siedzę sobie i ryczę

05.03.06, 09:34
Siedzę sobie i ryczę. Wczoraj dowiedziałam się że moja bardzo bliska
koleżanka z którą przez wiele lat spędzałam urlopy i weekendy dogadała się z
wcześniej nie lubianym mężem i teraz znim będzie spędzać czas . Dla mnie już
nie ma miejsca.
    • charyzmatek Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 09:35
      Upij sie wredna babo.Bleblebleble
      • gabidd do tangela 05.03.06, 09:51
        tangela , nie rycz tylko ciesz się szczęściem przyjaciółki, a dla Ciebie na
        pewno będzie miała czas może mniej ale znajdzie go
        • tangela Re: do tangela 05.03.06, 09:57
          ależ oczywiście że się cieszę. Zawsze namawiałam do zgody. Czy będzie ze mną
          chyba nie. Już mi zapowiedziała ,że na wycieczkę którą wspólnie planowałśmy
          muszę pojechać sama. Musze się tego "sama" nauczyć
          • gabidd Re: do tangela 05.03.06, 09:59
            szukaj koło siebie innych przyjaciół na pewno są tylko ich nie zauważyłaś
      • tangela Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 09:58
        Dlaczego uważasz że jestem wredna.
    • rzepicha Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 09:59
      tangela napisała:

      > Siedzę sobie i ryczę. Wczoraj dowiedziałam się że moja bardzo bliska
      > koleżanka z którą przez wiele lat spędzałam urlopy i weekendy dogadała się z
      > wcześniej nie lubianym mężem i teraz znim będzie spędzać czas . Dla mnie już
      > nie ma miejsca.


      Mój Boże !!! Ależ ludzie mają problemy.
      Pozazdrościć, pozazdrościć....
      chciałabym mieć tylko takie problemy
      • tangela Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 10:03
        No właśnie takie byle co. W zeszłym roku nagle zmarł mój mąż . Nagle zostałam
        sama. Teraz znowu zostałam sama. Żaden problem
        • rzepicha Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 10:07
          No cóż.... możemy się policytować na samotności.
          Czyja samotność jest bardziej samotna....

          Ale (wybacz) to, że przyjaciólka pogodziła się z mężem to taki powód do
          rozpaczy ??? Mnie to śmieszy... nic więcej.
        • charyzmatek Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 10:07
          O qwa o to wstyd. Iloweyouu tak jak w hameryczce sie mowi na zgode . Dobrze
          bedzie.
    • gabidd Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 10:05
      nie dyskutuj z charyzmatkiem ani rzepicha, jak i monisia jest to ta sama
      osoba , widać to po tych samych wyrażeniach, po konstruowaniu zdań i używania
      tych samych słow, Jest to osoba młoda, ktora tu sie bami naszymi uczuciami,
      więc trzeba ją mówiac po młodzieżowemu olać.
      • rzepicha Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 10:10
        gabidd napisała:

        > nie dyskutuj z charyzmatkiem ani rzepicha, jak i monisia jest to ta sama
        > osoba , widać to po tych samych wyrażeniach, po konstruowaniu zdań i
        używania
        > tych samych słow, Jest to osoba młoda, ktora tu sie bami naszymi uczuciami,
        > więc trzeba ją mówiac po młodzieżowemu olać.


        Dzięki.... Mam podobny styl do charyzmatka ?????
        Tak samo konstruję zdania ?:))))))))))))))))))))))))))))))
        Na dodatek jestem młoda ?:)))))))))))))))))
        No chyba jajo zniosę. Ubawiłaś mnie setnie w ten poranek.

