bede brala mlotka i wbijala gwozdzi bo moge sobie pozwolic na ten luksus i
              nie ryzykowac przytluczeniem palcow. Ale jak nie ma w poblizu meskiej reki to
              biore wiertarke i wierce dziury w scianie, wbijam kolki, i instaluje karnisze.
              Kola w samochodzie nie zmienie, nie dlatego ze nie umiem, ale dlatego ze nie
              mam na tyle sily rzeby odkrecic te cholerne sruby...

              Dowcipy o kobietach mnie nie obrazaja, potrafie sie z nich smiac tak jak i
              potrafie sie smiac z siebei tez kiedy palne jakas glupote.

              No i uwielbialabym byc slaba naiwna kobitka, nie radzaca sobie z programowaniem
              kuchenki mikrofalowej tylko nie mam przed kim takiej odgrywac :))))

              A pozatym, chyba jestem nie z tego swiata, bo jak zyje nigdy nie widzialm zeby
              facet sikal do umywalki :)))
    • gabidd Re: Gdyby kobiety rzadzily swiatem.. 03.03.06, 16:39
      Ja nie pisałam dlatego że czuję sie silną kobieta , po prostu jak trzeba jestem
      baba chłop czyli amieniam koła w samochodzie reperuje naprawiam , ale przy
      moim męrz€ jestem po prostu jego kochana żoneczka ktora jak on twierdzi sama
      by chyb a zginęla, i dobrze niech tak zostanie. Jak wyjezdzałam z synem na
      wakacje i to na trzy mieiące wlbo dłuzej zaleząło od jego wieku to musiałam
      sobie radzić , Nie mogłam za każdym razem chodzic do telefonu przecież nie bylo
      komórek i pytać męza co mam zrobić, jak sobie pomóc trzeba było samej tą
      blond główka kręcic. Jak jestem pod skrzydełkami mojego ślicznego to jestem po
      prostu blondynka :))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka