do wiecznie szczuplych

07.03.06, 08:54
Nie wiem czy sa tutaj osoby, ktore nigdy w zyciu sie zadna dieta nie skalaly.
Jesli tak, to moze moglyby podzielic sie z nami swoim 3 dniowym, dokladnym
jadlospisem? I napisaly o swoim rozkladzie dnia - tez w ciagu tych trzech
dni? Moze to pomoze zrozumiec jak jest sie szczuplym na stale.
    • kryzar Re: do wiecznie szczuplych 07.03.06, 09:00
      szczupłość to charakter. Mój mąż żarł zawsze tyle co rodzina wielodzietna. Jadł
      wszystko tj słodycze, czasem coś tłustego( golonki). Teraz jada odrobinę mniej,
      ale nadal pochłania słodycze. Wyniki wspaniałe a suchy jak wiór
      • dama-kanaliowa Re: do wiecznie szczuplych 07.03.06, 09:13
        No dobrze to przypadek ekstremalny. Moj ojciec tez tak mial, ale dokladnie pod
        lupa, to bylo tak (tez niezbyt dokladnie), ze jadl wprawdzie to co lubil w
        ogromnych ilosciach ale nie podzeral, byl duzo w ruchu. I byly dni kiedy nie
        mial apetytu, wiec jadl malo albo malutko. Najczesciej po obzarstwie ruszal w
        teren na daleka wedrowke. Chodzilo mi o bezposrednie doswiadczenia szczuplasow.
        • anka125 Re: do wiecznie szczuplych 07.03.06, 10:13
          A ja mam koleżankę,która wygląda jak kij od szczotki a je jak wół.To kwestia
          szybkiej i dobrej przemiany materii.Niestety,ja mam wręcz odwrotnie.Mam takie
          dni,że przez prawie tydzień nie mam potrzeby korzystać z toalety.Tragedia!Muszę
          brać środki wspomagające.Nie miałam takiego problemu gdy paliłam papierosy.Chyba
          wrócę do palenia,bo zrobiłam się jak mały hipopotam.
          • jowitta17 Re: do wiecznie szczuplych 07.03.06, 11:16
            damo ja również jestem szczupła,nie dlatego że siępilnuję-wręcz przeciwnie jem
            wszystko na co mam ochotę także golonkę, natomiast nigdy nie slodziłam kawy i
            herbaty,ogólnie nie przepadam za slodyczami,wolę coś konkretniejszego(kabanos
            przy czytaniu książki) a jeśli już mam smaka na coś słodkiego to pożeram całą
            czekoldę np. i miesiąc ma spokoju, ale to też potrafię przełknąć z gorzką kawą.
            kiedy przestałam na kilka miesięcy palić to faktycznie każdego miesiąca
            przybierałam 1kgi dzięki temu w tej chwili ważę 56 kg przy wzroście 164cm a
            wcześniej to bylo 52kg
            • del.wa.57 Re: do wiecznie szczuplych 07.03.06, 11:57
              Myslę,ze własnie /przemiana materii/gra tu dużą rolę i życie,stres...
              Moja siostra/wcześniej/strasznie dużo jadła o różych porach dnia,szczególnie
              wieczorem potrafiła zjesc smażone jajka z cebulą(całą patelnię)była zawsze
              szczupła,ale strzsznie nerwowa/trójka dzieci,nieporozumienia z mężem/spalała to
              jedzenie-nie wiem?dzisiaj trochę przytyła,ale to inny powód/operacja/jest sama
              już bez nerwów,dzieci dorosłe na swoim.Znam równiez ludzi,którzy muszą coś
              zjeść jak się zdenerwują,mnie jak coś wkurzyło nie mogłam wziąć kęsa
              jedzenia,jedni na stres jedzą,drudzy nie mogą jesć.
              Nigdy nie byłam/grubaskiem/ale tez nie jestem/tyczka/jem praktycznie
              wszystko,tak nie słodze kawy ani herbaty,słodycze od czasu do czasu,ale jak
              mnie cos weżmie to i całą czekoladę zjem/gorzką/potem mam spokój,acha..nie moge
              się oprzeć Haribo.
              • jowitta17 Re: do wiecznie szczuplych 07.03.06, 14:57
                tak delwo to racja że nerwy niektórych zżerają i ja do nich należę,kiedy mam
                problemy to nie ma mowy o jedzeniu ,a tylko kawa i papierosy.
    • gabidd Re: do wiecznie szczuplych 07.03.06, 12:28
      zawsze byłam szczupła, 172 wzrostu i wazyłam 48 kg sucha jak patyk a teraz jak
      zaczęłam chorowac to od leków zacżęłam tyc no i jestem tyaka sobie troszke
      pulchniejsza kobitka, ale nie widac tak przy moim wzroscie
      • kendo Re: do wiecznie szczuplych 07.03.06, 14:31
        qurcze,a ja chce przytyc i niemoge...niewiem co mam zaczac jesc?
        spadam z wagi,no moze troszke z lunczami przegapialam ostanio,ale jadam zawsze
        regularnie i bylam w rozmiarze 38 a teraz rozmiar 36 wisi i chyba zaczne
        klamerkami do uszu szmatki przypinac by niezgubic;))
        do meny wlanczam jak mam ochote kremiste ciacha/wypieki,
        nie jem swinki/czasami zjem krowke/duzo rybek w roznych postaciach i biale
        mieso/duzo "zeileninki"
        herbate slodze miodem/jedna kawcia z mlekiem z odrobina cukru,
        nie podjadam miedzy czterema posilkami na dzien,
        oczywiscie owoce wieczorkiem lub miedy lunchem a obiadkiem.
        obecna waga 48,80 przy wzroscie 159...rodzina zaczela mowic ,ze
        sie "wysuszylam";))
        • gabidd Re: do wiecznie szczuplych 07.03.06, 14:39
          Jeżeli chudniesz bez powodu, czyli jesz tak samo to proponuję iśc do lekarza
          zrobić podstawowe badania krwi, bo to moze byc cos w organiźmie nie straszę
          Cie ale nieraż tak bywa przy niektorych schorzeniach
        • dama-kanaliowa Re: fanfary na czesc kendo 07.03.06, 15:03
          Powitalne oczywiscie. Przelotem czy zostaniesz chwilke? A co lekarz na Twoje
          chudniecie? A co z cukrem(w Twoim organizmie oczywiscie)? Pewnie Twoje porcje
          to takie male co nieco dla wrobelka?
          • 52ania Re: fanfary na czesc kendo 07.03.06, 15:38
            Naczytałam się i tak bym chciała nie miec problemów z tyciem. Moja zmora to
            podjadanie miedzy posiłkami i słodycze. Nie słodzę kawy ani herbaty i nigdy nie
            słodziłam za to ciasto drożdżowe uwielbiam i nie tylko.Mnie nie przeraża moja
            waga ciężka ale nadcisnienie.Muszę schudnąc dla zdrowia.Pozdrawiam te chude i
            nie tylko.
            • maria73 Re: fanfary na czesc kendo 07.03.06, 15:57
              kendo - sprawdż hormony tarczycy !!!
              ft3,ft4,TSH - koniecznie !!
              • kendo Re: fanfary na czesc kendo 07.03.06, 19:07
                dzieki dziewczyny za rady,
                w poniedzialek bylam na pobraniu prob i konowal bedzie domnie dzwonil wzglednie
                liscik mi napisze:))
                podejzewam wlasnie tarczyce:((((((((((((((((((((((((((((