        ..... teoria spiskowa się rozwija.....
    • ewa553 Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 10:37
      nie martw sie tangela. poszukaj innej kolezanki. rozejrzyj sie wokol siebie,
      czasami nie zauwazamy, ze ktos jest w podobnej sytuacji. zycze powodzenia!
      • tangela Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 10:45
        Dzięki. Będę się rozglądać.Może rzeczywiście tak trzeba.Ale teraz czuję się
        fatalnie. Cieszę się, ze oni sie pogodzili , ale czy trzeba było tak brutalnie.
        • gabidd Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 10:49
          no wiesz moze byłas za bardzo zaborcza, znam takie osoby, może ona mysli że
          przez tę Twoja zaborczośc , cos się popsuło między nia a jej mężem . Nie
          przejmuj sie Jest cieplutko śłonko świeci, Idzie wiosna, Pochodziszna
          spacerki zawsze sie ktos znajdzie , kto Cie pocieszy w realu a nie tylku tu na
          forum
          • tangela Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 10:59
            Ja jestem dość oporna i dzika. Nie umiem zawierać znajomości. Ale że idzie
            wiosna to rzeczywiście pocieszające.
            • kamize5 Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 11:11
              Tangelo na wszystkie problemy najlepszym lekarstwem jest czas....
              Z czasem również nauczysz się byc samą....samodzielną...
              Jest naprawde dużo wspaniałych kobiet , które zastąpia kolezankę.
              Badz otwarta , ale tego tez z czasem sie nauczysz...
              Głowa do góry...
              • tangela Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 11:36
                Z tym czasem nie bardzo sie zgadzam. Kiedy zostałam sama , kiedy mąż odszedł do
                lepszego świata mówiono mi że potrzebny czas, że z czasem będzie lepiej. Wcale
                nie jest lepiej . Coraz gorzej sobie radzę.
                • kamize5 Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 12:04
                  Poradzisz sobie na pewno !!!!!!!
    • gabidd Tangela 05.03.06, 12:15
      przeczytaj pocztę
      • pia.ed Re: Tangela... cos sie nie zgadza .............. 05.03.06, 13:08
        Przez WIELE LAT spędzałaś z kolezanką URLOPY I WEEKENDY,
        zamiast z MężEM
        który przeciez NIESPODZIEWANIE ZMARŁ w ZESZŁYM roku???

        A dlaczego nie spedzalas tego czasu z własnym, ukochanym meżulkiem?





        Tangela napisala:
        Siedzę sobie i ryczę. Wczoraj dowiedziałam się że moja bardzo bliska
        koleżanka z którą przez wiele lat spędzałam urlopy i weekendy dogadała się z
        wcześniej nie lubianym mężem i teraz znim będzie spędzać czas . Dla mnie już
        nie ma miejsca.
        • tangela Re: Tangela... cos sie nie zgadza .............. 05.03.06, 14:37
          urlop tj 30 dni w roku . Z mężęm też spedzałam ulop.Natomiast jego choroba nie
          pozwalała na wyjazdy gdzieś dalej. Kiedy ja wyjeżdzałam mąż spędzał czas u
          swojej Mamu poza miastem
          Niepotrzebne złośliwości.
          • del.wa.57 Re: Tangela... cos sie nie zgadza .............. 05.03.06, 15:11
            Tangelo,głowa do góry!!,ciesz się,ze przyjacołka pogodziła sie z męzem,zycz jej
            szczęscia,napewno poznasz kogos niebawem i zaprzyjażniesz się.Życzę Ci tego:))
    • ewa553 Re: siedzę sobie i ryczę 05.03.06, 13:18
      Tangela, moj Maz odszedl 6 lat temu. I bol jest dalej. I mam nadzieje ze
      zostanie - laczy mnie z Nim. Ale nauczylam sie z tym bolem zyc.
      I ja bylam zawsze zamknieta, zawieranie nowych znajomosci bylo dla mnie
      tortura. Ale to ze zostalam sama, troche mnie zmienilo. Pare lat temu
      nabralam odwagi do tego stopnia, ze we Wloszech podeszlam w restauracji do
      pani8, ktora znalam z widzenia juz pare lat i widzialam ze przyjezdza tam
      zawsze sama z psem. No wiec przelamalam sie i z dusza na ramieniu podeszlam,
      powiedzialam ze wlasnie zaobserwowalam..itd. i ze ja teraz tez sama
      przyjezdzam, bo... Pani okazala sie wspaniala, jest tylko 2 lata ode mnie
      starsza i choc mieszka na drugim koncu Ni8emiec, bo w Berlinie, jestesmy w
      stalym kontakcie, spotykamy sie co roku w tej wloskiej miejscowosci w gorach
      i nawiazala sie ogromna przyjazn. Nie chce Cie zanudzac swoim zyciorysem, chce
      tylko powiedziec, ze - jak mowi niemieckie przyslowie, czasami trzeba
      przeskoczyc wlasny cien. Zrobic cos, czego sie do tej pory nie robilo, a co
      wcale nie znaczy, ze jest to cos zlego. Zycze Ci, abys i Ty znalazla kogos,
      z kim bedziesz spedzala mile chwile, fajne urlopy czy co tam. Powodzenia!
      Przeskocz wlasny cien!!!
    • grenka1 Jak Cię przyjaciółka 05.03.06, 15:44
      pozostawiła, to Ty teraz szukaj przyjaciela, moze lepiej na tym wyjdziesz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja