grenka1 04.03.06, 13:04 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3194683.html Ręce i cycki (w dobrym biustonoszu) opadają .... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
gabidd Re: Gdyby głupota miała skrzydła... 04.03.06, 14:23 Ja sie na tym nie znam ale zna sie moj mąz wiec on Wam odpisze na wątek ktory grenka rozpoczęła "Pomijając tragikomiczne konsekwencje działań niedouczonych policjantów i przygłupiałych prokuratorów, to w artykule brak mi podstawowej informacji: czy inwestor (jest nim zawsze właściciel nieruchomości) zlecił sporządzenie zatrudnionemu architektowi projektu przewidzianych do wykonania prac i czy ten projekt uzyskał akceptację nadzoru bodowlanego (tzn. zgodę na budowę lub remont). Jeśli nie, to właściciel tego mieszkania rzeczywiście winien jest samowoli budowlanej, choć oczywistym nieporozumieniem pozostaje skala podjętych wobec niego i jego żony działań ze strony policji i prokuratury." Tyle moj śliczny Odpowiedz Link
framberg Re: Gdyby głupota miała skrzydła... 04.03.06, 21:23 Sorki ale nie masz racji. Wg nowego prawa budowlanego zmiany dokonywane poza elementami konstrukcyjnymi (przenoszącymi obciążenia) wymagają jedynie zgłoszenia, a i to nie wszystkie. Jeśli po dokonaniu zgłoszenia urząd nie zareaguje w ciągu 30 dni można dokonywać zmian bez nadzoru budowlanego (projekt architektoniczny i nadzór budowlany dotyczy jedynie zmian konstrukcyjnych i ingerujących w bryłę budynku). Co do artykułu prasowego - wyraźnie jest tam mowa o gipsowych ściankach działowych (nie nośnych) i o wstawieniu drzwi wewnątrz mieszkania. Wstawienie drzwi wewnętrznych (ich wymiana itp.) wogóle nie wymagają zgłoszeń. Dodatkowo - trudno bez udowodnienia wprowadzenia zmian bez zgłoszenia podawać do sądu. Czemu to piszę? Ponieważ z artykułu wynika, że te zmiany w stosunku do projektu wprowadził poprzedni lokator a obecny jedynie przywracał stan pierwotny czyli przewidziany projektem. Mozna by się uprzeć, że postanowił jedynie posprzątać po poprzedniku ( w tym likwidując jakieś bez znaczenia, nieprzewidziane projektami i formalnie nieistniejące prowizorki). Tak czy siak prace te nie wymagają nadzoru budowlanego. Odpowiedz Link
wikul Re: Gdyby głupota miała skrzydła... 04.03.06, 22:08 grenka1 napisała: > Ręce i cycki (w dobrym biustonoszu) opadają .... Artykuł sprawia wrażenie chaotycznego i nieobiektywnego. Trudno więc na jego podstawie wyrobić sobie zdanie. W tekście znalazl się taki śmieszny passus: "Wraz z żoną wynajęli architekta, żeby go odnowić i przywrócić mu pierwotny stan." O co tu chodzi ? W każdym razie gdyby każdy mógł sobie dokonywać dowolnych przeróbek to nie widomo ile budynków by sie zawaliło. Odpowiedz Link
dama-kanaliowa Re: Moze i sie cos zawali - nie daj Boze 04.03.06, 22:17 W warszawskiej wielkiej plycie masowo przerabiano w latach 90 tych uklad wewnetrznych scian. Nie wiem, poprostu nie mam bladego pojecia jak zaburzalo to statyke budynkow, ale chyba to mlotowanie i przerabianie oslabilo to i owo. Ja bym sie bala tam mieszkac. Dawano na te zmiany oficjalnie zezwolenia, co wykonywano bez zezwolen? Jak to w Polsce. Odpowiedz Link
gabidd Re: gabidd, 04.03.06, 22:44 a co kochasz sie we frsambergu i chcesz mi go odebrać:)) Odpowiedz Link
wikul Re: Moze i sie cos zawali - nie daj Boze 04.03.06, 22:37 dama-kanaliowa napisała: >W warszawskiej wielkiej plycie masowo przerabiano w latach 90 tych uklad >wewnetrznych scian. Nie wiem, poprostu nie mam bladego pojecia jak zaburzalo to >statyke budynkow, ale chyba to mlotowanie i przerabianie oslabilo to i owo. Ja > bym sie bala tam mieszkac. Dawano na te zmiany oficjalnie zezwolenia, co > wykonywano bez zezwolen? Jak to w Polsce. W wielkiej płycie praktycznie nie da rady zmieniać układu wewnetrznych scian NOŚNYCH, wykonanych własnie z tej wielkiej płyty, mozliwa jest tylko zmiana ścianek działowych. Odpowiedz Link