                od dzis zaczelam zrec na sile i teraz pekam w szfach,
                mysle,ze zanim legne do lozka to sie gdzies to wszystko rozprowadzi:)))))))))))
                • kendo Re: fanfary na czesc kendo 07.03.06, 19:08
                  he,he...dopiero zobaczylam Temat;))
                  milunio byc tak witanym...Kochane jestescie:)

                  pozdrawiam cieplutko.
                  • maria73 Re: fanfary na czesc kendo 07.03.06, 19:23
                    kendo tarczyca to nie koniec świata !!
                    20 lat temu miałam operację tarczycy i dopiero po nie poczułam jaka mi
                    przyniosła ulgę.
                    Przy wzroście 173 cm ważyłam 61 kg !
                    Byłam wewnętrznie rozdygotana ,a serce wyczyniało takie harce że aż nie chce mi
                    się o tym myśleć.
                    Będzie dobrze.Trzymaj się.Pozdrawiam Cię serdecznie.
                    • kendo Re: dziekuje mario 07.03.06, 20:51
                      juz mi mowil w pazdzierniku,ze mam taka perspektywe,
                      w listopadzie robilam ponowne proby i odpisl,ze juz w normie i ja czulam sie
                      duzo lepiej i wazylam 51,90,w poniedzialek bylam na ponownych probach za jego
                      ordynacja i o malo niezemdlalam schodzac z wagi:(((((((((((((

                      dzis "nazaralam" sie az mi brzydko...musze nabic kilogramy,
                      czuje sie strasznie z ta waga,samopoczucie tez "pod zdechlym azorkiem:-((

                      pozdrawiam cieplutko z mroznej skandynawi.
                      • maria73 Re: dziekuje mario 07.03.06, 20:56
                        jeśli to tarczyca to obżeranie sie nic nie da ,będziesz się tylko czuła tak jak
                        dzisiaj.
                        Trzeba się wziąść za leczenie.
                        Tarczycy nie wyleczysz w miesiąc.
                        Wg.mnie masz nadczynność a to wcześniej czy pózniej kończy się operacją.
                        Ja tam wolałam wcześniej,zresztą nie miałam wyboru wielkiego.
                        Operację jak widzisz da się przeżyć.
                        Na pierwszej wizycie po ,na pytanie lekarza jak sie czuję powiedziałam : panie
                        doktorze ja nie czuję że mam serce.To było wspaniałe uczucie !!!
                        • kendo Re: dziekuje mario 07.03.06, 21:16
                          ja jakos serducha nie odczuwam tak bardzo,no czuje ze go mam;))
                          najgorzej to to zmeczenie wieczne mnie wykancza,
                          ciagle chodze spiaca.

                          PS;..listowy czeka pod drzwiami;)) pozdrawiam zyczac dobrej nocy
                          i zmykam cosik w TV popatrzyc.
    • bdx65 Re: do wiecznie szczuplych 14.03.06, 23:24
      do południa tylko owoce ( w dowolnej ilości)
      obiad z jednego dania
      nie łącz mięsa z węglowodanami
      pij herbatę pu-erh
      kolacja przed 20.00
      sprawdź wagę po 2-3 tyg.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja